Odwiedzin 40162854
Dziś 2108
Wtorek 21 kwietnia 2026

 
 

Forum: 3po3 - Humor zydowski

 
 

Ten wątek jest stary. Komentowanie wyłączone.
Pokaż wpisy
AutorHumor zydowski
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-01-13 19:37
Stary Żyd leży na łożu śmierci.
- Salcie, żono moja, jesteś tu?
- Tak, jestem.
- Pamiętasz żono moja, jak spaliła się nasz sklep? Byłaś wtedy przy mnie?
- Tak, byłam.
- A pamiętasz jak zaraza zabiła wszystkie nasze zwierzęta? Byłaś wtedy przy mnie?
- Tak, byłam przy tobie.
- A pamiętasz jak nasi synowie zginęli na wojnie? Byłaś wtedy przy mnie?
- Tak, byłam przy tobie.
- A pamiętasz jak nam skradziono wszystkie oszczędności? Byłaś wtedy przy mnie?
- Tak, oczywiście, że byłam.
- A teraz leżę śmiertelnie chory i ty jesteś przy mnie... I tak się zastanawiam, Salcie, czy ty mi przypadkiem nie przynosisz pecha?

***************
znasz jakis humor zydowski ? dopisz sie ( humor sie nie zmarnuje i pojdzie w swiat)...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-01-13 20:10
Salcie przychodzi do Rebego, że chce się rozwieść.
- Jakiż to powód moja Salcie? - pyta Rebe.
- Mój mąż ma brzydkie nazwisko.
- A jak się nazywa?
- Lampe!
Salcie dostała rozwód. Po kilku tygodniach przychodzi do Rebego w sprawie
ślubu. Rebe wziął księgę by zanotować datę i pyta Salcie o nazwisko
narzeczonego.
- Lampe!
- Salcie - mówi Rebe, - ja tu czegoś nie rozumiem. Dopiero co rozwiodłaś się
z Lampe, z powodu brzydkiego nazwiska a teraz wychodzisz z powrotem za
Lampe?
- Bo tamto było Lampe wiszące, a to jest Lampe stojące.
*************
znasz jakis dowcip zydowski ? dopisz sie - nie zmarnuje sie, a pojdzie
w swiat...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-01-14 18:45

Po obejrzeniu kandydatki na żonę, kawaler - nieprzyjemnie zaskoczony - bierze swata na stronę i szeptem czyni mu wymówki: - Po co mnie tu przywlokłeś? Jest stara i brzydka. Zezuje, ma popsute zęby i mętny wzrok. - Możesz mówić głośniej - przerywa tamten. - Jest do tego głucha.

Kawaler składa wizytę pannie w towarzystwie swata i gdy czekają na nadejście rodziny, swat zwraca mu uwagę na znajdującą się w salonie gablotkę z elegancką srebrną zastawą. - Spójrz tylko. Od razu widać, jacy zamożni ludzie. - A może to tylko pożyczone na nasze przyjście? - powątpiewa młodzieniec. - Co za pomysł! - obrusza się swat. - A kto by im cokolwiek pożyczył!

Przed łaźnią spotyka się dwóch Żydów. - I znowu upłynął kolejny rok - wzdycha jeden z nich...

Pewien człowiek w zakładzie dla psychicznie chorych odmawia przyjmowania posiłków, żądając koszernego jedzenia. Jego żądania zostają spełnione i otrzymuje jedzenie przygotowanie zgodnie z żydowskimi przepisami religijnymi. W sobotę można zobaczyć, jak ten sam człowiek z przyjemnością pali cygaro. Lekarz z oburzeniem zwraca mu uwagę, że ktoś, kto przestrzega przepisów religijnych, nie powinien tego dnia palić. - To na co by mi było moje wariactwo?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-01-16 19:11
Jak się panu podoba moja kopia obrazu Rafaela?
- Kopia dość wierna, ale jednego nie rozumiem: dlaczego nazwisko
"Rafael" przerobił pan na "Rebeka"?
- Wie pan, mój adwokat poradził mi ostatnio, żebym wszystko co posiadam,
przepisał na imię żony.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-01-17 13:59
Mosze , twoja Salcie jest jak mercedes !
o ! Taka szykowna ?
Nie, tak lekko się prowadzi .
  Profil uzytkownika: Mister     
ewsa


Wpisów: 1334
Od: 2003-03-05
2004-01-17 14:29
Mister, po odpowiedziach tu widac, ze to temat tabu
a Ty jeszcze zarty tu piszesz.
  Profil uzytkownika: ewsa     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-01-17 17:27
Jaki tam tabu ( a kazdym razie nie dla mnie i milionow ludzi lubiacych humor zydowski)...



Przy wejsciu do synagogi napis:
" wchodzenie do boznicy bez nakrycia glowy jest takim samym wystepkiem jak cudzolosrwo"

ktos dopisal : probowalem jednego i drugiego. Kolosalna roznica...
  Profil uzytkownika: Mister     
funkiel


Wpisów: 88
Od: 2003-07-31
2004-01-17 19:59
Wiesz co Mister - lubię kawały o nacjach. Napisałem kiedyś (nie dawno) dwa żarty (kawały) o ŻYDACH na tym forum. To tak mi się dostało od Admina, że w końcu oba te kawał wykasował. Odpisał mi, że podobno były skargi w postach. Zatem nie chcę.
Zauważ jak teraz ludzie omijają to forum bo się boją Żydów.
Pozdrawiam.

Uważaj żyd nie śpi !!
  Profil uzytkownika: funkiel     
monilka
Finlandia


Wpisów: 6493
Od: 2003-06-02
2004-01-17 22:07
Kawaly zydowskie, ktore opowiada Mister sa super i z tego co wiem - takze sami zydzi takie miedzy soba opowiadaja. Ja czytam je z przyjemnoscia.

Twoje Funkiel "zarty" byly zuplenie innego rodzaju i mowily ( a nawet drwily ) o wymorodwywaniu tego narodu. Jak mozesz takie rzeczy porownywac. A teraz nadal w takim samym tonie....

To zadne tabu po prostu czytamy i tyle.
Mister dzieki za ta dawke smiechu
  Profil uzytkownika: monilka     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-01-18 21:54
dziek Monilka !
no to jeszcze jeden:

Pewien Żyd został skazany za długi na półtora roku w więzieniu. Tak się jednak złożyło, że w jego mieście nie było więzienia, więc dostał polecenie zgłoszenia się we wskazane miejsce w celu odbycia kary. Spakował swój tobołek i ruszył na stację kolejową. Po drodze spotkał znajomego.
- Dokąd idziesz?
- Idę jechać siedzieć.
  Profil uzytkownika: Mister     
monilka
Finlandia


Wpisów: 6493
Od: 2003-06-02
2004-01-18 22:34
To ja tez opowiem

Wraca Icek do domu dzien wczesniej niz bylo planowane ( podroz w interesach ). Oczywiscie zastaje Salcie w lozku z innym mezczyzna, ktory spi w owej chwili. Salcia nieco strapiona i wystraszona tylko patrzy na meza - a ten pyta:
- Salci czy tE futra co Ty je ostatnio nowe masz to on?
- tak
- A te wszystkie nowy bizuteria to tez on
- tak
- A ten nowy samochod to on
- tak ( kiwa glowa Salcia )
- TO TY GO SZYBKO PRZYKRYJ BO SIE ON JESZCZE NAM PRZEZIEBI...
  Profil uzytkownika: monilka     
monilka
Finlandia


Wpisów: 6493
Od: 2003-06-02
2004-01-18 22:39
I nastepny troche miedzynarodowy:

Sytuacja podobna jak w poprzednim kawale - wraca maz do domu i widzi zone z kochankiem w lozku

Anglik:
ona - John to TY - Wiesz tutaj tak zimno a Ciebie nie ma - musialam sie jakos rozgrzac....

Frencuz:
ona - Gan to Ty - oj przylacz sie do nas bedzie nam we trojke ciekawiej ( namietnym glosem )


Rusek:
ona - Iwan to Ty - ubij, ubij mnie jak psa - o ja niegodna

Zyd:
ona - Icek to TY - to z kim jak tutaj leze?
  Profil uzytkownika: monilka     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-01-19 15:50
Czterech krawcow mieszkających na tej samej ulicy w mieście Łodzi postanowilo nieco zareklamowac swe interesy.Jeden pewnego dnia wypisał sobie szyld: "tu szyje najlepszy krawiec w Polsce", drugi w odpowiedzi "tu szyje najlepszy krawiec w Europie", trzeci na to "tu szyje najlepszy krawiec na świecie", czwarty zaś, skromniutko: "A tu szyje najlepszy krawiec na tej ulicy".
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-01-19 22:18

W jednym przedziale, pociągiem jadą Żyd i Polak. I Polak mówi do Żyda:
-Proszę pana po co wy te jarmułki tak nosicie uparcie!? Przecież, ani zgrabnie wam w tym, ani przystojnie, ani ładnie, no po co wam te jarmułki?
- Jak to -mówi Żyd - to jest już tradycja wielowiekowa, przecież już w Starym Testamencie jest takie zdanie: "Natenczas Mojżesz wyszedł z namiotu.."
Polak się dziwi:
- No i gdzie tu jest jakieś zdanie o jarmułce?
- A co pan myśli - odpowiada Żyd - że on wyszedłby bez jarmułki?



  Profil uzytkownika: Mister     
ewsa


Wpisów: 1334
Od: 2003-03-05
2004-01-20 11:47
Pod ścianą płaczu modli się cała kupa Żydów (cicho, w skupieniu, każdy sobie cos pod nosem szemrze) wśród nich jeden Amerykanin głośno zawodzi:
- Panie Boże daj mi $100, co to dla Ciebie! Tylko $100, proszę itd.
Po chwili podchodzi do niego wzburzony jeden ze Żydów, wciska mu setkę w rękę i mówi:
- Masz tu swoja setkę i spadaj stąd, bo nam, cholera Boga rozpraszasz, a my się tu o ciężkie miliardy modlimy!
  Profil uzytkownika: ewsa     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-01-20 22:07
A dokąd tak pędzisz, Icek?
- Do kościoła na sumę
- Co się stało? Wychrzciłeś się?
- Czemu? Nie, tylko ja mam tak, że mnie każda suma interesuje...

  Profil uzytkownika: Mister     
maggie
Stockholm


Wpisów: 12192
Od: 2001-01-02
2004-01-20 22:21
Moniek z Salcią zasypiają wieczorem. Maniek zadaje rutynowe pytania:
– Salcie, zamknęłaś drzwi?
– Zamknęłam – mówi Salcie.
– Przekręciłaś Gerde na dwa razy?
– Przekręciłam...
– Podklamkowy przekręciłaś na dwa razy?
– Pytasz mnie o te same rzeczy co wieczór! Przekręciłam...
– A te sztabę z tym tytanowym zamkiem zamknęłaś?
– Zamknęłam...
– A te małą sztabkę z tą kłódką na szyferek zamknęłaś dobrze?
– O, Moniek, pewno, że zamknęłam...
– A te drugie drzwi podwójna zamknęłaś dobrze?
– Tak.
– Obie Gerdy przekręciłaś na dwa razy?
– Pewnie, że obie... Jakże by inaczej?
– No, a te bolce co wchodzą w sufit, w bok i w podłogę zaryglowałaś?
– Pewnie, te zaryglowałam.
Moniek się zastanawia i mówi:
– Hmm. A ten mały łańcuszek zapięłaś?
– Ach, tego zapomniałam!
– Proszę bardzo! Wejdź kto chcesz, weź co chcesz!!!
  Profil uzytkownika: maggie     
maggie
Stockholm


Wpisów: 12192
Od: 2001-01-02
2004-01-20 22:22
Mosiek nie może spać, kręci się w łóżku, budząc żonę, która pyta, co się stało. Mosiek odpowiedział, że pożyczył 1 000 zł od Icka, ale interesy poszły źle i nie może mu oddać pieniędzy. Na to żona mówi
"- Otwórz okno i powiedz to Ickowi"
(Icek mieszka pietro niżej). Mąż posłusznie wykonuje polecenie, zamyka okno, żona mówi:
"- Teraz Icek nie będzie spać, a ty śpij spokojnie".
  Profil uzytkownika: maggie     
maggie
Stockholm


Wpisów: 12192
Od: 2001-01-02
2004-01-20 22:28
Przychodzi dzieciak do matki i pyta:
- Mamo ja jestem cyganem czy żydem?
- Oczywiście jesteś cyganem tak jak ja - Idzie do ojca i pyta:
- Tato ja jestem cyganem czy żydem?
- Oczywiście, ze jesteś żydem tak jak ja, ale dlaczego się pytasz?
- Bo mój kolega ma rower do sprzedania i nie wiem czy się z nim targować czy mu ten rower ukraść.
  Profil uzytkownika: maggie     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-01-20 23:49
Icek
Cooooooooo?
Śpisz?
Nie śpię
To pożycz 50 złotych
Juz śpię ...

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-01-23 20:31
rebe, ja chcę sie żenić
- to się żeń!
- ale narzeczona szpetna i głupia
- to się nie żeń
- ale posag ma duży
- to sie żeń
- ale teściowa strasznie wredna i skąpa
- o to się nie żeń
- ale przyszły teść za to sympatyczny i obiecał dopuścic do geszeftu
- to się żeń
....
- rebe ! ja przyszedłem do ciebie po radę !
- moja rada : ty sie ochrzcij !
- to pomoże ?
- nie , ale będziesz zawracał głowę ksiedzu nie mnie.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-01-24 22:31


Salcie - Mosiek ty to jesteś jak lis
Mosiek - czemu - żem taki chytry?
Salcie - Nie - bo ty masz taka mięka kita......


  Profil uzytkownika: Mister     
monilka
Finlandia


Wpisów: 6493
Od: 2003-06-02
2004-01-24 22:43
No to mnie na prawde ubawilo
  Profil uzytkownika: monilka     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-01-25 10:47

Staremu Żydowi Saulowi przyszło umierać.Żal mu było wielce zostawiać na świecie małego jeszcze syna,który dopiero co nauczył się chodzić.Saul posłał więc po rabina,a kiedy ten przyszedł,pożalił mu się na swój los:
-Rabbi,umrę i nawet nie będę wiedział na kogo wyrośnie mój syn.
Rabin na to:
-Jest na to rada,panie Saul.Połóż na stoliku w pustym pokoju butelkę wódki,pieniądze i Torę.Wpuść syna do pokoju i bacz uważnie,czego się dotknie.Jeśli wódki,znaczy wyrośnie na hulakę i pijaka.Jeżeli pieniędzy-wyrośnie na człowieka z głową do interesu i majątku się dorobi.Jeżeli zaś weźmie Torę na męża bogobojnego i świętego się zapowiada.
Saul uczynił wszystko według słów rabina.Chłopczyk wszedł do pokoju i zgarnął wszystkie trzy rzeczy na raz w swoje objęcia.Zafrasowany Saul posłał znowu po rabina.Kiedy ten nadszedł Saul opowiedział mu wszysto i zapytał:
-Co ty na to,rebe?Na kogo wyrośnie mój syn,skoro dotknął się i wódki i pieniędzy i Tory?
Rabin na to:
-Skoro tak,to z niego na pewno będzie katolicki ksiądz!!
  Profil uzytkownika: Mister     
monilka
Finlandia


Wpisów: 6493
Od: 2003-06-02
2004-01-25 22:00
Na ulicy nagle zmarl na zawal Rubinowicz. Rebe martwi sie nieco jak przekazac wiadomosc zonie zmarlego. Ma ona slabe serce i jeszcze gotowa sama dostac ataku. Zlecil wiec swemu pomocnikowi ta misje. Ten idze do Pani Rubinowicz puka i krzyczy
-" Czy tu mieszka WDOWA Robinowicz???"
-"jaka wdowa jaka wdowa???"
-"A moze sie zalozymy..."
  Profil uzytkownika: monilka     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-01-27 07:28
Labędz poznaje na balu panią Kon i robi jej niedwuznaczną propozycję.
Pani Kon nie posiada się z oburzenia i skarży się mężowi.
Kon z Labędziem wychodzą z sali. Po upływie 10 minut wracają w najlepszej
Komitywie.
- Salcie - mówi Kon do żony - wszystko w porządku, ten pan myślał,
ze jesteś prostytutką.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-01-27 20:17
Icek i Mosiek wyjechali do Londynu.
Spacerują po mieście, w pewnym momencie Icek pyta Mośka:
- Mosze, ty znasz angielski, powiedz co to znaczy "nothing"?
- Nic.
- Jak to! To musi coś znaczyć!


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-01-28 13:27
W szabas stoi Icek przed swym sklepem i nawoluje: chodzcie do srodka, chodzcie do srodka, sprzedaje te spodnie za pol ceny, tylko za pol ceny !
Przechodzacy bogobojny Zyd:
Ach, Icek, nie wstydzisz ty sie w szabas interes robic ?
Te spodnie za pol ceny nazywasz interes robic ?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-01-30 09:31
- Mojsze, twoja corka powiedziala,ze wygladam na 28 lat, a twoj syn to mi dawal nawet 25.
- Hmm
- Mojsze, a ile ty bys mi dal ?
- Sume...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-02 18:31
Do Poznańskiego zgłasza się delegacja gminy. Chodzi o datek na budowę nowej synagogi. Bogacz wręcza delegacji 100$. Prezes żydowskiej gminy wyznaniowej jest wyraźnie niezadowolony:
- Jak to? Pański syn ofiarował na ten wzniosły cel cały tysiąc!
Staruszek gładzi siwą brodę.
- Cóż? Mój syn może sobie na to pozwolić. On ma oszczędnego ojca. A kogo ja mam? Lekkomyślnego syna...


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-03 18:41
Spotyka się dwóch znajomych Żydów.
- Oj!- westchnął jeden.
- Mnie pan idziesz mówić ?!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-04 10:41
Kupiec Mojżesz Rosenfeld wyjechał za interesami. Sprawy przeciągnęły się tak długo, że nie zdążył wrócić na sobotę do domu. Postanowił więc powiadomić żonę, wysyłając jej telegram. Poszedł na pocztę i napisał "Moja kochana żona Sara interesy załatwiłem bardzo dobrze. Niestety nie mogłem zdążyć przyjechać na sobotę. Przyjadę w niedzielę. Twój kochający cię mąż Moniek".
Kiedy wręczał ten telegram urzędniczce, ta zwróciła mu uwagę:
- Proszę pana to przecież jest cała epistoła. Będzie to pana drogo kosztować. Niech pan lepiej coś wykreśli.
- Skreślić? - powiedział kupiec - Dobrze, mogę skreślić...
Zaczął się zastanawiać:
"Moja" - no dobrze. Czyja ona jest? Przecież ona jest moja, co ona nie wie? Ona to wie doskonale. Skreślam. "Kochana" - jak ona jest moja, to jaka ona ma być? Czy ja jej nie dałem tysiąc razy dowodów, że ona jest kochana? Co ona o tym nie wie? Skreślamy. "Żona" - a co ona jest? Nieznajoma? Przyjaciółka? Przecież ona dobrze wie, że żona. Skreślamy. "Sara" - co ona nie wie jak się nazywa? Skreślamy. "Interesy załatwiłem dobrze" - przepraszam, a jak ja miałem załatwić interesy? Ja kupiec od 40 lat. Czy ja już kiedyś źle załatwiłem interesy? Skreślamy. "Niestety nie mogłem przyjechać na sobotę" - przepraszam, jak ja bym mógł, to ja bym nie pojechał na sobotę do domu? Czy ona nie wie, że wolałbym siedzieć przy sobotnim stole z całą rodziną i jeść dobrą kolację? Ona to dobrze wie. Skreślamy. "Przyjadę w niedzielę" - jak nie przyjechałem w sobotę to kiedy mam przyjechać? To przecież jasne, że przyjadę w niedzielę. Skreślamy. "Twój" - taaa, niech ja spróbuję być czyjś inny, ładnie by mnie ona urządziła - skreślamy. "Mąż" - a kto ja jestem? Przyjaciel, kochanek? Czy ona nie wie, kto z nią brał ślub pod baldachimem 25 lat temu? Przecież nie Hugo Kołłątaj, tylko ja. Skreślamy. "Moniek" - co ona nie wie, jak jej własny mąż ma na imię? Skreślamy.
Kupiec podszedł do okienka i zdecydowanym głosem powiedział do urzędniczki:
- Dziękuję pani bardzo, już nie trzeba telegramu.


