Odwiedzin 34039636
Dziś 1659
Wtorek 26 października 2021

 
 

Kombii - wywiady z publicznością

 
 

Tekst: Ewa Rivera

2012.12.02
 


Fot. Michał Dzieciaszek

25 listopada w Sztokholmie odbył się koncert zespołu Kombii. Była to już jego trzecia wizyta w Szwecji (poprzednie miały miejsce na początku lat osiemdziesiątych).

Podczas przygotowań do koncertu zastanawialiśmy się, jak bardzo będzie się on różnił od poprzednich. Czy fani zespołu z lat osiemdziesiątych nadal pozostali mu wierni i ponownie pojawią się pod sceną? Czego oczekują słuchacze – powtórki starego występu czy najnowszych przebojów?

Nie pozostało nam nic innego jak złapać za dyktafon i ruszyć w tłum przybyłych fanów.

***


Agnieszka i Renata. Fot. Piotr Konopka

Na dobry początek zaczepiłam Agnieszkę i Renatę.

Ewa Rivera: W jaki sposób dowiedziałyście się o koncercie?

Agnieszka: Z Internetu z portalu PoloniaInfo.

Od razu podjęłyście decyzję o kupnie biletów?

Renata: Praktycznie tak, zdecydowałyśmy się spontanicznie.

Agnieszka: Właściwie jesteśmy pierwszy raz na koncercie.

Jakie macie oczekiwania?

Renata: Jesteśmy pozytywnie nastawione.

Agnieszka: Trudno powiedzieć, ale oczekiwania są duże. Myślę, że będzie fajnie.

Co z repertuaru Kombii najbardziej lubicie?

Agnieszka: Chyba "Słodkiego miłego życia".

Byłyście na jakimś ich koncercie w Polsce?

Renata: Ja nie byłam, ale słuchałam ich.

Agnieszka: Pochodzę z małej miejscowości, w której koncertów nie było…

Jakie inne zespoły Was interesują?

Renata: Bajm, który właśnie niedawno wystąpił w Sztokholmie. Nas niestety nie było, ale słyszałyśmy, że koncert był bardzo fajny.

Bez wątpienia. Dzisiaj również życzę Wam udanego koncertu oraz słodkiego, miłego życia!

Dziękujemy, wzajemnie.

***


Alicja i Sławomir. Fot. Piotr Konopka

Te optymistyczne słowa zachęciły mnie do dalszych rozmów. Tym razem o zespół Kombii postanowiłam wypytać Sławomira i Alicję.

Z jakiego źródła dowiedzieliście się o koncercie?

Sławomir: Z PoloniaInfo.

Jesteście pierwszy raz na koncercie w Sztokholmie?

Alicja: Nie, wcześniej byliśmy tutaj na Lady Pank.

Jak go wspominacie?

Alicja: Było fajnie, sympatycznie, miło i wesoło!

Sławomir: Ostatni raz na koncercie Kombi byłem trzydzieści lat temu w Zielonej Górze. To było jeszcze „stare” Kombi, grali w starym składzie.

Które brzmienie wolisz, obecne czy poprzednie?

Sławomir: Wtedy było fajne i teraz też jest fajne.

Alicja: Może teraz mają troszeczkę inne brzmienie, ale nadal są dobrzy.

Jaki inny polski zespół chcielibyście zobaczyć w Szwecji?

Alicja: No ostatnio było ich dosyć dużo: Bajm, Perfect, Lady Pank, hmm…

Sławomir: Może jeszcze coś z naszych młodych lat, np. Budka Suflera, na której koncercie też zresztą byłem trzydzieści parę lat temu w Polsce.

Decyzje o przyjściu tutaj podjęliście od razu czy były jakieś wahania?

Sławomir: Wahań nie było, decyzja została podjęta bez dłuższego namysłu. Fajnie, że coś się dzieje, że coś robicie. Chodzimy również na kabarety i sztuki teatralne. Cieszymy się, że tak często coś się dzieje i jak tylko mamy taką możliwość, to w tym uczestniczymy.

Na razie dziękuje i życzę miłych wrażeń.

