Odwiedzin 34934909
Dziś 3478
Piątek 27 maja 2022

 
 

Polski wulkan energii z Malmö - wywiad z Vivian Buczek

 
 

Tekst: Dominika Dziełak
Foto: Bogusław "Bobo" Rawiński

2010.10.03
 


Vivian Buczek podczas koncertu z Claes Crona Trio w Täby Park Hotel. Fot. Bogusław "Bobo" Rawiński

Vivian Buczek to młoda Polka urodzona i wychowana w Szwecji, która woli Warszawę od Sztokholmu i bigos od pyttipanny. Jako wschodząca gwiazda szwedzkiej sceny jazzowej jest coraz częściej zapraszana do współpracy ze znanymi szwedzkimi artystami jak Roger Pontare czy Claes Crona. Na scenie Vivian to wulkan energii, którą zaraża publiczność. Pomimo przerwanej nauki gry na pianinie, odnalazła miłość do jazzu i nawiązała z nim wierny romans.

W środę 20 października Vivian Buczek wystąpi w klubie Fasching w Sztokholmie:

Koncert Vivian Buczek i Claes Crona Trio




Fotorelacja z koncertu Vivian Buczek i Claes Crona Trio w Täby Park Hotel
Ponad 30 zdjęć! Fot. Bogusław "Bobo" Rawiński.



Dominika Dziełak: Dlaczego spośród tylu gatunków muzycznych wybrałaś akurat jazz? Co Cię w nim ujęło?

Vivian Buczek: Lubię jazz m.in. dlatego, że w nim muzyka jest najważniejsza, a nie wygląd jak np. w Idolu. Wygląd artysty jest zawsze ważny, ale w jazzie nie najważniejszy. Cechą i zaletą jazzu jest też to, że podczas koncertu nie wykonuje się utworów dokładnie tak samo jak brzmią na płycie CD. Jazz pozwala na improwizację. Moimi idolami są m.in. Ella Fitzgerald, Michael Jackson i Stevie Wonder – czyli artyści, którzy znani są ze zdolności do improwizacji.

Twoi rodzice też są muzykami, czy naciskali oni, żebyś poszła w ich ślady, czy pozwolili Ci samej odnaleźć muzykę?

Ciekawe pytanie, ponieważ na ten temat rozmawiałam z moimi rodzicami jakiś miesiąc temu. Tak, rodzice naciskali, ale jak się później okazało, robili to w odpowiednich momentach. Moja przygoda z muzyką zaczęła się od brzdąkania na pianinie mamy, gdy byłam malutka. Rodzice odebrali to jako znak, że instrument mnie interesuje i doszli do wniosku, że powinnam rozwijać tę pasję. Mając 5 lat zaczęłam więc naukę gry na pianinie. Gdy teraz o tym myślę, to sądzę, że podobnie pokierowałabym moje dziecko.



A więc Twoja przygoda z muzyką twa nieprzerwanie od czasu kiedy miałaś 5 lat?

Niezupełnie. Był taki moment, kiedy muzyka mnie denerwowała, drażniła. Byłam wtedy w podstawówce. Bylam zazdrosna o muzykę, bo przez nią rodzice nie mieli dla mnie czasu ze wzgledu na ich repetycje, wyjazdy na koncerty. Przestałam grać, jeszcze wtedy nie śpiewałam. Jednak w wieku 18-19 lat ponownie odkryłam, że muzyka jest moją pasją i zaczęłam studia w Wyższej Szkole Muzycznej w Malmö (Musikhögskolan i Malmö). Wtedy zaczęłam też śpiewać na serio, przed publicznością.

Oprócz jazzu, lubisz eksperymentowac również z innymi stylami?

Lubię eksperymentować z funkiem, soulem i bluesem, ponieważ są to style, podobnie jak jazz, otwarte na improwizację.



Twoje źródło inspiracji, to...

Ojej, różne. W różnych momentach twórczości inspiracja pochodzi z innych źródeł. Pięć lat temu inspirowały mnie klasyczne wokalistki jazzowe, jak np. Ella Fitzgerald, która jest moją ulubioną piosenkarką jazzową i jest moją najwiekszą inspiracją, jeżeli chodzi o jazz. Inspiracją do mojej ostatniej płyty byli instrumentaliści jazzowi jak Bill Evans, Miles Davis, John Coltrane i Quincy Jones.