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-05 16:41
Gmina żydowska postanowiła nagrodzić swojego rabina za 25 lat pracy wysyłając go na wycieczkę na Hawaje. Przewodniczący synagogi postanowił, że miłym dodatkiem do podróży będzie wynajęcie rabinowi kobiety do towarzystwa dostępnej przez cały czas urlopu.
Kiedy rabin wszedł do swojego pokoju hotelowego, zobaczył tam piękną, nagą dziewczynę leżącą na łóżku. Natychmiast zażądał by wytłumaczyła mu co to znaczy, a ona opowiedziała całą historię.
W jednej chwili rabin podniósł słuchawkę i zadzwonił do przewodniczącego.
- Gdzie twój szacunek? - pyta - Jak mogłeś zrobić coś takiego? Jako rabin powinienem być darzony dużym szacunkiem przez każdego członka gminy, jestem na ciebie bardzo wściekły!
Kiedy tak wrzeszczał do telefonu, dziewczyna zaczęła się ubierać i powoli wychodzić. W tym momencie rabin przerwał rozmowę z przewodniczącym i powiedział do dziewczyny:
- A ty dokąd? Czy ja jestem zły na ciebie?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-06 15:03
Lejb Sobel ożenił się i do znudzenia wychwala kolegom zalety swej urodziwej połowicy. Pewnego dnie spotyka przyjaciela. Ten bierze go pod ramię i szepce do ucha:
- Daj ty spokój z tym gadaniem. Śmieją się z ciebie. Czy ty nie wiesz, że twoja żona ma czterech kochanków?
- I co z tego? - uśmiecha się Sobel - Wolę mieć dwadzieścia procent w dobrym interesie niż sto procent w złym...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-07 10:17

Sędziwy Żyd prosi, by mu wytłumaczyć, jak należy się posługiwać niedawno wynalezionym telefonem.
- Całkiem zwyczajnie - tłumaczy mu ktoś - lewą ręką przytrzymujesz słuchawkę, prawą stukasz w widełki, a później zwijasz ją w trąbkę i przystawiasz do słuchawki, żeby lepiej słyszeć...
- Obydwie ręce zajęte? To jak rozmawiać?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-07 19:47

Bankier Mosiek, pragnąc wydać za mąż swoją nie pierwszej młodości córkę, mówi do niej:
- Rachel, kiedy dziś wieczorem przyjdzie Aaron, usiądź przy sejfie z pieniędzmi. Na jego tle wyglądasz o wiele młodziej.
  Profil uzytkownika: Mister     
monilka
Finlandia


Wpisów: 6493
Od: 2003-06-02
2004-02-07 22:43
Icek lezy na lozu smierci. Na chwile oprzytomnial i pyta zony
- Salci jestes tutaj?
* jestem Icek
- A Ty moj synu jestes tutaj?
* tak jestem Tate
- A Ty moj szwagrze tez tutaj jestes
* tak Icku jestem
- To KTO DO JASNEJ CHOLERY PILNUJE INTERESU???
  Profil uzytkownika: monilka     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-17 11:47
Salcia i Mojsze prowadzili sklep z dewocjonaliami dla Żydów. Jednak w okolicy wszyscy wyprowadzali się i coraz mniej było żydowskich klientów. W końcu Salcia rzekła:
- Mojsze, ty musisz zmienić branża. Ty musisz sprzedawać teraz dla katolików...
Na co Mojsze się zdenerwował:
- Salcia! My jesteśmy Żydami i nie będziemy sprzedawać katolickich rzeczy...
Jednak okolica szybko zmieniła się w katolicką i w końcu duma dumą, ale Mojsze zajął się sprzedażą katolickich dewocjonaliów. Salcia bierze za słuchawkę i zamawia towar w jedynej w okolicy hurtowni z katolickimi rzeczami:
- Dzień dobry, chciałabym zamówić: 100 różańców, 50 katechizmów, 100 obrazków z Papieżem oraz 50 krzyżyków...
Na co głos w słuchawce odpowiada:
- Niech no sprawdzę: 100 różańców, 50 katechizmów, 100 obrazków z Papieżem oraz 50 krzyżyków... Aha, krzyżyki mają być z Jezusem czy bez? No i jutro nie dostarczamy, bo jest szabas...
  Profil uzytkownika: Mister     
Maria-klara


Wpisów: 194
Od: 2003-09-15
2004-02-17 15:34
Salcia pojechała na wczasy nad morze...Mosiek został w domu,bo nie dostał urlopu.
Po dwóch tygodniach zajeżdża pod dom nowiutki mercedes i wysiada z niego Salcia ubrana w piękne futro i obwieszona biżuterią...Mosiek zdziwiony:
-Salcie ,a skąd ty masz taki auto?
-oj Mosiek,to za dolary...
-Salcie ,a skąd u ciebie taki futro?
-to też za dolary....
-Salcie,a tyle złota i diamentów to skąd?
-Mosiek ,wszystko mam za dolary.Nie gadaj tyle tylko idź i napuść mi wody do wanny ,bo musze się wykompać.
Po chwili wchodzi Salcie do łazienki i widzi,że wody w wannie jest tylko na dnie może ze 2-3 cm.
-Mosiek,a dlaczego tak mało wody,jak mam się wykompać??
-Salcie,to dlatego co by ci się te dolary nie zamoczyły.
  Profil uzytkownika: Maria-klara     
maggie
Stockholm


Wpisów: 12192
Od: 2001-01-02
2004-02-19 10:19
Niedaleko malej parafii, zbudowanej przy drodze, stoją rabin i ksiadz.
Piszą na tablicy wielkimi literami:

"KONIEC JEST BLISKI, ZAWROC NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!"

W chwili, gdy piszą ostatnią literę, zatrzymuje się samochód. Wychodzi kierowca i krzyczy:
- Zostawcie nas w spokoju. Wy religijni fanatycy!!!!
Wsiada z powrotem do samochodu. Odjeżdża.
Po chwili slychać wielki huk i trzask....
Duchowni patrzą na siebie i rabi mówi:
- Eeee... moze po prostu napisać "Most jest zniszczony!" Co?...
  Profil uzytkownika: maggie     
monilka
Finlandia


Wpisów: 6493
Od: 2003-06-02
2004-02-19 14:47
Siedzi Salcia i Icek w restauracji i na to wchodzi wysoka, smukla blondynka i rzuca sie Ickowi na szyje. Caluje, sciska, obejmuje. I odchodzi.
Salcia na to oburzona
- Icek co to bylo??? Co to za kobieta?? Jak tak moze sie zachowywac w stosunku do Ciebie
- Salcie nie denerwuj sie - to jest moja kochanka.
- Jak to kochanka? Jak mozesz, co to w ogole znaczy, ze tak spokojnie to mowisz??Rozwod, zadam rozwodu!!!
- no dobrze Salcie ale pamietaj, ze wtedy stracisz ten dom ma Hawajach i te samochody i bizuteria rodzinna tez zostaje u mnie....
I na to wchodzi znajomy Mosze z jakas kobieta ( nie zona ) rowniez niezla "sztuka".
Salcia pyta:
- Icek patrz - z kim przyszedl Mosze
- Ze swoja kochanka
- TY WIESZ CO - TA NASZA JAKAS SYMPATYCZNIEJSZA - mowi Salcia
  Profil uzytkownika: monilka     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-21 15:09
Kupiec galicyjski Awner Bloch robi wyrzuty swemu wiedeńskiemu hurtownikowi:
- Mój konkurent Lewi opowiadał mi, że ilekroć odwiedza pana wieczorową porą, sprowadza pan go ze schodów z zapaloną świecą w ręku. Mnie pan jeszcze nigdy nie zaszczycił takim odprowdzeniem, a przecież ja płacę za wszystko gotówką, natomiast Lewi kupuje wszystko na kredyt...
- Widzi pan - odpowiada z uśmiechem hurtownik. - Jeśli pan ześlizgnie się ze schodów, to pańska sprawa, ale jeśli Lewi skręci kark, to kto wykupi jego weksle?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-23 11:56

Ach, panie Roznekranc, jak sie pan zmienil. Jak pana ostatni raz widzialam, byl pan maly, gruby i lysy. A teraz ? Wysoki, szczuply i z pieknymi lokami...
Pani ! Ja nie jestem Rozenkranc !
Co ? Nazwisko tez pan zmienil ?

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-23 19:17
Salcie z łoża śmierci woła męża:
- Icek, Ty chdź tutaj i posłuchaj! Ja teraz umieram, ale za parę dni Ty
bedziesz musiał iść pod rękę w najlepszej zgodzie z moją matką, a swoją
tesciową... Ja wiem, że Ty jej nie cierpisz, ale ja Ciebie proszę, Ty zrób to
dla mnie!
- Salcie, jeżeli Ty mnie tak prosisz, to ja to dla Ciebie zrobię, ale ja Ciebie
powiem tylko tyle: Ja nie będę mieć z tego pogrzebu żadnej przyjemności!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-25 07:33
Nie ma człowieka bez grzechu. Istnieje jednak zasadnicza różnica miedzy cadykiem a grzesznikiem. Cadyk, dopóki żyje, wie, że grzeszy. Grzesznik, dopóki grzeszy, wie, ze żyje.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-25 21:23


W synagodze rabin wychwala głośno Boga jako stwórcę wszechdoskonałego. Owo
wspaniałe kazanie przerywa mu kulawy od urodzenia Jojne, mówiąc:
- Tak, Rebe? To co Rebe powie o mojej powykręcanej nodze?
Na to rabin:
- O co Ciebie idzie, Jojne? Jako kulas jesteś prima sort!


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-26 12:47
Czy Pan jest Zydem? Nie -ja po prostu dzisiaj zle wygladam...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-26 23:01
Pani Rosenberg, szacowna żydowska matrona, była w obcym jej mieście i szukała miejsca, gdzie mogłaby się zdrzemnąć. W końcu udało jej się znaleźć hotel. Uradowana weszła do środka i poprosiła o pokój. Na co recepcjonista odpowiedział:
- Przykro mi, ale nie ma wolnych miejsc.
- Jak to? – zdziwiła się pani Rosenberg – Przecież jest wywieszka wolne mejsca?!
- No tak... – zamruczał niewyraźnie facet – Ale my nie obsługujemy Żydów.
Pani Rosenberg pomyślała chwilkę i powiedziała:
- Ale ja już dawno jestem chrześcijanką.
- Hmmm... – zamyślił się recepcjonista i powiedział – No to proszę powiedzieć, jak urodził się Jezus...
- Jezus? No więc... on urodził się z dziewicy Maryi w Betlejem...
- Dobrze... – odpowiedział recepcjonista – A gdzie dokładnie?
- Oczywiście w stajence – powiedziała pani Rosenberg z uśmiechem.
- A dlaczego w stajence? – spytał facet.
Bo jakiś kutas tak samo jak pan nie chciał przenocować Żyda w swoim hotelu.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-27 08:27
- Mojsze - zwraca się do przyjaciela Ajzyk - wyobraź sobie, że zostałeś królem. Co byś wtedy zrobił? Mojsze się zastanawia. - Kazałbym ministrowi finansów wypłacić sobie milion złotych i szybko uciekł.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-27 12:46
"Goldman, dlaczego ty w kartach masz zawsze takie szczęście, a na wyścigach przegrywasz?"
"Koni przecież nie potasuję"
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-27 20:58

Pogrzeb starego Rotszylda. W orszaku pogrzebowym skromnie ubrana Żydówka zalewa się łzami i głośno lamentuje.
- Czy nieboszczyk był pani krewnym?
- Nie, nie był krewnym - odpowiada łkając kobieta. - I właśnie dlatego płaczę!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-02-28 19:25
"Ajzyk, postawić ci sznapsa?"
"Nie, dziękuję. Po pierwsze: dzisiaj mamy post. Po drugie: ślubowałem, że więcej nie będę pić. Po trzecie: wypiłem już cztery kieliszki. A po czwarte: no, polej"
  Profil uzytkownika: Mister     
maggie
Stockholm


Wpisów: 12192
Od: 2001-01-02
2004-02-28 19:46
Ksiądz, pop i rabin opowiadają, co każdy z nich robi z pieniędzmi zbieranymi na tacę.

Ksiądz: - Ja rysuję kółko wielkości tacy i podrzucam pieniądze. Co spadnie do kółka, to dla Boga, a reszta dla mnie.

Pop: - Ja rysuję kreskę i podrzucam pieniądze. Co spadnie na prawo to dla Boga, a to po lewej jest dla mnie.

Rabin: - Ja tak samo podrzucam pieniądze do góry. Co Bóg złapie, to jego!
  Profil uzytkownika: maggie     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-01 16:53
Dwaj w kawiarni. "Panie Rebsztok, co będzie w lecie?"
"Co ma być? Upał. Zastój w interesach. Rodzina pojedzie na wczasy. Ceny trochę wzrosną."
"Ale ja pana pytam, co będzie w lecie?"
"A co jeszcze ma być? Ajzensztub zbankrutuje."
"Pan mnie nie przerywa! Ja się pytam, co będzie w lecie, kiedy panu już teraz tak nogi śmierdzą?"

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-02 15:29
Tajtelbojm, o co gramy?"
"O satysfakcję."
"A po co mi twoja satysfakcja, jak wygram?"
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-02 20:11


Rzecz dzieje się w bufecie kolejowym. Starozakonny, wierny tradycjom swej wiary
pan Malinower ma straszny apetyt na porcję różowej świeżutkiej szynki. Zwraca
się więc do bufetowego, wskazując na trefny przysmak:
- Proszę mi porcję tego łososia.
- To szynka, proszę pana.
- A kto się pana pyta?!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-03 23:53
Rabi, dlaczego człowiek się od wódki upija?"
"Talmud uczy, że po prawej stronie ciała znajdują się dobre popędy, a złe po lewej. Więc jak w brzuchu jest wódka, ona się tam burzy i te złe i dobre popędy mieszają się. I wtedy człowiek jest pijany."
"To dlaczego nie robi się to samo, kiedy człowiek ma w brzuchu na przykład wodę?"
"Ty głupi! A słyszałeś, żeby człowiek upił się wodą?"

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-04 17:35
Para staruszków gawędzi. - Powiedz, Ajzyk, duzo razy mnie zdradziłeś?
- No wiesz, jak możesz tak mówić? Zawsze byłem ci wierny.
- No, no, kiedy jeździłeś jaki komiwojażer, na pewno miałeś niejedną okazję. To powiedz szczerze, dużo razy mnie zdradziłeś?
- No... raz się zdarzyło.
- Oj, jaka szkoda!
- Dlaczego?
- Bo tak by się ten raz teraz przydał.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-04 20:12
Tojwie czeka w kancelarii na rozmowę z dyrektorem w sprawie pracy.
Z gabinetu dyrektora dochodzi bardzo donośny glos.
- Dlaczego on tak krzyczy?
- Dyrektor rozmawia z Warszawą - mówi sekretarka
- To on nie ma telefonu? - dziwi się Tojwie
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-05 17:40

Rosenduft przegrał i oświadcza, że zapłaci jutro, bo zapomniał wziąć ze sobą gotówki. Wanzenberg: "To bezczelność, siadać do gry bez pieniędzy! Czym ja teraz zapłacę za kawę?"
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-06 08:38
Zbliża się pogrom. Ponieważ Kozacy nie tylko mordują i grabią, ale również i gwałcą, zaczyna się ukrywanie dziewcząt i kobiet. Stara Żydówka także wciska się do kryjówki.
"Ależ babciu, jesteś już bardzo stara!"
Staruszka obrażona: "A starych Kozaków może nie ma?"

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-08 06:53
Młody Żyd staje przed rabinem oskarżony o to, że gdzie tylko ujrzy kawałek słoniny, nie może się powstrzymać i musi go ugryźć, a także całuje każdą młodą gojkę, jaka mu wejdzie w drogę.
"Bo ja niestety jestem wariat!" powiada młodzieniec.
Na to rabin:
"Jakbyś ty całował wieprzowinę, a gryzł dziewczyny, wtedy byłbyś wariat. A tak jesteś całkiem w porządku!"
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-09 11:18
Chaskieł przynosi na koniec roku szkolnego świadectwo. Ojciec bierze je do rąk i łapie się za serce. - Chaskiełe, znów same dwójki! Co z ciebie wyrośnie?
Leń, nieuk, nicpoń! Przecież serce mi pęknie!
- Tatusiu, nie przejmuj się, abysmy tylko zdrowi byli!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-11 21:39
"Ja piję tylko po to, żeby utopić smutki."
"I co, jeszcze nie utonęły?"
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-12 13:45
Panie Rosenkranz, znow zapomnial pan zaplacic podatku za sklep.
- Panie inspektorze, ja mam sklep z zapomnienia...
- ?
- Czasem ktos zapomni czegos w miescie, wiec wpada do mnie, kupuje
I zapomina zaplacic.
- To czemu nie zwija pan interesu ?
- Madre pytanie. A z czego ja bede zyc ?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-14 17:20
Mosze wraca do domu i zastaje swoja zone we lzach. Żona, zaplakana, mowi:
- Wlasnie sie dowiedzialam, ze masz romans ze swoja sekretarka. Jak mogles mi
to zrobić? Zawsze bylam dobrą żoną. Gotowalam dla ciebie, wychowalam ci trójkę
dzieci i od trzydziestu pięciu lat jestem przy tobie.Czego jeszcze potrzebujesz
do szczęścia?
Mosze odpowiada:
- To prawda, Rebeko, jesteś najlepszą żoną, jaką można sobie wymarzyć.
Uszczęśliwiasz mnie na tyle sposobów... poza jednym. Nigdy nie jęczysz, kiedy
się kochamy.
Rebeka na to:
- A gdybym zaczęla jęczeć, przestalbyś mnie zdradzać?
Mosze przytakuje, więc Rebeka ciągnie go do sypialni mówiąc:
- Pokażę ci, że potrafię.
Idą do sypialni, rozbierają się, wchodzą do lóżka.
Kiedy zaczynają się calować, Rebeka pyta:
- Teraz, Mosze? Mam jęczeć?
- Nie jeszcze nie.
Zaczyna się gra wstępna, Rebeka pyta:
- Już?
- Nie, powiem ci kiedy.
Akcja zaczyna nabierać tempa i rumieńców.
- Czy już mam jęczeć, Mosze?
- Czekaj, czekaj. Powiem ci, kiedy.
Po dluższej chwili, kiedy Mosze zbliża się do finalu, krzyczy:
- Teraz, Rebeko, teraz - jęcz!
- Oh, Mosze ... Nie uwierzysz, jaki mialam dzień. Dzieci się ciągle klócily,
zepsula się pralka, na stole leży góra rzeczy do uprasowania, no i na dodatek
dowiedzialam się, że mój mąż ma romans z sekretarką.
  Profil uzytkownika: Mister     
obersturmbaumfuhrer


Wpisów: 1
Od: 2004-03-15
2004-03-15 02:23
Wykasowane przez Administratora
  Profil uzytkownika: obersturmbaumfuhrer     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-16 14:24

U wschodnich Żydów i nie tylko Żydów istniał przesąd, że spotkanie kogoś niosącego puste wiadra przynosi nieszczęście, a z pełnymi wiadrami to szczęście.
Zona wyprawiła Mojszego do studni po wodę. Wrócił z pustymi wiadrami, tłumacząc się, że obce wojska maszerowały przez środek wsi, a on nie chciał im przynosić szczęścia.
"Dlatego wylałem wodę."
Żona łapie się za głowę. "Oj wej, Mojsze! Ile razy mam ci powtarzać, żebyś ty się nie mieszał do polityki!"

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-17 00:06

Kawaler składa wizytę pannie w towarzystwie swata i gdy czekają na nadejście rodziny, swat zwraca mu uwagę na znajdującą się w salonie gablotkę z elegancką srebrną zastawą. - Spójrz tylko. Od razu widać, jacy zamożni ludzie. - A może to tylko pożyczone na nasze przyjście? - powątpiewa młodzieniec. - Co za pomysł! - obrusza się swat. - A kto by im cokolwiek pożyczył!


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-20 15:26
Naczelnik policji zażądał, aby Joselewicz nauczył jego psa mówić, grożąc, że w przeciwnym razie go zastrzeli. Joselewicz przyprowadził psa do domu i opowiedział o wszystkim żonie, która wpadła w rozpacz.
"Ty już zginąłeś!"
Na to Joselewicz: ,Ty się nie bój. Ja sobie zastrzegłem, że to zajmie do dziesięciu lat. A do tego czasu albo ta sobaka zdechnie, albo diabli wezmą naczelnika, albo z pomocą Bożą ja sam umrę."
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-22 18:25
Stoi Zyd pod sciana placzu i sie modli"Boze pomoz mi ,jestem bardzo biedny ,zle mi sie zyje,nic nie mam.......Minal tydzien: "Boze mozna pomyslec ze mowie do sciany"....
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-23 12:03
"Nasz rabi pośliznął się nad rzeką i wpadł ze stromego brzegu na głęboką wodę. A pływać nie umie. Na szczęście miał w kieszeni dwa śledzie. Wydobył je, przywrócił do życia, uczepił się ich ogonów i one go wyciągnęły na brzeg."
Któryś ze słuchaczy: "Nie wierzę."
Na to chasyd: "Przecież widzisz: on żyje!"
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-24 16:49
W przedziale kolejowym podróżuje dwóch Zżydów. Milczą przez dłuższy czas
zasępieni, gdy nagle jeden z nich - eeeehh!!! - westchnął głęboko.
Drugi popatrzył nań ze zrozumieniem i rzekł:
I Pan mi to mówisz !!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-25 20:59
Jak śmiesz wyśmiewać się z naszego rabina, z którym sam Bóg rozmawia w każdy piątek?"
"A skąd o tym wiesz?" pyta mitnaged.
"Bo mi sam opowiedział."
"Może kłamał."
"Co ty wygadujesz? Czy Bóg rozmawiałby z kłamcą?"
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-26 20:44
Spotkało się trzech Zydów. Wino, koszerna wódeczka, pejsakówka...
Posiedzieli, pokłócili się trochę, obgadali biznesy, kulturalnie się pożegnali
i poszli.

Spotkało się trzech chrześcijan. Piwo, wino, wódeczka, koniak...
Posiedzieli, pogadali, dali sobie raz po ryju, kulturalnie się pożegnali i
poszli.

Spotkało się trzech arabów. Ostrzelali autobus, uprowadzili samolot i
wysadzili się w powietrze...

Oto, do czego doprowadza prohibicja.


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-27 09:52
W przedziale kolejowym podróżuje dwóch żydów. Milczą przez dłuższy czas
zasępieni, gdy nagle jeden z nich - eeeehh!!! - westchnął głęboko.
Drugi popatrzył nań ze zrozumieniem i rzekł:
I Pan mi to mówisz !!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-27 15:31
Izrael, czołg goni Palestyńczyka, ten strzela zaciekle do czołgu odwracając się raz po raz w kierunku maszyny... Akcja trwa chwilę, nagle Palestyńczyk staje bez ruchu, czołg zatrzymuje się, chwila ciszy. Wieżyczka otwiera się, wychyla się Żyd... "Co się stało" pyta, pada odpowiedź: "Amunicja mi sie skończyła". Chwila konsternacji... "Ile chcesz kupić"? Pyta Żyd...