***


Mariusz i Marcel. Fot. Piotr Konopka

Marcel i Mariusz przybyli na koncert jako jedni z pierwszych.

Jesteście na koncercie polonijnym pierwszy raz?

Marcel: Nie, byliśmy wcześniej na Perfekcie i Bajmie.

Masz jakieś osobiste przeżycia związane z Kombii?

Marcel: Kombi powstało w 1976 roku. W 1984 roku, kiedy byłem jeszcze dzieckiem, poszedłem na ich pierwszy koncert w Katowicach. Ten zespół towarzyszy mi nierozłącznie od kilkudziesięciu lat. Tylko w okresie O.N.A trochę ich zaniedbałem, ponieważ wtedy ich muzyka była dla mnie tak jakby za lekka.

O.N.A. za lekka?

Marcel: W Kombi czy teraz w Kombii Skawiński zawsze pokazywał dużo finezji w grze na gitarze, grał wiele solówek. Po prostu o wiele lepiej się prezentował. A w O.N.A. był na drugim planie, grał muzykę prosto wytyczoną, nie pokazywał niczego odmiennego. Dla mnie to było za płytkie. Brakowało mi też jego wokalu.

A powiedz skąd jesteście?

Marcel: Z Polski z Wrocławia, a tutaj mieszkam w Tumba pod Sztokholmem, a kolega w Södertälje.

Bilety zakupiliście dzisiaj czy wcześniej? Co sądzicie o cenie?

Marcel: Mariusz kupił w Polskim sklepie. Cena jest OK. Jak dla mnie mogłaby być nawet dwa razy wyższa.

***


Piotr z mamą Beatą i tatą Kentem. Fot. Piotr Konopka

Na środku sali zauważyłam rozentuzjazmowanego młodzieńca z rodzicami. Jak się później dowiedziałam, był to Piotr z mamą Beatą i tatą Kentem, którzy przyjechali z Nynäshamn (miejscowość oddalona o 60 km od Sztokholmu).

Z jakiego źródła dotarła do was informacja o koncercie Kombi?

Piotr: Oczywiście z PoloniaInfo.

Dobrze znacie ten zespół?

Piotr: Ja głównie znam ich z radia, słucham jak jestem w Polsce.

Starsze utwory czy nowsze?

Piotr: Raczej te nowsze…

Jakie piosenki?

Piotr: "Sen się spełnił", "Awinion".

Beata: Ja wolę raczej starszy repertuar, może dlatego, że mieszkam w Szwecji od trzydziestu lat. Mój syn Piotr w ogóle uwielbia wszystko co polskie i ma zamiar się przeprowadzić do Polski.

Co konkretnie lubisz w Polsce?

Piotr: Wszystko: politykę, dziewczyny, disco polo. Jak najszybciej chcę się tam przeprowadzić i mam zamiar studiować medycynę. Później żona, dzieci, dom. Mama wyemigrowała do Szwecji, a ja wracam do Polski.

Póki co jakie inne zespoły chcielibyście jeszcze zobaczyć w Szwecji?

Beata: Na pewno Marylę Rodowicz.

Piotr: A ja oczywiście Power Play, Akcent, "jesteś szalona" - Boys!

A widziałeś ostatni przebój lata?

Piotr: Tak! "Ona tańczy dla mnie". Weekend!!!

Miejmy w takim razie nadzieję, że nasze marzenia się spełnią.

***


Grażyna z córką Sandrą. Fot. Piotr Konopka

Pod sama scena grzały sobie miejsce Grażyna z córką Sandrą. Zanim zdążyłam zadać pierwsze pytanie, pani Grażyna zdradziła mi, co skłoniło ją do przybycia na koncert.

Grażyna: Ja jestem z Mławy, tak samo jak Grzesiek i Waldek i znam Kombi z tego okresu, kiedy grali i śpiewali w zespole Kameleon. Mam dzisiaj nawet szalik z napisem Mława. Są moimi rówieśnikami. Kiedyś się znaliśmy. Nie wiem... mam nadzieję, że dziś mnie rozpoznają.

A jakie były ich początki?

Grażyna: Gdy zaczynali, chodzili do ogólniaka. Właśnie wtedy założyli zespół Kameleon, który był popularny w całej okolicy.

