Odwiedzin 33886201
Dziś 278
Niedziela 19 września 2021

 
 

O przemijaniu - zaduszki poetycko-jazzowe

 
 

Tekst: Lech Rzewuski

1/2001
 

Bardzo wiele ostatnio działo się w sztokholmskiej Polonii! A to między innymi dzięki Danie Rechowicz, która ostatnio doskonale przygotowała tradycyjne już "Spotkanie zaduszkowe" w teatrzyku IKC - Centrum Kultury Obcokrajowców. Warto o nim napomknąć, bo pomimo ciężaru "memento mori" było to spotkanie bardzo miłe i przede wszystkim wysokiej klasy!

Na pomysł obchodzenia Zaduszek w ten sposób wpadł już dwa lata temu Marek Terpiłowski. W taki dzień nie tylko bowiem zapalamy kaganki i kładziemy kwiaty na grobach naszych najbliższych - dajemy im w ten sposób dowód siły naszych związków rodzinnych czy przyjaźni - ale też mimo woli tego dnia podświadomie zastanawiamy się nad kruchością naszego życia, oraz nad tym, że w nim nie ma nic ważniejszego niż nasze narodziny i też kiedyś niestety nasza nieunikniona śmierć....

Gdzieś w tle podczas spektaklu śmierć krążyła po sali pobrzękując kosą... Nie było jej może widać, ale wszyscy czuliśmy jej obecność... Tę bolesną prawdę o naszym nieuniknionym odejściu w niewiadomość zawsze można jednak albo wykrzyczeć, albo przemilczeć, można wyciszyć. Można wreszcie wzbogacić, dodając jej na pocieszenie nieco filozoficznego charakteru cytując słowa wielkich poetów zawarte w wiecznie wzruszających trenach J. Kochanowskiego, wierszach Rożewicza, Gałczynskiego, Broniewskiego, Jesienina i Szymborskiej, czy mieszkającej w Szwecji Dany Rechowicz - autorki spotkania i jednej z osób recytujących wiersze. Ale na szczęście i w imię naszego instynktu samozachowawczego, słowa wyżej wymienionych poetów przypominające nam o śmierci (według mnie najsugestywniej interpretowane przez Marka Terpiłowskiego) zostały złagodzone radosnymi tonami muzyki w stylu "dixiland".

Pomimo tej nieustannie towarzyszącej nam wizji śmierci saksofonista Zbyszek Turewicz "jakby nigdy nic" wdychając i radośnie wdmuchując w swój instrument "swe" powietrze i cudownie zmieniając je w zauroczające nasze zmysły wibracje, wił się niczym entuzjastyczny młodzieniaszek, zaś zwinne paluszki Witka Robotyckiego ganiały śmigle pieszcząc czarno-białe klawisze fortepianu, a puzonista jakby odwlekał moment rozstania z publicznością.

Ileż mamy tu w Szwecji przeróżnych polskich talentów, np. artystka malarka Danka Jaworska, która to po raz pierwszy miała okazję wykazania swego talentu scenicznego! W orkiestrze byli też dwaj inni polscy muzycy: nieznany mi kontrabasista i gitarzysta Stanisław Reyment.

Na zakończenie, gdy już myślałem, że za chwilę pod teatrem zadudni jakiś marsz żałobny, i że za moment nadjadą czarne, buchające jesienną parą ogiery ciągnące na ciężkich pojazdach dziesiątki równie czarnych trumien, to nagle na salę wpadł cały zadyszany Leszek Aksamit, (ten znany w Sztokholmie "od polskich specjalności") i do tego, jak to zwykle z wielkimi gestem: Z tacami pełnymi szyneczek, kiełbasek, ogóreczków itp.

I tak niespodziewanie stoły aż się ugięły od ich ciężaru i magicznie pojawiła się na nich też masa butelek wina. Wszystko nieco w stylu "stoliczku, nakryj się". Tak więc te ostatnie już żartobliwe, często swawolne wiersze trochę w typie: "Był sobie dziad i baba" i te smakołyki wraz z winem całkowicie rozwiały resztkę Zaduszkowej powagi. A do tego niebawem znów huknęła muzyka i z wyrwanego komuś mikrofonu wydała z siebie wiele emocjonalnych tonów Jolanta Borusiewicz, co było powodem, że jeden i drugi i trzeci zatańczył.

Tak nagle zrobiło się jeszcze milej, bo wszyscy, masa ludzi! - zaczęli się niezmiernie cieszyć nie tylko z ogólnie bardzo artystycznie wartościowego występu, ale prawdopodobnie też z tego że nadal żyjemy!
 

Lech Rzewuski
Relacje (1/2001)



Uzupełnienie od redakcji PoloniaInfo: zaduszki poetycko-jazzowe organizowane były przez Polskie Towarzystwo Teatralne w Szwecji.

Artykuły w temacie

  Sztokholmskie zaduszki poetycko-jazzowe
     Zaduszki poetycko-jazzowe
     Zaduszki poetycko-jazzowe
 






Malarz (Göteborg )
Pilne! (Göteborg )
Ekipa zbrojarzy (Karlstad)
Praca w firmie sprzątającej Lund/Malmö (Malmö/Lund)
Ingarö (Upplands Väsby)
Praca dla stolarzy budowlanych. (Strömstad )
Krzysiek Okrabygg AB (Eskilstuna)
SPRZĄTANIE LINKÖPING (Linköping)
Więcej





Pałac Rosersberg – zwiedzanie.
Agnes na szwedzkiej ziemi
Kościół św. Klemensa i Panteleimona w Ochrydzie.
Agnes na szwedzkiej ziemi
Wielojęzyczność dwulatki - podsumowanie drugiego roku naszej wielojęzycznej rodziny
Polska Mama Za Granicą
Kościół Botkyrka.
Agnes na szwedzkiej ziemi
Seria rymowanych książek dla najmłodszych "Krok po kroku" - recenzja
Polska Mama Za Granicą
Seria 'Kicia Kocia' - recenzja
Polska Mama Za Granicą
Sigtuna - najstarsze miasto Szwecji [zdjęcia]
Szwecjoblog - blog o Szwecji


Odwiedza nas 13 gości
oraz 0 użytkowników.


Wszyscy, którzy ukończyli 18 lat, otrzymają propozycję szczepionki przeciwko COVID-19. https://t.co/wfDf3ZvTwb
2020-02-16 All Inclusive - przedstawienie teatralne https://t.co/ab0UqTsjrU
2020-02-16 All Inclusive - przedstawienie teatralne https://t.co/aqbzjleF5Z
Michał Wiśniewski i Classic w Göteborgu - relacja https://t.co/9sIesWFphe
2019-12-08 Jarmark bożonarodzeniowy https://t.co/3z0VBnT3vU
Wiecej
Szczepienia i pracodawcy
SVT wybrala sie pod granice z Bialorusia
Szwedzki „wstyd przed lataniem” napędza renesans podróży koleją
Katarzyna Tubylewicz: W Sztokholmie to, gdzie mieszkasz, zaskakująco dużo mówi o tym, kim jesteś
Migracja przemebluje Szwecję. Rosną notowania skrajnej prawicy
Szwedka, która wybrała Szczecin - Zaczęłam odczuwać, że to już nie jest mój kraj
Emigracja dała mi siłę i niezależność myślenia










© Copyright 2000-2021 PoloniaInfoNa górę strony