Odwiedzin 17287176
Dziś 762
Poniedziałek 28 lipca 2014

 
 

Forum: Zdrowie, moda i uroda - Do wlascicieli kotow

 
 

Ten wątek jest stary. Komentowanie wyłączone.
Pokaż wpisy
AutorDo wlascicieli kotow
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-17 16:35
Mam duzy problem z dwuletnim kocorem, niekastrowanym. Od jakiegos czasu jest mocno agresywny. Drapie, gryzie i syczy. Atakuje mnie i meza. Jestem przerazona i boje sie go.
Prosze o wskazowki co mam zrobic? Moze mial ktos podobny problem?
Czy kastracje daje szanse ze kot sie uspokoi? Moze burza hormonow powoduje taka agresje, a jezeli kastracja nie pomoze? Jestem wystraszona i niestety mysle o uspieniu kotka.
  Profil uzytkownika: pasja     
kamień


Wpisów: 8021
Od: 2007-10-12
2011-08-17 16:37
kastracja to na pewno go zdoluje....
ps. nie pisz o uspieniu bo cie obroncy zwierzat zaraz "zjedza"
  Profil uzytkownika: kamień     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-17 16:53
Uwierz mi, ze kastracje jest ostatecznoscia. Jak kocham tego siersciucha tak sie go boje. Nie wiem co mam robic, boje sie ze dojdzie do tragedni. Atakuje i gryzie nogi, mam czekac ze skoczy do gardla?
  Profil uzytkownika: pasja     
kamień


Wpisów: 8021
Od: 2007-10-12
2011-08-17 16:54
to moze zorganizuj mu jakas kotke, niech sie wyszaleje
  Profil uzytkownika: kamień     
wandaelzbieta


Wpisów: 3167
Od: 2010-01-08
2011-08-17 17:19
Obciac to co trzeba i bedzie spokoj.
  Profil uzytkownika: wandaelzbieta     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-17 17:27
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-17 17:30
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-17 18:03
Ewo, zapraszam serdecznie na kawe. Jak sie zmierzysz naocznie z problemem to szybko zrozumiesz. To nie jest ani dla kotka ani dla nas zabawa. Czysta agresja wynikajaca z dojrzenia albo uslyszenia za oknem innego kota. Nie wiemy dlaczego sie na nas skupia, nie rozumiemy tego. Fakt, to nie tygrys, ale od swojego pobratymca rozni sie jedynie poziomem sily. Dotychczas byl ucielesnieniem wszelakich cnot kocich, pelen wigoru, zabawowy, zadnych problemow z gryzieniem czegokolwiek czy obsikiwaniem. Nader inteligentny, ale jest jedno ale.... To nie byla hodowla z prawdziwego zdarzenia i istnieje hipotetyczna mozliwosc ze ktores z rodzicow mialo psychike nadwyrezona. Zanim zaczniesz kogos w mysli oceniac przeanalizuj calosc. Dalismy mu bardzo duzo milosci, kazdemu kotu bym zyczyl warunkow w jakich sie wychowywal. A teraz nas ogarnia czarna rozpacz.
  Profil uzytkownika: pasja     
maggie
Stockholm


Wpisów: 12074
Od: 2001-01-02
2011-08-17 18:08
Nie znecaj sie wiec wiecej nad kotem i go najzwyczajniej na swiecie wykastruj.
Niekastrowane koty czesto cierpia od burzy hormonow, zamkniete w domu, bez mozliwosci poszalenia.
  Profil uzytkownika: maggie     
dusia0105
Stockholm


Wpisów: 110
Od: 2009-02-10
2011-08-17 18:15
Często spotykam się z osobami spacerującymi po podwórku z kotem na smyczy - warto spróbować, nie powinno zaszkodzić. Może Twój kot jest znudzony oglądaniem świata przez okno? Ja z moim kotem nie mam tego problemu, codziennie biega po podwórku i w domu nie ma już siły na rozrabianie.
  Profil uzytkownika: dusia0105     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-17 18:22
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
andzia76


Wpisów: 63
Od: 2009-04-09
2011-08-17 18:28
Witam wszystkich miłosnikow zwierzat. Ja tez kiedys spotkałam sie z podobnym problemem ale dotyczył fredki ale objawy te same No i jedynym wyjściem byla kastracja i po dwóch dniach zwierzaczek byl jak dawniej Milutki i kochany Ale oczywiscie mozna sprobowac innych meton Wiec powodzenia
  Profil uzytkownika: andzia76     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-17 18:43
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-17 18:52
W piatek jestesmy umowieni z weterynarzem i wspolnie podejmiemy decyzje. Gdy kotek byl jeszcze maly probowalam go zachceic dworem, kupilam w tym celu smycz i inne gadzety by bylo wesolo, ale juz wyjscie na klatke schodowa powodowalo "kocie ratunku, ratunku..." Wystraszony dworem chowal sie pod pierwszym krzakiem albo w liscie sie zakopywal. Spacer na smyczy wygladal tak ze kot tracil czucie nog i trzeba bylo go ciagnac. Po paru wyjsciach dalismy sobie i kotkowi spokoj.
Dalismy mu wszystko co bylismy w stanie dac. Pare razy przyprowadzilismy milusia kotke sasiadow, nastroszyl sie i osyczal ja.
Dzis jest caly dzien na balkonie zamniekty bo rannym ataku na meza. Kazde otwarcie drzwi na balkon by dosypac karme, wode itd. wiaze sie z niesamowitym piskiem. To nie jest normalny pisk koci, czegos podobnego nigdy nie slyszalam. Dwa lata go mamy i w roznych sytuacjach go widzielismy, bawilismy sie. Niedecydowalismy sie na kastracje tylko dlatego ze nie chcielismy ingerowac w nature i robic mu krzywde. Jezeli teraz przeprowadzimy kastracje to kot tez potrzebuje pare tyg., msc. az sie uspokoi. Wygladalo by to tak ze na ten okres musimy sie wyprowadzic z domu. To nie jest normalne podgryzanie i drapanie. Mnie sie tak globoko w lydke wpil ze wszystkie zeby sa odcisniete.
  Profil uzytkownika: pasja     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-17 19:04
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
kamień


Wpisów: 8021
Od: 2007-10-12
2011-08-17 19:12
ja sobie tylko zazartowalem, ale widac bylem blisko rozwiazania problemu
  Profil uzytkownika: kamień     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-17 19:12
Dziekuje Ewa za link i podjecie sie rozmowy. Moglismy rzeczywiscie wczesniej doczytac wiecej na temat kastracji moze uniknelibysmy takich problemow.
  Profil uzytkownika: pasja     
wandaelzbieta


Wpisów: 3167
Od: 2010-01-08
2011-08-17 19:14
A moze on jest chory i cos go boli?
  Profil uzytkownika: wandaelzbieta     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-17 19:20
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
JOLAND


Wpisów: 10279
Od: 2009-11-24
2011-08-17 19:20
Jak Wasz "stary" nie dostanie tego co mu sie "nalezy",to bedzie sie zachowywal podobnie,i co wykastrujecie go?.Nie lepiej kotkowi nagonic jakas panienke(kotke),by sobie popistasil?.
  Profil uzytkownika: JOLAND     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-17 19:22
Zwykle i tak caly czas przesiaduje na balkonie wiec dzisiejsze zamkniecie nie powoduje jakiejs wiekszej traumy. Gybysmy tego nie zrobili to bysmy sie narazili na atak z jego strony i jak pisalam nie jest to normalne drapanie i podgryzanie a jezeli ktos porobuje zartowac w tym temacie to nie wie, jak kot potrafi byc niebezpieczny.
Blizny na nogach mozemy miec ale na twarzy nie chcialabym miec. Chce miec nadzieje ze kastarcja pomoze, bo kochamy go. Nazywa sie Gustaw i jest najukochanszym i najpiekniejszym abisynczykiem jakiego widzialam!
  Profil uzytkownika: pasja     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 14135
Od: 2000-09-01
2011-08-17 19:28
Wykastruj przede wszystkim. Jezeli nie jest jakis rasowy specjalnie do rozmnazania, to bez sensu, zeby sie meczyl.

A poza tym, musi miec co ze soba zrobic podczas dnia (a raczej switu i zmierzchu), duzo zabawek, miejsce gdzies wysoko, na jakiejs polce albo krzesle chociaz, gdzie bedzie lezal i swiat ogladal.

Ale skoro macie go juz dwa lata, to dziwne, ze teraz nagle zaczal tak sie zachowywac. Moze jest chory, jak ktos wyzej napisal?
  Profil uzytkownika: kajetan     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-17 19:31
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
JOLAND


Wpisów: 10279
Od: 2009-11-24
2011-08-17 19:42
Ja dalej z uporem maniaka twierdze,ze prawdziwy eden zapanuje w domu,gdy nagoni sie kotke dla kota i w pakiecie 18 letnia cycata wlascicielke kotki,dla "starego".
  Profil uzytkownika: JOLAND     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-17 20:32
Zabawek ma od groma, nawet kupilismy mu dwumetrowy koci mebel z drapakami, koszykami, dziuplami. Lata po nim jak szalony goniac swoj ogon. Jak sie nie ma dzieci to zabawkami rozpieszcza sie kota. W berka sie bawilismy az sie lapki gotowaly , w chowanego, kosci aportuje i przynosi, kot na codzien zywy i radosny.
W ciagu ostatniego miesiaca stal sie agresywny. Moze brak kastracji dopiero teraz dal mu sie we znaki bo szalu dostaje zwykle na widok lub odglos innych kotow atakujac nas.
Co do kotek jak juz pisalam, pare razy przyprowadzilam kotke sasiadow, nastroszyl sie, osyczal ja i dla bezpieczenstwa kotki wypuscilismy ja.
  Profil uzytkownika: pasja     
kamień