Słuchając Twoich płyt łatwo zauważyć, że lubisz wykonywać klasyczne utwory jazzowe, czy tworzysz też własną muzykę?

Jak mam spokój i czas, to piszę muzykę. Miałam ostatnio wiele projektów, ale żeby móc pisać, myślę, że musiałabym przeznaczyć na to cały mój czas, odwołać wszystkie spotkania i lekcje śpiewu, których udzielam i skoncentrować się wyłącznie na tworzeniu. Dzisiaj na koncercie graliśmy kilka utworów mojego autorstwa.



Da się zrobić karierę jazzową w Malmö?

Oczywiście. To nie ma teraz znaczenia gdzie się mieszka. Wbrew pozorom, wielu artystów jazzowych przeprowadzilo się ze Sztokholmu do Malmö, np. Victoria Tolstoy. W Malmö jest taniej i jest stamtąd bliżej do Europy. Większość muzyków jazzowych mieszka właśnie w Malmö i wszyscy się znamy i kolegujemy. W Sztokholmie jest masa komercyjna, gdzie koncentrują się artyści, których głównym celem jest występ w Melodifestivalen (śmiech). Dla takich muzyków jak ja, Malmö bardziej pasuje. Poza tym do Sztokholmu są teraz tanie podróże pociągiem.

Pierwszą płytę wydałaś w Polsce (w 2003 roku), kolejne w Szwecji, czy różni się ten proces pomiędzy tymi dwoma krajami?

Różnica leży u mnie. Nagrywając pierwszą płytę w Polsce byłam początkującą artystką, teraz już dojrzałam. Jeśli chodzi o muzykę i utwory, to nie ma różnic. Pod kątem zasad i biurokracji myślę, że w Polsce było wtedy może nawet łatwiej niż w Szwecji. Wydaje mi się, że ta różnica już się zatarła. W Polsce już też jest trudniej.



Jak jesteś przyjmowana na szwedzkiej scenie i jaką masz pozycję na rynku?

Nie zdarzyło się jeszcze, by ktoś wychodził z koncertu z płaczem (śmiech). Dotychczas byłam bardzo dobrze przyjmowana. Po koncercie w Hotelu Täby Park ktoś z widowni powiedział mi, że miło jest widzieć wokalistkę jazzową, która się uśmiecha. Nie jest to oczywiste na szwedzkiej scenie jazzowej. Na razie mam dosyć kiepską pozycję, chociaż myślę, że to cały czas się poprawia. Ludzie w branży już wiedzą kim jestem i chętnie zapraszają mnie do współpracy. Tak jest dopiero przez ostatnie 2 lata, a to dlatego że wcześniej studiowałam i miałam inne rzeczy na głowie.

Czujesz się bardziej Polką czy Szwedką?

Polką.



Masz polskich znajomych?

W Polsce tak, ale w Szwecji niewielu. W Malmö mieszka kilku Polskich muzyków, z którymi się przyjaźnię.

Jeździsz czasami na urlop do Polski?

Jeżdżę, ale ostatnio nie byłam, ponieważ chciałam się skoncentrować na tym, co robię w Szwecji. Po lecie planuję wyjazd na festiwal w Polsce. Kiedyś więcej śpiewałam w Polsce, i wiem, że zawsze mogę tam wrócić.



Jakie polskie tradycje lub święta obchodzone w Polsce lubisz najbardziej?

Święta Bożego Narodzenia. Pomimo, że babcia zmarła – to ona nadawała Świętom polskiego charakteru, gotując wigilijne potrawy i bigos – nadal uważam te Święta za specjalne. Co ciekawe, w rodzinie mojego szwedzkiego chłopaka podaje się polskie potrawy w Boże Narodzenie, ponieważ ja nie jestem jedyną Polką przy stole. Dziewczyna brata mojego chłopaka też jest z Polski.

Ulubione polskie danie?

Bigos i barszcz z uszkami.



Jakbyś miała opisać siebie w kilku słowach, jakich byś użyła?

Jestem rozkojarzona, tak jak większość muzyków (śmiech). Na scenie natomiast jestem zazwyczaj bardzo skupiona. Lubię spontaniczność, ale ze względu na zawód mam ciągle dużo planów, czego nie lubię.

Jak opisaliby Cię znajomi, przyjaciele?

Tak samo. Często mówią też, że mam zawsze dużo energii, „jeżdżę na siódmym biegu”.



