Odwiedzin 29226511
Dziś 821
Poniedziałek 17 grudnia 2018

 
 

Kim jest Martin Roliński?

 
 

Rozmawiała: Magdalena Kaczanowska
Foto: Bogusław "Bobo" Rawiński

2008.02.08
 


Martin Rolinski udziela wywiadu dla PoloniaInfo.

 Intervjun finns även på svenska: Vem är Martin Rolinski?

Pewnego ponurego i wilgotnego poniedziałku spotkałam się z piosenkarzem grupy Bodies without organs (BWO), Martinem Rolińskim. W przerwie między sesją fotograficzną a pracą, udało mu się znaleźć chwilę czasu na lunch w japońskiej restauracji leżącej w małym zaułku zaraz za Stureplan w Sztokholmie. Sama pewnie bym tam nie trafiła, ale to jedno z ulubionych miejsc lunchowych Martina.

Rozmowa była bardzo ciekawa, Martin okazał się być miłym, otwartym i rozsądnym młodym mężczyzną, tyle tylko, że z zajęciami i pracą nie należącymi do codzienności. Z zainteresowaniem słuchałam odpowiedzi na pytania dotyczące jego osoby, powiązań z Polską oraz branży muzycznej w Szwecji i zagranicą.

Magdalena Kaczanowska: Opowiedz, ile masz lat i gdzie mieszkasz?

Martin Roliński: Mam 25 lat, mieszkam w dzielnicy Bromma, w Sztokholmie, ale urodziłem się i wychowałem w Göteborgu, i tam też mieszkają moi rodzice. Nie urodziłem się w Polsce, tak jak to można przeczytać w Internecie. Moja mama pochodzi z Bydgoszczy, mój tata przeprowadzał się wiele razy, ale można powiedzieć, że pochodzi z Białegostoku i Warszawy.

Kiedy przeprowadziłeś się do Sztokholmu?

Trzy i pół roku temu. Prawdę mówiąc, musiałem się przeprowadzić. Jesli się chce pracować w branży muzyki pop, trzeba mieszkać w Sztokholmie. Tu znajdują się wszystkie stacje radiowe i telewizyjne, wytwórnie płytowe, a także reszta grupy BWO.



Jakieś zwierzęta domowe?

Niestety nie, nie mam na to czasu. Miałem kiedyś papużkę, którą nazywałem Putte, ale to wszystko...

Znalazłeś już swoje ulubione miejsce w Sztokhomie?

Tak, bardzo lubię Vasastan, ta dzielnica jest centralnie położona i blisko do wszystkiego. W Göteborgu za to tym miejscem jest Linnégatan, gdzie można iść na dobrą kawę lub obiad. Nie ma tam tyle ruchu, co na Avenyen.

Dlaczego skończyłeś grać w tenisa? Grałeś długo i byłeś w tym dobry.

Skończyłem grać jak miałem zacząć sie uczyć na wyższej szkole. Zostałem postawiony przed wyborem – albo przyjąć stypendium, by grać w tenisa i uczyć się w USA, albo studiować na Wyższej Szkole Technicznej Chalmers w Göteborgu. Szkoła w Teksasie była na wysokim poziomie, ale nie na takim, jak Chalmers. A w tenisa byłem dobry, ale nie najlepszy, a taki powinienem być, jeśli miałbym kontynuować.

Po tym jak przeprowadziłeś sie do Sztokholmu, zacząłeś się uczyć na Królewskiej Wyższej Szkole Technicznej, KTH. Jak Ci poszło?

Aktualnie zajmuję się moją pracą dyplomową, w głównej części więc jestem gotowy. Uczyłem się na inżyniera maszynowego ze specjalizacją z ekonomii, i moge teraz tą wiedzę stosować w mojej pracy z muzyką. Śledzę n.p. jak wygląda dystrybucja w branży muzycznej, i czy można rozwinąć jakiś nowy, trwały i mocny sposób na dotarcie do konsumentów. Pomyślałem, że samemu się za to zabiorę i zobaczę, jak to funkcjonuje i uważam, że jest to bardzo interesujące.