Co wtedy grali?

Grażyna: Grali utwory różnych zespołów, głównie pop. Pamiętam kiedyś taki turniej pomiędzy Mławą a Ciechanowem. Wtedy Ciechanów reprezentował zespół Kolumbowie, a nas wiadomo kto - Kameleon. Pamiętam też, jak co sobotę organizowano zabawy w fabryce obuwia, bo tam była wystarczająco duża sala. Zawsze na nie chodziłam, kiedy oni grali. Moje młode lata spędziłam przy śpiewie Grześka.


Fot. Honorata "Honda" Jozkow

A później poszli w świat?

Grażyna: Tak, po ogólniaku wyjechali na wybrzeże, a ja wyemigrowałam do Szwecji.

To znaczy, że jest to ich pierwszy występ od czasów ogólniaka, który oglądasz na żywo?

Grażyna: Tak, bo mieszkam tu już trzydzieści lat i stąd obserwuje ich karierę. Moja córka, która się tu urodziła, też ich bardzo polubiła.

Sandra: Tak, zgadza się, mama zdążyła mnie zarazić sympatią do ich muzyki.

Jest jeszcze jakiś inny polski zespół lub wokalista, którego chciałybyście tu zobaczyć?

Sandra: Piasek.

Grażyna: Oj, jest dużo zespołów i wykonawców… ale może Marylę Rodowicz?

Sandra: Zresztą my przyjdziemy na wszystko co będzie. Na Perfekcie i Bajmie również byłyśmy.

Super, trzymamy was za słowo!

***


Jarek z córką Roksaną. Fot. Piotr Konopka

Niedaleko obok pań pilnowali najlepszych miejsc pod sceną Jarek z córką Roksaną, którzy przyjechali na koncert z Södertälje.

Kto kogo zaciągnął na koncert? Tata córkę czy odwrotnie?

Jarek: Raczej tata córkę.

Starasz się, żeby poznała polską muzykę?

Jarek: Właśnie tak.

Roksana, lubisz polskie zespoły?

Roksana: Tak, szczególnie te, które są obecnie popularne.

A który repertuar Kombii bardziej Ci się podoba, ten starszy czy nowszy?

Roksana: Wolę ten nowszy.

Jarek: Zawsze przed koncertami słuchamy wspólnie płyt, żeby się troszeczkę zainspirować. I rzeczywiście córka przeważnie woli nowsze przeboje. Tak było z Perfectem i teraz z Kombii. Ja osobiście jestem wychowany na utworach „starego” Kombi. Pochodzę z Trójmiasta i od dziesięcioleci chodziłem na ich koncerty. Byłem miedzy innymi na ich piętnastoleciu w Operze Leśnej w Sopocie.

A jakie inne zespoły chcielibyście zobaczyć?

Jarek: Jedyne co zostało z tych polskich dinozaurów to chyba Budka Suflera, bo z nowości to nie wiem czy ktoś jest w stanie przyciągnąć większą publiczność. Wszystko co było do tej pory to nostalgia, a ludzie to lubią.

Uważasz, że bilety na koncert były łatwo dostępne i w dobrej cenie?

Jarek: Tak, te bilety kupiliśmy w polskim sklepie, a na Perfect przez Internet. Co do ceny biletu uważam, że jest bardzo dobra, nie jest wygórowana. Gorsze są ceny w barze (śmiech).

Dziękuję za rozmowę i życzę udanego koncertu.

***


Paula Maria Magdalena, Wiktor, Łukasz i Martyna. Fot. Piotr Konopka

Pod sceną zaczęło robić się tłoczno, więc wraz z fotografem Piotrem udaliśmy się na drugą salę, do której wchodzili jeszcze ostatni goście. Między nimi byli: Paula Maria Magdalena, Wiktor, Łukasz i Martyna.

Witajcie! Skąd dowiedzieliście się o koncercie?

Wiktor: Ja z PoloniaInfo.

Paula Maria Magdalena: A ja dowiedziałam się z plakatu, który wisiał na stacji w Solna.

Jesteście pierwszy raz na koncercie polonijnym?