Wpisów: 8021
Od: 2007-10-12
2011-08-17 20:37
brzydka moze ta kotka, albo kot jest homo
  Profil uzytkownika: kamień     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-17 20:46
I pytanie ekstra. Czy mozecie podac mi jakie sa specyfiki na uspokojenie (kastracja w piatek oczywiscie obowiazkowo)
dostepne w Stockolmie? W Täby centrum pani nic takiego nie posiada. Czy Feliway tez tu moge dostac i na ile jest skuteczny? Moze cos innego? Obyscie mieli racje, bardzo liczymy na to.
  Profil uzytkownika: pasja     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-17 20:53
Kamien, ja tez mam rozwiniety czarny humor, ale nie jest mi do smiechu. Ciekawy jestem co zrobisz gdy Twoja milosc zacznie kiedys tak szalec. I pomysl co mialbym zrobic gdyby w domu byl dzieciak. Syna przyjaciela (16lat) zaatakowal nie wiedziec czemu. Nie wiesz jak to jest kochac kotka dlatego zarciki sie Ciebie trzymaja. Moja pani ewidentnie sie go bardzo boji. Ja zreszta nie strugam gieroja - mam spora niepewnosc. Zeby kota odseparowac na balkon spory koc niewiele pomogl. A wejscie tam to potworny jazgot, szczerzenie zebow i agresja. Nie wiesz o czym mowie bo czegos takiego jeszcze nie widziales.
  Profil uzytkownika: pasja     
kamień


Wpisów: 8021
Od: 2007-10-12
2011-08-17 20:56
ojej przepraszam ze urazilem....
a skoro sie tak martwisz o swoje "dziecko" to udaj sie wczesniej do specjalisty bo na forum dyskusyjnym kota ci nikt nie zdiagnozuje
  Profil uzytkownika: kamień     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-17 21:11
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-17 21:36
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
iskierka_dk


Wpisów: 1445
Od: 2007-12-22
2011-08-17 22:43
Pasja: oczywiscie zal mi kota i bardzo wspólczuje tobie i twojemu mezowi, musicie byc wykonczeni psychicznie i fizycznie.

Slyszalam o "szalenstwach" spowodowanych hormonami lecz nigdy o tak ostrej formie.

Skontaktujcie sie z weterynarzem jutro rano, moze przyjmie was wczesniej a jesli nie to doprawdy nie wiem co doradzic... oby juz byl piatek. Wytrzymajcie jakos i daj znac.
  Profil uzytkownika: iskierka_dk     
NELI


Wpisów: 36
Od: 2011-07-23
2011-08-17 22:45
Witaj Pasja.
Ja tez mam abisyna z tym ze kotke. Troche dziwne jest zachowanie Twojego kota. Zastanawiam sie czy probowalas sie skontaktowac z hodowca i zapytac czy jego koty nie mialy takich problemow. Abisyny sa troche specyficzne toleruja wszystkich domownikow ale tylko jedna osoba jest ich wlascicilelem i nie odstepuja go na krok. Moze cos sie wydarzylo w waszym domu zanim kot stal sie agresywny(przeprowadzka, przemablowanie, wyjazd itp). One moga byc "agresywne" w stosunku do obcych ale nie do domownikow. Moja kotka lubila sie bawic bardzo intensywnie az do 3 roku zycia a teraz juz troche mniej. Sama przynosila zabawki i trzeba bylo sie z nia bawic. Te koty musza sie wyszalec do upadlego.
Frustracje kota mozne rozladowac przez systematyczna zabawe ale mysle ze Twoj kot jest tak zly ze to nie wchodzi w gre.
  Profil uzytkownika: NELI     
jagaxl


Wpisów: 10
Od: 2010-07-18
2011-08-17 22:46
hejka ja mam kota co jest już 1 rok po kastracji co jakiś czas chodzi i miauczy wiadomo co mu jest .chodził za mną zaczepiał żucał się na nogi a i pary razy ugryzł mnie na początku bałam się ale później wiązankę polską puszczałam i się uspokajał ja go nie bije bo to moja niunia a jest to kot pół polski pól szwecki .moja kicia ma 2 lata, także to zależy od kota, mój kot kiedy chce to wyjdzie i przyjdzie ma pełną swobodę .nawet go niema 3 dni
  Profil uzytkownika: jagaxl     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-18 14:29
Hej NELI, dzwonilam wczoraj do hodowcy abisynczykow i rownie jest zaskoczony ze kot atakuje wlascicieli. Niestety z hodowca u ktorego kot zostal kupiony nie mam kontaktu, moge teraz zalowac ze nie zostawilam numeru tel.
Kotek caly czas byl zabawowy i przylepa straszna. Krok w krok za toba chodzi. Gdy wyjezdzamy do kotka przychodzil sasiad ktory ma podejscie do zwierzat. W te wakacje nie bylo nas dwa tyg. i w domu u nas mieszkala kolezanka ktora tez w Polsce ma kota wiec spokojna troche bylam zwlaszcza jak wysylala mi zdjecia z kotkiem spiacym na kolanach. Wyjezdzalismy w czerwcu a kotek dopiero od jakiegos msc. jest agresor. Tak bardzo bym chciala zeby byl taki jak dawniej. Kazde podejscie do niego wywoluje ryk jakbysmy go ze skory obrywali doslownie. Nie slyszlam podobnego jeku i syku nigdy.
  Profil uzytkownika: pasja     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-18 14:32
Spray Feliway niestety jest trudno dostac, ptalam i paru zoologicznnych i pupa. Jakis obled ze sklepy takich srodkow nie maja.
  Profil uzytkownika: pasja     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 14135
Od: 2000-09-01
2011-08-18 14:38
Sprobuj tabletki na sen "Valerina Forte" z apteki (ale koniecznie te, nie zadne podobne). Wez kilka do zamknietej reki i daj kotu do powachania (ale nie zjedzenia). Maja mocny zapach waleriany. Na niektore koty dziala fantastycznie, na niektore slabiej.
  Profil uzytkownika: kajetan     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-18 14:56
Oczy szlenca i syczy na twoj widok, przygotowany do ataku. Boje sie go. Wlochaty wampir. Jutro na 8:00 do weterynarza i nie wiem jak go przetransportowac?
  Profil uzytkownika: pasja     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-18 14:57
Kajetan nie ma opcji zeby do kota sie zblizyc. Kupie dzis te tabletki i moze do karmy mu dam troche?
  Profil uzytkownika: pasja     
buldożerka


Wpisów: 278
Od: 2010-06-03
2011-08-18 15:23
to strasznie dziwne co piszesz. Zaden kot czy pies nie robi tego bez powodu jedna z przyczyn moze byc to ze cos go boli niestety moze by chory . Moja kotka w polsce miala wbity kolec w gardlo nikt o tym nie wiedzial byla agresywna nie wolno bylo jej glaskac a niedaj boze po glowie czy po gardziolku przy wizycie u weta znalezlismy to gowno i kot sie zmienil. Katracja nie jest srodkiem zapobiegawczym jesli chodzi o nadpobudliwosc i nerwy. Znam wiele przypadkow kastracji badz sterylizacji gdzie agresywnosc wzrosla. Sprobowalabym z behawiorysta. Kolezanka miala przypadek z kotem po kastracji gdzie byl zly , niszczyl i zalatwial sie wszedzie po wizycie psychologa okazalo sie ze kot chce miec kuwete do siku i osobna na kupe i musi byc sprzatane taki o pedant.



Moge ic polecic fajna rzecz D.a.p sa to hormany do kontaktu ktore pomagaja sie zwierzeciu kotu jak i psu zaklimatyzowac i poczuc bezpiecznie domu . Fioletowe sa dlakota niebieskie dla psa jest takze obroza i spray ja polecam obroze i kontakt.

Nasz pies przyjechal w wieku 8 miesiecy zastosowalismy to do kontaktu bo niszczyl wszystko no i przestal
  Profil uzytkownika: buldożerka     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-18 15:25
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
buldożerka


Wpisów: 278
Od: 2010-06-03
2011-08-18 15:25
czasami koty rodzasie agresywne i to jest problem na tle nerwowym . Jest to wada mozgu i takie koty niestety powinny byc uspione
  Profil uzytkownika: buldożerka     
buldożerka


Wpisów: 278
Od: 2010-06-03
2011-08-18 15:29
dopiero teraz przeczytalam ze byl normalny do osttniego miesiaca bardzo intrygujace :/

twoj kot jest tez w okresie dorastania i to kocur dominat.Podchodzac , bojac sie go , placzac kot widzi w tobie osobe niestabilna emocjonalnie i zaczyna sam w domu rzadzic niestety 2 lata to wiek reprodukcyjny gosciu wkracza w dorosle zycie . Ja bym jednak zrobila kontrolke no i kastracje napewno zeby nie znaczyl i nie rozmnazal po osiedlu
  Profil uzytkownika: buldożerka     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-18 15:36
Jutro zobaczymy co weterynasz poradzi. Chorobe raczej wykluczam bo do samego konca byl zabawowy i ma apetyt.
  Profil uzytkownika: pasja     
NELI


Wpisów: 36
Od: 2011-07-23
2011-08-18 15:50
Ja swojej kici zanim jade do weterynarz wystawiam transporter zeby sie oswoila z nim i ona wie ze gdzies jedziemy. Ale i tak na sile musze ja wepchnac do niego po dobroci nie chce. Pomysl z kocem wydaje sie bardzo na miejcu w Twoim przypadku.
Ja nie jestem pewna czy mozna byloby podac kotu tabletki z valeriana takie same co dla ludzi. Moze lepsza bylaby szmatka nasazona paroma kroplami valeriany(nie wiem tylko czy mozna dostac je w SE nigdy nie szukalam)Po valerianie koty sa w eufori ale pozytywnej. Syczenie i jeczenie jest po to zeby Cie przestraszyc albo zebys dala mu spokoj lub proba powiedzenia czego(wyegzekfowania). Najlepszy na atak kota jest prysniecie na niego woda wtedy da Ci spokoj ale tez bedzie pamietal ze to zrbilas przez jakis czas.
  Profil uzytkownika: NELI     
wandaelzbieta


Wpisów: 3167
Od: 2010-01-08
2011-08-18 15:58
Dziewczyny nie robcie eksperymentow. Cos z kotem jest nie tak i od tego sa weterynarze. Bez wiekszej wiedzy mozna tylko zwierzeciu zaszkodzic.
  Profil uzytkownika: wandaelzbieta     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 14135
Od: 2000-09-01
2011-08-18 16:07
"Kajetan nie ma opcji zeby do kota sie zblizyc. Kupie dzis te tabletki i moze do karmy mu dam troche?"