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-28 14:17
Dwie zydowskie mamele z Brooklynu skarza sie na swoje dzieci.
- Moj syn nie umie sie zachowac i sie nie uczy.
Powylatywal juz ze wszystkich szkol.Najpierw byl w szkole publicznej i go
po 3 tygodniach wydalili.No to moj maz dal go do szkoly prywatnej.Nu, za te
niadze myslelismy, ze sie tam dluzej uchowa.Nie! Zostal wyrzucony po tygodniu.
Wtedy maz powiedzial, ze to juz koniec zartow i dal go do szkoly wojskowej.
Juz po 4 dniach Itzek zostal wyrzucony.
Bylismy zrozpaczeni! Ale nasi sasiedzi, Wlosi, poradzili nam, zeby dac Itzka
do katolickiej szkoly prowadzonej przez siostry zakonne, do ktorej dzieci
sasiadow tez chodza.Podobno dobra.
I stal sie cud! W krotkim czasie Itzek zostal najlepszym uczniem w szkole!
Jak mu sie spytalam jak to sie stalo to mi powiedzial:
"Mamele, jak zobaczylem na scianie tego biednego zydowskiego chlopca
przybitego takimi olbrzymimi gwozdziami do krzyza to od razu sie
zorientowalem, ze z tymi siostrami nie ma co zartowac".
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-30 18:21
Na froncie besarabskim w pierwszej wojnie światowej.
"Panie lejtnant, czy myśmy wygrali?"
"To za wcześnie powiedzieć, Szwarcman! Jak będziemy organizować pogrom, to znaczy, żeśmy przegrali."

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-03-31 15:49
Pijany Moniek wraca nad ranem do domu i mówi do czekającej żony:
– Salcie, przegrałem i przepiłem cały majątek. Gniewasz się?
– Nie gniewam się, ale daj mi adres tego, co wygrał.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-01 18:57
Amerykanski turysta w Izraelu chce wynajac lodke i poplywac po
jeziorze Kinneret, znanym z przechadzki Jezusa po powierzchni.
Pyta sie miejscowego, ile kosztuje taka przyjemnosc:
- 100$
- O! To ja sie nie dziwie, ze Jezus u Was pieszo po wodzie chodzil...

  Profil uzytkownika: Mister     
Kleszcz


Wpisów: 54
Od: 2001-07-25
2004-04-02 00:46
Pewien turysta nieobyty z miastem Jerozolima,poprosil taksowkarza, aby zawiozl go tam gdzie Zydzi placza.
I ten zawiozl go do Urzedu Skarbowego.
  Profil uzytkownika: Kleszcz     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-02 20:02
Kawaler przychodzi z reklamacja do swata i mowi: powiedziales mi, ze ojciec
panny nie zyje, tymczasem dowiedzialem sie, ze siedzi w wiezieniu.
Swat: i ty to nazywasz zyciem?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-05 09:05
Mosiek postanowił część swoich oszczędności wydać na pierwszą w swoim życiu wycieczkę do Australii. Po wylądowaniu, siada naprzeciw oficera imigracyjnego, który prosi go o paszport, pyta o dane, cel wizyty itp. W końcu zadaje pytanie:
- Czy był pan kiedyś karany?
Mosiek po chwili namysłu:
- Nie wiedziałem, że wciąż jest ten wymóg...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-05 18:59
Jankiel, wcielony do armii carskiej, w bitwie z Niemcami zachował się po bohatersku. Po bitwie wzywa go generał i pyta:
- Jesteś prawdziwym bohaterem. Chciałbym cię wynagrodzić. Co wolisz, wojenny krzyż czy sto rubli?
- A ile, panie generale, kosztuje krzyż wojenny?
- Pięć rubli.
- To ja poproszę o krzyż wojenny i dziewięćdziesiąt pięć rubli!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-06 07:38

Fajna Zydowska dziewczyna przyprowadza do domu swojego narzeczonego zeby poznal
rodzicow. Po obiedzie, jej matka mowi ojcu zeby wybadal co tez ten mlodzieniec
reprezentuje. Ojciec zaprasza narzeczonego do biblioteki na sznapsa.

"Powiedz mi jakie ty masz plany? - pyta ojciec.
"Studiuje Torah", mlody odpowiada.
"Studiujesz Torach. Hmm to wspaniale, ale jak zamierzasz zapewnic porzadny dom
mojej corce w ktorym by mogla zyc jak na to zasluguje?"
"Bede studiowal" odpowiada mlodzieniec "a Bog da nam na dom".
"Jak zamierzasz kupic zareczynowy pierscionek z diamentem na jaki zasluguje
moja corka?"
"Skupie sie jeszcze wiecej nad ksiazkami, a Bog mi da na pierscionek".
"I dzieci?" pyta ojciec "Jak zapewnisz im godne wychowanie?"
"Alez prosze pana, prosze sie nie martwic. Bog da tez na dzieci"

Pozniej matka wypytuje meza "no ijak? Jak poszlo?"
Ojciec odpowiada, "On nie ma ani pracy, ani pieniedzy, ani planow ale dobra
rzecza jest ze on mysli ze ja jestem Bogiem!!!"
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-06 20:58
Rozprawa sądowa, przesłuchiwany jest pewien Żyd.
- Nazwisko oskarżonego?
- Goldberg.
- Imię?
- Proszę Wysokiego Sądu! U nas, Żydów, imię to bardzo skomplikowana sprawa...
- Jak to?
- Proszę tylko posłuchać! Ja się nazywam po żydowsku Bajnisz, to znaczy po polsku Benis. W mieście nazywają mnie Beres, w synagodze - reb Ber. Na szyldzie warsztatu nazywam się Bernard, a moja żona nazywa mnie idiota...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-07 12:21
Trzech przedstawicieli różnych wyznań dyskutowało nad poważnym pytaniem: "Kiedy zaczyna się życie?"
Ksiądz katolicki stwierdził:
- W chwili poczęcia.
Pastor powiedział:
- W chwili narodzin dziecka.
Rabin na to:
- Kiedy spłacisz hipotekę, a wszystkie dzieci są po ślubie.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-08 17:49
W Petersburgu Żyd wpadł do Newy i zaczął tonąć. Na próżno krzyczał o pomoc. Dwaj policjanci ledwie raczyli się obejrzeć i przeszli.
Tonący wpadł na pomysł:
"Precz z carem!"
I natychmiast policjanci wskoczyli do rzeki, ratując mu życie. Jednak lepiej posiedzieć w cyrkule.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-09 22:00

W przedziale kolejowym toczy się rozmowa o sławnych ludziach. Przy oknie siedzi inteligent żydowski i co chwila wtrąca krótką uwagę dotyczącą pochodzenia danej osobowości.
- Zamenhoff...
- Żyd.
- Spinoza...
- Żyd.
- Kolumb...
- Maran, wychrzczony Żyd hiszpański.
- Mickiewicz...
- Miał matkę neofitkę.
Siedząca obok dama wykrzykuje ze zgorszeniem:
- Jezus, Maria!!!
- Też Żydzi!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-12 00:22
Trzech Żydów z małego miasteczka wyjeżdża do Warszawy. Po ich powrocie ktoś doniósł rabinowi, że jadali w restauracjach niekoszernych i chodzili do domów publicznych. Rabin wezwał całą trójkę do siebie i za karę kazał im włożyć groch do butów i chodzić tak przez osiem dni. W kilka godzin później dwóch z nich, utykając, spotyka trzeciego, który porusza się swobodnie, jakby nigdy nic.
- Co, nie zrobiłeś tak, jak kazał rabin?
- Zrobiłem tak, ale rabin nic nie mówił, że ten groch nie może być ugotowany.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-14 01:12
Moskwa.Rewolucja.Tłum rozbija sklepy i grabi towary. Na czele tłumu
mały czarny
jegomość z wózkiem ręcznym. Pakuje na wózek co się da. W pewnej
chwili
podchodzi jakiś znajomy i mówi oburzony:
- Panie Kantorowicz, co to znaczy? Pan kradnie razem z tymi zbójami?
Mały czarny jegomość odwraca się i szepce bojaźliwie:
- Csss! Na litość Boga! Ciszej ! To przecież mój własny sklep!


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-15 10:56
Lata międzywojenne, spotykają się dwaj zydowscy fabrykanci: Mosze i Izaak.
- Wiesz, stary, kupiłem piękny tartak...
- No pięknie, jak dobrze rozumiem musisz też mieć dostęp do lasu...
- Tak, niedaleko jest piękna puszcza i stamtąd biorę materiał.
- Puszcza, piękna rzecz puszcza... a tak a'propos puszcza - twoja żona dalej w Ciechocinku?


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-16 19:37
Pani Ajzensztyk romansuje z panem Rozenblumem. Umówili się, że pan Rozenblum będzie czekał pod oknem ukochanej na odpowiedni moment, ona zaś - jak tylko jej mąż wyjdzie wieczorem z domu, natychmiast wyrzuci przez okno złotówkę. Brzdęk będzie oznaczał że "droga wolna". Tak więc, wedle umowy, pani Ajzensztyk wieczorem całuje męża udającego się na studiowanie Talmudu, wyrzuca szybko za okno złotówkę i z niecierpliwością czeka na swego ukochanego, pana Rozenbluma. Minęło 5 minut, 10... 20... 30... cenny czas ucieka, i pani Ajzensztyk zaczyna się poważnie niepokoić... Minęło 45 minut i słychać pukanie do drzwi. Pani Ajzensztyk otwiera, w drzwiach stoi jej kochanek, w ręku trzyma złotówkę:
- No, wreszcie znalazłem!
  Profil uzytkownika: Mister     
maggie
Stockholm


Wpisów: 12192
Od: 2001-01-02
2004-04-16 21:42
Mosiek, właściciel cukierni wywiesił w oknie wystawowym reklamę:
-"Kupujcie nasze wyśmienite ciastka po 3 zł za sztukę. Jeżeli płacicie gdzieś drożej, dajecie się okradać".
Wkrótce konkurencyjna firma Isaaka tak oto zareklamowała swoje wyroby:
-"Jedzcie nasze wspaniałe ciastka po 5 zł z najlepszych, zdrowych surowców. Jeżeli płacicie gdzieś mniej, to znaczy, że chcą Was otruć".
  Profil uzytkownika: maggie     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-19 09:04
Panie Kon, za taki procent, to pan na pewno do raju nie pójdzie.
- A ja panu mówię, że pójdę.
- W jaki sposób, ciekawym.
- Pan myślisz, że to dla mnie sztuka? Całkiem po prostu. Kiedy stanę przed rajem, otworzę drzwi, zajrzę i zamknę, a potem jeszcze raz otworzę i zamknę. Potem znowu otworzę i zamknę. Wtedy anioł, strzegący wrót raju, będzie miał tego dość i zawoła: Wchodzisz czy nie wchodzisz! Wtedy ja wejdę.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-20 07:27
Przechodzi Mosze koło sklepu ze zwierzetami i widzi papuge na grzędzie z ceną
$3000. Zaciekawiony, dlaczego taka droga wchodzi do srodka i pyta się
własciciela:
- "A czego ona taka droga?"
Wlaściciel odpowiada:
- "To jest specjalna papuga. Ona się potrafi wszystkiego nauczyć."
Mosze wietrząc geszeft, mówi:
"3000 troche drogo." Po długich targach kupił ja za $1500.
Pierwszego roku uczył ją hebrajskiego.
Drugiego roku uczył ja Talmudu.
Następnie kupil jej taką malusieńką jarmułkę i w trzecim roku uczył ją się
modlić.
Na święto Paschy, posadził Mosze papugę na ramieniu i poszedł do synagogi. Rabe
zrobił wielki aj waj, ale Mosze powiedział, że to nie jest zwierze, ale papuga
prawdziwy Zyd, ktora zna wszystko i potrafi sie modlić.
Wszycy inni Zydzi się śmiali i zakladali z nim, że to niemożliwe.
Założono się 1 : 1, że papuga nie bedzie sie modlić.
W synagodze wszyscy sie modlą a papuga nic.
"Módl sie!"
Nic.
"Mowie ci modl sie!"
Cisza.
"Do cholery, módl sie!"
Wyszli z synagogi. Mosze zapłacił przegraną i wraca wściekły do domu wrzeszcząc
na papugę:
"Trzy lata cię uczyłem ! Z goja zrobilem z ciebie prawdziwego Zyda i tak sie
zachowałaś!!! Nauczylem cię hebrajskiego, nauczyłem cię Talmudu, kupiłem ci
jarmułkę, nauczyłem cię modlić się, a ty co? Aj, taka hańba!!!"
Papuga na to: "Poczekaj na Yom Kipur, zobaczysz jakie będą zakłady."
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-20 13:47
Łabędź i Kon wybrali się do Paryża. Zaopatrzyli się w samouczki i postanowili rozmawiać ze sobą tylko po francusku.
Wieczorem w hotelu Łabędź puka do pokoju Kona
- Qui est la?- pyta Kon.
- Je!
- Te?
- Me!
- Możesz wejść, Łabędź
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-20 20:45
Okres międzywojenny. Północ. Ulica Bielańska. Kon spotyka Łabędzia.
- Co robisz tutaj o tej porze?
- Wracam od bankiera Aprikozenkranca. Jego córka zaręczyła się. Z tej okazji wydał wspaniałe przyjęcie. Jakie menu!!! Jaka zastawa!!! Nakrycia jakie - samo srebro, a łyżeczki deserowe ze szczerego złota!!!
- Pokaż!!!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-22 19:19
Przychodzi Icek do rabiego i mówi:
- słuchaj rabi, mam problem. Jak pewnie wiesz checę się ożeninić. Mam dwie kandydatki. Jedna jest piękna lecz boję się, że będzie mnie zdradzać. Druga jest zdecydowanie mniej urodziwa lecz wiem że na pewno będzie mi wierna. Co począć? Którą wybrać?
Na to rabi po krótkim namyśle:
- A sam powiedz co byś wolał zjeść gówno w samotności, czy podzielić się ciastkiem?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-26 15:56
Mosiek, właściciel cukierni wywiesił w oknie wystawowym reklamę:
-"Kupujcie nasze wyśmienite ciastka po 3 zł za sztukę. Jeżeli płacicie gdzieś drożej, dajecie się okradać".
Wkrótce konkurencyjna firma Isaaka tak oto zareklamowała swoje wyroby:
-"Jedzcie nasze wspaniałe ciastka po 5 zł z najlepszych, zdrowych surowców. Jeżeli płacicie gdzieś mniej, to znaczy, że chcą Was otruć".
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-27 15:18
Na ławce w parku siedzi ekscytująca blondynka. Czyta książkę. Przysiada się
muskularny facet o miłej powierzchowności.
- Czy można wiedzieć jaką książkę Pani czyta?
- "Najlepsi kochankowie"
- Jakie z niej wypływają wnioski?
- Najznakomitszymi kochankami są Indianie i Żydzi.
- Pozwoli Pani, że się przedstawię - Mojżesz Winnetou.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-04-28 00:23
Jeden chłop kupował raz u Łabędzia trzewiki.
Przymierza je, ale widzi że ma oba lewe. Leci prędko do Żyda i mówi:
- Jezusie Nazaretański, przecież wyście mi sprzedali dwa lewe!
A Łabędz na niego z gębą:
- Czy wy chłopi jacyś nienormalni?! Przed chwilą był tu taki inny i wrzeszczał że mu dwa prawe sprzedałem.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-05-20 19:33
Pani Izabella zgłasza się do rabina z prośbą o rozwód.
- Bój się Boga, kobieto - powiada rabin. - Przecież ma pani takiego porządnego męża. Czy ma mu pani coś do zarzucenia?
- Rebe, ja podejrzewam mojego męża, że to ostatnie dziecko, które mamy, to nie jest jego...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-05-22 01:23

Rozencwajg :
- Jakbym się przespał z twoją żoną, to byśmy byli jak rodzina.
Labedz:
- Jak rodzina to może nie, ale na pewno bylibyśmy kwita.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-05-22 21:08
Mosiek kupił sobie nowe lakierki, ubrał je i paraduje przed Salcią, a ona nic.
Wkurzony poszedł do pokoju obok, zdjął ubranie i wrócił do Salci nagi -tylko w
lakierkach, a ona nic. Zdenerwowany woła do żony:
- Salcia! Widzisz?!
- Co?- pyta ona.- Widzę, że ci wisi.
- OJ Salcie! On nie wisi! On patrzy na moje nowe lakierki!!!
- Oj Mosze, kupiłby ty sobie lepiej nowy kapelusz...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-05-23 10:33
Podróżujący swym wozem Graupenwurst zatrzymuje się w jakiejś zakazanej dziurze. Idzie sobie podrzemać do gospody, a furman Ajzyk zostaje w wozie, żeby pilnować koni. Około północy Graupenwurst woła przez okno: "Ajzyk, nie śpisz?"
,Nie. Rozważam."
"Nad czym rozważasz?"
"Kiedy robi się wykop pod nowy dom, gdzie się podziewa ziemia? Nad tym rozważam."
Dobrze. To rozważaj dalej."
Po godzinie znów: "Ajzyk, nie śpisz?"
"Nie. Rozważam. Gdzie się podziewa dym, co ulatuje z komina?"
"Dobrze. Rozważaj dalej."
Znowu mija godzina. Już zaczyna świtać. "Ajzyk, nie śpisz?"
,Nie. Rozważam."
"Nad czym znów rozważasz?"
"Rozważam sobie: skoro całą noc nie spałem i uważałem, to gdzie się podziały konie?"

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-05-23 13:28
Jeden Zyd odwiedzil swego swiezo poslubionego przyjaciela i tak sie zasiedzial, ze uciekl mu ostatni pociag.
nie bylo osobnego lozka, wiec spali w trojke.
po tej nocy kontakty sie jakos urwaly, az przypadkiem spotklai sie na ulicy:
ten zonaty ucieszyl sie i mowi: "co sie stalo, w ogole sie nie odzywasz".

"a, wiesz tak mi glupio po tamtej nocy, bo gdy zesmy spali to twoja zona przez cala noc trzymala mnie przez sen za kutasa"

"nie badz durny, to ja cie trzymalem, zebys ty jakiego glupstwa nie zrobil"
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-05-24 18:06
Rabin z Chełma, siedział z gościem - rabinem z Krasnegostawu - przy
oknie, ale
w rozmowie przeszkadzali przekupnie na rynku. Rabin wychylił się
więc z okna i
zawołał: "Ludzie! Za Zbójną Górą znaleziono złoto!". Po chwili ciszy
rozległ
się tupot nóg. Wszyscy polecieli po łopaty i za Zbójną Górę.
Zapanowała błoga
cisza. Rabin wstał, wziął kamasze...

"Dokąd idziesz?" - spytał rebe z Krasnegostawu.

"Jak to, gdzie? Za Zbójną Górę!".

"Ale przecież sam to wszystko wymyśliłeś!".

"Ty słuchaj: jak wszyscy ludzie tam poszli, to coś w tym musi być".

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-05-26 14:08
Mosze,Icek i Jojne zastanawiaja się, co ich wnuki będą mówiły o nich za 50 lat.
Mosze:
Ja chciałbym, żeby moje wnuki wspominały moją głowę do interesów
Icek:
Ja chciałbym, żeby mówiły, że bardzo dbałem o swoją rodzinę
Jojne:
– A moje niech mówią: Nieźle się trzyma, jak na swój wiek...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-05-27 20:04

Goldberg, starszy już wiekiem bogaty finansista, dużo jeżdżący po świecie, zawsze wyruszał w towarzystwie mocno już podstarzałej, brzydkiej żony. Ktoś go wreszcie zapytał:
- Panie Goldberg, powiedz pan wreszcie, o co tu chodzi?
Na to usłyszał odpowiedz:
- Ja mam do wyboru: albo ją zabierać ze sobą, albo całować na pożegnanie...

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-05-29 22:53

Kon widzi, że jego buchalter Żółtko wygląda przez okno.
- Panie Żółtko, lepiej by pan zrobił, gdyby pan tyłkiem przyglądał się przechodniom, a oczami zaglądał do ksiąg.
- Często to robię panie Kon!
- Tak? A co na to przechodnie?
- Mówią "Dzień dobry, panie Kon".
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-06-02 15:26
Aron i Mosze jadą pociągiem do Berdyczowa. Zapada noc. Pociąg zatrzymuje się na jakiejś stacji.
Aron:
- Mosze, ty sie popatrz, co to za stacja?
Mosze patrzy za okno:
- Lamencin.
- A to jeszcze mamy czas.
Pociąg rusza, po pewnym czasie staje.
- Mosze, ty sie popatrz, co to za stacja?
- Lamencin.
- A to jeszcze mamy czas.
Pociąg znów rusza, znów staje.
- Mosze, ty sie popatrz, co to za stacja?
- Lamencin.
- Jak to, znowu Lamencin?
Aron odsuwa Moszego, wychyla się przez okno.
- Ty durniu, ty jeden! To nie Lamencin, to "Dla mężczyzn"
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-06-04 11:11
Kohn i Levy siedzą w wiedeńskiej kawiarni i czytają gazety. Kohn mówi:
- Patrz, Etna wybuchła.
- A co to Etna?
- Taki wulkan we Włoszech.
- A co to wulkan?
- Aj, taka góra co ogniem pluje.
- A to dla nas, Żydów, dobrze czy źle?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-06-07 17:05
Rabi opowiada malemu Abramkowi jak Jahwe sworzyl swiat i narod Zydowski:
- Na poczatku stworzyl raj a w tym raju Adama i Ewe.Zyli tam bardzo dobrze,
nie musieli pracowac a jedli kapihid i miod. Pozniej waz skusil Ewe a ona
Adama, zjedli zakazany owoc i Jahwe ich wypedzil z tego raju...
-Rebe...A co to jest kapihid?- pyta Abramek.
-No mowie przeciez, ze na poczatku Jahwe stworzyl raj a w nim Adama i Ewe i oni
jedli kapihid...
- ...i miod! -przerywa Abramek- Ale co to jest "kapihid"?!
-Aj! Abramek! Mnie sie zdaje, ze ty nie chcesz sie dowiedziec jak Jahwe
stworzyl swiat i Zydow, tylko ty chcesz dostac w skore!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-06-08 14:20
Swatają młodego, bogatego, przystojnego żydowskiego kawalera. Swaci wychwalają kandydatkę jendakże kawaler stwierdza, że przed podjęciem decyzji musi zobaczyć dziewczynę nago. Konsternacja, ale chłopak jest bogaty, dziewczyna biedna, więc uzgadniają, że będzie mógł ją podglądać w łaźni. Jak ustalili, tak zrobili. Po wszystkim swat pyta kawalera, czy mu się dziewczyna podoba? Na co słyszy odpowiedź, że nie i że nie będzie ślubu.
- Dlaczego? pyta swat.
- Bo ona ma niebieskie oczy....
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-06-09 15:03
Salcie,wiem że zbliżają się Twoje urodziny, możesz mi podsunąć pomysł wzgledem prezentu?
- Chcę rozwodu!
Chwila ciszy.
- Ale ja nie zamierzam aż tyle wydać...