PMM: Byliśmy wcześniej na Peji.

Wiktor: I była moc, pięknie!

A Kombii jak odbieracie?

PMM: Kombii to klasyka, tego nie można ominąć.

Łukasz: Lubimy ich z radia, np. taki znany utwór jak "Naaaasze Raaaaaande-vous" (śpiew).

A coś nowszego?

PMM: Ostatnio nagrali fajną piosenkę do filmu "Wyjazd integracyjny", ale również utwór z ich nowej płyty - "Krople" - bardzo mi się podoba. Właśnie nim nakręcałam się na dzisiejszy koncert.

Jakie jeszcze zespoły waszym zdaniem mogłyby przyjechać?

Wiktor: Lubimy hip-hop i dobrą zabawę.

Łukasz: Mogłaby jeszcze zagrać Budka Suflera.

Wiktor: Był Perfect i było perfekcyjnie.

Łukasz: Kamila Bednarka moglibyście zaprosić, finalistę „Mam talent”. Naprawdę ciekawa postać.

Wiktor: Mogłaby być także Doda lub jakieś disco-polo. Dużo ludzi z Podlasia by przybyło. Przy okazji pozdrawiamy wszystkich ludzi z Podlasia i całą Polonię w Szwecji. Chociaż jeszcze nie było koncertu to już jest fajnie, a po koncercie będzie jeszcze fajniej.

***

Rzeczywiście nastrój w Debaserze był zjawiskowy. Wszystkim nowo przybyłym udzielała się dobra atmosfera, bo wiadomo, że na zewnątrz o tej porze roku nikomu nie jest do śmiechu.


Janek. Fot. Piotr Konopka

Koncert był tuż tuż, a ja jeszcze zdążyłam złapać Janka, który przyjechał na koncert aż z Hudiksvall (300 km od Sztokholmu) ze swoja dziewczyną Signe (która jest Szwedką) oraz rodzicami Krystyną i Bogdanem.

Jak doszło do tego, że przyjechaliście taki kawał drogi?

Janek: Rodzice się postarali, bo to jest ich ulubiony zespół z lat młodości.

A ty ich znasz?

Tak, chociaż jestem rocznik 1984, ale jak pamiętam to rodzice od zawsze słuchali w domu ich muzyki. Pamiętam też te kiczowate, kolorowe teledyski Kombi. Muszę się przyznać, że właśnie ich stare utwory lubię najbardziej.

Jakie inne polskie zespoły chciałbyś u nas jeszcze zobaczyć?

Lady Pank! Wiem, że już byli, ale bardzo chciałbym ich zobaczyć.

Może jeszcze tu wrócą…

Mam taką nadzieje. W sumie jakby Doda przyjechała też by było ok. Miło się na nią patrzy…

Znasz jakieś szczegóły, ciekawostki na temat Kombii? Może rodzice Ci coś opowiadali?

Ogólnie to było tak, że rodzice powiedzieli, że jedziemy na koncert do Sztokholmu. Jakoś nie dociekałem szczegółowych informacji i przez dwa tygodnie wałkowaliśmy z moją dziewczyną kawałki Lady Pank. Aż mój tata dzień przed wyjazdem powiedział nam, że to będzie koncert Kombii… No i dopiero po tym zaczęliśmy się przygotowywać do ich koncertu.

Jak się Wam podoba organizacja?

Jest super!. Co by nie było, na następne koncerty na pewno przyjedziemy.

To mam nadzieje, że się widzimy!

***

Po czym trzeba było zajmować miejsca stojąco-tańczące na sali, bo do wyjścia Kombii na scenę brakowało już tylko paru minut.

Zespół zaserwował nam super energetyczny koncert. Wszystko czego oczekiwaliśmy, zostało nam dane. Ale nie tylko oni pokazali swoją moc, my również śpiewaliśmy razem z nimi, tańczyliśmy i klaskaliśmy, można powiedzieć do utraty sił.


Fot. Michał Dzieciaszek

Na stronie PoloniaInfo organizatorzy ogłaszali, że po koncercie będzie możliwość uzyskania autografów od członków zespołu. Tak też się stało. Wielu wytrwałych fanów czekało i zostało usatysfakcjonowanych. Niektórym nawet udało się zrobić zdjęcia z gwiazdami.

