Odwiedzin 33082745
Dziś 1553
Niedziela 7 marca 2021

 
 

Szwedzkimi śladami w Polsce (17) - Kupiec z Kungsgatan 12

 
 

Tekst: Michał Haykowski

2/1998
 

Niektórzy, najstarsi mieszkańcy Sztokholmu mogą jeszcze pamiętać ten sklep. Mieścił się pod numerem 12 - tym na Kungsgatan, uważanej wówczas za najbardziej prestiżową ulicę miasta. Szyld nad wejściem głosił "Glas och Porslin" - Szkło i porcelana. Właścicielem sklepu, którego nazwisko umieszczono na ozdobnej tablicy nad wystawą był pan Wilhelm Unman.

26 maja 1923 roku, w warszawskim Belwederze, szef Biura Kapituły Orderu Wojennego "Virtuti Militari", major Andrzej Maciesza podpisał pismo następującej treści: " Legitymacja Tymczasowa. Marszałek Józef Piłsudski, jako Wódz Naczelny w ostatniej wojnie polskiej nadał podporucznikowi weteranowi 1863 r. Unmanowi Wilhelmowi Order Wojenny "Virtuti Militari " /V/ piątej klasy Nr. 6152.- ". Legitymację wraz z przesłanym z Warszawy krzyżem wręczył wkrótce Unmanowi w Sztokholmie pierwszy poseł niepodległej Polski w Szwecji, Jan Zygmunt Michałowski.

W ten sposób Wilhelm Arnold Unman stał się drugim w historii szwedzkim kawalerem najzaszczytniejszego polskiego wojskowego odznaczenia, otrzymując je za swój udział w Powstaniu Styczniowym 1863 r. Pierwszym był porucznik Ernest Leopold von Schantz, który order otrzymał w 1831 w Polsce za czyny dokonane podczas Powstania Listopadowego.

O von Schantzu i jego rodakach, uczestnikach powstańczych walk pisałem szerzej w tekście "Lekarze i ułani" w "Polonii" 1997 n. l. Obaj Szwedzi otrzymali odznaczenie od władz polskich. Ta ostatnia uwaga jest istotna. Bowiem poza nimi posiadaniem Virtuti Militari szczyciło się jeszcze co najmniej kilkudziesięciu innych Szwedów lub osób szwedzkiego pochodzenia. Ale odznaczenie to nadał im... car Rosji za tłumienie polskiego powstania! Ale to inna historia.

Order Virtuti Militari czyli Cnocie Wojennej ustanowił w 1792 król Stanisław August Poniatowski. Order istniał w wojsku polskim do grudnia 1831, kiedy to zniesiony został przez cara Mikołaja I, będącego formalnie również władcą Królestwa Polskiego. Car rozmyślnie włączył order do systemu odznaczeń rosyjskich. Oficjalna jego nazwa brzmiała teraz Znak Honorowy Polskiego Orderu Virtuti Militari. Przeznaczony był dla oficerów i żołnierzy uczestniczących w walkach z polskimi powstańcami.

Podczas Powstania Listopadowego ordery Virtuti Militari nadawał polski Rząd Narodowy. I takim właśnie autentycznym krzyżem wyróżniony został Leopold von Schanz. Jego odznaczenie po latach trafiło z powrotem do Polski i przechowywane jest w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Jakie są losy krzyża otrzymanego przez Unmana niestety nic mi nie wiadomo. Niewiele też, jak narazie, wiemy o jego uczestnictwie w powstańczych walkach.

5 lipca 1863, a więc gdy powstanie już trwało kilka miesięcy w porcie świnoujskim wysiadło na brzeg z pokładu pocztowego parowca trzech młodych Szwedów: szesnastoletni Gabriel Jakobson, syn mistrza drukarskiego, dwudziestoletni Johann Eriksson, pochodzący z rodziny zamożnych rolników oraz liczący dwadzieścia dwa lata Wilhelm Arnold Unman, syn sztokholmskiego kupca. Cała trójka postanowiła wziąć udział z bronią w ręku w walkach z wojskami rosyjskimi. Jakimi kierowali się motywami dokładnie nie wiadomo. Nie wiemy też co było bezpośrednią przyczyną podjęcia ryzykownego kroku. Czy mieli jakiekolwiek wcześniejsze kontakty z Polakami, co wiedzieli o polskiej sprawie? Ówczesna szwedzka prasa bardzo dużo pisała o powstaniu. Działały komitety solidarności z Polską. Społeczeństwo szwedzkie starało się przesyłać pomoc materialną. Wydawało się, że Szwecja może przyłączyć się do zbrojnej interwencji mocarstw zachodnich przeciwko Rosji. Taki nastrój musiał wpłynąć na decyzję trzech młodych ludzi, z których najmłodszy na pewno też wyobrażał sobie, że przeżyje wspaniałą męską przygodę. Rzeczywistość jednak okazała się inna.