NIE DAWAJ MU DO JEDZENIA. To sa tabletki na sen dla ludzi i moga mu zaszkodzic. Maja jednak bardzo mocny zapach waleriany, co dziala uspokajajaco na koty. Nie musisz sie zblizac do niego. Jak poczuje zapach, sam przyjdzie (albo nie, zalezy czy dziala to na niego czy nie). Ale nie dawaj mu w zadnym wypadku zjesc tych tabletek. Koty sie probuja wytarzac w tym zapachu, ocieraja sie o reke itd. a potem sa spokojne.
  Profil uzytkownika: kajetan     
wandaelzbieta


Wpisów: 3167
Od: 2010-01-08
2011-08-18 16:18
"wieczne odpoczywanie, racz mu dac Panie".
  Profil uzytkownika: wandaelzbieta     
AgataN
Uppsala


Wpisów: 1375
Od: 2006-01-24
2011-08-18 17:35
Jesli kot nie chce do Ciebie podejsc - moze zmienilas perfumy, kosmetyki? (czyt: inaczej pachniesz).

probowalas kiedys kocimietke? jest teraz tego cala masa w sklepach zoologicznych - w sprayu, w kulkach do jedzenia, zabawki sa tym pryskane itp.

Nie wszystkie koty rzucaja sie na koci mietke, ale jak nie probowalas to nie zaszkodzi sprobowac. Kup spray i psiknij w jakies miejsce (np na drapak), zobacz czy reaguje. Potem mozesz psiknac na siebie albo na transportowke - w ten sposob moze go zwabisz i uda Ci sie go przetransportowac.

Zapach kocimietki nie trwa jednak dlugo i koty po godzinie juz traca nia zainteresowanie.

Zas co do zabawek - piszesz, ze ma ich sporo. To pochowaj je czasem i zostaw jedna, potem wymien na inna. Jak wszystkie leza na ziemii to jasna sprawa ze sie nimi nie bedzie bawil.

Sposob na nauczenie kota zeby czegos nie robil - miec pod reka spray z woda - jak np drapie Ci meble, albo jak mowisz atakuje Ci nogi - psiknij go lekko to ucieknie. Pare razy i po sprawie. Wazne tylko zeby kara nastepowala zaraz po winie, bo po 10 minutach kot sie nie domysli za co dostal.

Moje koty jak mnie "atakowaly" to tylko dla zabawy, a wiadomo ze zabawa jest tym wieksza jesli ofiara ucieka, wyrywa sie itp. Sposob na malego kotka ktory lubi podgryza rece i nogi to nie wyrywac sie, nie boksowac. zwykle to przeciez nie boli az tak bardzo a kot sie znudzi po paru sekundach jak mu ofiara nie bedzie uciekac. Poza tym jak sie nie wyrywasz to nie ma sladu na rekach/nogach...

Obcinanie pazurow co 2-3 tygodnie to podstawa, oszczedza i meble i nogi.

To oczywiscie sa tylko takie drobne tricki jak sobie radzic z "rozbrykanym" kotkiem, ale z tego co piszesz u Ciebie jest to bardziej powazna sprawa. Mam nadzieje, ze kastracja pomoze, ale poproscie weta zeby dokladnie sprawdzil kotka, bo moze rzeczywiscie jest na cos chory.

ps: swoja droga zastanowilo mnie ze nie masz kontaktu z hodowca. Jakos mi sie nie chce wierzyc ze w epoce googla nie da sie go znalezc...
  Profil uzytkownika: AgataN     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-18 20:05
Dzieki Kajetan, wiem juz ze walerainy nie moge mu podawac, zadnych lekow uspokajakacych. Torbe do transportu juz mu wystawilam wrzucajac pare gudisow. Od razu wszedl do srodka i obwachiwac zaczal.
Mam nadzieje ze maz rano nie bedzie mial problemu z transportem.
Chce wierzyc w to, ze testosteron mu buzuje i po kastracji odzyskam swojego kota. Zachowuje sie tak jak by oszlalal, ciagle wyje i syczy przy probie wejscia na balkon jak by sie mu krzywde robilo.
Nie jest to normalne zachowanie gdzie przyczyn moge szukac w zmanie perfum czy przemeblowaniu. Dobrze ze jutro bedzie u weterynarza.
  Profil uzytkownika: pasja     
buldożerka


Wpisów: 278
Od: 2010-06-03
2011-08-19 07:13
nie wolno pryskac woda , bic gazeta czy tego typu rzeczy robic bo kot jej czy waszpies czy cokolwiek innego bedzie kojarzyc ciebie ze zlym :/
  Profil uzytkownika: buldożerka     
Aby sorell


Wpisów: 6143
Od: 2010-04-16
2011-08-19 09:38
Zoncia juz nawet nie do konca wie co pisze taka jest zdenerwowana. Wiadomo ze w przypadku tak czystej agresji kocimietka nic nie pomoze. Faliway juz w klinice przyniosl poprawe, zalil sie jeszcze troche w klatce, ale mial na powrot normalne oczy i ocieral sie o nia. Lekarka jak zobaczyla moja noge to sie spytala czy to ten slodziak zrobil? Teraz mam ten w atomizerze do kontaktu, juz sie na mieszkanie roznosi. Kastracja plus to - chyba rzeczywiscie ma szanse pomoc. Swoja droga nie kupujcie w normalnym sklepie, bo nie warto. Dorwalem w ZOO Täby pomimo ze dzien wczesniej sprzedawczyni zapewniala mnie ze nic takiego nie maja - ponad 530 kr. A ten sam w Djur Klinik - 385. Jak sobie poradzilem z balkonem? Ano najpierw jego transportowa torbe (duza) dalem na powrot do mieszkania, wlozylem 2 cukierki luzem i 2 w kulce. Wystawilem z powrotem na balkon z wejsciem w wiekszosci ogrodzonym donica. Przed väska jeszcze jeden cukierek i po 3 minutach byl juz moj w srodku! Uwierzcie, nie dalbym wiary ze tak szybko sie to uda. Niepotrzebnie widac sie martwilem od wczoraj. Nakrylem torbe kocem to sie troche uspokajal. Wystarczylo wziac go do samochodu to burczenie i niezadowolenie polaczone z zalem - trudno to opisac. W klinice po paru minutach nawet mogem go poglaskac przez kratke, niesamowite! Mam go wziac o 14.00 do domu. Zrobia mu jeszcze probe krwi i cos z (chyba) gardlem - nie do konca zrozumialem. Mam teraz duza nadzieje na poprawe.
  Profil uzytkownika: Aby sorell     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-19 09:58
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
Aby sorell


Wpisów: 6143
Od: 2010-04-16
2011-08-19 10:47
Wlasnie telefon ze moge juz (!!!) go odebrac. Po operacji, jeszcze wyszlo ze cosik nie tak z zabkiem. Koniec tortow, snickersow definitywnie. Zlamie sie moze tylko przy swietach. Powiedzcie jakie sa korzysci z ubezpieczenia Gustawa? Czy przy wizytach w klinice ma to znaczenie? Bo musialem na formularzu wypelniac. Jakie Wy macie ubezpieczalnie i za ile? Pozdro serdeczne.
  Profil uzytkownika: Aby sorell     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 14135
Od: 2000-09-01
2011-08-19 11:12
Ja mam koty ubezpieczone w Agria, za jakies 600kr/kota na rok. Moim zdaniem sie oplaca, bo glupi jakis rentgen i badanie krwi moze 4-5000kr kosztowac nie mowiac o jakiejs operacji, gdyby cos sie stalo.

A tak poza tym, to czekolada jest trujaca dla zwierzat (dla ludzi zreszta tez w duzych ilosciach), wiec ostoznie z tymi snickersami.
  Profil uzytkownika: kajetan     
Siobhan


Wpisów: 492
Od: 2010-04-11
2011-08-19 13:40
Ja mam moje dwie fretki ubezpieczone w Agria i jak narazie tfu tfu tfu nie potrzebowalam uzywac nic z ubezpieczenia ale mysle, ze warto miec zwierzaki ubezpieczone bo w razie jakiegokolwiek wypadku czy choroby moze to naprawde wyprac kieszen a tak tylko placi sie självrisk i chyba 25% sumy a reszta idzie z ubezpieczenia.
Kastracja jest w sumie bardzo wazna dla wszystkich zwierzakow nie tylko aby poprawic ich samopoczucie czy ograniczyc liczbe niechcianych maluchow ale takze, ze wzgledow zdrowotnych (zmniejszone ryzyko raka, itd). Goraco wszystkim wlascicielom zwierzakow polecam program, ktory leci w czwartki o 20.00 na TV3 *Animal Madhouse* (mozna chyba tez obejrzec na TV3Play) - tam prowadza kampanie uswiadamiania wlascicieli zwierzat jak wazna jest kastracja i jakie korzysci zwierzak moze z niej wyniesc.