W tym zamieszaniu ciężko było mi znaleźć jakiegoś rozmówcę. Na szczęście zauważyłam znowu Janka, który czekał wraz z rodzicami i dziewczyną na podpisanie wszystkich zakupionych przed koncertem płyt.


Krystyna, Bogdan i Signe. Fot. Piotr Konopka

Byłam w szczególności ciekawa jak koncert odebrała szwedzka dziewczyna Janka, Signe.

Jak Wam się podobało?

Signe: Bardzo mi się podobało! Dostałam naprawdę porządnego kopa energii. Koncert był pierwsza klasa!

Krystyna: Piękne przeżycie, piękny koncert, na prawdę mile spędzony czas.

Bogdan: Jesteśmy tu pierwszy raz. Przyjechaliśmy z daleka - trzysta kilometrów - i bardzo żałujemy, że nie byliśmy na Lady Pank. Organizujecie tu dobre koncerty, macie odpowiednie miejsce, gdzie możecie przyjąć tysiąc osób, naprawdę podziwiam. Tylko ochroniarze za bardzo pilnują, nie pozwolili mi wejść na scenę.

Janek: Mnie też się bardzo podobał koncert, wszystko było bardzo dobrze zorganizowane. Tylko ochroniarze troszeczkę za dokładni.

Muszą pilnować, bo za dużo ludzi chce wejść na scenę.

Janek: Właśnie tata chciał coś zagrać na scenie…

A na czym tata gra?

Janek: Oj! Raczej na czym on nie gra...? (śmiech)

Bogdan: Tak samo jak Waldek Tkaczyk, na basówce. Ja zaczynałem grać na gitarze zanim oni jeszcze założyli zespół, ale to stare dzieje. Teraz musimy dostać autografy i jak się uda to zamienić z nimi słowo.

Dziękuję i mam nadzieje ze się zobaczymy na następnym koncercie.

***


Tatiana, Marek i Małgorzata. Fot. Piotr Konopka

Na sali głównej zaprosiłam do rozmowy Tatianę, Małgorzatę i Marka.

Podobał się Wam koncert?

Małgorzata: Bardzo nam się podobał!

Marek: Zresztą jak wszystkie poprzednie, zarąbisty!

Co było dla was najbardziej ujmujące?

Marek: Po prostu jestem pełen podziwu i szacunku dla Skawy, że się tak długo trzyma i daje czadu pomimo upływu tylu lat. Jak nic jest geniuszem.

Skąd przyjechaliście na koncert?

Marek: My jesteśmy ze Sztokholmu, a z Polski pochodzimy z Zawiercia.

Tatiana: Ja też tutaj mieszkam. Pochodzę z Ukrainy, ale miałam męża z Polski.

Małgorzata: Ale Tatiana jest chyba większą patriotką wszystkie tutaj zebrane Polki. Wie więcej o polskiej muzyce niż ja.

A kogo byście sobie jeszcze życzyli w Sztokholmie?

Małgorzata: Ja bym jeszcze prosiła o Wilki.

Tatiana: A ja bym poprosiła o Cezarego Pazurę. (śmiech)

Skąd się dowiedzieliście o koncercie?

Małgorzata: Nasza koleżanka (wskazuje na Tatianę) wie o wszystkich polskich imprezach.

A skąd?

Tatiana: Uwielbiam polskie jedzenie i robiąc zakupy w polskim sklepie dowiaduje się o różnych polonijnych imprezach, właśnie ostatnio o tym koncercie.

Marek: Jeszcze na koniec chciałbym pozdrowić całą Polonię, wszystkich naszych przyjaciół z gokartów, Szarego i całą resztę.

Dziękujemy za przybycie i do następnego razu.

***


Katarzyna (po lewej) z koleżanką. Fot. Piotr Konopka

Pani Katarzyna, która wytrwale czekała w tłumie po autograf była tak zadowolona, że nawet nie musiałam zadawać jej pierwszego pytania. Sama rozpoczęła.