Czujesz sie bardziej Polakiem czy Szwedem?

Raczej jak hybryda, i jestem bardzo dumny ze swojego polskiego pochodzenia. Urodziłem się w Szwecji, tutaj mieszkam, ale moi rodzice pochodzą z Polski i tam też spędziłem dużo czasu. Dzięki temu uważam, że nabrałem szerszego zrozumienia, jeśli chodzi o otoczenie.



Jeździsz czasami na urlop do Polski?

Tak, prawdę mówiąc moje ostatnie wakacje spędziłem w Polsce. Pojechaliśmy z moją dziewczyną, wraz z inną parą, do Warszawy. Moje wyjazdy do Polski nie były jednak tak liczne i częste, jakbym tego chciał, a jest tyle miejsc, które chciałbym zobaczyć, na przykład Kraków. Po gimnazjum byłem tak bardzo zajęty i muzyką, i nauką, że ograniczyło to moje możliwości wyjazdów. Ale w przyszłości może będzie więcej okazji, jako że mieliśmy parę hitów w Polsce i podpisaliśmy tam kontrakt z wytwórnią płytową.

Jakie polskie tradycje lub święta obchodzone w Polsce lubisz najbardziej?

Boże Narodzenie. Wtedy najbardziej widoczne są różnice kulturowe, na przykład w tym co jemy – świąteczna szynka i kotleciki mięsne (köttbullar), a bigos i śledzie. Jednak te tradycje, które chciałbym przedłużyć w mojej rodzinie to dzielenie się opłatkiem i składanie sobie życzeń oraz zwyczaj zostawiania jednego wolnego miejsca przy stole wigilijnym. Lubię te altruistyczne tradycje i to, że polskie tradycje nie zostały jeszcze skomercjalizowane oraz zamerykanizowane do tego samego stopnia, co w innych krajach. Przykładowo Święto Wszystkich Zmarłych, kiedy wszyscy idą na cmentarz, by zapalić świeczki za zmarłych, powinno pozostać w takiej formie, w jakiej jest, gdyż spełnia wtedy ważną rolę.

A Twoje ulubione danie?

Barszcz z pierogami, bardziej właśnie z pierogami niż z uszkami. Poza tym polskie kiełbasy, które może same w sobie nie są daniem, ale definitywnie instytucją. (śmiech) Lubię także typową kuchnię domową.

Czy kiedykolwiek odczułeś, że Twoje polskie pochodzenie było dla Ciebie problemem?

Nigdy nie pozwoliłem, by stało się to jakimś problemem. Zazwyczaj ludzie są zaskoczeni, że nie jestem stuprocentowym Szwedem, ponieważ i wygląd mam typowo szwedzki, i mówię dobrze po szwedzku. Czasem zdarza się jednak, że ludzie wygadają się myśląc, że jestem Szwedem, i że wymsknie im się jakieś pojedyncze zdanie bazujące na uprzedzeniach, jak na przykład o czarnym rynku pracy.



Jak to się stało, że zacząłeś śpiewać?

Z czystego przypadku. Dokładnie po roku nauki w Chalmers wziąłem rok wolnego. Chciałem wtedy pojeździć trochę po Anglii i USA i spróbować sił na różnych przesłuchaniach, głównie dla samego przeżycia.

Tydzień przed kupieniem biletu do Londynu, założyłem się, że wezmę udział w pewnym muzycznym programie telewizyjnym (red. Popstars 2002). Koledzy myśleli, że zrobię z siebie pośmiewisko, ale wręcz przeciwnie. Poszło mi bardzo dobrze i byłem w pierwszej piątce najlepszych! Dotarło do mnie wtedy, że zostało mi tylko 9 miesięcy z mojego wolnego roku, by na to postawić cała kartę. Przeprowadziłem się więc do Sztokholmu i mieszkałem z kumplem w mieszkaniu na 17-u metrach kwadratowych, co jest BARDZO mało dla dwójki dorosłych ludzi. (śmiech)

Zacząłem pisać i pracować nad piosenkami. W ten sposób poznałem Andersa Hanssona, który produkował utwory dla Alexandra Barda. Latem 2002 roku po raz pierwszy zaśpiewałem publicznie, rok później poznałem Alexandra. W 2004 roku dołączyła i zarazem skompletowała nas Marina i tak powstało BWO.