A gdyby cos dla kotkow potrzeba bylo (pasta da zabkow albo witaminki) to zapraszam do mnie reklama do znalezienia na bazarze :P Zeby nie bylo :P
  Profil uzytkownika: Siobhan     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-19 14:02
I po bolu!
Kicia pod lozkiem w sypialni odsypia, widac ze wymeczony. Nozki tylne mu sie rozjezdzaja. Niech wraca do siebie to go tak wyglaszcze. Futrzak przyniosl duzo nerwow, mam nadzieje ze na kastracji sie skanczy.
Dziekuje wszystkim ktorzy wlaczali sie do rozmowy. Pomoglo nam to w duzej mierze.
Wielki szacun dla pomyslodawcy portalu, to jestes chyba Ty Kajetan?
Dziekujemy, juz wiemy ze kotka ubezpieczymy w tej samej ubezpieczalni.
  Profil uzytkownika: pasja     
AgataN
Uppsala


Wpisów: 1375
Od: 2006-01-24
2011-08-19 15:43
to tak z ciekawosci ile zaplaciliscie za zabieg skoro kot do tej pory nie byl ubezpieczony??
  Profil uzytkownika: AgataN     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-20 10:22
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
broccoli
Niestety


Wpisów: 1787
Od: 2003-02-17
2011-08-20 12:12
W Saltsjöbadens tätort proponują gratis kastrering, ale chyba trza tu mieszkać.
  Profil uzytkownika: broccoli     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-21 14:38
650 koron zaplacilismy za sama kastracje.
Kotek spokojny, lekko sploszony. Ciagle sie lasi i z kolan nie schodzi. Dodatkowo dostal jeszcze jakies krople raz dziennie podawane do uspokojenia.
Powinno byc juz dobrze!
  Profil uzytkownika: pasja     
Aby sorell


Wpisów: 6143
Od: 2010-04-16
2011-08-21 21:50
No i Faliway w kontakcie. Ciagle pomimo wszystko jestesmy niepewni, zwlaszcza jak tak patrzy gleboko w oczy. Ale lasi sie bardzo duzo, ciagle na kolanka i wlasciwie caly czas za nami. Ufam ze bedzie ok. Dzieki serdeczne za porady. W imieniu naszym i Gustawa!
  Profil uzytkownika: Aby sorell     
Aby sorell


Wpisów: 6143
Od: 2010-04-16
2011-08-22 08:34
Niestety, zaczelo sie na nowo. Strach wyjsc z pokoju, strach cokolwiek zrobic bo kotu ewidentnie odbija. Wszystkie zaluzje zasloniete, wczesny ranek (godz 5.30), kot najpierw lasi sie troche a chwile pozniej spod stolu syczy i burczy. W koncu uciekl na balkon i tam strach wejsc. Ma ferromony w powietrzu - my tez je czujemy, jest pod wplywem kropelek Metacam, wykastrowany i zas to samo. Ja wymiekam, a zona ma ewidentnie panike. Jeszcze wczoraj spedzil ponad pol dnia na jej kolanach, na moich mniej ale byl spokojny i kochany. Poznym wieczorem widzialem ze cos mu nie pasi, osyczal najpierw ja, potem mnie. Przeciez nie moge zawalac co rusz robote bo kot ma szajbe. A zona sama w domu to nie wyjdzie nawet z sypialni - tylko ja daje rade. Tragedia! Jestem wkurwiony i bardzo smutny.
  Profil uzytkownika: Aby sorell     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 14135
Od: 2000-09-01
2011-08-22 08:50
Moze go zab boli? Pisales wczesniej cos o zebie.
  Profil uzytkownika: kajetan     
Aby sorell


Wpisów: 6143
Od: 2010-04-16
2011-08-22 08:55
Nie, to nie to i tez nie moja wina. Ta rasa ma tak podobnie do duzych kotow. Mialem isc z nim 30-08 na rentgen i ewentualne zrobienie, ale to nie bedzie mozliwe. Zwyczajnie nie damy sobie z nim rady. Musze mu znalezsc jakies schronisko.
  Profil uzytkownika: Aby sorell     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-22 09:13
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
Siobhan


Wpisów: 492
Od: 2010-04-11
2011-08-22 10:32
Czasem zajmuje to pare dni/tygodni zanim zwierzak po kastracji sie uspokoi i wyrowna mu sie poziom hormonow, w przypadku implantu Suprelorin zajmuje to az miesiac zanim zwierzak znow bedzie soba... przy kastracji chirurgicznej moze zajmuje to troche krocej ale jednak czasu potrzeba na wyrownanie gospodarki hormonalnej. Gdyby jednak stan sie nie poprawial to moze robicie cos zle? Moze trzeba by sie skontaktowac z jakims kocim psychologiem albo behaviorysta? Moze kot czuje sie niepewnie z wami? Czasem rozne drobne rzeczy, ktore wam wydaja sie nieistotne a ktore robicie w domu moga wplywac negatywnie na kota? Jesli nie znajdziecie zrodla problemu a oddacie kota to jego zachowanie moze sie pogorszyc, i schronisko czy nowi wlasciciele zdecyduja sie uspic zwierzaka.
  Profil uzytkownika: Siobhan     
Aby sorell


Wpisów: 6143
Od: 2010-04-16
2011-08-22 10:45
Nie bal to znaczy trzymal w odizolowaniu. Mialem rozne koty w zyciu ale z takim ewenementem to sie jeszcze nie spotkalem. Masz wrazenie jakby byl wsciekly. Probuj wejsc na balkon, pol osiedla slyszy jego krzyk. To nie jest normalne zeby ludzie byli sterroryzowani przez mlodziaka ktory jest chyba niestabilny emocjonalnie. Jak moze sie w jednej minucie lasic po czym przechodzic do ataku? Rany ktore zadaje to nie jest drapniecie, mnie krwiak jeszcze nie zszedl z nogi a to bez mala tydzien. Mowie, ze takiego kotka jeszcze nie widzieliscie. Dobrze ze noga a nie twarz, bo oczy mi sa jeszcze potrzebne. Mieszkam w stolicy, region Skåne nie jest mi po drodze.
  Profil uzytkownika: Aby sorell     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 14135
Od: 2000-09-01
2011-08-22 11:15
"Jak moze sie w jednej minucie lasic po czym przechodzic do ataku?"

Moze schizofremik jakis

A tak serio, on sie pewnie czuje niepewny. Balkon to jego ostatni rewir i jak mu tam wchodzicie, to sie denerwuje i go broni.

Piszesz, ze miales koty wczesniej, wiec pewnie wiesz najwazniejsze rzeczy, ale i tak napisze, na wszelki wypadek.

Nie patrz nigdy kotu prosto w oczy.
Jak patrzysz na niego, to mrugaj. Rozluznij oczy, tak zebys mial taki "zaspany" wzrok i mrugaj do niego jednym okiem, ale nie zbyt intensywnie.
Jak tylko zacznie na ciebie patrzec, odwracaj glowe na chwile i nie interesuj sie nim przez kilka(nascie) sekund. Potem powtorz.

Pamietaj, ze koty wyzywaja sie wzrokiem. Musisz pierszy spuscic wzrok (na poczatku jak tylko kot spojrzy na ciebie), zeby mu pokazac, ze nie jestes dla niego niebezpieczenstwem.

Usiadz sobie w drzwiach balkonu, ale nie tak, zeby kot czul, ze nie ma ucieczki i mrugaj sobie do niego. Najlepiej siedz bokiem do niego, albo prawie plecami, nie na wprost. Jak bedzie dzialac, to kot bedzie mrugal z powrotem.

  Profil uzytkownika: kajetan     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-22 11:17
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
Aby sorell


Wpisów: 6143
Od: 2010-04-16
2011-08-22 11:42
Oczywiscie ze wyrazalem uleglosc, staralem sie nie "zaczepiac" go oczami. Chodzilo mi o uspokojenie go. Mowisz ze Faliway nie dziala od razu.... Na mnie dziala, a na kotka tez musial bo sie wszedzie ocieral. Jak ja mam go wziac z balkonu? Chowa sie pod duzym grillem i straszecznie drze. Nie daje sie nabrac na smakolyki w transporterze. To jest powazny problem, a klinika nie chce mi pomoc, musialbym sam go dostarczyc.
  Profil uzytkownika: Aby sorell     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-22 11:57
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-22 15:09
Ja sie poddaje. Jestem zalamana i klebkiem nerwow. Chce mi sie wyc bo kocham tego kociaka ale jestem bezradna. Niepotrafie z nim zyc pod jednym dachem. Jestem sparalizowana kazym jego mialknieciem czy nie takim spojrzeniem, zachowaniem. W sobote spi zwiniety w klebuszek na moich nogach, delikatnie go glaszcze i ciesze sie ze juz po wszystkim (na ta chwile). Wczoraj tez pol dnia na moich kolanach. Po poludniu wychodzimy, wieczorem gdy wracamy slysze ze jego "miau" jest ostrzegawcze. Lekcewarze go wzrokiem, ide do kuchni uzupelniam mu karme i probuje poglasac a on syczy. Wycofuje sie, zajmuje sie czyms innym, on ciagle niespokojny. Po jakims czasie wracam do kuchni, podaje mu do karmy krople uspokajajace o dwie-trzy krople wiecej zeby miec pewnosc ze pomoze. Zjada od razu wlasciwie wszystko. Probojemy ogladac film, kot ciagle nawachuje, nerwowy. Nerwowke wprowadzil ze kontrolujemy swoje zachowanie, swoje gesty. To nie pomaga, bez powodu syczy na meza.
Rano po zjedzeniu saszetki na nowo syczenie z wyciem. Sluchac tego nie idzie. Nikt mu nic nie robil.
Wierzcie mi, to nie jest normalny kot.
  Profil uzytkownika: pasja     
AgataN
Uppsala


Wpisów: 1375
Od: 2006-01-24
2011-08-22 15:35
a czy ten kot ma gdzie sie schowac? ma takie miejsce z ktorego nikt go nie przegania, nie zaglada i nie wyciaga na sile? to calkiem wazne moze byc dla niego

mnie sie zdaje ze jego cos boli, wczesniej po operacji byl jeszcze na "prochach" znieczulony wiec sie lasil i dal glaskac

sfilmujcie go i wrzuccie linka, moze jak inni kociarze zobacza jego zachowanie to sie komus cos nasunie jeszcze co mozna zrobic



  Profil uzytkownika: AgataN     
buldożerka


Wpisów: 278
Od: 2010-06-03
2011-08-22 15:50
jak juz wczesniej pisalam wydaje mi sie ze ten kot jest choy cos mu dolega a wy nie wiecie co on sie broni przed wami bo mu spokoju nie dajecie . Wezcie go do kometentnego weterynarza niech zrobi rentgen czy cokolwiek moze ma cialo obce w organizmie ? kij wie
  Profil uzytkownika: buldożerka     
Siobhan