Katarzyna: Uwielbiam ich, kocham ich! Dali z siebie wszystko i jeszcze więcej, ale my jako publiczność też daliśmy z siebie wszystko. Wspaniała organizacja. Ja jestem starsza pani, przyszłam na koncert i mnie wykończyli. Jestem pod wrażeniem. A mały Adaś (Adam Tkaczyk – perkusista Kombii) jest genialny. On daleko zajdzie, byle by tylko został w Polsce. Są niesamowici! Dali takiego czadu, nie spodziewałam się…


Fot. Krzysztof "Marian" Marianiuk

Była pani wcześniej na ich koncertach?

No przecież, dawno temu w Polsce i tu w Szwecji w latach 80-tych.

I jak Pani to wspomina?

Wtedy byłam młodsza. (śmiech). A dzisiaj było kapitalnie, byli cudni. Czekam teraz na nich, bo mam nadzieję, że podpiszą trochę płyt. Mam też specjalne pozdrowienia dla Waldka od mojego kolegi ze starych dobrych czasów, a w chwili obecnej sąsiada Waldka zza płotu. Kiedyś mieszkał tutaj, a teraz mieszka w Polsce. A wracając jeszcze do koncertu, to bardzo ładnie i kulturalnie się dzisiaj wszyscy bawili. Tak że nie mamy się czego wstydzić. I za to moje szczere podziękowania na końcu.

***


Mirela i Edyta. Fot. Piotr Konopka

Następne były Edyta i Mirela.

Jakie macie wrażenia po koncercie?

Edyta: Super! Rewelacja!

Wyszalałyście się?

Mirela: Tak, bardzo! Ja w ogóle nie chodzę na koncerty, więc dziś jestem pod wielkim wrażeniem. Teraz już chyba będę przychodziła.

Co podobało Wam się dzisiaj najbardziej?

Edyta: Przeboje! No i perkusista był bombowy. Jego gra była rewelacyjna! Naprawdę pierwsza klasa. On był chyba hitem całego koncertu.

Mirela: Aż serce dudniło trochę mocniej.

A jaki jeszcze inny zespół chciałybyście zobaczyć w Sztokholmie?

Edyta: Dla mnie to oni byli strzałem w dziesiątkę!

Mirela: Ja bym chciała zobaczyć Zakopower.

Miejmy więc nadzieję że kiedyś zobaczymy w Szwecji naszego Sebastiana Karpiela-Bułeckę…

***


Michael i Violetta z klawiszowcem Kombii, Bartoszem Wielgoszem (po środku). Fot. Krzysztof "Marian" Marianiuk

Ostatnimi moimi rozmówcami byli Michael z żoną Violettą, szwedzko-polska para, przyjeżdżająca regularnie na polskie koncerty aż z Göteborga.

Jaki macie wrażenia po koncercie?

Michael: Bardzo pozytywne, w tym roku byliśmy również na Bajmie i Perfekcie, też było fajnie. Ale mogę szczerze powiedzieć, że dla mnie jak do tej pory koncert Kombii był najlepszym.

Ty naprawdę słuchasz tych wszystkich polskich zespołów?

Michael: Tak, oczywiście. Słucham Bajmu, Wilków, Kombii, Ani Dąbrowskiej. Może nie przeżywałem tej muzyki tak jak wy w latach 80-tych, bo tu się urodziłem i wychowałem, ale nie ukrywam, że bardzo lubię wasze zespoły.

Do którego szwedzkiego zespołu porównałbyś Kombii?

Michael: W latach 80-tych słuchało się dużo zespołu Ratata z Mauro Scocco, jeśli odjęlibyśmy u niego stronę depresyjną i dodali trochę rocka, to by wyszło takie szwedzkie Kombii.


Fot. Honorata "Honda" Jozkow

Przyjedziecie na następny koncert?

Violetta: To zależy. Mieszkamy w Göteborgu, a koncerty przeważnie są w niedziele. Wszystko zależy od tego czy dostaniemy wolne w poniedziałek. Dodam również, że jak nam się udaje, to nie tylko na koncerty przyjeżdżamy do Sztokholmu, ale również do teatru. Ostatnio byliśmy na sztuce z udziałem aktorów z serialu „Ranczo”.