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-06-10 20:25
W sklepie zoologicznym gość ogląda papugę. Sprzedawca zachawala ją jako potrafiącą mówić we wszystkich językach. Gośc postanawia to sprawdzić.
- Do you speak english?
- Yes of course.
- Schprechen Sie Deutch?
- Ja naturlich.
Tak jeszcze kilka języków. W końcu gość zniecierpliwiony mówi:
- Ale po Hebrajsku ta papuga na pewno nie umie!
Na to papuga:
- Co!?! Z takim nosem!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-06-11 19:06
Rosenblum, wasz syn się ochrzcił, co teraz zrobicie?
-To samo co Bóg, po tym jak jego syn się ochrzcił.
-Czyli co?
-Spiszę nowy testament.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-06-16 11:39
się na ulicy Icek i Mosze.
- A co to... mój Mosze wygrałeś, że masz taką minę?
- Nie...ale byłem wczoraj na kolacji u Stolcmana....on będzie syna żenił i wczoraj zrobili zaręczyny z przyszłą żoną.
- Czy Stolcman robi dobry interes?
- Ja odpowiem...on robi ogromny interes !...ja dziękuję Bogu, że mi pozwolił za mojego życia zobaczyć żywy Moby Dick....
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-06-17 07:48

Przychodzi rabin do księdza i mówi:
- Słuchaj, mam świetny pomysł - jak się najeść za darmo w dobrej restauracji.
- No to mów szybko, co trzeba zrobić - odpowiada ksiądz.
- Zamawiasz, co chcesz a potem czekasz, aż zaczną zamykać restaurację i jak podchodzi kelner to mówisz, że już płaciłeś jego koledze, który już wyszedł.
Następnego dnia poszli do restauracji. Zamówili wszystkie najwykwintniejsze i najdroższe potrawy i czekają, aż zaczną zamykać. Zbliża się godzina zamknięcia. Podchodzi kelner i przynosi im rachunek.
- Ale my już płaciliśmy pana koledze, który już wyszedł... - mówi rabin.
- I do tej pory czekamy na resztę... - dodaje ksiądz.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-06-18 10:08
Mama do synka: - Wiesz, Lejzorku, wkrótce skończysz siedem lat i pódziesz do szkoły. - A co ja tam będę robić? - dziwi się Lejzorek. - Przecież nie umiem czytać ani pisać.
  Profil uzytkownika: Mister     
maggie
Stockholm


Wpisów: 12192
Od: 2001-01-02
2004-06-21 23:10
Ksiądz, Pop i Rabin dyskutują o cudach. Pierwszy mówi ksiądz:
- Pewnego razu wracałem od chorego, aż tu nagle zaskoczyła mnie straszliwa burza. W drzewo obok trafił piorun. Przestraszyłem się, że zaraz trafi we mnie, więc padłem na kolana i modlę się: "Panie! Spraw cud i ocal mnie!" I wtedy w promieniu kilkudziesięciu metrów ode mnie burza ustała, przestał padać deszcz i mogłem spokojnie dojść na plebanię.
Proboszcz na to:
- Eee, to jeszcze nic. Ja kiedyś płynąłem statkiem, aż tu nagle zaskoczył nas na morzu straszliwy sztorm. Wszyscy byli pewni, że nie ujdziemy z życiem. Padłem na kolana i się modlę: "Boże! Ocal nas, grzeszników!" I wtedy, w promieniu kilometra morze zrobiło się spokojne.
Rabin na to:
- To drobiazgi. Ja kiedyś szedłem w szabas ulicą, nagle patrzę: leży otwarta walizka wypełniona banknotami. Szabas - więc walizki podnieść nie można, bo to grzech ogromny. Padłem więc na kolana i się modlę: "Jahwe! Uczyń cud i pozwól mi wziąć te pieniądze!" I nagle w promieniu dziesięciu metrów zrobiła się środa.
  Profil uzytkownika: maggie     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-06-23 19:23
- Lejbuś , a gdzie twój tatuś?
- Wyjechał w ważnej sprawie handlowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-06-24 15:34
Mełamed czyta z Dawidkiem Biblię po hebrajsku i tłumaczy mu poszczególne słowa:
- Watamot - i umarła.
- Sara - Sara.
- Kto umarł, Dawidku?
- Watamot umarła - odpowiada dziecko.
- Ty głupcze, nic nie zrozumiałeś! Watamot to po polsku: i umarła, Sara - Sara. Sara umarła. No więc kto umarł?
- Ja już nic nie rozumiem - mów przestraszony Dawidek. - Czy to jakaś zaraza? Watamot umarła, Popolsku umarła, a teraz jeszcze Sara umarła?


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-06-27 16:18
Swat zachwala wdzięki przyszłej panny młodej, jednak pan młody nadal jest nie zdecydowany:
- Popełniasz wielki błąd! Ona ma wielka zaleta - ona się jąka!
- Ona ma wielka zaleta! Ona się jąka! - powtórzył pan młody – A co to może być za zaleta?
- Nie może Ci powiedzieć „nie”...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-06-29 08:34
Staruszek podchodzi do konfesjonału i szepcze z przejęciem:
- Mam 92 lata. Mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci, wnuki i prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy siedemnastki, zatrzymaliśmy się w motelu i uprawiałem seks z wszystkimi naraz.
- Czy żałujesz, synu, tego grzechu?
- Jakiego grzechu?
- To co z ciebie za katolik?
- Jestem Żydem...
- To czemu mi to wszystko opowiadasz?
- Wszystkim opowiadam!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-06-29 19:05
Przy drodze stoją rabin i ksiądz. Piszą na tablicy wielkimi literami: ''KONIEC JEST BLISKI, ZAWRÓĆ NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!'' W chwili, gdy piszą ostatnią literę, zatrzymuje się samochód. Wychodzi kierowca i krzyczy:
- Zostawcie nas w spokoju. Wy religijni fanatycy!
Wsiada z powrotem do samochodu. Odjeżdża. Po chwili słychać wielki huk i trzask... Duchowni patrzą na siebie i rabin mówi:
- Eeee... może po prostu napisać "Most jest zniszczony!". Co?

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-06-30 12:40

Pan Maurycy Tigersznycel mówi do małżonki - Salciu, dałem temu żebrakowi fałszywe 50 groszy. - Moniek, a nie miałeś ty fałszywych 20 groszy. ?

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-01 13:07
Kowno jest oblężone przez Niemców. Car zwołuje swój sztab na naradę. Żadne rozwiązanie go nie zadowala. Ktoś mówi, żeby przywołał miejscowego rabina, słynącego z dobrych rad. Przychodzi rabin.
- Niemcy chcą mi odebrać Kowno - mówi car. - Co byś zrobił na moim miejscu, żeby im w tym przeszkodzić?
- Przepisałbym Kowno na carycę.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-01 20:19
Żyd ze sporym workiem na plecach przekracza granicę.
- A co macie w tym worku? - pyta urzędnik celny.
- Jedzenie dla kanarka - odpowiada Żyd.
Celnik otwiera worek:
- Przecież to kawa! Czy kanarek je kawę??!!
- A czy to moje zmartwienie? Niech nie je!


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-02 17:06
Małomiasteczkowy bankier, Maurycy Bauchgeszwir, miał piękną córkę Marylkę, która mimo młodego wieku mogła się już poszczycić tuzinem adoratorów. Gdy panna ukończyła dwadzieścia lat, ów król finansjery postanowił wydać ją za mąż. W tym celu wezwał doświadczonego szadchena, który zaproponował różne partie. Bankier po paru zdaniach przerywa i mówi z naciskiem:
- Panie Zylberbusz, ja potrzebuję dla córki męża, a dla siebie zięcia. On nie musi być ładny - ona sama jest ładna. On nie musi być bogaty - ona sama jest bogata. On nie musi być mądry - ona sama jest mądra. Ale on musi być porządny człowiek...


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-05 15:14
Agent ubezpieczeniowy przez 2 godziny namawia Beniamina, żeby ubezpieczył mienie od ognia i kradzieży. W końcu nowy klient jest gotów podpisać umowę. Agent, podając mu druczek, zaznacza:
- Oczywiście, Towarzystwo nie pokrywa szkód powstałych wskutek celowego wzniecenia pożaru przez właściciela mieszkania.
Beniamin odkłada pióro i zwraca się do żony:
- Wiesz, Róża, ja od razu miałem przeczucie, że w tym interesie tkwi jakieś oszustwo!


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-06 15:40
Pewien skąpy Żyd zaręczył się z bogatą ale i próżną panną. Z okazji zaręczyn ofiarował narzeczonej pierścionek z brylantem. Przezorna oblubienica udała się do jubilera, by oszacował wartość podarunku, po czym odesłała pierścionek w małej paczce z napisem ostrzegawczym:
"Uwaga!!! Szkło!!"

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-07 16:59
Jakub patrzy na syna przygotowującego się do wyjścia:
- Podobno spotykasz się z Salcie?
- No tak, a co w tym złego? - odpowiada syn
- z Salcie Goldman?
- Tak z Salcie Goldman
- Nie, nic - mówi Jakub - kiedy byłem w twoim wieku, też się z nią spotykałem..
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-08 13:01
Pewien Żyd umówił się z bogatym kupcem w luksusowej wiedeńskiej kawiarni. Potencjalny klient zawiódł, więc musiał sam uiścić należność za małą czarną. Po powrocie do domu opowiada swojej żonie:
- Wiesz, byłem dzisiaj u "Sachera". Kelner zdarł ze mnie skórę! Za kiepską kawę zapłaciłem dwa i pół szylinga! Ale na świecie dzieją się różne cuda! Przed chwilą znalazłem w kieszeni marynarki srebrną łyżeczkę...


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-08 14:22
Otoz,
zydowski rabin i katolicki ksiadz, podrozujac zatrzymali sie w tym samym hotelu a ze nie bylo wolnych pokojow - zmuszeni byli spac w jednym. Rabin, jako ze wczesnie rano mial pociag, zamowil w recepcji budzenie. Niestety recepcjonista nieco zaspal i obudzil Zyda w ostaniej chwili. Zyd ubierajac sie w pospiechu naciagnal na siebie sutanne ksiedza i... pedem na stacje... Na stacji przechodzac obok lustra nie wierzy wlasnym oczom i wrzeszczy:

- Ot duren recepcjonista, zamiast mnie to obudzil ksiedza!!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-09 20:49
Izaak Holc znajduje się w przededniu bankructwa. Właśnie wszedł do kantoru kupieckiego.
- Zdaje się, że mam dziś wykupić weksel?
- Tak - potwierdza bankier - i myślę, że pan go dziś wykupi.
- A jeśli nie wykupię?
- To nic, my tylko zrobimy panu niespodziankę: wyślemy zawiadomienie do wszystkich pańskich wierzycieli, że pan wykupił u nas weksel w terminie.


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-12 10:21
Dopalają się świece. Wieczerza szabasowa ma się ku końcowi. Siedzący wokół stołu rozprawiają na temat wychowania dzieci. Wspominają z rozrzewnieniem dawne czasy, mówią ze zgrozą o obecnym zepsuciu młodzieży. Tylko osiemdziesięcioletnia matrona Pesel jest odmiennego zdania:
- Aj, czego wy właściwie chcecie od nich? Ta dzisiejsza młodzież jest dużo grzeczniejsza i ma lepsze maniery. Ja pamiętam, jak za dawnych czasów młodzi ludzie nie dawali mi przejść ulicą. Jakie to oni słowa pletli idąc za mną, do czego to mnie namawiali! A teraz młodzi wcale mnie nie zaczepiają...


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-13 16:55
Silbermann do lekarza:
- Panie doktorze, kiedy poruszam rękami, to całe ciało zaczyna mnie boleć. Zwłaszcza, kiedy podnoszę prawe ramię, a drugie jest opuszczone i wygięte do tylu, to pojawia się taki ból, że można zwariować.
- To dlaczego uprawia pan tak intensywną gimnastykę?
- No, a jak mam pana zdaniem wkładać płaszcz?


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-14 07:45
Icek i Mosze wybrali się do Afryki na safari. Przyczaili się za kępą drzew i czekają na strzał. Nagle zza drzew wypada jakieś wielkie zwierzę. Nie namyślając się Icek i Mosze rzucają broń i dają nogi za pas. Biegnąc Icek pyta:
- Mosze czczy tttto lew, ppppantera aaa mmmmooże ttygrys?
- Icek, a skąd mnie wiedzieć, czy ja kuśnierz?

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-14 13:34
Icek zaprosił Salcie na randkę. Spacerują po mieście i w pewnym momencie mijają elegancką restaurację.
- Ach, jaki niesamowity zapach... - wzdycha Salcie
- Podoba ci się? Bo jeśli tak, to możemy przejść się tędy jeszcze raz.


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-15 07:38
Icek wyjezdża do USA i zostawia żonę pod czujnym okiem swojego serdecznego przyjaciela Wacka.
Po tygodniu Wacek spotyka Salcię w nowym, drogim futrze.
Po dwóch tygodniach spotyka Salcię w nowym extra samochodzie - już mu to dało do myślenia.
Po miesiącu Wacek spotyka żonę swojego przyjaciela i ta zaprosza go do nowej willi.
Wacek dzwoni więc do Icka:
- Icek, przyjacielu, przyjeżdżaj natychmiast! Twoja stara ma faceta, który robi jej kosztowne prezenty. Icek wsiadl w samolot i przylatuje do Polski. Wchodzi do pięknej nowej willi, zastając żonę z jakimś obcym mężczyzną w łóżku i pyta żonę:
- Salcia, czy to futro to od tego pana?
- Tak , Icek, od niego.
- A ten samochód przed domem też od tego pana?
- Tak , Icek, od niego.
- Salcia, a czy ten piękny dom to też od tego pana?
- Tak, kochanie. Ale wiesz czułam się taka samotna bez Ciebie.
- To Ty go przykryj, żeby się nam nie przeziębił!!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-16 07:55
W synagodze rabin nawołuje do składania ofiar na remont świątyni. W pewnym momencie kawał tynku z sufitu spada wprost na głowę miejscowego bogacza. Ten wyskakuje do góry i mówi:
- To ja daję tysiąc zlotych.
W tym momencie urywa się kolejny kawał tynku i uderza go w ramię.
- Dam dwa tysiące.
W tym momencie spada kolejny kawał tynku.
- Dam pięć tysięcy!
W tym momencie nie wytrzymuje rabi:
- Uderz go jeszcze raz, Panie. Jeszcze raz.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-17 17:26
Mosze spotyka Icka jadącego na nowiutkim rowerze.

- Icek a skąd masz taki piękny rower?
- Dostałem go wczoraj od Salci
- ???
- No wczoraj ona zaprosiła mnie do siebie, bo jej rodzice wyjechali i była sama w domu. I jak tak siedzieliśmy i rozmawialiśmy, ona w pewnym momencie mnie powiedziała. "Icek bierz co mam najcenniejszego". No to ja sobie wybrałem ten rower.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-18 07:07

Ziemianin spotyka kosmitę:
- Czy to prawda, że wszyscy jesteście zieloni?
- Tak, prawda.
- I wszyscy jesteście tacy mali?
- Tak.
- I wszyscy macie takie śmieszne czółki?
- Tak.
- I wszyscy macie takie garbate nosy?
- A nie! Tylko Żydzi....

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-19 19:03
Umarł Żyd. Notariusz odczytuje testament zmarłego.
"Mojej ukochanej żonie Sarze, która towarzyszyła mi w doli i niedoli, zapisuję z mojego nieruchomego i ruchomego majątku wszystko, co jeszcze nie należy do niej, tj. moje kijki golfowe i tego Picassa z tyłu sklepu. Mojej ukochanej córce Malce, najlepszej dentystce w Stanach Zjednoczonych, zapisuję to czerwone ferrari i pięć milionów dolarów w gotówce. Mojemu ukochanemu synowi Mosze, najlepszemu prawnikowi w Stanach Zjednoczonych zapisuję czerwoną corvettę i pięć milionów dolarów w gotówce. Mojemu szwagrowi, Louisowi, ukochanemu bratu mojej żony, który nie przepracował ani jednego dnia w swoim życiu, lecz za to mieszkał i stołował się u mnie w domu przez wiele lat i który mimo wszystko nosił najlepsze ubrania, i który palił zawsze tylko najprzedniejsze cygara - MOJE, który wypomniał mi, że nie wspomnę go w swoim testamencie - HELLO LOUIS!"


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-20 16:12
Pewna Żydówka, żona bogatego bankiera, udaje się do znanego portrecisty.
- Ile będzie kosztować mój portret? - pyta.
- Trzy tysiące rubli.
- A portret mojej sześcioletniej córki?
- Tyle samo, proszę pani.
- Wobec tego niech pan zrobi jeden portret. Ja będę trzymała córeczkę na kolanach.


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-21 16:08
Rozmawia Żyd z rabinem:
- Rabbi... już nie mogę wytrzymać! Moja żona chce rozwodu! Co ja mam zrobić?
Rabin na to:
- Pozwól mi porozmawiać z nią.
Facet się zgadza. Rabin idzie więc porozmawiać. Mija godzina, druga, w końcu po upływie trzeciej rabin wraca i mówi:
- Wiesz co, rozmaiwałem z nią 3 godziny...
- I co?
- Eeehhh... weź ty się lepiej od razu otruj albo co...


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-22 16:10
Mosze i Salcia wybrali się w szabas na spacer. Nagle zobaczyli przejeżdżającą taksówkę i biegnącego za nią Icka, rozpaczliwie machającego ramionami.
- Nigdy bym nie przypuszczał, że Icek nie przestrzega szabasu - mówi Mosze. - Widziałaś, jak on biegł za taksówką?
- Bóg mówi, abyśmy nie osądzali bliźnich. Może jest chory i musi pilnie jechać do szpitala? - łagodzi Salcia.
- Daj spokój! Biegł 50 km na godzinę! Jest zdrowy jak koń.
- No to może jego żona rodzi?
- Urodziła w zeszłym tygodniu.
- Może musi odwiedzić ją w szpitalu? - próbuje dalej Salcia.
- Już jest przecież w domu.
- Więc może dziecko potrzebuje lekarza?
- No co ty! Przecież Icek sam jest lekarzem.
- A może musi pilnie jechać do pacjenta w szpitalu?
- Szpital jest w przeciwną stronę.
- No to pewnie zapomniał, że dziś jest szabas...
- Niemożliwe! Miał na sobie jedwabny krawat. Nigdy nie nosi go w dni powszednie.
- Ależ ty masz oko, Mosze! Ja nawet nie zauważyłam, że on ma krawat!
- Jak mogłaś nie zauważyć? Przecież przytrzasnął go sobie w drzwiczkach taksówki!


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-22 20:48
Spotyka Mosiek Icka.
- Co u Ciebie nowego, Icek ?
- Aaa... żona mnie zdradza .
- Ale nie o to pytam, pytałem: co nowego?