Wpisów: 492
Od: 2010-04-11
2011-08-22 16:14
Czym karmicie kota? to wbrew pozorom tez jest dosc wazne, bo zle dobrana dieta moze prowadzic do foderrelaterade sjukdomar i moze kot rzeczywiscie sie kiepsko czuje...a jak przeczytalam, ze zjadl *saszetke* to mi przed oczami jakis kiti kat czy inny whiskas stanal a to absolutnie dla zadnego kota dobra karma nie jest. Sucha karma jesli taka podajecie to najlepiej bez zboz a przynajmniej nie w 5 pierwszych pozycjach. Jak pisalam wczesniej na efekty kastracji tez trzeba troche poczekac, teraz mogl mu troche testosteron podskoczyc.
  Profil uzytkownika: Siobhan     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-22 16:55
Pewne wskazowki moga dotyczyc nerwowych kotow, gdzie wlasciciel ma kontrole mniejsza lub wieksza nad kotem. W naszym przypadku tak nie jest. Kazdy jego szal powoduje ciary na naszych placach bo nie wiemy skad, dlaczego i kiedy - pierwsza reakcja napewno bedzie to, ze bede szukala tel. zeby kota nagrac. Boimy sie go i staramy nie patrzec mu sie w oczy, myslisz ze kamerowanie go uspokoi?
Ma wysoki, koci mebel z ktorego wbiega na szafe i z tego miejsca nie jestesmy w stanie go sciagnac. To miejsce zawsze bylo jego uciczka i kryjowka gdy sie bawilismy. Doceniam niektore porady ale nijak sie maja do naszego kota. Otwiera pysk syczac, wyje do tego i potrafi skoczyc z pazurami i zebami. Jezeli grube spodnie dzinsowe jest w stanie poszarpac i sie przebic zebami zostawiajac szramy na nodze takie, ze tydzien sa sine a slad jest do dzis to chyba kazdy balby sie kontaktu z takim kotem albo malo kto zdaje sobie sprawe ze dzis sa to nogi a jutro skoczy wsciekly nam na twarz.
Smutne tez jest to ze jestesmy zdani sami na siebie, a wlasciwie maz musi stawic temu czolo bo ja z pokoju nie wychodze. Nie chce go usypiac, najlepszym rozwiazaniem bylo by oddanie go do schroniska jezeli by po niego ktos przyjechal badz udzielil nam sposobow, srodkow jakie mamy uzyc do jego transportu.
  Profil uzytkownika: pasja     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 14135
Od: 2000-09-01
2011-08-22 17:03
I ten kot tak sie na was rzuca ni z gruszki ni z pietruszki? Siedzicie sobie ogladacie TV a tu nagle przylatuje kot i wbija wam zeby w nogi?
  Profil uzytkownika: kajetan     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-22 17:08
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-22 17:11
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
andzia76


Wpisów: 63
Od: 2009-04-09
2011-08-22 17:19
Czesc wszystkim czytam ten temat od samrgo początku Gdysz mam bzika na punkcie zwierzaków A podobna sytuacje miałam ze swoja fredka Aje jej po kastracji po 2 dniach przeszlo może faktycznie kot potrzebuje więcej czasu I ja bym kociakowi dała jeszcze pare dni choc wiem jakie to ciężkie Noi tak jak już ktos wspomnial szukajcie pomocy w dóżej klinice. Tu potrzebna jest konsultacja paru koweterynarzy Ja tez kiedys korzystałam z dosc sporej kliniki na miescie bynajmniej probujcie Powodzenia Trzymam kciuki za Kiciusia
  Profil uzytkownika: andzia76     
paula_
Stockholm


Wpisów: 1108
Od: 2002-09-20
2011-08-22 17:23
co do kliniki polecam Albano w Danderyd.
kozystalam z niej i tez nie wiadomo bylo co sie dzieje z naszym kotem.
po dwoch dniach badan w koncu znaleziono przyczyne, przez ten czas klinika dzwonila pare razy i powiadomiala nas co zrobili, co beda i jak kot sie czuje.
niestety w naszym przypadku kota nie dalo sie uratowac...
  Profil uzytkownika: paula_     
AgataN
Uppsala


Wpisów: 1375
Od: 2006-01-24
2011-08-22 17:41
pasja - nie denerwuj sie, przeciez tu wszyscy chca pomoc i sa zainteresowani twoim problemem

pomysl z filmem byl tylko propozycja bo szczerze mowiac chyba nikt z czytajacych posiadaczy kotow nie umie sobie wyobrazic tego co tu opisujecie, wiec pewnie weterynarze tez patrza na Was dziwnie (patrz ostatnie pytanie Kajetana).
Jak pokazesz film to moze byc Ci latwiej. Przeciez Ci sie do gardla futrzak nie rzuci jak bedziesz szukac komorki...

A tymczasowo to przeniescie go do jakiegos pokoju gdzie bedzie mial wszystko plus spokoj i dajcie mu ze dwa dni.

  Profil uzytkownika: AgataN     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 14135
Od: 2000-09-01
2011-08-22 17:51
"wiec pewnie weterynarze tez patrza na Was dziwnie (patrz ostatnie pytanie Kajetana)"

Ja tak tylko probuje dojsc do tego, czy kot sam atakuje, czy "sie broni". Jezeli nie atakuje sam, a tylko jak sie do niego podchodzi, to mozna dac mu spokoj na pare dni i moze mu przejdzie. A jak sam atakuje, to gorzej.
  Profil uzytkownika: kajetan     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 14135
Od: 2000-09-01
2011-08-22 18:00
Aby/pasja, a gdzie mieszkacie? Moze bym wpadl do was zobaczyc tego kota? Nie mowie, ze go wylecze, ale moze bede umial cos doradzic? Dajcie znac. Mail w profilu.
  Profil uzytkownika: kajetan     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-22 18:22
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
AgataN
Uppsala


Wpisów: 1375
Od: 2006-01-24
2011-08-22 18:23
Kajetan - the Braveheart!
  Profil uzytkownika: AgataN     
andzia76


Wpisów: 63
Od: 2009-04-09
2011-08-22 18:25
Popieram pewnie przyda sie swieze spojzenie na sprawe Kajetan wielki szacun
  Profil uzytkownika: andzia76     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-22 19:15
Dziekuje Kajetan za pomysl, tel podalam Ci w mailu i czekamy.
  Profil uzytkownika: pasja     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-22 19:29
Przed kastracja kot jak zauwazylismy atakowal nas gdy zobaczyl lub poczul inne koty. Najpierw na nas syczal po czym rzucal sie zwykle na nogi. Nie probowalismy w zaden sposob sie zblizac do niego wiec z naszej strony zagrorzenia nie bylo. Po kastracji od piatku, sobota byla na mizianie a od jutra syczenie i wycie na nowo. Strach postawic krok bez znaczenia w ktora strone bo kot ma pozycje do ataku. Dzis otwarcie balkonu i wysuniecie pojemnika z karma powoduje wycie na cale osiedle i chowa sie pod grilla. Boimy sie podchodzic blizej bo zaatakuje napewno.
  Profil uzytkownika: pasja     
gamberaia


Wpisów: 42
Od: 2010-11-24
2011-08-22 19:51
Mam dwa abessinier i poznaje zachowanie. Tez tak sie zdarzylo i rozumiem was bo sama bardzo sie moich kotow balam i bylam zrozpaczona. Ataki furi wywolane zostaly spotkaniem innego kota. Po kilku sekundach moje koty zaczely same siebie atakowac w straszny sposob. Balam sie byc sama w domu. Feliway w kotakcie, kocia mieta w spreju, trzymanie sie z boku, czekanie i cierpliwosc pomogly ale trwalo to przynajmniej tydzien. Dodam ze moje kotki to wysterylizowane "dziewczyny".
  Profil uzytkownika: gamberaia     
gamberaia


Wpisów: 42
Od: 2010-11-24
2011-08-22 19:58
To co opisalam powyzej mialo miejsce dwa lata temu i od tamtej pory nie narazam ich na stres spowodowany spotkaniem innego kota. Nie przepadaja kiedy wyjezdzam i kto inny sie nimi zajmuje.

Nie zrozumialam tez wczesniejszego wpisu o nie patrzeniu kotom w oczy bo moje BARDZO LUBIA patrzec mi o oczy.
Trzymam kciuki ze wasz kotek wroci do rownowagi.
  Profil uzytkownika: gamberaia     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-22 20:30
gamberaia u nas ta kocia furia juz z dwa msc. trwa.
Najpierw z tygodniowymi odstepami, potem coraz czesciej. Najgorsze jest to ze za kazdym razem nas atakuje, najpierw jak widzial inne koty teraz bez powodu.
Czy Ciebie Twoje koty tez atakowaly tak ze, mialas siniaki i krwiaki na nogach?
Wiemy ze abisynczyki sa dominantami i nie lubia innych kotow, tylko to szalenstwo odbija sie na nas.
W domu okna pozamykane, zaluzje zasloniete a kot dalej agresywny . Feromony w kontakcie.
  Profil uzytkownika: pasja     
gamberaia


Wpisów: 42
Od: 2010-11-24
2011-08-22 23:56
Nie, moje mnie nie atakowaly tylko siebie nawzajem, musialy byc zamkniete w oddzielnych pokojach. Ten wrzask byl nie do opisania.

Bedziecie musieli isc do weterynarza. Nie wiem gdzie mieszkacie, w Sztokholmie jest dobry szpital w Bagarmossen oraz jest prawdopodobnie polski bardzo dobry weterynarz na Södermalmie, ma na imie Jacek.