I Michael rozumiał co mówią?

Michael: Z grubsza rozumiałem, a w czasie przerwy Violetta mi wytłumaczyła, co dokładnie działo się przed przerwą i co będzie po przerwie. Ale sama mowa ciała i uniwersalna gra aktorów mogłaby mi w zupełności wystarczyć. Chciałem dodać, że na co dzień jestem „legitymowanym” (ze względu na żonę) propagatorem polskiej kultury. Taki polski ambasador (śmiech). Po Lechu Wałęsie jestem ja! (śmiech)

Violetta: On nawet w pracy puszcza Kombii, De Mono i Anię Dąbrowską.

Michael: Jest jeden Polak u mnie w pracy, który też to lubi. Bo reszta towarzystwa to Szwedzi. Szerzę taką propagandę, bo oni zatrzymali się w latach 80-tych i niczego nie ogarniają, ale pracuję nad nimi. (śmiech)

Dziękuję i mam nadzieje ze zobaczymy się na następnej polskiej imprezie.

Dziękujemy.

***


Fot. Michał Dzieciaszek

Koncert zespołu Kombii dostarczył szwedzkiej Polonii nie lada rozrywki. Muzycy spełnili oczekiwania zarówno młodszej jak i starszej publiczności. Udało im się przy tym wzbudzić pozytywne emocje nie tylko w Polakach, ale także w towarzyszących im Szwedach. Miejmy nadzieję, że na następny koncert Kombii w Szwecji nie będziemy musieli czekać kolejne 30 lat.
 

Ewa Rivera
PoloniaInfo (2012.12.02)


 






Pracownik Återvinningscentral (Lidingö)
Sprzątanie na stałe (Stockholm)
Sprzątanie (Ängelholm )
SPRZATANIE-PIATEK/SOBOTA (Tyresö)
Poszukuję wspólnika (Örebro)
Zatrudnię (Stockholm)
Murarz /tynkarz (Haninge /Vendelsö)
Firma sprzątająca (Stockholm)
Więcej





Faktoria Handlowa w Pruszczu Gdańskim.
Agnes na szwedzkiej ziemi
Polski hydraulik i najnowsze opowieści ze Szwecji - recenzja
Polska Mama Za Granicą
Zwiedzanie Centrum Konserwacji Wraków Statków w Tczewie.
Agnes na szwedzkiej ziemi
Polyglutt - szwedzka aplikacja książkowa wspierająca wielojęzyczność dzieci
Polska Mama Za Granicą
Straszny dom na Djurgården.
Agnes na szwedzkiej ziemi
Wielojęzyczność dwulatki - podsumowanie drugiego roku naszej wielojęzycznej rodziny
Polska Mama Za Granicą
Sigtuna - najstarsze miasto Szwecji [zdjęcia]
Szwecjoblog - blog o Szwecji


Odwiedza nas 54 gości
oraz 2 użytkowników.


Wszystkie szczepionki przeciwko Covid-19 są bezpieczne i dokładnie przetestowane https://t.co/E5sUOUcFxS
Wszyscy, którzy ukończyli 18 lat, otrzymają propozycję szczepionki przeciwko COVID-19. https://t.co/wfDf3ZvTwb
2020-02-16 All Inclusive - przedstawienie teatralne https://t.co/ab0UqTsjrU
2020-02-16 All Inclusive - przedstawienie teatralne https://t.co/aqbzjleF5Z
Michał Wiśniewski i Classic w Göteborgu - relacja https://t.co/9sIesWFphe
Wiecej
Windows 11
Implant
Przepisy dotyczące pobytu w Szwecji
EMERYTURA
Szwedzki „wstyd przed lataniem” napędza renesans podróży koleją
Katarzyna Tubylewicz: W Sztokholmie to, gdzie mieszkasz, zaskakująco dużo mówi o tym, kim jesteś
Migracja przemebluje Szwecję. Rosną notowania skrajnej prawicy
Szwedka, która wybrała Szczecin - Zaczęłam odczuwać, że to już nie jest mój kraj
Emigracja dała mi siłę i niezależność myślenia










© Copyright 2000-2021 PoloniaInfoNa górę strony