Ochotnicy poprzez Berlin dotarli na tereny Wielkopolski. Nie wiadomo jak przekroczyli pilnie strzeżoną granicę zaboru rosyjskiego. Ktoś na pewno musiał im w tym dopomóc. Faktem jest, że dołączyli do partyzanckiego oddziału dowodzonego przez Edmunda Taczanowskiego. Oddział niedawno poniósł porażkę a obecnie odbudowywał się, przekształcając w brygadę jazdy. Działał na terenie woj. kaliskiego, unikając większych bitew ale staczając drobne potyczki. W jednym z takich starć trójka Szwedów wpadła w ręce kozackie. Stało się to koło miejscowości Lądek niedaleko Konina.

Prawdopodobnie poprzez konspiracyjne, polskie kanały wiadomość o tym dotarła do Szwecji, w pierwszych dniach sierpnia. Jako pierwsza podała ją gazeta Gotlands Tidning. Rozpoczęła się korespondencja pomiędzy szwedzkim i rosyjskim ministerstwami spraw zagranicznych. Pierwsza odpowiedź Petersburga budziła grozę. Godzono się na przesłanie listów przez zaniepokojone losem synów rodziny ale zastrzegano, że dojdą one do adresatów „...o ile miejsce pobytu więźniów będzie znane. "

Prasa szwedzka pisała później, że całą trójkę wysłano w głąb Rosji, że skazano ich na rok pobytu w twierdzy Modlin, na dwanaście lat służby w kompaniach karnych, na ciężkie roboty itp. Tymczasem prawda była taka iż najpierw jeńcy trafili do więzienia w Koninie, potem do kazamat warszawskiej cytadeli a następnie do twierdzy modlińskiej. Na ich poszukiwanie wyruszył do Warszawy, zaopatrzony w szwedzki paszport, Rafał Tugendhold. Głęboko powiązany z działalnością konspiracyjną, przybysz z Polski. Postać bardzo skomplikowana i tragiczna, autor publikacji o Polsce i o powstaniu, wydanych w Szwecji pod pseudonimem Stefan Poles. Tugenholdowi mimo, że wpuszczono go nawet do cytadeli w Warszawie nie udało się odszukać śladów żywych szwedzkich ochotników.

Tymczasem starania szwedzkiej dyplomacji odniosły jednak skutek. Całą trójkę w lutym 1864 przewieziono do Warszawy i po kolejnych dwóch tygodniach odstawiono do granicy pruskiej. Stamtąd Eriksson i Jakobson powrócili do kraju. Pierwszy z nich w przyszłości został poczmistrzem w Skara i zmarł w 1893, drugi objął stanowisko nadzorcy śluzy w Strömsholm i pożegnał się ze światem w 1898. Unman natomiast nie wrócił do Szwecji ale ponownie przedostał się na teren objęty powstaniem i wstąpił do kompanii złożonej w większości z cudzoziemskich ochotników. Dowodził nimi oficer francuski. Trudno jednak zidentyfikować obecnie ten oddział a więc i opisać jego działania, które trwały do maja. Wówczas to w jakimś starciu oddział został rozbity przez Rosjan i Unman ratował się ucieczką przez pruską granicę. Tam został aresztowany przez Niemców i osadzony w areszcie, w Poznaniu a następnie w Kościanie. Razem z nim w pruskim areszcie przebywało wielu innych powstańców a wśród nich kilku cudzoziemców. Z Kościana wysyłał listy do rodziny w Sztokholmie. W jednym z nich pisał: Nie tylko Austria, ale i Prusy współdziałają zgodnie z Rosją, aby zdławić nieszczęsny polski naród. Udało się im to i tym razem, ale - Jeszcze Polska nie zginęła." Ostatnie słowa napisał po polsku.

Tak wyglądał sklep uczestnika Powstania Styczniowego, kawalera Orderu Virtuti Militari i podporucznika Wojska Polskiego Wilhelma Unmna.

Zwolniony z aresztu jesienią, Unman powrócił wreszcie do Sztokholmu. Tu zajął się handlem, prowadząc sklep na Kungsgatan.

Był jedynym ze szwedzkich ochotników, który doczekał odrodzenia Polski w 1918 r. Order Virtuti Militari został odnowiony rok później ustawą polskiego sejmu. Kilka lat później postanowiono, że zostaną nim odznaczeni wszyscy weterani Powstania Styczniowego. Decyzja dotyczyła również cudzoziemców, którzy ochotniczo włączyli się do walk.

Szukano ich na całym świecie. W Szwecji udało się odnaleźć wyłącznie Wilhelma Unmana. Pozostali już nie żyli. Bo oprócz niego i jego dwóch towarzyszy w powstaniu wziął też udział m.in. Julius Mankel oraz nieznany nam z imienia Hedlund. Dlatego w roku 60 - tej rocznicy powstania, Wilhelm Arnold Unman jako jedyny otrzymał odznaczenie a polskie władze wojskowe przyznały mu stopień oficerski, informując go iż jest podporucznikiem Wojska Polskiego ze wszystkimi wiążącymi się z tym uprawnieniami. Niestety Unman zmarł w rok później, mając 82 lata.
 