Jak wpadliście na nazwę Bodies without organs, BWO?

Bardzo oczywista nazwa, prawda? (śmiech) Chcieliśmy wybrać nazwę, która nie byłaby zwyczajnie wymyślona i skonstruowana przez wytwórnię płytową. Zostaliśmy zainspirowani przez francuskiego filozofa Gellesa Deleuze’a, i Bodies without organs stał się nazwą, która każdego zmusza trochę do myślenia. No i skrót jest ładny, BWO.

Jak opisałbyś Waszą muzykę i którą część pracy nad muzyką lubisz najbardziej?

Muzykę nazwałbym elektronicznym popem na bazie laptopa. Najbardziej lubię możliwość własnego wyrażenia siebie poprzez muzykę oraz możliwość bycia kreatywnym i wdrażania w życie swoich idei. Nie ma różnicy czy jest to śpiewanie, pisanie scenariuszy, aktorstwo czy prowadzenie swojej działalności.



Jak opisaliby Cię inni z grupy BWO?

Lojalny, pracowity, czasami trochę naiwny według nich (śmiech). Ponieważ pracujemy tyle razem, zależy nam byśmy byli zwartą grupą, ale nie spędzamy dużo wolnego czasu razem z powodu dużych różnic wiekowych między nami, szczególnie tej między mną a Alexandrem.

Zaczynacie więc być coraz bardziej sławni w Polsce?

Tak, mieliśmy parę sukcesów zeszłego roku, na przykład koncert w Szczecinie dla ćwierć miliona ludzi, to było coś! Było to podczas The Tall Ships’ Races 2007. No i podpisaliśmy kontrakt z największą polską wytwórnią płytową, Universal, więc zaczynamy teraz i nad tym pracować. Dużo będzie znaczył nasz przebój wyprodukowany na Eurowizję, który mamy nadzieję odniesie sukces w Polsce.

Czy widziałbyś siebie śpiewającego po polsku lub po prostu reprezentującego Polskę w The Eurovision Song Contest?

Oczywiście, teraz nie miałem okazji śpiewać po polsku z myślą o grupie, ponieważ zdecydowaliśmy się pisać teksty po angielsku, żeby wejść na rynek międzynarodowy. Ale w przyszłości byłoby super to przeżyć i wielkim wyzwaniem wyrażać się po polsku, który jest trudnym językiem.

Jakiej muzyki sam słuchasz?

A to różnie. Jak pracujemy intensywnie z BWO, słuchając pop muzyki zaczynam od razu ją analizować. Dlatego, żeby się zrelaskować, wolę wtedy słuchać zupełnie czegoś innego, na przykład jazzu albo muzyki klasycznej. Ale tak ogólnie to słucham właściwie wszystkiego.

Czy masz jakiekolwiek rozeznanie w polskiej muzyce?

Nie za bardzo na dzień dzisiejszy, ale znam Dodę, która ma kontrakt w tej samej wytwórni, co my. Ostatnio było trochę śmiesznie, bo Alexander, który nie zna polskiego, usłyszał źle i spytał „Więc gdzie ona jest, ta ‘dupa’?” (śmiech) Musieliśmy mu wyjaśnić, że ona się tak nie nazywa, a tym bardziej, żeby on na nią tak nie wołał.


Zdjęcie z oficjalnych materiałów grupy BWO.

Jak się czułeś, kiedy zacząłeś być rozpoznawany na ulicach?