Jedna z moich kotek (pol abesinier) tez kiedys zglupiala - ganiala i lowila niewidzialne rzeczy. W tych momentach nie bylo z nia kontaktu poniewaz miala jakby halucynacje. Przypuszczalnie czyms sie zatrula. Dalam jej tez lek przeciwko robakom i z czasem sie uspokoila. Podejrzewam ze nawet u zwierzat wystepuja choroby "psychiczne" wywolane jakims stresem czy zatruciem o co u kotow latwo bo sa bardzo wrazliwe na trucizny.

Jedno jest pewne, wasz kot nie robi tego ze zlosliwosci tylko cos mu dolega. Czasami trudno znalezc powod, czasami nie ma ratunku..... Pomoc weterynarza wydaje sie konieczna.
  Profil uzytkownika: gamberaia     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 14135
Od: 2000-09-01
2011-08-22 23:56
No wiec widzialem tego kota. Sprawia wrazenie wystraszonego. Jak jest na balkonie i slyszy, ze sa ludzie w domu, to placze, tak po kociemu, zeby go wpuscic. Ale jak sie tylko ruszy klamke od drzwi, to przerazenie go ogarnia. Patrzy w ziemie i mialczy ostrzegawczo.

Nie wyglada chyba na chorego, bo jak mu sie (po chwili przywitania i przyzwyczajenia) rzuca jedzenie w rozne strony balkonu, to sobie biega, znajduje i zjada bez oznak zadnego cierpienia czy czegos tam. Ale podejsc nie chce. Jak sie wyciaga do nigo reke to strach mu sie wlacza od razu.

Aby i pasja bardzo fajni ludzie, kota maja od malego, mieszkanie jest umeblowane, tak, ze kot ma super miejsce na szafie z ktorego widzi wszystko, z latwym podejsciem, na balkonie ma swoje miejsce itd.

A kot jest przerazony. Jak dziki prawie (przynajmniej do mnie tak reagowal).

Wiec w sumie wszystko super, tylko pacjent cos nie tego. Ale moze to jeszcze te hormony i za pare dni mu minie.

Aby i pasja, mam nadzieje, ze go nie oddacie nigdzie w najblizszych dnich i ze bedziecie raportowac tu co i jak. I pamietajcie, ze on sie bardziej boi Was teraz niz Wy jego.
  Profil uzytkownika: kajetan     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 14135
Od: 2000-09-01
2011-08-23 00:00
"Nie zrozumialam tez wczesniejszego wpisu o nie patrzeniu kotom w oczy bo moje BARDZO LUBIA patrzec mi o oczy."

Bo musza pilnowac personel Koty tak sobie wytyczaja chierarchie. Kto pierwszy spusci wzrok ten przegral.
  Profil uzytkownika: kajetan     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 14135
Od: 2000-09-01
2011-08-23 00:23
Tu jest troche instrukcji jak do takiego kota podejsc (na pewno jest to dla was dziwne, ze do kota ktorego znacie od 2 lat musicie nagle podchodzic w dziwne sposoby, ale to zazwyczaj dziala).
http://www.wikihow.com/For m-a-Bond-With-an-Angry,-Scared-Cat


I duzo ciepliwosci. Jezeli to cos hormonalnego, to jeszcze tylko kilka dni i przejdzie.
  Profil uzytkownika: kajetan     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 14135
Od: 2000-09-01
2011-08-23 00:26
A tu jest ta ksiazka o ktorej Wam mowilem. Dobrze miec nawet jak kotu przejdzie to zachowanie.

http://www.bokus.com/bok/9 789153416708/lar-dig-forsta-och-tala-med- din-katt/
  Profil uzytkownika: kajetan     
Aby sorell


Wpisów: 6143
Od: 2010-04-16
2011-08-23 11:28
Jeszcze raz dziekujemy serdecznie za wizyte.
Od rana probuje znalezc z nim kontakt. Nawet jak jest poczatkowo po czesci wsciekly na mnie a po czesci przerazony, potrafi podejsc i polasic sie. Siedzial mi na kolanach i wtulal sie. Najgorsze jest to ze jak juz mi zejdzie albo go sam zdejme nie masz najmniejszej pewnosci jaka bedzie reakcja. Moze nagle cie osyczec co wczesniej zawsze skutkowalo atakiem. Teraz poki co jeszcze nie zrobil tego, co niewatpliwie zacheca mnie do coraz smielszych zachowan. Ale Pasja jest generalnie przerazona i tu bedzie gorzej. Czasami czuje sie jak saper miedzy dwoma odbezpieczonymi granatami. Chyba dodatkowo przyda sie jakis farmaceutyk na uspokojenie. Glupie uczucie jak siedzisz albo cos robisz i czujesz ocierajacego sie kota, do ktorego nie masz zaufania.
  Profil uzytkownika: Aby sorell     
Ewa Österlin


Wpisów: 402
Od: 2005-05-29
2011-08-23 16:13
Wpis wykasowany przez Administratora na prośbę autora.
  Profil uzytkownika: Ewa Österlin     
andzia76


Wpisów: 63
Od: 2009-04-09
2011-08-23 16:50
|Własnie przeczytałam że Kiciusiowi sie poprawiło To fajna wiadomosc Pewnie potrzebuje wiecej czasu Powodzenia i cierpliwości









  Profil uzytkownika: andzia76     
maggie
Stockholm


Wpisów: 12074
Od: 2001-01-02
2011-08-23 17:10
A czy to nie jest tak, ze kot sie was poprostu boi?
Moze zostawiliscie go na urlop, moze jakos sie wystraszyl?
"Poflirtujcie" z kotem, tzn patrz mu w oczy na chwile i zaraz potem zamknij oczy i tak pare razy.
A jak ktores z was nosi okulary - sprobujcie je zdjac, wiem, moze to smieszne, ale moj kot nie cierpial okularow. tak szybko sie je zdjelo to je gryzl.

A, jak kot syczy to znaczy, ze sie boi. Jak drapie po nodze to cos chce.

No i to zamykanie na balkonie tez nie jest dobre- koty nienawidza zamknietych drzwi, to jest dla nich ograniczanie wolnosci na maxa, u mnie nawet w lazience zawsze drzwi byly lekko uchylone.
Jesli mozecie - nie reagujcie, jak sycxzy to spokojnie z nim rozmawiajcie, zaoferujcie kawalek wolowiny na to syczenie no i sie na niego nie gapcie, a jesli juz to mrugajac.
  Profil uzytkownika: maggie     
maggie
Stockholm


Wpisów: 12074
Od: 2001-01-02
2011-08-23 17:18
Inne koty tez sa grozne

http://www.youtube.com/wat ch?v=8-1F-CokXNU
  Profil uzytkownika: maggie     
myszkin


Wpisów: 2075
Od: 2009-01-26
2011-08-23 17:31
Utrapienie z tymi kotami
Sa nawet koty przestepcy, widzialem taki rysuneczek;
W pokoju do przesluchiwan przestepcow siedzi policjant za biurkiem a na krzesle do przesluchwania siedzi kot, ktory obrazony wykrecil sie plecami do policjanta.
Grozny policjant mowi - "no, ostatni raz sie pytam; kto wypil mleczko i ogonkiem stlukl jajeczko????
  Profil uzytkownika: myszkin     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 14135
Od: 2000-09-01
2011-08-23 17:55
Maggie, ten ich kot to sie podobnie do tego zachowuje http://www.youtube.com/wat ch?v=MF88IYF2MHY

Wyglada, ze bez powodu. Flirtowanie nie daje duzych rezultatow, bo kot sie patrzy w ziemie przez wiekszosc czasu. Wyglada wystraszony, tylko nie wiadomo czym.

Ten zamkniety balkon mu chyba nie przeszkadza zbytnio, przynajmniej nie drapie, zeby wejsc.
  Profil uzytkownika: kajetan     
Siobhan


Wpisów: 492
Od: 2010-04-11
2011-08-23 19:30
No tak.... koty moga miec rozne problemy.... moze wasz kawaler narobil sobie problemow z jakas kociczka i teraz sie stresuje, ze ta w ciazy przyjedzie na balkon?? )

Ogladnijcie filmik tez bym sie zestresowala : http://www.youtube.com/wat ch?v=qXLxM0u1aJw&feature=related
  Profil uzytkownika: Siobhan     
pasja


Wpisów: 137
Od: 2006-09-06
2011-08-23 19:55
Raz jeszcze dziekuje Kajetan ze wczoraj Nas odwiedziles.
Chyba rzeczywiscie w panice z mojej strony i bezsilnosci ze strony meza zapomnielismy o rozmowie z kotem i spojzeniu na to wszystko z jego strony. On sam nie wie co sie z nim dzieje.
Dales nam nadzieje na dalsze prace i owocne skutki mam nadzieje.
Pierwsze lody dzis zostaly przelamane. Maz pomalu wchodzi na balkon, rozmawiajac z kotem, zostawiajac mu jedzenie. Najpierw syk i wycie ostrzegawcze ale gdy widzi ze pan sie nie wycofuje i dalej rozmawia krzywdy mu nie robiac - konsternacja i kot podchodzi lasi sie i ociera.
Dzis byl caly dzien z Panem w domu osykujac go czasami ale juz nie atakowal. Ja jeszcze boje sie bezposredniego kontaktu z kotem.
Pozdrawiamy!
  Profil uzytkownika: pasja     
suss


Wpisów: 1807
Od: 2010-09-02
2011-08-23 20:52
O rany, a mnie dzieci dopiero co na kota namawialy i prawie sie zgodzilam. Teraz juz wiem, zadnych kotow...
  Profil uzytkownika: suss     
lidka50


Wpisów: 1626
Od: 2007-03-01
2011-08-23 20:59
Suss,nie masz racji.
Koty to najcudowniejsze i najmadrzejsze zwierzaki na swiecie.!!!
  Profil uzytkownika: lidka50     
papaja