Masz swój ulubiony klub jazzowy w Szwecji i w Polsce?

W Polsce „Tygmont” w Warszawie, natomiast w Szwecji „Fasching” w Sztokholmie. Lubię też bar i restaurację „Paddys” w Malmö, gdzie odbywają się również koncerty soulowe i funkowe.

5 marca wystepowałaś w Konserthuset, a dzisiaj (14/3) na dużo mniejszej scenie w Hotelu Täby Park, gdzie czujesz się lepiej?

W małym lokalu wykonuję zazwyczaj o wiele więcej utworów niż na scenie takiej jak Konserthuset. Zaletą małych scen jest to, że mam czas na rozgrzewkę, gdyż śpiewam wtedy o wiele dłużej. W dużych salach koncertowych, gdzie występuję razem z innymi muzykami, wychodzę na scenę, żeby zaśpiewać kilka utworów i od pierwszej sekundy muszę dać z siebie wszystko. Na dużej sali potrzebuje też więcej energii, żebym była widoczna. Jeżeli chodzi o tremę, to rozmiar sceny nie gra roli. Przed każdym koncertem mam tremę, która znika, gdy wchodzę na scenę. Wtedy koncentruję się w 100% na występie.



Opowiedz o aktualnym projekcie muzycznym.

Aktualnie razem z Claesem Croną aktywnie pracujemy nad dystrybucją naszej najnowszej płyty „Dedication To My Giants” do sklepów muzycznych. To mój bieżący projekt, ale już myślę o kolejnym wyzwaniu, bo nie lubię stać w miejscu. Moim marzeniem, jest trasa koncertowa w Japonii. Dlaczego Japonia? Ponieważ Japończycy są niesamowicie zainteresowani kulturą, lubią muzykę i są pozytywnie nastawieni do różnych stylów. Latem natomiast będę koncertować z Rogerem Pontarem (przyp. red. szwedzki wokalista jazzowy i popowy).

Vivian Buczek za 10 lat?

Mam nadzieję, że do tego czasu nagram wiele płyt, m.in. płytę długogrającą LP (śmiech). Znając rozwój techniki, aktualnie popularne płyty CD będą za 10 lat przeżytkiem. Przypuszczam, że zastąpią je dawne płyty LP (śmiech). Chce też koncertować po całym świecie, pokazać się w wielu krajach, grać z wieloma światowymi muzykami. I pewnie będę już miała dzieci (śmiech).

I tego Ci życzę. Powodzenia i dziękuję za wywiad.


Vivian Buczek w rozmowie z reporterką PoloniaInfo Dominiką Dziełak.
W tle Claes Crona.


***

Poprosiłam Vivian, żeby spontanicznie wybrała jedną z dwóch opcji w specjalnie dla niej przygotowanym quizie, którego wyniki można zobaczyć poniżej. Bez wątpienia ma polskie korzenie, skoro wybrała bigos zamiast pyttipanna i zapiekankę zamiast varmkorv ;)



Kameralny koncert w Täby Park Hotel

Koncert Vivian Buczek i Claes Crona Trio w Hotelu Täby Park w Sztokholmie zaczął się punktualnie. Występ otworzył utwór „Too Close for Comfort” i już po kilku minutach było słychać, że Vivian brzmi równie dobrze na żywo jak w wersji studyjnej.



Na scenie Vivian to wulkan energii. Tańczy, rozmawia z muzykami, opowiada śmieszne anegdoty pomiędzy utworami i ma stały kontakt z publicznością. Jej spokojny, chropowaty głos i styl podobny do Elli Fitzgerald, a nawet Małgorzaty Dudziak i Ewy Bem, to znakomita mieszanka, która najwyraźniej bardzo przypadła do gustu publiczności.

Podczas przerwy, w trakcie sygnowania płyt, podbiegła do Vivian kobieta, która z ogromnym uśmiechem na twarzy wyznała, że jest wierną wielbicielką. Kolejka po autograf Vivian i Claesa Crony była niemała, artyści byli w dobrym humorze i flirtowali z adoratorami, zdobiąc płyty autografami.


Vivian Buczek i Claes Crona (po środku) podczas sygnowania płyt.

W drugiej części koncertu repertuar zdominowały utwory z najnowszej płyty ”Dedication to my giants”. Jest to płyta zadedykowana instrumentalistom takim jak Bill Evans, Miles Davis, John Coltrane i Quincy Jones, którzy byli inspiracją Vivian podczas tworzenia tego krążka. Są to zarówno kawałki napisane specjalnie do tej płyty, jak również legendarne klasyki w nowej wersji.