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-23 15:10

W czasie szkolenia partyjnego instruktor pyta jednego z uczestników o stosunek do Żydów.
- Nie znoszę ich.
- Dlaczego?
- Bo ukrzyżowali Pana Jezusa.
- A co sądzisz o Arabach?
- Też ich nienawidzę!
- A ich za co?
- Bo to oni porwali Stasia i Nel.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-23 20:02
Biedny Zyd pyta bogacza:
- Powiedz mi, jak człowiek staje się bogaty?
- Trzeba zacząć od tego - wyjaśnia bogacz - że przez dwadzieścia lat musisz być skąpcem, kutwą, dusigroszem...
- No a potem? - dopytuje się biedak z rosnącą ciekawością.
- Potem? Potem ci to zostaje do końca życia.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-23 21:24
Panie Rozenblum, jak ida interesy?
Swietnie!
A czym pan ostatnio handluje?
Drzewem.
Czym?
No wie pan, drzewem: jest las, jest puszcza, drzewa...
Ach, rozumiem...a tak apropos "puszcza", to czy panska zona w tym roku rowniez wybiera sie do Ciechocinka...?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-26 07:18
Handlarz do biedaka:
- Panie Herszel kup Pan sobie szafe.
- A na co mi szafa?
- Jak to? Powieszisz sobie Pan w niej ubranie.
- A sam bede chodzil golo?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-27 07:49
-Widzisz Mosze, jak ty byś miał dużą farmę kurczaków, to mógłbyś je sprzedawać, nioski na jaja hodować.
-No i?
-Duża farma - duży interes, potem mógłbyś ubojnie założyć, mrożone kurczaki drożej sprzedawać, albo gotowe, przyprawione na ruszt.
-No i?
-Duże zyski byś miał, ale jak by powódź przyszła, to wszystko by ci się potopiło, straty ogromne!
-No ale co to jest ta alternatywa?
-Jak to co! kaczki!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-27 18:47
Otoz, pewnego razu Simon Perez jako parlamentarzysta wszedl do sali obrad w Knessecie bez marynarki. Oczy calej reszty poslow skierowaly sie na niego z wielkim zgorszeniem. Jak to ? Na sale obrad bez marynarki ?!?!?!?!
Na co Simon Perez w spokoju i usmiechem zwrocil sie do pralamentarzystow:
- prosze sie nie gorszyc, na to, zeby wejsc tutaj bez marynarki mam pozwolenie samej Krolowej Anglii - Elzbiety.
I opowiedzial im jak to bedac w Backingham Palace pokazal sie przed krolewskim obliczem wlasnie bez marynarki. Na co Jej Krolewska Mosc miala mu powiedziec:

- Panie Perez, marynarke, to moze pan zdejmowac w Knessecie.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-28 07:44
Przed porodówką stoi Iceki i drze się do ślubnej, wychylającej się oknem na czwartym piętrze:
- Salcie, a urodziło się?
- Urodziło.
- Salcie, a co: chłopiec czy dziewczynka?
- Chłopiec.
- A do kogo podobny?
Salcie macha ręką:
- Nie znasz...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-29 08:00
Pewien Żyd przeczytał, że mężczyźni, którzy mają bardzo gęste brody, są bardzo głupi. No a on miał właśnie taką gęstą, więc żeby nikt sobie o nim nie pomyślał, jaki to on jest głupi, postanowił sobie swoją wypalić (wiadomo, ortodoksom nie wolno ani ścinać, ani golić się). Oczywiście strasznie się przy tym poparzył, więc na marginesie książki dopisał: "sprawdzone i udowodnione".


  Profil uzytkownika: Mister     
roger


Wpisów: 287
Od: 2004-05-25
2004-07-30 11:21
Pewnego wieczora Icek siedzi sobie w domu aż tu wpada bardzo czymś zdenerwowany Mosiek.
- Icek, twoją żonę gwałcą!
- Gdzie?
- A tu, w pobliskim lesie!
- Wielki mi las- trzy drzewa.....
  Profil uzytkownika: roger     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-07-30 12:46
Dwóch Żydów wybrało się w interesach za ocean. W pewnej chwili statek, którym płynęli, zaczął tonąć. Jeden z nich wpadł w straszliwą rozpacz, na co drugi mówi:
- Co się z tobą dzieje? To twój statek, czy co?

  Profil uzytkownika: Mister     
roger


Wpisów: 287
Od: 2004-05-25
2004-08-02 10:05
- Sluchaj Izak, ty jestes jak czech.
- Jaki za mnie Czech, przeciez wiesz, ze ja jestem Zyd!
- No to tez ja i mowie, ze ty jestes jak czech Zydow.
  Profil uzytkownika: roger     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-02 15:58
Na lekcji religii katecheta pyta dzieci kogo należy najbardziej czcić. Kto przyniesie nazajutrz najlepszą odpowiedz, ten dostanie 10 złotych na cukierki. Nazajutrz:
- No, kto pierwszy? Powiedz ty Jasiu.
- Mamę!
- A ty Rysiu?
- Tatusia!
- A ty Małgosiu?
- Dziadków!
- No a ty?
- Jezusa Chrystusa!
- Świetnie! Ale jak ty się właściwie nazywasz? Pierwszy raz cię tutaj widzę!
- Mosiek Goldberg!
- A skąd ty się tutaj wziąłeś?
- Słyszałem że tu można zarobić, więc przyszedłem.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-03 12:01

Moryc, nie chodzmy tedy, tam pies szczeka.
Nie boj sie. Czyty wiesz, ze pies, ktory szczeka, nie gryzie ?
Ja wiem, ale nie wiem, czy pies wie.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-04 15:36
- Moryc, byles w Rzymie ?
- Bylem.
- I widziales papieza ?
- Naturalnie. Bylem z wizyta.
- No i jaki to czlowiek ?
- On - bardzo mily. Ale ona !
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-05 16:05
Kelner ! Befsztyk !
Czy z cebula, panie Kon ?
A z czym ? Ze storczykami ?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-05 21:00
Panie Akerman, powiedziales pan podobno o mnie, ze ja jestem zlodziej. Czy to prawda ?
To prawda, ale ja tego nie powiedzialem.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-06 15:47
Sedzia : Imie i nazwisko ?
Oskarzony: Meir Aron Szepser.
Sedzia: Mieszka pan ?
Oskarzony : Nalewki 39.
Sedzia: Czym pan sie zajmuje ?
Oskarzony: Handluje ze starzyzna.
Sedzia: Wyznanie ?
Oskarzony: Pan sedzia peknie ! Anabaptysta !
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-06 21:12
Fajerman, co wolisz: tysiac zlotych pozyczki czy dziewiecset na wlasnosc ?
Chamerkopf ! naturalnie, ze dziewiecset na wlasnosc !
Idiota ! Nie zal ci tej setki ?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-10 07:32
Jakis wysoki, chudy blondyn podchodzi na ulicy do pana Kona.
Dzien dobry, panie Kon !
Przepraszam, nie poznaje…
Jak to ? Jestem Rabinowicz !...
Rabinowicz ? Rabinowicz ? Czy pan nie jest przypadkiem taki maly, czarny ?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-11 08:47

Pojecia pan nie ma, panie Cukiergold, co to za madry pies ! Jak mu na przyklad powiem: “Burus, pojdziesz tu albo nie ? – to on idzie albo i nie.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-12 07:44
Panie Rozenkranc, jak interesy ?
Przed obiadem nic, a po obiedzie troszeczke gorzej…
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-13 07:34
Rozencwajg podchodzi na ulicy do Zilbersztajna:
Panie Zilbesztajn ! teraz jest dwunasta. Punktualnie o wpol do pierwszej przyjdzie pan do mnie i… ( tu nastepuje propozycja, nie majaca nic wspolnego z pocalunkiem w czolo).
Co powiedziawszy Rozencwajg szybkim krokiem oddala sie.
Oszolomiony Zilbersztajn stoi przez kilka sekund jak wryty, potem zaczyna gonic Rozencwajga.
Po drodze zatrzymuje go Rubinsztajn.
Dokad tak pedzisz ?
Wyobraz sobie, ze przed chwila podszedl do mnie Rozencwajg i powiedzial, ze punktualnie o wpol do pierwszej mam go pocalowac w …
Wiec po co tak pedzisz ? odpowiada spokojnie Rubinsztajn, masz przeciez pol godziny czasu…

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-13 12:06
Pewien bardzo pobozny pan uczeszczal co sobote do synagogi. Za kazdym razem wychodzac z boznicy dawal koczujacemu nieopodal zebrakowi-Josce Gęślarzowi- 10 zl. Sytuacja powtarzala sie od dluzszego czasu.
W pierwsza sobotę pazdziernika pan wychodzi ze świątyni, podchodzi do zebraka i daje mu 5 zlotych.
- A dlaczego tylko 5? Zawsze bylo 10 - pyta Josek.
- No wie pan, poslalem syna na studia - odpowiada pan.
- A dlaczego na mój koszt?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-14 21:39
Noc poślubna. Icek chodzi po sypialni i co chwila odsłania zasłony i spogląda przez okno. Panna młoda czeka w łóżku w bardzo zachęcającej pozie. W końcu pyta zniecierpliwiona:
- Czego ty tam szukasz...? Nooo... chooodź tu do mmnnie...
- Mówią... - odpowiada Icek - ...że noc poślubna taka piękna a tu leje i leje...

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-15 18:52
Poszedł Mosiek do rabina po radę jak rozwieść się
z Salcią. Rabin na to: co się będziesz rozwodził,
ty żyj z nią 6 razy dziennie a po czterech tygodniach
sama umrze. Tuż przed końcem wyznaczonego czasu
poszedł rabin zobaczyć jak Mośkowi idzie, i zobaczył
Mośka leżącego bezsilnie na kanapie, oczy podkrążone-
cień człowieka, a Salcie radosna, zadowolona, latająca
po chałupie jak fryga. Co się dzieje? zapytał rabin
A na to Mosiek: Rebe, ja nie mogę na to patrzeć - ona
nie wie, że jutro umrze....

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-17 20:07
Zasłyszane podczas lądowania na lotnisku Ben-Gurion w samolocie linii lotniczych EI AI:
"Prosimy o pozostanie na miejscach z zapiętymi pasami dopóki samolot się nie zatrzyma i sygnalizacja świetlna o zapiętych pasach nie zgaśnie. "
"Do tych, którzy nadal siedzą: życzymy Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i miłego pobytu, a tym, którzy już stoją w przejściu, włączają swoje telefony komórkowe i pchają się do przodu, życzymy Szczęśliwego Chanukah, i witamy w domu. "
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-18 15:38
Pani Hucperkind lezy na smiertelnym lozu:
Izak, ja umieram… Tak mi niedobrze… Moze mi dasz kieliszek wina ?
Teraz sie nie pije !... teraz sie umiera…
  Profil uzytkownika: Mister     
1kozak


Wpisów: 118
Od: 2004-08-16
2004-08-18 18:24
Zyd pyta Boga:
Boze czy to prawda ze dla Ciebie chwila znaczy tyle co 1000 lat?
Bóg odpowiada: tak
Zyd: to pozycz mi Boze miljon szekli na na chwile
Bóg: dobrze, za chwile


podobalo sie?
  Profil uzytkownika: 1kozak     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-19 16:06
Ale nerwus z tego Pinkelesa !
Dlaczego ?
Widzialem go wczoraj na peronie. Spoznil sie na pociag kwadrans, a krzyczal, jakby spoznil sie o godzine !
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-20 19:15
Moniek, co ty wrabiasz ? Dlaczego latasz nago po mieszkaniu ?
Bo wiem, ze nikt do mnie dzis nie przyjdzie.
A po co nosisz cylinder na glowie ?
A nuz jednak ktos wpadnie ?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-21 17:53
Bylem wczoraj na obiedzie u Feinkopfa, powiadam ci: wschodni przepych ! Nakrycia ze szczerego zlota !
Co ty mowisz ? Pokaz !
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-23 11:23
Spalilo sie male miasteczko. Na rzecz pogorzelcow plynal ze wszystkich stron hojne ofiary. Podzialem tych sum dysponuje burmistrz miasta. Po zapomoge zjawia sie Efroim Zeligman.
Jak to ? pan ? – pyta burmistrz.- Przeciez panu sie nic nie spalilo.
- To prawda, ale sie takze strasznie przeleklem.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-24 07:59
Z Lajbowiczem zle ! Lada dzien zbankrutuje.
Nie opowiadaj, taki bogacz !
Dam ci maly przyklad. Przychodze tam wczoraj i co widze ? Nie uwierzysz ! Doszlo juz do tego, ze obie corki graja tu na jednym fortepianie.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-25 17:46
Po 15 latach małżeństwa Salcie pyta:
- Moniek, czy jak mnie prosiłeś o rękę, to klękałeś, bo ja już nie pamiętam?
-Ja też chcę zapomnieć
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-30 07:54
A moja Salcie to mowi i mowi, tylko mowi.
- A o czym ona tak mowi ?
- Tego jeszcze nie powiedziala.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-08-31 18:05

Zmarła Salcia i trafiła do nieba.
Pyta Pana Boga:
- Boże chciałabym znaleźć Icka.
- Salciu, Icków tu mamy 20 milionów daj bliższe dane.
- Icek Szlangbaum.
- Salciu, Icków Szlangbaumów mamy z 10 milionów.
- On miał żonę Salcie.
- No już lepiej, ale tych jest z pięć milionów.
- A, miał jeszcze syna Mosze.
- Już bliżej , ale takich Icków dalej jest około 100 tysięcy. Powiedz może, co powiedział przed śmiercią.
- Salcia myśli, myśli ..... A powiedział, że jak go zdradzę, to się w grobie przewróci.
- Trzeba było od razu. ICEEEEK WIATRACZEEEEK, CHODZ DO MNIE.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-01 17:05

Salcie, kiedy potrzebujesz pieniędzy jesteś dla mnie bardzo mila - mówi
Mosiek do swojej połowicy.
- Ach, Mosze, ale przecież ja zawsze jestem dla Ciebie miła...
- No właśnie!!!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-02 15:35

Stary Żyd, fabrykant win, leży na łożu śmierci. Dookoła rodzina. On szepcze:
- Teraz przekażę wam tajemnicę produkcji wina. Należy wziąć zleżałych śliwek,
albo gruszek ulęgałek, albo obitych jabłek, albo...
Jego syn nagle przerywa:
- Tate, ja słyszałem, że wino robi się z winogron!!!
- Też można...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-02 19:52
Kiedy pewien Żyd wrócił do domu z wesela, zapytano go, jakie było jedzenie. Odpowiedział:
- Gdyby zupa była tak gorąca jak wino, a wino tak stare jak kurczaki, a kurczak tak tłusty jak panna młoda, byłoby to nadzwyczajne jedzenie.

  Profil uzytkownika: Mister     
1kozak


Wpisów: 118
Od: 2004-08-16
2004-09-02 20:27
MIster jestes expertem od kawalów zydowskich,
super, ten co chcial zapomniec jak prosil o reke i gdy zona prósi o pieniadze, powiedz jak oceniasz mój,troszke wyzej jest, bo nie bylo reakcji.
  Profil uzytkownika: 1kozak     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-03 12:16
dobry !
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-03 12:16
Rozmowa dwóch Żydów:
- Słyszałem, że twoja żona niebezpiecznie zachorowała?
- Niebezpiecznie - to przesada! Niebezpieczna jest ona jedynie wtedy, gdy cieszy się dobrym zdrowiem...

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-03 19:27
Królowa angielska Wiktoria, która we wszystkich sprawach radziła się swego premiera, Żyda Disraelego, zadała mu raz pytanie:
- Jaka jest różnica między nieszczęśliwym wypadkiem a nieszczęściem?
- To proste - odpowiedział dyplomata - Gdyby mój najzawziętszy wróg lord Gladstone wpadł do morza, byłby to nieszczęśliwy wypadek. Gdyby go jednak ktoś wyciągnął z wody, byłoby to nieszczęście!

  Profil uzytkownika: Mister     
piotrek
malmö


Wpisów: 1390
Od: 2002-02-11
2004-09-03 21:23
Minimalistyczna ocena, ubierz to w slówka,
  Profil uzytkownika: piotrek     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-04 20:34

Nauczyciel w szkole wpisał Ickowi uwagę do dzienniczka:
"Icek śmierdzi"
Następnego dnia znalazł w dzienniczku odpowiedź matki Icka:
"Icek nie fiołek, trzeba go uczyć, a nie wąchać"

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-06 07:50
Chaim leży w szpitalu epidemicznym. Stan pacjenta jest prawie beznadziejny. Nagle chory prosi o przyprowadzenie księdza. Prośba lotem błyskawicy obiega cały szpital. Nie może być inaczej: Żyd w obliczu śmierci chce się ochrzcić!
Po chwili zjawia się dyrektor w towarzystwie pielęgniarek i ksiądz, do którego Chaim zwraca się cichym głosem:
- Proszę, aby ksiądz wziął papier i pióro, chciałbym podyktować swoją ostatnią wolę.
Kapelan posłusznie siada przy stoliku, a pacjent dyktuje:
- Na synagogę przy Tłumackim przeznaczam dwadzieścia tysięcy złotych...
Dyrektor nie wytrzymuje nerwowo:
- Panie Chaim, jeśli przeznacza pan taką kupę pieniędzy na rzecz synagogi, to dlaczego wezwał pan księdza, a nie rabina?
Chory uśmiecha się:
- Panie dyrektorze, bądź pan mądry! Rabina - do szpitala chorób zakaźnych?!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-07 20:36
Przychodzi Icek do rabiego i mówi:
- słuchaj rabi, mam problem. Jak pewnie wiesz chcę się ożenić. Mam dwie kandydatki. Jedna jest piękna lecz boję się, że będzie mnie zdradzać. Druga jest zdecydowanie mniej urodziwa lecz wiem że na pewno będzie mi wierna. Co począć? Którą wybrać?
Na to rabi po krótkim namyśle:
- A sam powiedz co byś wolał - zjeść gówno w samotności, czy podzielić się ciastkiem?
  Profil uzytkownika: Mister     
janne1


Wpisów: 3638
Od: 2004-04-06
2004-09-07 21:16
To juz raz napisales: 2004-04-22 19:19
Ale nie szkodzi to jest super po raz drugi tez.
  Profil uzytkownika: janne1     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-08 08:49
Lejb Sobel ożenił się i do znudzenia wychwala kolegom zalety swej urodziwej połowicy. Pewnego dnie spotyka przyjaciela. Ten bierze go pod ramię i szepce do ucha:
- Daj ty spokój z tym gadaniem. Śmieją się z ciebie. Czy ty nie wiesz, że twoja żona ma czterech kochanków?
- I co z tego? - uśmiecha się Sobel - Wolę mieć dwadzieścia procent w dobrym interesie niż sto procent w złym...


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-09 13:25
Konduktor do pasażera Żyda:
- Kupił pan bilet na pociąg osobowy, a jedzie pan ekspresem. Musi pan dopłacić różnicę.
- Co znaczy musi? Dla mnie ten pociąg może sobie jechać wolniej. Ja mam czas.


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-10 11:18
Salcie , ty moje zlotko, a ty słyszalas, ze wynaleziono kosmetyk, który upiększa kobiety?
Nie tylko słyszałam, ale i go uzywam.
No tak, od razu wiedziałem, że to oszustwo.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-13 15:09

Mosze pyta Icka:
- Ty, skąd masz taki piękny zegarek?
- To od mojego tate, on mi go na łożu śmierci odsprzedał...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-14 11:54
Do rebe Simcha przychodza ludzie i mowia: Slyszales rebe, reb Jakub przyszedl wczesniej do domu i zlapal zone razem z reb Mojsze w lozku...Zastrzelil obojga i samego siebie...jaka tragedia!!!
Na to reb Simcha "Moglo byc gorzej..."
Ludzie: Jak to, jeszcze moze byc gorzej...???
Simcha: No tak, jesliby to stalo sie tydzien wczesniej, mogloby byc gorzej....
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-15 18:23

Ickowi kończy sie turnus w sanatorium w Baden Baden .Icek pisze do Salcie :
"Salcie ty mnie przyślij 100 rubli to oni mnie tu przedłużą".
Salcie odpisuje:"Icek ja tobie posyłam 200 rubli,niech oni tobie przedłużąi poszerzą."

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-16 19:52
Jeden Żyd był bardzo pobożny i chciał bardzo przestrzegać szabasu. Poszedł więc po radę do swojego pracodawcy.
- Bardzo bym nie chciał pracować w szabas, no i nie wiem czy seks to praca, czy zabawa.
- Hmm, seks służy do robienia dzieci, więc to chyba jest praca i nie można tego robić w szabas.
Udał się z tym samym pytaniem do księdza i dostał podobną odpowiedź. W końcu udał się do rabina.
- Rabbi, czy seks to praca, czy zabawa?
- Zdecydowanie zabawa.
- A dlaczego?
- Gdyby to była praca, to moja żona kazała by to robić pokojówce.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-17 18:33
Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Wiesz, ten Mosiek to dopiero świnia!
- Ale dlaczego?
- Zaprosiliśmy go któregoś dnia na kolację, zasiedział się do późna i mąż zaproponował, żeby przenocował u nas. Położyliśmy się w jednym łóżku, Mosiek przy ścianie. Rano mąż wstał i poszedł do pracy, ja udaję, że śpię, nagle słyszę szept: "Pani Salcie czy można?" - ja nic; znowu: "Pani Salcie czy można?" - odszepnęłam, że tak. I ty wiesz, co ten świnia zrobił?? Przelazł nade mną poszedł do stołu i zeżarł ostatni kawałek ryby!!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-18 21:44

Amerykańskie południe, lata pięćdziesiąte. Samotna biała starsza pani postanawia spełnić dobry uczynek zapraszając rekrutów z pobliskiej bazy wojskowej na pyszny domowy posiłek z okazji święta dziękczynienia. Dzwoni więc do bazy i tłumaczy jakiemuś porucznikowi, w czym rzecz. Ma jednak jeden warunek:
- Możecie przysłać mi dwóch rekrutów, tylko żadnych Żydów! Nie chcę u siebie widzieć Żydów!
- Dobrze - godzi się porucznik. - Nie przyślę pani Żydów.
Nadchodzi dzień święta, dzwonek do drzwi, starsza pani otwiera... i staje jak wryta! Na progu uśmiecha się do niej dwóch czarnych rekrutów!
- To, mm... musi być jakaś pp... pomyłka! - wykrztusza z siebie staruszka.
- Niemożliwe, proszę pani - odpowiadają z uśmiechem Murzyni. - Porucznik Goldstein nigdy się nie myli!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-19 18:13
- Ach Mosze,- mówi Salcie
- daj mi jeszcze jednego buziaczka, a będę twoja na wieki.
- dzięki, że mnie ostrzegłaś!


