|
Tekst: Krystyna Duniec
|  3/1996
|
"Grupa teatralna pod kierownictwem Marka Terpiłowskiego to najlepsze, co przydarzyło się dotychczas Polonii w Sztokholmie" - oceniała Ewa Bielska ("Polonia" 1/1995). Zdecydowanie opinię tę potwierdziła ostatnia premiera zespołu, "Sonata Belzebuba czyli Prawdziwe zdarzenie w Mordowarze".
W koncepcji reżysera i zespołu najistotniejszy w "Sonacie" jest strach przed zatraceniem sekretu istnienia, wrogiem jest nie tylko komunizm, każda totalitarna ideologia, ale wszelka chęć stworzenia szczęśliwego raju przeciętnych ludzi. "Psychofarmaceutyczne leki tak podwyższyły nasz poziom serotyny w mózgu, że przestaną istnieć uczucia bólu, lęku, stracimy możliwość przeżywania" - napisał w programie do spektaklu, starannie przygotowanym i wydanym przez zespół, zawierającym również słowo o autorze (specjalnie dla tego programu nadesłane przez prof. Janusza Deglera) jego członek, Stefan Ingvarsson, student polonistyki Uniwersytetu Sztokholmskiego, dodając, że przesłanie "Sonaty" ... "można wziąć ze sobą do swojego własnego mordowarskiego saloniku".
"Sonatę Belzebuba" trudno jest zagrać, tak by nie przerodziła się w farsę o diable, nieudanym artyście, który uknuł intrygę, żeby zdobyć wymarzoną sonatę, trudno jest grać ją kabaretowymi środkami, pamiętając o zawartym w niej dramacie. Młody zespół polonijnej trupy udźwignął zadanie prezentacji utworu Witkacego, zaspokajając i oczekiwania publiczności bardziej wymagającej, która potrafi w utworze odczytać refleksje o zagadce bytu i filisterskim świecie sztuki, zagrożonym przez kulturę masową, jak i tej nieprzygotowanej, oczekującej jedynie efektownej, atrakcyjnej baśni o artyście, który zaprzedał duszę diabłu. Zaskakująco znakomita - wszak chodzi o ludzi żyjących na obczyźnie - dykcja, której mógłby pozazdrościć niejeden profesjonalny aktor, umożliwiała bezbłędne przekazanie tekstu, granego bez żadnych skrótów (dla publiczności przygotowano w programie omówienie tekstu a dla widzów szwedzkich tłumaczenie).
Gra aktorów pozbawiona charakterystycznych dla teatru amatorskiego błazenady, emfazy, przesady uniosła ideę utworu, tworząc charakterystyczne Witkacowskie typy (artysta marzący o potędze twórczej, diabelski demiurg, demoniczna, zdziecinniała babcia, kobieta fatalna, kociak - podlotek, snob - arystokrata...)
W pozbawionej inscenizatorskich ozdób prostej scenografii (Jerzy Kaczanowski) - czerwone kotary wyznaczały miejsce akcji w salonie i piekle, jasne płótno markowało w dali górskie szczyty - rozegrano trzy akty Mordowarskiej tragikomedii. Wprowadzenie na scenę inwalidzkiego wózka, na którym siedziały postacie dramatu metaforycznie podkreślało ich psychiczną ułomność. Nieme kłanianie się domniemanym gościom salonowym "oprawionych" w ramę obrazu Babci i Rio Bamby zręcznie podkreślało skonwencjonalizowanie ich świata. Nadano istotną rolę drugoplanowym postaciom diabłów - lokajów, ubranych we współczesne kostiumy straży miejskiej - ich działanie, przyczajonych, gnących się niezdarnie sługusów, puentowało każde zdarzenie sceniczne, oni także, nie Krystyna i Baleastadar żegnali publiczność szyderczym uśmiechem, zbierając rozrzucone na podłodze nuty sonaty, to oni są rzeczywistymi panami sztuki i świata.
Premiera "Sonaty", najdojrzalszego spektaklu polonijnego zespołu, została gorąco przyjęta przez publiczność, która doceniła zapał, pasję i ogromny wkład pracy w przygotowanie scenicznej realizacji arcytrudnego dramatu Witkacego. Oby takich przedstawień polski teatr w Szwecji dawał jak najwięcej i oby cieszyły się opieką sponsorów.
|
(Jest to fragment artykułu pt.: "Nie spojrzałam ani razu na zegarek..." poświęconego Polskiemu Towarzystwu Teatralnemu w Szwecji i przygotowanego dla warszawskiego miesięcznika "Teatr".)
Przedstawienie "Sonaty Belzebuba" przygotował zespół Polskiego Towarzystwa Teatralnego w Szwecji w składzie: Zbigniew Bizoń, Agata Blackholm, Agata Bloch, Harry Cichecki, Paweł Dąbrowski, Michał Dzieciaszek, Magdalena Freeman, Magdalena Godlewska, Milena Haykowska, Magdalena Kaczanowska, Darek Kaczanowski, Jerzy Kaczanowski, Kajetan Kazimierczak, Robert Kiński, lvo Najdenowicz, Martyna Nitwińska, Ewa Nordin, Piotr Owsiany, Ula Pacanowska, Grażyna Piątek oraz Marek Terpiłowski - reżyseria.
|
|