Michał Haykowski
Polonia (2/1998)



Artykuły w temacie

  Szwedzkimi śladami w Polsce
     Szwedzkimi śladami w Polsce (31)* - Między Szwecją, Śląskiem i Jasną Górą
     Szwedzkimi śladami w Polsce (30) - Wokół kołobrzeskiej kolegiaty
     Szwedzkimi śladami w Polsce (29) - Szwedzi z ulicy Jana z Kolna
     Szwedzkimi śladami w Polsce (28) - Wojny, królowie, kościoły
     Szwedzkimi śladami w Polsce (27) - Tytoń w Golubiu ukwap w Tatrach
     Szwedzkimi śladami w Polsce (26) - Ze snopkiem w herbie
     Szwedzkimi śladami w Polsce (25) - W Przemyślu i w okolicach
     Szwedzkimi śladami w Polsce (24) - Opowieści, legendy, fakty
     Szwedzkimi śladami w Polsce (23) - Gdańskie epitafia
     Szwedzkimi śladami w Polsce (22) - Byli i są wśród nas
     Szwedzkimi śladami w Polsce (21) - Baldachim królowej
     Szwedzkimi śladami w Polsce (20) - Biskupi wygnańcy
     Szwedzkimi śladami w Polsce (19) - Pod murami częstochowy c.d.
     Szwedzkimi śladami w Polsce (18) - Pod murami częstochowy
     Szwedzkimi śladami w Polsce (16) - Com sobie ułożył...
     Szwedzkimi śladami w Polsce (15) - Ogniem i piórkiem
     Szwedzkimi śladami w Polsce (14) - Żona generała matka Polaka
     Szwedzkimi śladami w Polsce (13) - Władca trzech królestw
     Szwedzkimi śladami w Polsce (12) - Lekarze i ułani
     Szwedzkimi śladami w Polsce (11) - Przetrwały tylko monety
     Szwedzkimi śladami w Polsce (10) - Warmińskie Ateny
     Szwedzkimi śladami w Polsce (9) - Przy polskim dworze
     Szwedzkimi śladami w Polsce (8) - W służbie króla i Gdańska
     Szwedzkimi śladami w Polsce (7) - Trzy pogrzeby królewny Anny
     Szwedzkimi śladami w Polsce (6) - Szwedzka królewna na poznańskim tronie
     Szwedzkimi śladami w Polsce (5) - Polskie losy hrabiów von Engeström
     Szwedzkimi śladami w Polsce (4) - Puckie państewko Karola VIII
     Szwedzkimi śladami w Polsce (3) - Chronić przed fałszywymi naukami
     Szwedzkimi śladami w Polsce (2) - Opinogóra, Marylka i Karol XV
 






REMONTY (Skara)
Prace ogólnobudowlane (Stockholm )
Sprzątanie/ Lund- Malmö (Lund)
Stolarz (GÖTEBORG)
Malarz, Spachlarz (GÖTEBORG)
Budowa domow Ytong (Malmö)
Hydraulik (Stockholm Göteborg )
wiata (vallentuna)
Więcej





Graniczne kamienie w Szwecji.
Agnes na szwedzkiej ziemi
Szwedzkojęzyczne serie książek, które podbiją serca Waszych dzieci: 0-2 lata
Polska Mama Za Granicą
'Bieguni' Olgi Tokarczuk - recenzja
Polska Mama Za Granicą
Masoński sierociniec w Sztokholmie.
Agnes na szwedzkiej ziemi
'Behawiorysta' Remigiusza Mroza - recenzja
Polska Mama Za Granicą
Zazdrość, albo płoń, Oslo, płoń
Szwecjoblog - blog o Szwecji
Pałac Bro Hof.
Agnes na szwedzkiej ziemi


Odwiedza nas 62 gości
oraz 3 użytkowników.


2020-02-16 All Inclusive - przedstawienie teatralne https://t.co/ab0UqTsjrU
2020-02-16 All Inclusive - przedstawienie teatralne https://t.co/aqbzjleF5Z
Michał Wiśniewski i Classic w Göteborgu - relacja https://t.co/9sIesWFphe
2019-12-08 Jarmark bożonarodzeniowy https://t.co/3z0VBnT3vU
2019-12-06 Jarmark bożonarodzeniowy https://t.co/eJB5dWRUE7
Wiecej
Jak zaciąć prace na ciężarówce
Testy na covid
Koronawirus, zachowanie, uwagi,profiliktyka
Szwedzki „wstyd przed lataniem” napędza renesans podróży koleją
Katarzyna Tubylewicz: W Sztokholmie to, gdzie mieszkasz, zaskakująco dużo mówi o tym, kim jesteś
Migracja przemebluje Szwecję. Rosną notowania skrajnej prawicy
Szwedka, która wybrała Szczecin - Zaczęłam odczuwać, że to już nie jest mój kraj
Emigracja dała mi siłę i niezależność myślenia










© Copyright 2000-2021 PoloniaInfoNa górę strony