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-20 07:55
- Tate, a co by było, gdyby tramwaj obciął mame rękę?
- No, wiesz, przykro by było, ale dostalibyśmy odszkodowanie.
- Tate, a gdyby tramwaj obciął mame obie rękie?
- Dostalibyśmy dwa razy takie odszkodowanie.
- A gdyby jeszcze nogie?
- To odszkodowanie byłoby jeszcze większe.
- A gdyby tramwaj obciął mame obie rękie i obie nogie?
- No, to byłoby duże odszkodowanie.
- A gdyby tramwaj obciął mame jeszcze głowe?
- Oj, Icek, Icek, ty marzycielu......
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-22 08:51
Furman wiezie kilkunastu Żydów.
"Tu jest tak stromo pod górę. Czy panowie mogliby się zlitować nad koniskami i pójść kawałeczek pieszo?"
Pasażerowie usłuchali. Na szczycie wzgórza furman zgłasza się z kolejną prośbą.
"Tu idzie tak stromo z góry, że wóz będzie zarzucać."
Droga staje się równa jak po stole. Pasażerowie chcą się wdrapać z powrotem na wóz. Furman się przeciwstawia: "Czy panowie jesteście małe dzieci? Czy po takim równym nie będzie dużo zdrowiej i przyjemniej przespacerować się pieszo?"
"To już nigdy nie będziemy siedzieć na wozie?"
"Co znaczy nigdy? Przecież od czasu do czasu trzeba puścić konie na paszę."

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-22 21:32
Poszedł Mosiek do rabina po radę jak rozwieść się
z Salcią. Rabin na to: co się będziesz rozwodził,
ty żyj z nią 6 razy dziennie a po czterech tygodniach
sama umrze. Tuż przed końcem wyznaczonego czasu
poszedł rabin zobaczyć jak Mośkowi idzie, i zobaczył
Mośka leżącego bezsilnie na kanapie, oczy podkrążone-
cień człowieka, a Salcie radosna, zadowolona, latająca
po chałupie jak fryga. Co się dzieje? zapytał rabin
A na to Mosiek: Rebe, ja nie mogę na to patrzeć - ona
nie wie, że jutro umrze....
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-23 09:07
Po powrocie z wojny napisal Moryc Lilienduft pamietniki:
“Piec lat wsrod gojow; ich zycie oraz obyczaje”.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-24 08:49
Mosiek spotyka Icka i mówi:
- Icek, słuchaj co mnie się dzisiaj śniło! Ja dostał telegram, że ja dostał
spadek. Spadek jest w Nowy Jork, to ja lecę do Nowy Jork, a tam mi mówią, że
spadek jest w Tel Awiw. No to ja tak latał Tel Awiw - Nowy Jork, Nowy Jork -
Tel Awiw...
A Icek mówi na to:
- Ty, Mosiek, a co mnie się dzisiaj śniło! Siedzę sobie w domu, nagle słyszę
dzwonek do drzwi, no to ja otwieram, patrzę a tu stoi Claudia Schaeffer, cała
naga! No to posadziłem ją na kanapie. A tu znowu dzwonek, otwieram, patrzę a
tu Sophia Loren i też cała naga!
- Icek i ty po mnie nie przyszedłeś!? - woła oburzony Mosiek.
- Ja byłem kochanieńki, ale tyś całą noc latał: Tel Awiw - Nowy Jork, Nowy
Jork - Tel Awiw...
  Profil uzytkownika: Mister     
Leszek B.


Wpisów: 1718
Od: 2004-08-02
2004-09-24 14:44

  Profil uzytkownika: Leszek B.     
janne1


Wpisów: 3638
Od: 2004-04-06
2004-09-24 20:06
Wpis z 2004-09-22 powtarza wpis 2004-08-15 18:52
Nic nie szkodzi, dobre po raz drugi.
  Profil uzytkownika: janne1     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 17002
Od: 2000-09-01
2004-09-24 22:11
Dwoch Zydow, z powodu przepelnionego hotelu musieli spac nie tylko w tym samym pokoju, ale do tego w tym samym lozku.
W srodku nocy jeden nich szepce:
-Panie Goldberg... Panie Goldberg... niech sie Pan obudzi.
- O co chodzi?
- Panie Goldberg, Pan sie drapiesz!
- A przeszkadza to Panu?
- Ale Pan sie drapiesz po pupie!
- Ale czy to Panu przeszkadza?
- Ale drap sie Pan po swojej!
  Profil uzytkownika: kajetan     
lila sommar


Wpisów: 2
Od: 2004-05-10
2004-09-25 21:12
wlasnie odkrylam na forum po 4 miesiacach ten piekny temat- alem sobie poczytala i sie posmiala!!!ech... dzieki serdeczne, kawaly pyszne.
  Profil uzytkownika: lila sommar     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-27 16:47
Po jednej z wielu bitew Napoleon odwiedza rannych żołnierzy w szpitalu. Podchodzi do Francuza:
- Co chciałbyś otrzymać w nagrodę za swoją dzielną służbę?
- Marzę o pałacu na południu Francji, winnicy i własnej służbie...
Podchodzi do Polaka:
- A ty?
- Marzę o wolnej i niepodległej Polsce!
Podchodzi do Żyda:
- A ty?
- A ja zjadłbym śledzia na kolację.
Napoleon pokiwał głową i wyszedł. Francuz i Polak zdziwieni pytają Żyda:
- Zwariowałeś? Mogłeś prosić o wszystko, a ty tylko śledzia na kolację?
- Wiecie, w odróżnieniu od was, ja tego śledzia może dostanę...


*********************

ciesze sie, ze kawaly sie podobaja...

Pozdrowienia

Mister
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-27 19:58
Tate,ja sie zenie.
Co jest ?
Zakochalem sie.
Wegrzyn jestes, zeby sie kochac? Nie rozumiem.
Zakochalem sie w Rozi i chce sie zenic.
Co ci z tego przyjdzie ?
Tate, ja bede szczesliwy !
A jak juz bedziesz szczesliwy, to co bedziesz z tego mial ?

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-28 19:20
Majzeles zajada w restauracji b-ci Hirszfeld tzw.kugel, specjal kuchni zydowskiej.
Nie rozumiem, mowi oblizujac sie, nie rozumiem, jak Zyd moze sie wychrzcic ! Wspanialy jest ten kugel ! Niebywaly jest ten kugel ! I sa ludzie, ktorzy porzucaja taka religie!...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-29 16:03
Lekarz ( po zbadaniu pana Rozenkranca) : Na ogol znajduje znaczna poprawe.Ma pan wprawdzie jeszcze spuchniete nogi, ale nic sobie z tego nie robie.
Rozenkranc: panie doktorze, gdy pan bedzie mial spuchniete nogi, ja tez sobie nic z tego nie bede robil.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-09-30 16:40
Feichenblum - mowi Szmajsman, kup ode mnie weksel Rotschilda !
Weksel Rotschilda ? Pokaz !
Wariat! – oburza sie Feigenblum, przeciez tu nie ma jego podpisu .
Idiota ! odpala Szmajsman – takiemu Rotschildowi nie mozesz na slowo wierzyc ? Jeszcze podpis ci potrzebny ?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-10-01 19:03

Rozmawia dwóch Żydów:
- Ty, wiesz co Mojsze? Ten koń co Ty mnie go wczoraj sprzedałeś, to on wziął mnie i zdechł!!!
Na to ten drugi:
- Ty wiesz co Icek, on mi nigdy tego nie robił...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-10-03 19:29
Wiesz, Moszje, Rubinsztajnowie wreszcie doszli do porozumienia:
- Co ich pogodziło?
- Zdecydowali się na rozwód.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-10-04 21:26



Mosiek na łożu śmierci woła żonę i mówi do niej:
-Salcie, mam ostatnie życzenie. Spełnisz je?
- Oczywiście!
- Rok po mojej śmierci masz poślubić naszego sąsiada, Rubinsztajna.
- Ale je myślałam, że go nienawidzisz.
- To prawda, nienawidzę...


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-10-06 18:52

W Rosz Haszana tzn. święto Nowego Roku Bóg wyrokuje, co spotka człowieka w następnym roku, a dziesięć dni później tzn. w święto Jom Kipur ostatecznie przypieczętowuje ten wyrok. Jednakże w święta nie wolno ani pisać, ani pieczętować.
Rabi Jicchok z Berdyczewa mawiał:
"Jeżeli w Rosz Haszana i Jom Kipur wyroki Boskie będą dla mnie pomyślne, to nic nie powiem. Ale w przeciwnym razie wytknę Bogu, że w Rosz Haszana nie wolno pisać, a w Jom Kipur pieczętować."
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-10-11 18:49
Ach Mosze - mówi Salcie -
daj mi jeszcze jednego buziaczka, a będę Twoja na wieki.
- Dzięki, że mnie
ostrzegłaś!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-10-13 15:42

Labedz pojawia się u bankiera Kona.
- Panie Kon, mam dla pana propozycję,na której zaoszczędzi pan milion złotych.
- No, mów pan.
- To proste, ma pan córkę na wydaniu?
- Mam.
- Daje jej pan dwa miliony w posagu?
- Daję.
- To ja ja wezme z milionem.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-10-14 15:36
Rozencwajg pyta sie syna:
-Mosiek, co bys chcial miec?
-Pieniadze
-A potem?
-Bardzo duzo pieniedzy.
-A gdybys mial bardzo duzo pieniedzy, to co chcialbys miec?
-Odsetki



  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-10-14 22:12

Salcie, a ilu ty miałaś przede mną?
Salcie nic.
Ilu miałaś przede mną?
Salcie nadal milczy. W końcu Icek mówi :
Przepraszam cie Salcie, ze spytalem…
A Salcie na to:
Ależ Icus, ja przecież wciąż liczę!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-10-15 17:41
Stary Żyd rzecze do syna:
- Mosiek! Są tacy ludzie, którzy mawiają: "Co moje, to moje. Co twoje, to moje." Od takich ludzi uciekaj. Są też tacy, co mawiają: "Co twoje, to twoje. Co moje, to moje." Takich ludzi unikaj. Ale są również na świecie tacy, którzy mówią: "Co twoje, to twoje. Co moje, to twoje." Spośród takich ludzi dobieraj sobie przyjaciół!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-02 11:07
Ojciec do syna:
- Mosiek, twój nauczyciel bardzo się martwi twoimi złymi ocenami.
- Ach tato, co nas obchodzą zmartwienia obcych ludzi.
  Profil uzytkownika: Mister     
monilka
Finlandia


Wpisów: 6493
Od: 2003-06-02
2004-11-02 11:36
Mister - jak dawno Cie nie bylo z "Twoimi" kawalami. Fajnie bylo dzisiaj przeczytac nowy

  Profil uzytkownika: monilka     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-03 09:50
Bylem na wakacjach
Pozdro
Mr

Stary rabin przechadzał się ulicami Nowego Jorku. W pewnym momencie silny wiatr strącił z jego głowy kapelusz i przewiał kilkadziesiąt metrów wzdłuż ulicy. Rabi jako, że już starszy człowiek, poruszający się o lasce, próbował dogonić nakrycie głowy, lecz niestety... Widząc to, młody człowiek podbiegł, podniósł kapelusz i wręczył go właścicielowi. Stary Żyd bardzo szczęśliwy, że odzyskał swoją ulubioną rzecz, położył rękę na ramieniu młodzieńca i rzekł:
- Niech cię Bóg błogosławi i szczęście będzie przy tobie.
Młodzieniec zaskoczony błogosławieństwem od starego rabina, pomyślał, że to jego szczęśliwy dzień, więc udał się na wyścigi konne. W pierwszej gonitwie postawił na konia o imieniu "Panama", za którego płacono 20:1. "Panama" przyszła do mety jako pierwsza.
W drugiej gonitwie postawił całość na "Stetsona" - 30:1 - i ponownie wygrał.
Gdy wrócił do domu, całą historię opowiedział żonie.
- W takim razie gdzie masz pieniądze? - zapytała połowica.
- Widzisz, w trzeciej gonitwie wszystko postawiłem na "Chateau" i przegrałem.
- Ty debilu "chateau" to zamek, "chapeau" to jest nakrycie głowy!
- Wiesz, ale to i tak nie ma najmniejszego znaczenia, bo wygrał jakiś japoński koń o nazwie "Yarmulka"...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-04 08:03
Icek z żoną Chaną w piękne sobotnie popołudnie wybierają się za miasto. Jest upał, więc siadają w cieniu rozłożystego drzewa. Nagle Chana zrywa się z krzykiem:
- Icek, gwałt!
- Co się stało?
- Mrówki mnie jedzą!
A Icek patrzy na swoją brzydką połowicę i mówi wzdychając:
- Aj, aj, aj! Do czegóż to głód może doprowadzić!


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-05 09:23

Rabina Jakuba z Dubna zapraszano często do różnych miast dla wygłaszania kazań. Kazania te wsławiły go w całej wschodniej Europie. Wszędzie witano go entuzjastycznie i okazywano wiele szacunku dla jego mądrości i pięknych kazań. Woźnica, z którym jeździł rabin, był pod dużym wrażeniem honorów, jakie czyniono jego pryncypałowi i zazdrościł mu ich szczerze. W czasie kolejnego etapu podróży, woźnica odwrócił się do rabina i mówi:
- Rebe, podziwiam cię, ale też bardzo ci zazdroszczę. Wszędzie, gdzie przyjeżdżamy, ludzie przyjmują cię jak cesarza. Rebe, mam do ciebie wielką prośbę. Chciałbym choć raz doświadczyć takich honorów. Pozwól mi przebrać się w twoje szaty i w mieście, do którego dojeżdżamy, uchodzić za słynnego kaznodzieję z Dubna!
Rabin uśmiechnął się:
- Dobrze, chętnie się z tobą zamienię, ale jest jeden kłopot... Widzisz, spotykają mnie nie tylko honory... zadają też mi bardzo trudne pytania - co wtedy zrobisz?
- Jakoś dam radę - odpowiedział furman. - Pozwól mi tylko przebrać się za ciebie.
Rabin zgodził się. Zamienili się ubraniami, miejscami i tak wjechali do miasta. Żydzi fetowali niezwykle uroczyście. Wreszcie zaprowadzili go do jeszybotu i tam miejscowi talmudyści zadali rabinowi wielce skomplikowany problem filozoficzny do rozwiązania. Dubieński kaznodzieja stał opodal w przebraniu furmana, ciekawy, jak sobie poradzi jego woźnica. A ten, jak gdyby nigdy nic, zrobił srogą minę i oświadczył:
- Co? Takie dziecinne pytania zadajecie słynnemu cadykowi z Dubna? Na takie pytania odpowiada mój woźnica. Furman! Chodźcie no tutaj!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-07 11:38
Przechodzi Mosze koło sklepu ze zwierzetami i widzi papuge na grzędzie z ceną
$3000. Zaciekawiony, dlaczego taka droga wchodzi do srodka i pyta się
własciciela:
- "A czego ona taka droga?"
Wlaściciel odpowiada:
- "To jest specjalna papuga. Ona się potrafi wszystkiego nauczyć."
Mosze wietrząc geszeft, mówi:
"3000 troche drogo." Po długich targach kupił ja za $1500.
Pierwszego roku uczył ją hebrajskiego.
Drugiego roku uczył ja Talmudu.
Następnie kupil jej taką malusieńką jarmułkę i w trzecim roku uczył ją się
modlić.
Na święto Paschy, posadził Mosze papugę na ramieniu i poszedł do synagogi. Rabe
zrobił wielki aj waj, ale Mosze powiedział, że to nie jest zwierze, ale papuga
prawdziwy Zyd, ktora zna wszystko i potrafi sie modlić.
Wszycy inni Zydzi się śmiali i zakladali z nim, że to niemożliwe.
Założono się 1 : 1, że papuga nie bedzie sie modlić.
W synagodze wszyscy sie modlą a papuga nic.
"Módl sie!"
Nic.
"Mowie ci modl sie!"
Cisza.
"Do cholery, módl sie!"
Wyszli z synagogi. Mosze zapłacił przegraną i wraca wściekły do domu wrzeszcząc
na papugę:
"Trzy lata cię uczyłem ! Z goja zrobilem z ciebie prawdziwego Zyda i tak sie
zachowałaś!!! Nauczylem cię hebrajskiego, nauczyłem cię Talmudu, kupiłem ci
jarmułkę, nauczyłem cię modlić się, a ty co? Aj, taka hańba!!!"
Papuga na to: "Poczekaj na Yom Kipur, zobaczysz jakie będą zakłady."






  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-08 16:27
Rozmawiają dwaj bankierzy:
- Co u pana słychać panie Rozenkranc ?
- Same kłopoty. Szukamy kasjera.
- Przecież niedawno zatrudniliście nowego!
- No i właśnie go szukamy!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-08 20:27
Młody Rozenkranc telegrafuje z zagranicy do ojca:
"Zaręczony, dwadzieścia tysięcy, proszę o błogosławienstwo".
Z kolei depeszuje ojciec:
"Dolarów czy funtów?"
Młody Rozenkranc telegrafuje jeszcze raz:
"Funtów".
Ojciec:
"Winszuję, błogosławię".
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-09 18:22
Pewnego dnia nauczycielka, ogromnie ciekawa świątecznych zwyczajów jej podopiecznych, zapytała dzieci, jak spędzają święta.
- Patryku, powiedz nam, co ty robisz w Wigilię - zwróciła się do chłopca z pierwszej ławki.
- No więc ja, moi bracia i siostry wybieramy się najpierw do kościoła, gdzie śpiewamy kolędy. Potem bardzo późno wracamy do domu, wieszamy nasze czerwone świąteczne skarpety na kominku i idziemy do łóżka ciesząc się, że za chwilę Święty Mikołaj przyniesie nam piękne prezenty.
- Bardzo ładnie, Patryku - odpowiedziała nauczycielka. - A teraz ty, Janku, opowiedz nam, jak spędzasz święta.
- Ja także idę z moją mamusią i z moim tatusiem do kościółka śpiewać kolędy. Po powrocie, gdy już jest bardzo późno, wieszamy nasze skarpety na kominku i idziemy spać z nadzieją, że gdy się obudzimy, znajdziemy mnóstwo prezentów.
- Także bardzo ładnie, Janku - rzekła nauczycielka.
W tym momencie zdała sobie sprawę, że w klasie jest jeszcze żydowskie dziecko i na pewno wszystkich może zaciekawić, jak ono spędza te święta.
- A ty, Izaaku, co robisz podczas świąt? - zapytała się chłopca.
- My także śpiewamy kolędy - odpowiedział Izaak.
Zaskoczona nauczycielka odparła:
- Tak? Opowiedz nam, co śpiewacie.
- Co roku śpiewamy jedną i tę samą kolędę. Tata wraca z biura, wsiadamy całą rodziną do jego Rolls Royce'a, następnie udajemy się do jego fabryki zabawek. Gdy wchodzimy do środka i patrzymy na puste półki, zaczynamy śpiewać: "What a friend we have in Jesus". Potem wszyscy lecimy na Wyspy Bahama.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-10 15:09
Pociąg zatrzymuje się na małej stacyjce. Żyd podróżujący po raz pierwszy koleją, wysiada i załatwia koło parkanu niewielką potrzebę. W tym momencie konduktor daje sygnał i pociąg rusza. Żyd biegnie za pociągiem i woła:
- Też mi mądry kawał!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-10 21:33
Rozmawiają rabin i ksiądz.
- Niech mi ksiądz powie, czy u księży można zrobić karierę?
- Można, najpierw się jest parę lat wikarym, potem się awansuje, zostaje sie proboszczem.
- A wyżej?
- Wyżej to można zostać dziekanem.
- A jeszcze wyżej?
- Jeszcze wyżej, no, to po wielu latach można zostać biskupem.
- A wyżej?
- No, to jak ktoś jest już naprawdę wybitny, może zostać kardynałem.
- A jeszcze wyżej?
- Potem to już tylko można być wybranym na papieża.
- A jeszcze wyżej?
- Cóż się tak rebe pyta, wyżej i wyżej! Panem Bogiem się już nie zostanie!
- A widzi ksiądz - a jednemu z naszych sie udało...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-11 15:04
Rozmawiają dwaj Żydzi:
- Mosze, jak myślisz, ilu w Odessie jest Żydów?
- No, ja myślę, że ich będzie ze 100 tysięcy.
- 100 tysięcy? A reszta?
- Reszta? Reszta to Żydówki.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-12 17:55
Schadken idzie do biedaka i mówi:
- Chcę zorganizować wesele dla twojego syna.
- Ale ja nigdy nie wtrącam się w życie mojego syna... - odpowiada biedak.
- Ale ona jest córką Rotszylda!
- Aaaa, no chyba że tak...
Następnie Schadken idzie do Rotszylda i mówi:
- Chcę zorganizować wesele dla twojej córki.
- Ale ona jest za młoda... - odpowiada Rotszyld.
- Ale ten chłopak jest już wiceprezesem banku!
- Aaaa, no chyba że tak...
Następnie Schadken idzie do prezesa banku i mówi:
- Mam dla pana wiceprezesa.
- Ale ja już mam mnóstwo wiceprezesów... - odpowiada prezes.
- Ale ten chłopak jest zięciem Rotszylda!
- Aaaa, no chyba że tak...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-12 20:46
Tojwie poczuł pragnienie.Wstapił do piwiarni, wypił kufel piwa i mówi do sprzedawczyni:-Czy chce pani sprzedawać dwa razy tyle piwa niż dotychczas?- A jak?Jak?-Niech pani nalewa piwo do pełna!!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-15 07:44
Jankiel telefonuje do przyjaciela, ktos podnosi słuchawkę.-Czy to ty,Froim?-Nie.-Jak to nie?Czy to mieszkanie Froima Zwibela?-Nie.- Jak to nie jest mieszkanie Froima Zwibela to po co pan podnosi słuchawkę???
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-16 07:03
Wiesz,Ajzyk-mówi Chaim do przyjaciela-Jak jedziłem po swiecie, to zauważyłem że osoby różnych narodowosci maja różne poczucie humoru.-Jak to?-A tak,że jak opowiadałem dowcip to na przykład Niemiec smiał się trzy razy, Francuz dwa, Polak raz a Żyd ani razu.-Jak to?Dlaczego?-Dlatego,że Niemiec smieje się pierwszy raz jak mu się opowie kawał,drugi raz jak do niego dotrze a trzeci jak zrozumie.Francuz smieje się pierwszy raz jak mu się opowie, a jak do niego dotrze to od razu rozumie i smieje się drugi raz.Jak się opowie kawał Polakowi to od razu zrozumie i smieje się raz.-No a Żyd?- Dlaczego się nie smieje?-Bo nie ma takiego dowcipu,którego Żyd by nie znał!!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-16 12:10
Rabi stoi w Brygidzie pod krzyżem i mruczy niezrozumiale pod nosem,
podchodzi do niego prałat:
- To jest skandal, proszę natychmiast wyjść z kościoła!
- Ależ ja tu nikomu nie przeszkadzam, odpowiada rabi.