Vivian zdecydowanie królowała na scenie, ale nie skupiała uwagi publiczności wyłącznie na sobie. Wiele razy podczas koncertu przekazywała pałeczkę muzykom, którzy nie mogli narzekać na brak możliwości do improwizacji. Były to kilkuminutowe sola, za każdym razem zakończone deszczem oklasków.



Wśród publiczności widać było ogólne zadowolenie, które objawiało się niesamowitą koncentracją i towarzyszącym jej wystukiwaniem rytmów stopami bądź palcami. Po koncercie trudno było się dostać do Vivian, wiele osób chciało zamienić choć słowo z piosenkarką i pogratulować świetnego występu. Ja i nasz fotograf Bobo byliśmy również oczarowani koncertem, a przede wszystkim wokalistką.

Vivian Buczek

Młoda (ur. w 1978 r.) szwedzka piosenkarka jazzowa polskiego pochodzenia. Vivian śpiewa i gra na fortepianie, jest też pedagogiem wokalistyki jazzowej z dyplomem Akademii Muzycznej w Malmö.

Aktualna z najnowszą płytą ”Dedication to my giants” (2009), którą nagrała razem ze szwedzkim pianistą Claesem Croną i jego zepołem Claes Crona Trio.

Ojciec, Bruno Buczek, grał na puzonie w czołowych polskich zespołach jazzowych – w Orkiestrze Wicharego, Warsaw Stompers, Big Bandach Pagart i Stodoła oraz grupie Swing Session. Matka, Krystyna Buczek, przez wiele lat grała na wibrafonie w Klipsach, pierwszym w Polsce jazzującym zespole żeńskim.

 

Dominika Dziełak
Foto: Bogusław "Bobo" Rawiński
PoloniaInfo (2010.10.03)



 






Biuro rachunkowe (Täby)
Zatrudnienie w firmie sprzatajacej (Stockholm)
Pomocnik (Göteborg )
Firma sprzatajaca w Göteborg (Göteborg)
Stolarza z doświadczeniem zatrudnimy (Sodertalje)
kucharz/pomoc kucharza (stockholm)
restauracja/lunch/catering (Stockolm)
Sprzątanie (Stockholm)
Więcej





Albańskie smaki.
Agnes na szwedzkiej ziemi
„Pierwsza osoba liczby pojedynczej" Harukiego Murakamiego - recezja
Polska Mama Za Granicą
Kastellholmen.
Agnes na szwedzkiej ziemi
Nowy Staw – podróż w przeszłość.
Agnes na szwedzkiej ziemi
'Białe zęby' Zadie Smith - recenzja
Polska Mama Za Granicą
O Szwecji z Waszej perspektywy: Śladami Astrid
Szwecjoblog - blog o Szwecji
Nauczanie języka ojczystego w Szwecji - historia przedmiotu, dane, nauczyciele
Polska Mama Za Granicą


Odwiedza nas 34 gości
oraz 2 użytkowników.


2022-02-05 Polski Stand-up w Sztokholmie: Bartosz Zalewski & Arkadiusz Jaksa https://t.co/GPhwkkIKLz
Wszystkie szczepionki przeciwko Covid-19 są bezpieczne i dokładnie przetestowane https://t.co/E5sUOUcFxS
Wszyscy, którzy ukończyli 18 lat, otrzymają propozycję szczepionki przeciwko COVID-19. https://t.co/wfDf3ZvTwb
2020-02-16 All Inclusive - przedstawienie teatralne https://t.co/ab0UqTsjrU
2020-02-16 All Inclusive - przedstawienie teatralne https://t.co/aqbzjleF5Z
Wiecej
Co się dzieje z tą Szwecją?
Szwedzki „wstyd przed lataniem” napędza renesans podróży koleją
Katarzyna Tubylewicz: W Sztokholmie to, gdzie mieszkasz, zaskakująco dużo mówi o tym, kim jesteś
Migracja przemebluje Szwecję. Rosną notowania skrajnej prawicy
Szwedka, która wybrała Szczecin - Zaczęłam odczuwać, że to już nie jest mój kraj
Emigracja dała mi siłę i niezależność myślenia










© Copyright 2000-2022 PoloniaInfoNa górę strony