Wpisów: 398
Od: 2010-08-20
2011-08-23 23:52
dolacze sie do tej dyskusji poniewaz temat wydaje mi sie pasjonujacy. nie bede starac sie doradzac wam co powinniscie zrobic ze swoim pupilem bo nie znam ani jego ani was. zwierzeta maja rozne charaktery. ale opowiem wam historie mojego ostatniego kotka, abyscie wiedzieli ze warto probowac i walczyc o swojego przyjaciela.
Mialam kilka kotow i psow, ktore sama wychowalam, ale raz niespodziewanie dostalam w prezencie kota. 12 miesiecznego kocura z rodowodem , ktory stal sie agresywny u pierwszej rodziny ktora go kupila. nie mialam z ta rodizna kontaktu, wiec nie wiem co sie tam dzialo. wiem jedynie, ze go zwrocili poniewaz nie dawali sobie z nim rady i bali sie go.
Kot byl wykastrowany we wczesnym dziecinstwie, byl agresywny, bal sie wychodzic na dwor ani miec kontaktu nawet z innymi kotami. Nie mozna bylo w jego kierunku isc ani nawet reki wyciagnac bo od razu atakowal. Wszyscy domownicy bali sie jego i chciali jak najszybciej znalezc dla niego nowy dom. Pewnego dnia gdy rzucil sie na moja twarz z pazurami (dobrze ze zdarzylam oko zamknac) nie wytrzymalam wzielam do reki kapcia i podnioslam glos - wtedy kot uciekl do lazienki i zaczal biegac jak szalony w kolko pod scianami i wskakiwal do wanny, z wanny do zlewu, ze zlewu pod sciane... pedzil jak na zlamanie karku szukajac miejsca w ktorym moglby sie schowac. W tamtej chwili zrobilo mi sie go zal, zrozumialam ze on sie wszystkiego boi i ze kiedys ktos mu przylal dlatego but w reku wywoluje u niego paniczny lek. Glupio mi sie zrobilo z tym kapciem w reku, odlozylam go i dalam mu spokoj.
Ale juz niedlugo zaczelam go przyzwyczajac do siebie, spedzilam caly miesiac siedzac z nim calymi dniami. Nie baczac na jego agresje i niechec staralam sie go przyzwyczaic do tego iz wyciagam w jego kirunku reke po to by go poglaskac caly czas mowiac do niego spokojnym i cieplym glosem. Do tego uczylam go posluszenstwa kazac mu lezec i przytrzymujac go na podlodze powtarzajac w kolku "spokoj, lez, spokoj, dobry kotek, spokoj...". Patrzylam mu w oczy zawsze aby zrozumial ze to ja "rzadze" w domu i nie oddam mu mojej pozycji. Ubieralam sie grubo, ale pomimo tego bylam tak podrapana iz znajomym trudno bylo uwierzyc ze to tylko sprawka kota. Po jakims czasie zaczelam brac go na rece, przytulalam mocno i nosilam go po calym mieszkaniu. Zawsze sie bronil, wszystko co robilam robilam wbrew jego woli. Kazdego dnia "trenowalam" go coraz dluzej i powtarzalam ze "zrobie z niego pieszczocha". Po dwoch miesiacach juz mnie nie drapal ani nie gryzl kiedy chcialam go poglaskac, wziac na kolana albo na rece. Nawet juz nie musialam przytrzymywac go sila by nie uciekal z moich kolan czy objec. Ale jeszcze przez jakis czas bronil sie przed czesaniem, dotykaniem brzucha, myciem... i za nic w swiecie nie moglam zalozyc mu nawet obrozy, a chcialam nauczyc go chodzic na smyczy... Kocur mial twardy charakter i zawsze probowal rzadzic.
Po jakims czasie czasie, gdy juz pracowalam i nie mialam dla niego tyle czasu co wczesniej, sam zaczal do mnie przychodzic, lasic sie, tulic, mruczec i domagac sie pieszczot. W koncu zaczal zachowywac sie jak oswojony kot i taki jest do dnia dzisiejszego.
dodam jeszcze ze kot jest rasy anogra turecka, jest sporych rozmiarow i dosc ciezki. Ma bardzo silny instynkt lowny, ma grube i silne lapy przystosowane do skakania... Potrafi podskoczyc z podlogi do muchy siedzacej na scianie pod samym sufitem. Ma tak silne lapy, ze gdy kiedys nimi zaparl sie u weterynarza
to w trzy osoby ledwo dalismy rade przycinac go do lozka na ktorym mial dostac zastrzyk, a byl wtedy bardzo chudy i wyczerpany z powodu choroby.


  Profil uzytkownika: papaja     
papaja


Wpisów: 398
Od: 2010-08-20
2011-08-24 00:05
Przyszla mi teraz do glowy jedna mysl... Czy zawsze podajecie mu jedzenie na balkon? Czy probowaliscie nauczyc go aby wyszedl z balkonu po jedzenie?
  Profil uzytkownika: papaja     
Aby sorell


Wpisów: 6143
Od: 2010-04-16
2011-08-24 18:43
Robie to teraz codziennie, we wtorek bylem cale przedpoludnie w domu. Jedzenie mu dalem w kuchni ale blisko balkonu. Mialem zlewke na jego posykiwania i ostatecznie w sumie pare godzin spedzil mi na kolanach. Dzis nawet nie obsyczal mnie gdy zmienialem kuwete na balkonie i az do 17 mial zarowno balkon jak i mieszkanie do swojej dyspozycji. Przed szkola dalem mu nowa karme i lekki preparat uspokajajacy, bralem go na rece i glaskalem pod brzuszkiem / obylo sie bez akcji. Zona przed wyjsciem rano otwiera mu balkon i sama sie ewakuuje. Ale kot jest spokojniejszy, nawet jak syczy na poczatku. Moze to kwestia czasu, poki co bawie sie w behawioryste. Ksiazka jest zarowno po szwedzku jak i po polsku, bede mial swietna lekture do szkoly. Skoro dalas rade z tak silna angora to ja chyba tez. Fakt, nie ubieram sie specjalnie, rece tez mam gole, ale coz / mam wiare!
  Profil uzytkownika: Aby sorell     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 14135
Od: 2000-09-01
2011-08-24 23:36
Super
  Profil uzytkownika: kajetan     
AgataN
Uppsala


Wpisów: 1375
Od: 2006-01-24
2011-08-25 23:35
z tym glaskaniem "pod brzuszkiem" to w ksiazce pisalo czy sam wymysliles? pytam z ciekawosci bo sporo kotow tego akurat nie lubi i dosc ostro na to reaguje
a skoro Wasz kot jest dopieroco po operacji to mniemam ze od spodu ciagle jeszcze ma rane i szwy...
  Profil uzytkownika: AgataN     
iskierka_dk


Wpisów: 1445
Od: 2007-12-22
2011-08-26 21:45
Aby... a moze poczekac az sam zacznie sie lasic, wskakiwac na kolana i prosic o pieszczoty. Moze by takie postepowanie okazalo sie mniej stresujace dla was i dla Gustawa
  Profil uzytkownika: iskierka_dk     
Aby sorell


Wpisów: 6143
Od: 2010-04-16
2011-08-27 19:58
On sie dziwnie zachowuje, z jednej strony obsyczy i ostrzega i jednoczesnie podchodzi i sam sie tuli. Ja juz na balkon czyli Jego krolestwo wchodze bez wiekszego stresu, ale reakcje Gustawa sa nieprzewidywalne. On pragnie bliskiego kontaktu, zawsze uwielbial gdy sie go glaskalo pod brzuszkiem. On nie jest po cesarskim porodzie (bo to samiec), wiec co maja szwy do brzuszka? Wlasnie dopiero wtedy jestem jego pewny, gdy lezy kolo mnie na lozku, a ja go tule. Ma bardzo wyostrzone zmysly, wszystko nawachuje, a poniewaz sam jestem przesiakniety feromonami to kot chwilami glupieje. Jak rozmawiam z nim to chwilami mam wrazenie jakby kotu glupio sie robilo za jego zachowanie. Ale moze mi sie wydaje...
  Profil uzytkownika: Aby sorell     
maly_ufo
District 9


Wpisów: 4061
Od: 2007-10-18
2011-08-27 20:24
[Wpis wykasowany przez Moderatora. Prosimy trzymać się tematu.]
  Profil uzytkownika: maly_ufo     
wandaelzbieta


Wpisów: 3167
Od: 2010-01-08
2011-08-28 15:41
Ja tam bym spala w "pasie cnoty", bo jak sie kotu zbierze na "amory"?
  Profil uzytkownika: wandaelzbieta     
papaja


Wpisów: 398
Od: 2010-08-20
2011-08-30 02:31
Pewnie ze dacie sobie rade z kocurkiem tylko trzeba poswiecic mu sporo czasu i dac duzo milosci. Ir ozmawiac z nim koniecznie.


Och, to amcie dobrze ze Gustaw lub jak go sie po brzuszku drapie. Moj w ogole nie lubi jak sie go tam dotyka i dlatego byly zawsez wielkie problemy z badaniem brzucha u weterynarza... ale po ataku kamicy oslabl po kilku dniach niejedzenia wiec wykorzystylam jego slabosc i glaskalam go po brzuchu - przez chwile to tolerowal i toleruje do dzis.
Z zabieraniem go do weterymarza nie mam problemow odkad wymienilam klatke na torbe. Torbe tak bardzo lub z epozwalam mu w niej przez kilka dni przesiadywac i spac. Tak wiec w dniu kiedy chce go zabrac z domu zaraz po zalozeniu szelek i przypieciu smyczy sam wskakuje do torby aby tam schowac sie
Junior uwielbia nie tylko torby, ale i ciasne pudelka i szafki. i to im ciasniejsze tym przez niego bardziej ulubione. kiedys przeczytalam gdzies ze wlasnie w takim malych ciasnych miejscach koty czuja sie bezpiecznie.


trzymam dalej kciuki za postepy Gustawa i wasze!!
  Profil uzytkownika: papaja     
Aby sorell