Prałat zrobił się czerwony jak pomidor i wrzeszczy:
- Wynocha stąd, bo zawołam moja obstawę! To nie miejsce dla Żydów!

Rabi wystraszony spojrzał na krzyż i mówi:
- Josha, chodź idziemy, oni tu nas nie chcą.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-17 08:26
Dwóch ortodoksyjnych zwiedza cmentarz, podziwiają macewy, pomniki, patrzą, a tam gigantyczny grobowiec fabrykanckiej rodziny. Marmur włoski, granit, złocenia, potęga, wrażenie niebywałe. Patrzą, podziwiają, obchodzą w koło...
- Aj, widzisz, Mosze... Tacy to sobie żyją...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-18 07:15
Szlojme!-woła matka do syna trzepiacego dywan-dlaczego ty głaszczesz zamiast trzepać?Przecież tam tyle kurzu!!! -Bo zauważyłem-mówi Szlojme-że jak trzepię to się jeszcze bardziej kurzy!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-19 18:41
Rabin dokładnie studiuje rachunek za zjedzony obiad, po analizie wzywa kelnera:
- Panie starszy, a te 25 dolarów to niby za co jest?
- To za duszoną wątrobę.
- A czyja ta wątroba była?! Rockeffelera?!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-22 15:01
Stary Aaron leży już na łożu śmierci. Przyszedł doktor i po badaniu rozmawia z jego żoną- Sarą, która zatroskana pyta:
- Panie doktorze... wczoraj miał 39, dzisiaj ma 40... Ja się bardzo boję, co będzie, gdy jutro dojdzie do 41...
Na to z łóżka słychać słaby głos:
- Jjjaaak ddooojdzie dddo 41... tttooo... sssprzedać!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-23 15:36
W Rosz Haszana tzn. święto Nowego Roku Bóg wyrokuje, co spotka człowieka w następnym roku, a dziesięć dni później tzn. w święto Jom Kipur ostatecznie przypieczętowuje ten wyrok. Jednakże w święta nie wolno ani pisać, ani pieczętować.
Rabi Jicchok z Berdyczewa mawiał:
"Jeżeli w Rosz Haszana i Jom Kipur wyroki Boskie będą dla mnie pomyślne, to nic nie powiem. Ale w przeciwnym razie wytknę Bogu, że w Rosz Haszana nie wolno pisać, a w Jom Kipur pieczętować."
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-24 15:12


Jojne wchodzi do restauracji i zamawia pieczeń cielęca z marchewka.Po chwili kelner wraca z kuchni i mówi:-Marchewki niestety zabrakło.Czy może być bez buraczków??
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-24 20:30
Rozenkranc miał przyjaciela: pana Rappaporta. Pan Rappaport miał nadobna żonę. Pewnego dnia Rappaport wyjechał na parę dni służbowo. Więc Rozenkranc w te pędy do Rappaportowej. Zaprosił do teatru, na kolację. Po kolacji złożył tzw. "niemoralną propozycję".
-Ależ panie Rozenkranc, ja nie jestem kobietą lekkich obyczajów !
A kto tu mówi o pieniądzach ? na to Rozenkranc.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-25 15:13
Więc chce się pan ożenic z moją córką?
- Tak.
- I powiada pan, że jest uczciwym człowiekiem?
- Tak.
- To w takim razie z czego będziecie żyli?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-25 19:36
Młode małżeństwo spaceruje po parku. Patrzą na dwa pływające i tulące się do siebie łabędzie.
- Salcie, a może byśmy zrobili to samo co one?
- Mosiek,ty chyba oszalałeś! Dla twojej przyjemności nie będę tyłka w wodzie moczyć.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-26 20:34

Wiesz-mówi Icek do przyjaciela-czytałem ostatnio, że w Europie kobiety żyja dłużej od mężczyzn. -Wiem-mówi Ajzyk-szczególnie wdowy!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-28 11:32
Umarł Żyd. Notariusz odczytuje testament zmarłego.
"Mojej ukochanej żonie Sarze, która towarzyszyła mi w doli i niedoli, zapisuję z mojego nieruchomego i ruchomego majątku wszystko, co jeszcze nie należy do niej, tj. moje kijki golfowe i tego Picassa z tyłu sklepu. Mojej ukochanej córce Malce, najlepszej dentystce w Stanach Zjednoczonych, zapisuję to czerwone ferrari i pięć milionów dolarów w gotówce. Mojemu ukochanemu synowi Mosze, najlepszemu prawnikowi w Stanach Zjednoczonych zapisuję czerwoną corvettę i pięć milionów dolarów w gotówce. Mojemu szwagrowi, Louisowi, ukochanemu bratu mojej żony, który nie przepracował ani jednego dnia w swoim życiu, lecz za to mieszkał i stołował się u mnie w domu przez wiele lat i który mimo wszystko nosił najlepsze ubrania, i który palił zawsze tylko najprzedniejsze cygara - MOJE, który wypomniał mi, że nie wspomnę go w swoim testamencie - HELLO LOUIS!"
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-29 08:45

Mojsze pyta przyjaciela:-Słuchaj Aron,czy ty wierzysz w Boga?-Nie, ale na wszelki wypadek udaję że tak.-Dlaczego?-Bo jak Boga nie ma, to chwała Bogu.No ale a nuż Bóg jest, to nie daj Boże!!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-29 11:35
Spotyka rabin księdza w przedziale kolejowym. Jadą, jadą, w końcu zaczynają rozmowę. Rabin pyta:
- A u was to jak jest w tej hierarchii? Jest się księdzem i co dalej?
- No, można zostać biskupem, a nawet papieżem...
- Aha, a co potem?
- No, nic, papież to najwyższe stanowisko.
- I dalej już nic?
- Nic, a co, Bogiem ma zostać? Przecież to niemożliwe!
- No, u nas się jednemu udało...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-11-29 18:47
Przychodzi mąż wieczorem do sypialni i zastaje swoją żonę w łóżku z jakimś facetem.
- Co wy tu robicie?
Na to żona mówi do kochanka:
- Mówiłam ci, że to idiota.

( humor moze byc zydowski - ale niekoniecznie, wart zacytowania w kazdym razie)
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-01 07:25
Dwaj konkurujacy komiwojażerowie, pan Cymerman i pan Akerman spotykaja się w pociagu.-Dokad pan jedzie?-pyta pan Cymerman. -Do Radomia.-No powiedz pan sam, jaki z pana oszust! Pan mnie zapewnia że jedzie do Radomia żebym ja pomyslał że pan jedzie do Kielc.Ale ja wiem, że pan naprawdę jedziesz do Radomia, to dlaczego pan kłamiesz?!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-02 08:59

Pani Goldberg zauważyła, że jej stary maż ostatnio zawsze zaczyna czytanie gazety od nekrologów i usmiecha się przy tym.-Z czego jestes taki zadowolony jak czytasz te nekrologi?-pyta-Z tego, że jeszcze mojego nazwiska tam nie ma!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-02 23:47
Mełamed czyta z Dawidkiem Biblię po hebrajsku i tłumaczy mu poszczególne słowa:
- Watamot - i umarła.
- Sara - Sara.
- Kto umarł, Dawidku?
- Watamot umarła - odpowiada dziecko.
- Ty głupcze, nic nie zrozumiałeś! Watamot to po polsku: i umarła, Sara - Sara. Sara umarła. No więc kto umarł?
- Ja już nic nie rozumiem - mów przestraszony Dawidek. - Czy to jakaś zaraza? Watamot umarła, Popolsku umarła, a teraz jeszcze Sara umarła?
!
  Profil uzytkownika: Mister     
Martinj


Wpisów: 13
Od: 2004-08-24
2004-12-03 23:48
Hej Mister.
Te kawały naprawdę są śnieszne. Tak trzymaj.
  Profil uzytkownika: Martinj     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-04 14:53
dzieki
Mr

Nauczyciel pyta malego Moska:
- Pożyczyłem od twojego ojca sto tysięcy złotych i po trzech miesiącach oddałem dwadzieścia trzy tysiące. Ile pozostałem dłużny?
- Sto tysięcy.
- Cóż to?! Nie znasz rachunków?
- Rachunki znam, ale pan nie zna mojego ojca.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-06 15:36

Przed sadem rabinackim toczy się sprawa o gwałt. Oskarżony to mały, chudy mężczyzna, natomiast poszkodowana to prawdziwa herod-baba. Rabi każe jej opowiedzieć jak to było.-Rebe-zaczyna powódka-Chaim zaprosił mnie do lasu na spacer. Gdy zeszlismy ze scieżki ten łajdak rzucił się na mnie i zgwałcił!!!-Sure-Szajndł, jak Chaim mógł cię zgwałcić?-rabin zaczyna się irytować-Przecież jestes wysoka, silna kobieta a Chaim jest chudy i słaby. Jak to było na prawdę? -No, ja trochę przykucnęłam...

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-07 14:34
Pan Kaminer dostał zaproszenie do kuzyna w Anglii. Wybrał się do Londynu w lipcu. Przyjeżdża a tu leje. Przechodzi dzień, drugi, trzeci, wciaż leje. Zdenerwowany pyta kuzyna:-Kiedy tu u was bywa lato?-Różnie-odpowiada kuzyn-w zeszłym roku wypadło w srodę!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-08 16:36
Żyd, zapraszając znajomych na barmicwę swojego pierworodnego, tłumaczy im, jak najlepiej trafić:
- Jak dojdziecie już do domu, macie mocno kopać nogą w drzwi...
- Dlaczego nogą? - pytają goście.
- Bo przecież ręce będziecie mieli zajęte prezentami!


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-09 15:54
Abram, właściciel straganu warzywniczego na bazarze, mówi do żony:
- Zapamiętaj, nie kupuj dzisiaj nic od Rabinowiczowej!
- A czemu?
- Bo pożyczyła naszą wagę...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-10 15:04
Pewien Żyd, któremu urodził się syn, mówi do przyjaciół:
- Jeszcze nie zrobiłem mojemu synkowi metryki. Jak myślicie, podać wcześniejszą czy późniejszą datę urodzenia?
- Wcześniejszą - radzi jeden.
- Póżniejszą - radzi drugi.
- A dlaczego nie podać prawdziwej daty? - pyta trzeci z przyjaciół Żydów. Na to szczęśliwy ojciec:
- Rzeczywiście, o tym nie pomyślałem...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-13 07:31
Dwóch Żydów wybrało się w interesach za ocean. W pewnej chwili statek, którym płynęli, zaczął tonąć. Jeden z nich wpadł w straszliwą rozpacz, na co drugi mówi:
- Co się z tobą dzieje? To twój statek, czy co?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-14 06:53
Dwóch Żydów zostało zaproszonych na obiad u bogatego przemysłowca. Uzgodnili między sobą, że ten, kto będzie miał dogodniejszą pozycję, ukradnie srebrne nakrycia, a po obiedzie skradzione przedmioty podzielą między sobą. W chwili, kiedy goście przechodzili do salonu, jeden pyta drugiego:
- Ile?
- Cztery nakrycia.
- Podziel się ze mną!
- Jeszcze co!
- A nasza umowa?
- Daj mi spokój z umową.
Gdy goście przechodzą do salonu, pierwszy Żyd zwraca się do nich:
- Proszę państwa, pokażę teraz państwu kilka sztuk magicznych. O, może pani domu zechce mi podać cztery nakrycia.
Pani domu przynosi cztery nakrycia.
- Oto teraz, proszę państwa, owijam je w chusteczkę, kładę do mojej kieszeni. A teraz trzy razy uderzam się po kieszeni i oto nakrycia z mojej kieszeni znalazły się w kieszeni tego oto pana. Proszę je stamtąd wyjąć...

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-15 07:26
Rozmawia dwóch Żydów:
- Moryc, czemu się tak trzymasz za twarz?
- Izaak, widzisz tamtego fircyka? On chciał mi przywalić.
- No to jak tylko chciał, to czemu się trzymasz za twarz?
- Bo jak chciał to przywalił.
- To skoro przywalił, czemu mówisz że chciał?
- Oj, Izaak. Jakby nie chciał to by nie przywalił.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-15 10:11
Przed swietami Bozego Narodzenia Zyd pyta rabina:
Rebe, czy Zyd moze miec w domu choinke?
Moze, odpowiada rabin, ale po co...???
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-17 06:31
Pewna Żydówka, żona bogatego bankiera, udaje się do znanego portrecisty.
- Ile będzie kosztować mój portret? - pyta.
- Trzy tysiące rubli.
- A portret mojej sześcioletniej córki?
- Tyle samo, proszę pani.
- Wobec tego niech pan zrobi jeden portret. Ja będę trzymała córeczkę na kolanach.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-18 06:45
Młoda reporterka wyjechała do Izraela na staż. Z okna pokoju hotelowego widzi co rano jak stary Żyd modli się po kilka godzin pod ścianą płaczu. Więc zaintrygowana postanowiła zrobić z nim wywiad.
- Szanowny panie. Proszę powiedzieć, o co modli się pan tutaj codziennie od dobrych paru miesięcy?
- Modlę się o pokój na świecie. I oczywiście o rozwiązanie konfliktu palestyńskiego.
- No i co? No i co?
- Nic! Jakbym mówił do ściany...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-19 07:08

Icek Rabinowicz złowił złotą rybkę. Rybka jak to robią rybki zaproponowała mu spełnienie trzech życzeń w zamian za wolność. Rabinowicz pomyślał i
powiedział:
- Chcę mieć wspaniałą willę, dziesięć milionów dolarów na koncie i piękną żonę.
- OK już to masz - powiedziała rybka.
Rabinowicz trzymając ją dalej na haczyku, podrapał się w głowę i
powiedział:
- Taaaaaaa, to by było pierwsze...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-20 16:54

Dzwoni Icek:
- Czy tu służba niebezpieczeństwa?
- Nie! Tu Służba Bezpieczeństwa!
- Acha, bo wiecie ten Moszo, co to mieszka pod 15 numerem, na
rogu, to ma w szopie drewno - dużo drewna.
- No i co z tego?
- No bo on to drewno nawiercił i schował tam złoto - dużo złota!
- A, to bardzo ważna wiadomość! Zaraz tam jedziemy!!!
Dzwoni Icek do Mosza:
- Moszo? Tu Icek. Za chwile przyjedzie do Ciebie ta ekipa, co to w zeszłym miesiącu przekopała ci cały ogród. W tym miesiącu porąbią Ci drewno!

  Profil uzytkownika: Mister     
lucask


Wpisów: 5
Od: 2004-10-09
2004-12-20 17:17
Żyd i dwóch Anglików lecą samolotem! Nagle żyd zdejmuje buty i zaczyna się wylegiwać! W końcu jeden z Anglików mówi:
- Pójdę po Colę bo strasznie chce mi się pić!
Na to żyd:
- Ja pójdę po Colę, po co będziesz się przeciskał!
Gdy żyd poszedł po Colę jeden z Anglików napluł mu do buta!
Gdy żyd przyszedł i minęło już trochę czasu drugi Anglik powiedział:
- Pójdę po Colę bo strasznie chce mi się pić!
Żyd mu odpowiedział:
- Ja pójdę po Colę, po co będziesz się przeciskał!
Gdy żyd poszedł po Colę drugi Anglik napluł mu do drugiego buta!
Gdy żyd wrócił i minęło już trochę czasu dolecieli! Żyd wkłada buty i czuje, że są obślinione, więc mówi:
-Jaka nieprzyjaźń między naszymi kulturami, to plucie w buty, to szczanie w Colę!

  Profil uzytkownika: lucask     
lucask


Wpisów: 5
Od: 2004-10-09
2004-12-20 17:18
[Wpis wykasowany przez Administratora]


  Profil uzytkownika: lucask     
zetka


Wpisów: 2
Od: 2004-12-22
2004-12-22 16:32
Lucask - wole jednak dowcipy Mastera - Twoje to nie ta klasa...
  Profil uzytkownika: zetka     
zetka


Wpisów: 2
Od: 2004-12-22
2004-12-22 16:38
Oj - przepraszam Mister, ze zrobilam z Ciebie "Mastera" - wszystkiego lepszego w nadchodzacym roku!
  Profil uzytkownika: zetka     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-26 06:05
moze byc i Master

----------------
Icek dostał zaproszenie do krewnego w Niemczech, ale boi się jechać ze względu na neofaszystów.Pyta przyjacielaowiedz mi Jojne,czy ja wygladam na Żyda?-Nie-mówi Jojne- ty wygladasz jak czech.-Jak Czech?-Przecież mówię:jak czech Żydów razem wziętych!!!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-28 08:18
Umarł bogaty Żyd. W swoim testamencie zapisał, że chce być pochowany razem ze swoimi pieniędzmi. Rodzinie się to jednak nie spodobało. Poszli więc do adwokata, ale adwokat orzekł, że taka jest wola zmarłego i trzeba go z tymi pieniędzmi pochować i koniec. Pakują więc pieniądze do trumny, pakują... ale miejsca za mało w trumnie. Kupili więc taka wielką trumnę i pakują te pieniądze, pakują... W końcu weszło wszystko. Pojechali z tą trumną na cmentarz, a tu się okazuje, że trumna nie wejdzie do grobu i trzeba większą działkę kupić. Ale nie ma takich wielkich działek na cmentarzu. Poszli więc do rabina po pomoc, a rabin mówi:
- O wy durne Żydy, trzeba było od razu do mnie z tymi pieniędzmi przyjść! Ja bym mu czek wypisał.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2004-12-29 13:06
Przyszedł Żyd, któremu urodził się syn do rabina i pyta:
- Rabbi, rabbi, powiedz mi, co on będzie?
- Ja nie mogę ci powiedzieć, co on będzie, ale jak będzie miał siedem lat, to połóż mu na stół pinćdziesiąt złoty, kieliszek wódki i Biblię. Jeśli weźmie pińćdziesiąt złoty, to znaczy, że będzie biznesmen, jak wódkę, to pijak. Jeśli zaś Biblię, to on będzie rabbi.
Jak mu nakazał rabin, tak też Żyd zrobił. Przybiega potem roztrzęsiony do rabina i mówi:
- Rabbi, powiedz co on będzie. Piniądze wziął i schował za pazuchę, wódkę wypił na miejscu a Biblię pod pachę...
- O, to już wiem, co on będzie! On będzie... ksiądz katolicki!

********************
Przyjemnego Sylwestra zyczy Mister
********************
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-02 09:25

Stary rabin przechadzał się ulicami Nowego Jorku. W pewnym momencie silny wiatr strącił z jego głowy kapelusz i przewiał kilkadziesiąt metrów wzdłuż ulicy. Rabi jako, że już starszy człowiek, poruszający się o lasce, próbował dogonić nakrycie głowy, lecz niestety... Widząc to, młody człowiek podbiegł, podniósł kapelusz i wręczył go właścicielowi. Stary Żyd bardzo szczęśliwy, że odzyskał swoją ulubioną rzecz, położył rękę na ramieniu młodzieńca i rzekł:
- Niech cię Bóg błogosławi i szczęście będzie przy tobie.
Młodzieniec zaskoczony błogosławieństwem od starego rabina, pomyślał, że to jego szczęśliwy dzień, więc udał się na wyścigi konne. W pierwszej gonitwie postawił na konia o imieniu "Panama", za którego płacono 20:1. "Panama" przyszła do mety jako pierwsza.
W drugiej gonitwie postawił całość na "Stetsona" - 30:1 - i ponownie wygrał.
Gdy wrócił do domu, całą historię opowiedział żonie.
- W takim razie gdzie masz pieniądze? - zapytała połowica.
- Widzisz, w trzeciej gonitwie wszystko postawiłem na "Chateau" i przegrałem.
- Ty debilu "chateau" to zamek, "chapeau" to jest nakrycie głowy!
- Wiesz, ale to i tak nie ma najmniejszego znaczenia, bo wygrał jakiś japoński koń o nazwie "Yarmulka"...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-04 00:19
Spotyka rabin księdza w przedziale kolejowym. Jadą, jadą, w końcu zaczynają rozmowę. Rabin pyta:
- A u was to jak jest w tej hierarchii? Jest się księdzem i co dalej?
- No, można zostać biskupem, a nawet papieżem...
- Aha, a co potem?
- No, nic, papież to najwyższe stanowisko.
- I dalej już nic?
- Nic, a co, Bogiem ma zostać? Przecież to niemożliwe!
- No, u nas się jednemu udało...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-04 17:38
Mosze otwarł koszerną restaurację. W oknie umieścił napis: "Arabowie niemile widziani". Jednak parę dni później do restauracji wchodzi typowy Arab. Gość zamawia kanapkę a kasjer szybko wybiega na zaplecze do biura i pyta:
- Mosze, co ja mam zrobić?
Żeby uniknąć skandalu i nie przysporzyć złej sławy lokalowi, Żyd mówi kasjerowi, by ten sprzedał Arabowi kanapkę, ale by policzył mu podwójnie, co oduczy go przychodzenia tutaj. Kasjer błyskawicznie wykonał polecenie. Cóż z tego, skoro następnego dnia Arab zjawił się ponownie i tym razem zamówił cały obiad.
- Policz go potrójnie - mówi Mosze do kasjera. - Damy mu solidną nauczkę i więcej tu nie przyjdzie!
Arab zjada posiłek, płaci bez narzekania i wychwala jakość pożywienia. W końcu prosi o zarezerwowanie stolika na wieczór tego samego dnia dla jego dziesięciu przyjaciół.
- Ok. - mówi Mosze do kasjera - Ale policzymy ich dziesięciokrotnie.
Arab zjawia się wieczorem, zamawia ogromną kolację i płaci bez narzekania, dodatkowo nagradzając obsługę sowitym napiwkiem.
Następnego dnia Mosze umieścił w oknie napis: "Żydzi niemile widziani".