To nigdy nie było specjalnie ważne dla mnie i na pewno nie było powodem, dla którego zacząłem zajmować się muzyką. Jestem właściwie sam w sobie całkiem „anonimowy”, więc być rozpoznawalnym nie ma żadnego znaczenia dla mnie.

Znalazłam Twój blog w Internecie p.t. Who the f..k is Martin Roliński?, piszesz tam dalej?

Starałem się, ale nie daję już czasowo rady tego kontynuować. Jednocześnie nie chciałbym się wychylać za bardzo, chciałbym, żeby główny nacisk był położony na muzykę i jej wykonaniu. Artyści, którzy są ciągle widoczni w różnych mediach, szybko się nudzą odbiorcom.

Jesteś także ikoną gejowską?

Tak, odbiorcy homoseksualni są generalnie największą grupą, jeśli chodzi o muzykę pop, będąc także najbardziej otwartą na nową muzykę. Z tej perspektywy ta publika była dla nas nieoceniona, a jednocześnie są oni też bardzo szczerzy, więc jeśli się coś nie podoba, to na pewno się o tym dowiemy.

Podoba mi się też połączenie tego, że jestem heteroseksualną ikoną gejowską z polskim pochodzeniem. Jeśli jest coś, z czego nie jestem dumny w społeczeństwie polskim, to podejście Polaków do między innymi homoseksualizmu i aborcji. To jest czymś, co utrzymuje polskie społeczeństwo w tyle. Na szczęście młoda generacja próbuje to zmienić i mam nadzieję, że dyskusje o bardziej humanitarnym spojrzeniu na religię, będą trwały.

Jesteście naładowani przed Melodifestivalen i półfinałami w Linköping 23 lutego?

Mamy naprawde dobry kawałek, jeśli nie najlepszy do tej pory, który także zostanie wydany jako singiel. Pasuje jak ulał do festiwalu i do Eurowizji, i skupiamy się na tym, by móc zaprezentować go w Belgradzie.


Zdjęcie z oficjalnych materiałów grupy BWO.

A wasze ubrania na scenę są już uszyte?

Mamy tego samego projektanta, który zrobił suknię łabędzią dla Björk na bal Oskarowy w 2001 roku (red. Marjan Pejowski). Nie będzie to tym razem suknia łabędzia, ale czymś bardzo charakterystycznym. Ja będę się trochę poruszał na scenie, więc nie mogę mieć zbyt udziwnionego kostiumu tak jak reszta grupy. Ale będzie to coś wielkiego, to mogę obiecać.

Najlepszy przebój w Eurowizji do tej pory?

To będzie prawdopodobnie najczęściej słyszana odpowiedź, ale uważam, że Waterloo ABBY. To jest to, w co wierzymy, bardzo dobra muzyka. Jak pracujemy, to siedzimy w studio i wysilamy się, żeby nasze kawałki były jak najlepsze, i jak stworzymy 12 naprawdę niezłych utworów, to wydajemy płytę. Nie czekamy na inne szczegóły z wydaniem ich.

Co myslisz o kontrowersyjnym zwrocie Magnusa Uggli „skum polack”?

Myślę, że powinno się brać pod uwagę cały kontekst, w jakim ten zwrot jest użyty. Ludzie tak przecież mówią i nie sądzę, by Magnus świadomie chciał kogoś poniżyć. Tekst mówił głównie o ludziach uzależnionych od konsumpcji i mogą to być zarówno Szwedzi, Chorwaci, Duńczycy jak i Polacy.

Jak zdążyłeś uczyć się, równocześnie wydając cztery płyty w ciągu czterech lat?

Poprzez dobre planowanie czasu. Dzisiaj na przykład miałem przedpołudnie poświęcone sesji fotograficznej, teraz mam wywiad z tobą, później wracam do pracy a wieczorem będę ćwiczył choreografię. Tak jest przez cały czas, ale lubię pracować w szybkim tempie, i raczej szybko się nudzę, jak mam za mało do roboty.