Wpisów: 6143
Od: 2010-04-16
2011-08-30 08:21
No i doszedlem do etapu gdzie Gustaw zgaduje moje mysli. Patrzy mi w oczy jakby chcial wyczuc moje intencje. I do mnie sie tuli, juz od dwoch dni wchodze na balkon i nie krzyczy na mnie. Po kilka godzin dziennie jest w domu, powinien czuc sie bezpiecznie. Ale na malzonke reaguje mniej przyjaznie. Obsyczy ja, a nawet probuje atakowac. Co z tego ze zaraz z pokora lasi mi sie do nog jak mala jest przestraszona? Biore go za kark i na balkon. A tam jest placz ze chce do srodka... Mowie do niego ze tak nie wolno, ze Pani jest najwazniejsza w tym domu. Dziwne, bo pare minut wczesniej lezal kolo jej nog i nawet sie wtulal. Ma jeszcze chlop rozstrojenie hormonalne, oj ma....
  Profil uzytkownika: Aby sorell     
flatron
470 km do Zamku Sth


Wpisów: 2684
Od: 2005-06-18
2011-08-30 12:06
Mam wrazenie , moze sie myle ale stosujesz metody tzw psie, tzn na psa! To co opisujesz byloby swietna metoda na ustawienie psa ale nie kota.
Mysle ze chyba musisz zwrocic sie do jakiegos kociego psychologa bo szkoda kota a mam uczucie ze stosujecie zle metody wychowawcze.
Mialam zawsze psy i tak samo moje przygody z kotami zakonczyly sie niepowodzeniem, nie wiedzialam jak do nich podejsc , podchodzilam psim sposobem
Dopiero teraz gdy corka ma kota i musialam nauczyc sie kociej psychiki to ja pilnujac jej kota tez widze ,ze koty sa bardzo specjalne. Tam nie dziala ogolna metoda wychowacza, trzeba nauczyc sie podchodow wlasnie do tego , jedynego specjalnego kota i wtedy jest wesolo. Choc nie powiem ten kot i kazdy inny ma humory tak ze nic nie jest pewne. Kot to niestety nie pies!
  Profil uzytkownika: flatron     
Aby sorell


Wpisów: 6143
Od: 2010-04-16
2011-08-30 13:55
Masz Flatron zapewne sporo racji jesli rozmawiamy o "normalnych" kotach. Abisynczyki sa jednakowoz odmiencami i to na calej linii. To praktycznie pies przebrany za kota - bo jak nazwac kota tak potrzebujacego ludzkiego towarzystwa, tak lgnacego do ludzi? Moze stosuje zle metody, ale one dzialaja! Jest juz tak ogromny postep ze sam jestem zdziwiony. Pani domu tez musi troche opanowac strach i zapewne bedzie dobrze. Jesli karce go to lekko po nosku jak mama i powtarzam z uporem maniaka ze tak nie wolno. Rozumie mnie, to widac po oczach i zachowaniu.
  Profil uzytkownika: Aby sorell     
Aby sorell


Wpisów: 6143
Od: 2010-04-16
2011-09-06 07:49
No i wszystko wskazuje na radykalna poprawe. Kot caly czas spedza w domu, jest spokojny. Potrzebuje tylko troche wiecej czulosci, pania tez akceptuje i lasi sie. Jeszcze dwa tygodnie wstecz nie mialem takiej wiary w szybkosc przemiany. Niezle te hormony potrafia zamieszac, ale wszystko dobrze co sie dobrze konczy. Jeszcze raz dzieki WSZYSTKIM co chcieli pomoc. I Naczelny - nie mam slow, zapewne Ty mi najbardziej uswiadomiles ze trzeba do Gustawa podejsc jak psycholog. Pozdrowienia serdeczne!
  Profil uzytkownika: Aby sorell     
suss


Wpisów: 1807
Od: 2010-09-02
2011-09-06 08:00
  Profil uzytkownika: suss     
gamberaia


Wpisów: 42
Od: 2010-11-24
2011-09-06 11:44
Ciesze sie ze wszystko na dobrej drodze i ze mieliscie tyle cierpliwosci z Gustawem. Az balam sie zajrzec na te strone. Pozdrawiam rowniez od dwoch kotek tej samej masci.
  Profil uzytkownika: gamberaia     
Aby sorell


Wpisów: 6143
Od: 2010-04-16
2011-09-06 12:33
Niezmiernie rzadko da sie kogos spotkac z takimi wlasnie kotkami. I to dwie naraz, gratulacje! Mieszkasz w stolicy?
  Profil uzytkownika: Aby sorell     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 14135
Od: 2000-09-01
2011-09-06 17:05
No to dobrze, ze sie dobrze skonczylo.
  Profil uzytkownika: kajetan     
NELI


Wpisów: 36
Od: 2011-07-23
2011-09-07 08:05
Swietnie ze sie Gustaw uspokoil. Abisyny sa naprawde wspanialymi kotami
  Profil uzytkownika: NELI     
Aby sorell


Wpisów: 6143
Od: 2010-04-16
2011-09-07 11:15
Wlasnie spi kolo mnie przy myszce (od kompa). Wczoraj juz sie na powrot swietnie bawil - najpierw standard w berka (najpierw ja cie gonie, potem zamiana az mu sie lapki palily), potem wyglupy ze sznurem i aportowanie kosci. Sprawia wrazenie zupelnie spokojnego, zero miauku i syczenia. Nastepny etap - reakcja na innych ludzi... Zobaczymy.
  Profil uzytkownika: Aby sorell     
ellenai


Wpisów: 1
Od: 2011-09-16
2011-09-16 21:42
Trzy tygodnie temu uratowałam życie kotkowi ok. 5-6 miesięcy. Leczyłam go z kociego kataru i skrajnego niedożywienia. Z uwagi na to, iż w domu mam 5- letnią kotkę i 5- letniego psa ( też przybłedy) kotek przebywał na kwarannie w suszarni w piwnicy. Dziś wzięłam go do domu. I koszmar: kotek kilka razy zaatakował moją kotkę ( kastrowaną), aż poleciały kłeby sierści. Moja Mania jest otyła, mało ruchliwa.. i jest przerażona. Z psem nie ma większych konfliktów, ale nowy kotek: Parys co rusz atakuje kotkę. Nie wiem, co robić i czy są szanse, ze wszystko się ułoży.
  Profil uzytkownika: ellenai     
iskierka_dk


Wpisów: 1445
Od: 2007-12-22
2011-09-17 11:48
Moze lepiej bo chyba prosciej postaraj sie znalezc nowy dom dla tego uratowanego kotka.
  Profil uzytkownika: iskierka_dk     
Forum -> Zdrowie, moda i uroda -> Do wlascicieli kotow
Ten wątek jest stary. Komentowanie wyłączone.
Pokaż wpisy











Wpólnik/czka Z Se Szukam (Gdańsk )
PRACA dla tynkarza (STOCKHOLM)
Sprzatanie PILNE!! (Helsingborg)
Szukam pracy jako Kierowca. (Sztokholm Bredang)
Strona internetowa (Göteborg)
Murarz (nie pomocnik) w Malmö (Malmö)
stolarzy szukam (stockholm)
Korepetycje (Alvisjo)
Więcej





Moja historia cz. 3
Polka w Szwecji
Wyspa Nåttarö
Polka w Szwecji
Park Narodowy – wyspa Ängsö
Polka w Szwecji
outfit
Blog o Modzie Skandichic - Styl skandynawski
Sommarsnus
zuzziezazzles
chwytając moje serce…
Blog o Modzie Skandichic - Styl skandynawski
słodkich snów …
Blog o Modzie Skandichic - Styl skandynawski
Spotkanie z Ewą Hołuszko i pokaz filmu 'Ciągle wierzę' - w ramach Stockholm Pride (2014.07.31)
I, CULTURE Orchestra na Östersjöfestivalen w Sztokholmie (2014.08.23)
 
"Lokomotivet" Juliana Tuwima dostępna na stronach "En läsande klass"
Nic prócz śmierci - monodram na temat życia Katarzyny Jagiellonki na Zamku Królewskim w Sztokholmie (2014.04.05 - 2014.08.10)
Pleq (Bartosz Dziadosz) na festiwalu muzyki elektronicznej Norbergfestival (2014.07.24 - 2014.07.26)


Odwiedza nas 39 gości
oraz 0 użytkowników.


2014-08-31 Różnimy się pięknie - koncert zespołów folklorystycznych http://t.co/LN4G96P4Mx
2014-08-02 Sztokholmska Noc Disco Polo http://t.co/ehoR5Cywej
2014-07-26 Polska Impreza 'Summer Party' http://t.co/WCwofss1pD
2014-07-26 Polska Impreza 'Summer Party' http://t.co/WCwofss1pD
2014-07-31 Spotkanie z Ewą Hołuszko i pokaz filmu 'Ciągle wierzę' - w ramach Stockholm Pride http://t.co/zuziuKWY48
Wiecej
2 sierpnia Polska IBIZA PARTY na ÖSTERMALM
Poznam matki z dziećmi na Orminge
Prośba o przetłumaczenie.
7Edycja WAKACJE Z DISCO-POLO I MUZYKA DANCE
Setna rocznica wybuchu Wielkiej Wojny.
2 sierpnia Polska IBIZA PARTY na ÖSTERMALM
Chcesz pracować w Szwecji? Więcej zarobisz nie znając języka
Polacy na emigracji - dlaczego nie wracają?
Szwedzki serwis internetowy pozwala sprawdzić kryminalną przeszłość znajomych. Sprawi, że w Szwecji dojdzie do linczów?
„Odnalezione w tłumaczeniu” to nowy, interdyscyplinarny projekt miasta Gdańsk, o którym szeroko pisze w specjalnym dodatku Tygodnik Powszechmy. Każda edycja ma za temat przewodni jakiś obszar językow
Polak pozwał szwedzkie zoo za dyskryminację. Nazwali go małpą (WP.PL, 2013-01-15 14:40)
Wilki - koncert w Sztokholmie
Kabaret Neo-Nówka w Göteborgu - Pielgrzymka do miejsc śmiesznych
Kabaret Neo-Nówka w Sztokholmie - Pielgrzymka do miejsc śmiesznych
Kolacja dla głupca - spektakl teatralny
Więcej













© Copyright 2000-2014 PoloniaInfoNa górę strony