Czy szykuje się Wam jakaś trasa niedługo?

Na wiosnę chcemy wypuścić płytę z naszymi największymi hitami przed wprowadzeniem w Anglii, Niemczech i w Polsce. Pierwszym utworem będzie Lay Your Love on Me, nasz utwór z Melodifestivalen. Latem pojedziemy w trasę po Szwecji, a na jesień będzie to pewnie Europa i Japonia.

Nie mogę się doczekać trasy po Polsce. Zawsze jest fajnie przebywać w Polsce, a teraz na dodatek będę grał rolę menedżera grupy i będę odpowiedzialny za wszelkie dialogi. (śmiech) Język polski jest bardzo opisowym, szczegółowym językiem. Z jednej strony są to podstawowe wyrażenia w stylu „podaj mi masło”, a z drugiej zaś zaawansowany literacki język, który ciężko zrozumieć komuś, kto nawet całkiem nieźle sobie radzi. Zasób słów jest bardzo bogaty i to jest to, nad czym muszę popracować.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w półfinałach.
 

Rozmawiała: Magdalena Kaczanowska
Foto: Bogusław "Bobo" Rawiński
PoloniaInfo (2008.02.08)


 






Monter sufitów podwieszanych (Stockholm)
Pomoc kuchni/kelnerka (Södertälje)
Elektryk (Stockholm)
Praca dorywcza przed swietami i tydzien po (Södertälje )
Sprzatanie mieszkania (Stockholm)
Sprzatanie-praca (Stockholm )
Praca dla brukarzy (Haninge)
Podwykonawcy od stycznia (Stockholm)
Więcej





Przedświąteczna Bratysława
Gabi & the new direction
O św. Łucji czyli newsy z Absurdystanu.
Agnes na szwedzkiej ziemi.
Lussekatter – szafranowe bułeczki
bigos po szwedzku
Sankta Lucia
bigos po szwedzku
Urodziny Czesława czyli akcja Niki.
Agnes na szwedzkiej ziemi.
Pepparkakans dag – szwedzki dzień pierniczka
bigos po szwedzku
Dlaczego Święta Łucja budzi takie emocje?
Szwecjoblog - blog o Szwecji
Młoda Polska w Muzeum Sztuki w Göteborgu (2018.10.27 - 2019.03.17)
Szopki krakowskie w Muzeum Hallwylska w Sztokholmie (2018.11.10 - 2019.01.27)
Wystawa Rotmistrz Witold Pilecki 1901–1948 (2018.11.14 - 2018.12.05)


Odwiedza nas 27 gości
oraz 0 użytkowników.


2018-12-14 Spotkanie z pokazem mody Halina Rosa Art https://t.co/LFLjQ1B4cB
2019-01-26 Polska Impreza V.I.P. https://t.co/yFcQbjPwin
Weekend w Sztokholmie - relacja https://t.co/W9FIbjcK9q
2019-03-10 Dwoje na huśtawce - spektakl teatralny https://t.co/VLKiB5LcTk
2018-12-09 Jarmark bożonarodzeniowy https://t.co/BXTBYNvfqP
Wiecej
Polki ktore lunia kase
Ukranizacja Polski.
O singlach nie z wyboru.
Auto ze Szwecji
Wsiąść do pociągu nie byle jakiego
Boże-narodzenie
Migracja przemebluje Szwecję. Rosną notowania skrajnej prawicy
Szwedka, która wybrała Szczecin - Zaczęłam odczuwać, że to już nie jest mój kraj
Emigracja dała mi siłę i niezależność myślenia
Inwestycja w przyszłość czy naiwność? Reporter TVN24 w imigranckiej dzielnicy Sztokholmu
Szwedzi: Polska ma najlepsze plaże w Europie. "A Sopot to zielona oaza"
Dwoje na huśtawce - spektakl teatralny
Więcej










© Copyright 2000-2018 PoloniaInfoNa górę strony