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-05 16:27

Jojne już dwa dni nic nie jadł, nie ma pieniędzy. Wchodzi do restauracji, siada przy stoliku, podchodzi kelner. Jojne pyta :-Ile kosztuje porcja duszonej watróbki?-15 zł-mówi kelner-A ile kosztuje sos i chleb do watróbki?-Chleb i sos dajemy gratis.-To proszę mi podać kromkę chleba i porcję sosu!!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-06 16:04
Jom Kipur. W synagodze jest przerwa w modlitwach, ale na rabina działa atmosfera tego dnia i przed aron hakodesz intonuje: "Panie, jestem pyłem i prochem". Robi to wrażenie na przewodniczącym synagogi. Podchodzi i mówi: "Panie, jestem pyłem i prochem". Wtedy mały Mojsze, człowiek biedny i niepozorny, czuje potrzebę wyrażenia tego samego. Podchodzi i mówi: "Panie, jestem pyłem i prochem". Wtedy prezes nachyla się do rabina i z politowaniem zauważa: "Popatrz, kto mówi, że też jest prochem”
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-07 18:42
Pan Rotsztajn z żona spędza lato w Zakopanem.Po powrocie do domu pani Rotsztajn opowiada swe wrażenia: -A jak tam jest w Zakopanem?-pytaja przyjaciółki-Czy ładnie? -Może byłoby ładnie-odpowiada pani Rotsztajn-ale nic nie widac, bo góry zasłaniaja!!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-10 07:58
Starsza żydowska kobieta podchodzi do meżczyzny na przystanku autobusowym na Brooklynie. Pociąga mężczyznę za rękaw płaszcza i pyta: "Farshtajn jiddish?"
Mężczyzna odpowiada: "Yes, Ich Farshtaj."
Starsza pani: "VOT Time is It?"
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-11 07:41
Okolica Krynicy. Ścieżką polną przechadza się rabbi w towarzystwie szamesa. Nagle z chłopskiej zagrody wybiega duży pies i zaczyna straszliwie ujadać. Cadyk podwija poły chałata i pędzi co sił w nogach w stronę uzdrowiska.
- Rabbi - stara się go uspokoić szames - i po co my właściwie uciekamy? Przecież Talmud powiada, że pies nie dotknie zębami uczonego człowieka.
- To prawda - odpowiada cadyk nie zwalniając biegu - Ale czy pies czyta Talmud?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-12 07:05
Rzecz dzieje się w Ameryce.
W przedziale kolejowym siedzi Żyd, a naprzeciwko niego młody Jankes.
Młodzieniec zaczyna się popisywać oryginalną sztuką: opluwa dokładnie ścianę wokół głowy Żyda, po czym wstaje i przedstawia się:
- John Clark, mistrz świata w pluciu.
Żyd, nie namyślając się długo, pluje Jankesowi w twarz, po czym również wstaje i przedstawia się:
- Szloma Jekeles, amator.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-13 08:19
W bóżnicy.
Chasyd, wsłuchany w pojekiwania cadyka, modląc się podnosi głos coraz wyżej.
- Słuchaj - szepce mu do ucha najbliższy sąsiad - nie wrzeszcz tak na Pana Boga! Po dobroci wskórasz więcej...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-13 11:11

Icek spotyka Majera:
- Gdzie pracujesz?
- Nigdzie...
- A co robisz?
- Nic...
- Jak Boga kocham, fajne zajęcie.
- Tak, tylko, że ogromna konkurencja...


- Odkąd to istnieje zwyczaj, że zanim zaprowadzą oblubienicę do ślubu, jej twarz ukrywają chustką?
- Od czasu, gdy pewien oblubieniec uciekł spod baldachimu.


Pewnego dnia, małżonka reb Bera rodziła. Przejęty Ber chodził zdenerwowany po parku, aż dostał wiadomość, że może wrócić do domu. U wejścia na klatkę schodową spotkała go sąsiadka i rzekła uśmiechnięta:
- Mazeł-tow, reb Ber! Urodził się syn!
Na pierwszym piętrze wyszła druga sąsiadka, która zawołała radośnie:
- Mazeł-tow, reb Ber! Urodziły się dwojaczki!
Na drugim piętrze wyszła akuszerka:
- Mazeł-tow, reb Ber! Urodziły się trojaczki!
Wtedy Ber podniósł ręce do góry i rzekł pobożnie:
- Dzięki Ci, Boże, że mieszkam na drugim piętrze, a nie wyżej.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-14 07:29
Nowy Jork. Icek zadaje ojcu pytanie:
- Tate, co to znaczy "prosperity", a co znaczy "kryzys"?
- Jak by ci to, synku, wytłumaczyć? - zastanawia się rodzic i mówi po chwili: - Prosperity to szampan, elegancka limuzyna i piękne kobiety, a kryzys to lemoniada, metro i... twoja matka.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-15 17:44
Ojciec przynosi do domu nowy wełniany materiał i zwraca się do syna:
- Spójrz, jaki dobry materiał kupiłem sobie na garnitur.
Syn ogląda go uważnie, lecz tylko z lewej strony.
- Dlaczego odwróciłeś materiał?
- Bo chciałem zobaczyć, co będę nosił po przenicowaniu.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-16 10:47
Były komiwojażer Epsztajn znalazł się w więzieniu. Uprzejmy dyrektor zakładu karnego pyta więźnia, co woli: kleić torebki, szyć pantofle czy wyrabiać szczotki.
- Wolałbym jeździć jako akwizytor tych towarów i przyjmować obstalunki - oświadcza Epsztajn.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-17 15:14
Lajbusz oznajmia przyjacielowi:
- Wiesz, zawarłem spółkę z Zylberem.
- Jak to, zawarłeś spółkę? Przecież ty nie masz nawet złamanego szeląga!
- Nu tak, on ma pieniądze, a ja doświadczenie.
- To za kilka miesięcy zamienicie się rolami: ty będziesz miał pieniądze, a on doświadczenie.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-18 15:44

Skłonny do medytacji kupiec Izrael Blau przybył do ważnego ośrodka handlowego na kresach Galicji wschodniej i pyta spotkanego na ulicy Żyda:
- Jednego nie rozumiem. Dlaczego wasze miasto nazywa się Brody?
- Nie rozumiecie, a to takie proste! Tu przecież mieszka rabin brodzki!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-19 17:55
Rabbi Herszl z Ostropola wstępuje zimowego wieczoru do domu jednego z kantorów synagogi. Zmarznięty wskutek przenikliwego zimna panującego na zewnątrz z wdzięcznością przyjmuje szklankę goracej herbaty. Pijąc, patrzy na młodego kantora. Twarz nie wydała mu się zbyt piękna, a sądząc po mieszkaniu, nie był też bogaty. Po chwili kieruje do niego podziękowanie w postaci błogosławieństwa:
- Niech Bóg obdarzy twoją narzeczoną trzema cnotami: niech będzie piękna, bogata i szalona.
- Ale dlaczego miałaby być szalona? - pyta zdziwiony chłopak.
- Jeśli ona będzie piękna i bogata - odpowiada Herszl - to ona musi być szalona, jeśli wyjdzie za ciebie za maz.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-20 15:37
We Lwowie mawiano:
- Kiedy żona otrzymuje nazwisko męża?
- W dniu ślubu.
- A kiedy mąż otrzymuje nazwisko żony?
- W przededniu bankructwa.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-21 20:57
Żyd siedzi w restauracji i z apetytem zajada kotlet schabowy. Pobożny współwyznawca idąc ulicą dostrzega to przez okno, wchodzi i pyta surowo:
- Czy wiesz, ile ten grzech będzie ciebie kosztować?
- Wiem - odpowiada grzesznik - Koronę i czterdzieści halerzy.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-24 07:53
Henryk Heine taką wydał opinię o kompozycjach Giacomo Meyerbeera: "Najoryginalniejszą jego operą są niewątpliwie Hugenoci. Chrześcijanie zwalczają się tam nawzajem, a Żyd pisze do tego muzykę".
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-26 07:32
Ulicą idzie pogrzeb. Za trumną, pogrążony w smutku, idzie Blum. Spostrzego go znajomy, podchodzi i pyta
- Blum, kto ci umarł?
- Żona mi umarła.
- Blum, przecież rok temu pochowałeś żonę.
- Tak, ale w miedzyczasie ożeniłem się znowu.
- Wiesz, wcale nie wiedziałem. Pozwól, że ci złożę najserdeczniejsze życzenia. Mazel tow!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-27 07:25
Przychodzi Żyd do rabina i mowi: Rebe, moja żona próbuje mnie otruć!
Nie może być, mówi rebe, tobie na pewno tak się tylko wydaje.
Ależ Rebe, to prawda, ona naprawdę chce mnie otruć!
Słuchaj, mówi rebe, ja z nią porozmawiam i zobaczymy, co jest grane.
Po tygodniu znów wraca do rabina: No i co, Rebe...?
Słuchaj, Mojsze, ja do niej telefonowalem i rozmawialiśmy trzy godziny...
No i co, rebe?
Wiesz co, Mojsze, ty wypij tę truciznę...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-01-31 15:03
Swatka dzwoni do klienta:
– Mam dla pana ofertę: pani z piękną willą.
– A ładna ta kobieta?
– A co to ma za znaczenie? W takiej dużej willi to w ogóle nie musicie się często spotykać.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-01 18:38
Żyd siedzący z liczną rodziną w przedziale kolejowym trzeciej klasy głośno krzyczy i wprowadza straszne zamieszanie. Jadący w sąsiednim przedziale nerwowy pasażer przywołuje konduktora:
- Panie szanowny, powiedz pan temu Żydowi, że jeśli nie przestanie się awanturować, to spotka go coś najgorszego!
Konduktor komunikuje Żydowi usłyszane przed chwilą słowa, a ten uśmiecha się gorzko:
- Panie konduktorze! Moja żona udaje się na operację do szpitala, moja szesnastoletnia córka jest w ciąży, Icek narobił w majtki, Mosiek wyrzucił przez okno bilety kolejowe, a na dodatek jedziemy w przeciwnym kierunku... To powiedz pan sam, czy może mnie jeszcze spotkać coś gorszego?

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-02 15:35
Religijni Żydzi cenią nade wszystko trzy cnoty: pobożność, wstrzemięźliwość i skromność. Usłyszawszy te słowa z ust rabina, woźnica Majlech oświadcza:
- Mój koń, acz mizerna chabeta, jednoczy w sobie wszystkie te cnoty. Jest pobożny - nigdy nie spojrzy na kobietę. Jest wstrzemięźliwy - pości od soboty do soboty. Jest skromny - nigdy nie pcha się z wozem do przodu, zawsze zostaje w tyle.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-03 15:06
Oficer do Icka:
- Przy waszym mundurze brak jednego guzika.
- Panie poruczniku - dziwi się Icek - czy pan nie ma naprawdę innych zmatwień?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-04 13:09
Nogi.Admiral japonski ktory rozgromil flote rosyjska w czasie wojny rosyjsko-japonskiej.Tak wyglada relacja z tego wydarzenia przekazana przez mieszkanca ulicy Bielanskiej:

„General Nogi siedzi u siebie w kabinie i je zsiadle mleko z kartoflami.I przylatuje adiutant, i mowi : „Wasze wieliczestwo, juz widac na horyzoncie cala cesarska flote rosyjska”. A on nic, tylko je zsiadle mleko z kartoflami.Przylatuja kapitanowie i krzycza: „ Wasze prewashaditelstwo! Flota rosyjska juz tu jest „. A general Nogi jagby nigdy nic, je zsiadle mleko z kartoflami. A jak zaczely sie wystrzaly, to on wstal, wytarl usta serwetka, wyszedl na poklad i zatopil cala cesarska flote rosyjska.”

( za Antonim Slonimskim)
  Profil uzytkownika: Mister     
monilka
Finlandia


Wpisów: 6493
Od: 2003-06-02
2005-02-06 14:31
Księgowy, świeżo po studiach, znalazł prace w urzędzie
skarbowym i na pierwszy ogień miał sprawdzić księgi podatkowe starego Rabbina.
Znad sterty ksiąg oszczędnego rabina sprawdzając należności podatkowe wpadł mu do głowy pewien pomysł. Zażartuje sobie z wielebnego.
-Rabbi, - powiedział - widzę, że kupujesz dużo świec...
-Tak - odparł Rabbin
-A co robisz ze skapującym woskiem i niedopalonymi świecami?
-Dobre pytanie - powiedział Rabbin - zbieramy to i kiedy uzbiera się całe pudełko wysyłamy do producenta, a on, tak dawniej jak i teraz, przysyła nam nowe pudełko za darmo.
-Aha - powiedział księgowy niezadowolony z tego, że jego niecodzienne pytanie miało najzwyklejszą w świecie odpowiedź. Myślał więc dalej...

-Rabbinie, a co z zakupem macy ? Co robisz z okruszkami, które ci zostaną?
-A tak - powiedział Rabbin - zbieramy je, a kiedy jest ich całe pudełko wysyłamy do producenta, a ten, tak dawniej jak i teraz, przysyła nam nowe opakowanie za darmo.
-Aha- powiedział księgowy i jeszcze intensywniej zastanawiał się jak podejść Rabbina.
-Dobrze Rabbinie - kontynuował - a co robicie z napletkami, które zostaną po obrzezaniu ?
-Tak, tu też nie ma marnotrawstwa. Wszystkie dokładnie zbieramy i kiedy uzbierze sie pudełko wysyłamy do urzędu skarbowego."
- Do Urzędu skarbowego ? - spytał zmieszany księgowy
- A tak, do Urzędu, a oni mniej więcej raz w roku przysyłają nam takiego małego kutasika, jak ty...
  Profil uzytkownika: monilka     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-07 07:57

W Krotoszynie, w bożnicy wakowała posada szamesa.
Lajb Gelobter na próżno o nią się starał, był bowiem analfabetą. Po długim namyśle powędrował do Berlina, gdzie w czasie pierwszej wojny światowej, dzięki wrodzonej obrotności, dorobił się majątku i stanowiska dyrektora Urzędu Zaopatrzenia.
Przy zawieraniu kolejnej umowy przekonano się, że świeżo upieczony dygnitarz podpisuje się trzema krzyżykami.
- Pan chyba żartuje! - roześmiał się kontrahent.
- Wcale nie żartuję. Nie umiem czytać ani pisać.
- To wprost niewiarygodne! Wyobrażam sobie, kim by pan mógł zostać, gdyby pan ukończył choć szkołę ludową...
- Kim mógłbym zostać? Szamesem w Krotoszynie.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-08 07:14
Icek spotyka Majera:
- Gdzie pracujesz?
- Nigdzie...
- A co robisz?
- Nic...
- Jak Boga kocham, fajne zajęcie.
- Tak, tylko, że ogromna konkurencja...

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-09 07:24

Icek zapytuje ojca:
- Co znaczy śpiew chóralny?
- To ludzie, którzy śpiewają hurtowo.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-10 06:50

Żyd wpada do komnaty rabina z krzykiem i płaczem.
- Rabbi!- woła - Pomóżcie! Syn mój zwariował!
- Uspokój się, człowieku - mityguje rabin. - Dlaczego miałby zwariować?
- Wy sobie rabbi wyobraźcie: wchodzę ja do niego, a tam, tfu! szynka, na psa urok, leży na talerzu, a chrześcijańska dziewczyna w łóżku!
- I ty sądzisz, że on zwariował? - uśmiecha się rabbi. - Gdyby szynka leżała w łóżku, a dziewczyna na talerzu, powiedziałbym, że masz rację. A tak możesz być zupełnie spokojny: syn twój jest całkiem normalny.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-11 07:35
Czeszer Mec. Pierwszy Polak pochodzenia mojzeszowego, ktory dostal literacka
nagrode Nobla : ozenil sie z wdowa po Reymoncie...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-13 17:07
Noc poślubna. Jojne chodzi po sypialni i co chwila odsłania zasłony i spogląda przez okno. Salcie czeka w łóżku w bardzo zachęcającej pozie. W końcu pyta zniecierpliwiona:
- Czego ty tam szukasz...? Nooo... chooodź tu do mmnnie...
- Mówią... - odpowiada Jojne - ...że noc poślubna taka piękna a tu leje i leje...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-14 16:23
- Odkąd to istnieje zwyczaj, że zanim zaprowadzą oblubienicę do ślubu, jej twarz ukrywają chustką?
- Od czasu, gdy pewien oblubieniec uciekł spod baldachimu.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-15 17:07
Ciekawska Sara pyta swą sąsiadkę Leę:
- Z czego żyje ten młody człowiek, który u was mieszka?
- On pisze i powodzi mu się bardzo dobrze.
- Co pisze? Wiersze? Romanse?
- Ach, nie! On pisze listy do bogatego wuja w Kanadzie.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-16 15:43
Z listu meza do zony: „Ryfka, zycie moje, badz tak dobra przysłac mi twoje
pantofle. Oczywiscie mam na mysli moje pantofle, a nie twoje pantofle. Ale jak
bym napisał moje pantofle, to bys pomyslała, ze potrzebne mi sa twoje pantofle.
A jesli napisze: twoje pantofle, to przeczytasz: twoje pantofle i dopiero wtedy
zrozumiesz prawidłowo, ze chodzi o moje pantofle, czyli o te, o których ty bys
powiedziała: twoje pantofle. I wtedy przyslesz mi moje pantofle. Wiec przyslij
mi twoje pantofle.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-17 16:41

Jakub patrzy na syna przygotowującego się do wyjścia:
- Podobno spotykasz się z Salcie?
- No tak, a co w tym złego? - odpowiada syn
- z Salcie Goldman?
- Tak z Salcie Goldman
- Nie, nic - mówi Jakub - kiedy byłem w twoim wieku, też się z nią spotykałem..
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-18 15:59

Trzech przedstawicieli różnych wyznań dyskutowało nad poważnym pytaniem: "Kiedy zaczyna się życie?"
Ksiądz katolicki stwierdził:
- W chwili poczęcia.
Pastor powiedział:
- W chwili narodzin dziecka.
Rabin na to:
- Kiedy spłacisz hipotekę, a wszystkie dzieci są po ślubie.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-21 07:37
Dwaj uczniowie jeszybotu zastanawiają się nad teorią Einsteina.
- Jednego nie mogę w żaden sposób zrozumieć - przyznaje się Dawid - W jaki sposób dwie równe rzeczy mogą być jednocześnie różne?
- Ja ci to zaraz wytłumaczę - odzywa się Josel - Gdyby ci gorąca dziewczyna w cienkiej koszuli usiadła na kolanach, to każda godzina wydawałaby ci się chwilą. Gdybyś jednak ty sam w cienkiej koszuli usiadł na gorącej płycie kuchennej, to każda chwila wydawałaby ci się godziną. Jasne, prawda?

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-22 07:14

Pewnego dnia superreligijny zydowski malec pyta matke:
Czy to jest prawda, ze Bog nas karmi ?
Prawda – odpowiada matka
Tez prawda, ze nas strzeze ?
Prawda.
I tez prawda, ze bociany przynosza nam do domu dzieci ?
Prawda.
To po co nam tato ?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-23 07:14
Ojciec uczonego młodzieńca przechwala się przed sąsiadami:
- Mój syn poślubił bogatą dziewczynę.
- Przecież ona nie ma ani grosza posagu!
- To prawda. Ale, widzicie, Talmud poucza nas, że dobra żona to połowa majątku, i Talmud poucza nas, że piękna żona to też połowa majątku. A zatem biorąc do kupy - to cały majątek.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-24 07:49
Pokłóceni małżonkowie zdali się na sąd rabinacki.
- Dlaczego podrapałaś mężą? - gromi rabin żonę - Czyż nie wiesz, że mąż to głowa rodziny?
Bojowo nastawiona żona spuszcza oczy i pyta:
- Rabbi, a nie wolno się czasami podrapać po głowie?

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-24 13:37
Nagle Łabędź wrzeszczy:
- Koń, ty oszukujesz!
- Ja? To nieprawda.
- Oszukujesz! Jesteś szuler ... oszust. Cała twoja rodzina to same łobuzy. Twój ojciec jest łajdak, matka prostytutka, brat złodziej, a ty oszukujesz w kartach. Jesteś świnia!
- Słuchaj, Łabędź, tyś tu na pogawędkę przyszedł, czy w karty grać?!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-25 07:07
W mieście Proskurowie mieszkał ongiś Szajko Fajter, kpiarz, dla którego nie było nic świętego. Odnosił się on z najwyższą niechęcią do wszystkich przepisów religijnych, a już najbardziej nienawidził postów. Swego czasu wywołał zgorszenie, nie bacząc na to, że jest Sądny Dzień, raczył się na dziedzińcu synagogi udkiem smażonego kurczaka. Pozwany przed sąd rabinacki wprawił miejscowego duszpasterza w niemałe zakłopotanie.
- Poucz mnie rabbi- zwrócił się do świętego męża.- Gdybym tak, uchowaj Boże, był obłożnie chory, czy i w tym przypadku musiałbym pościć?
- Widzisz mój synu, to co innego. W myśl zakonu, ciężko chory człowiek jest wolny od postu.
- A więc nie martwi was to, że jadłem, tylko to, że nie jestem ciężko chory?! Aj rabbi, jak wam nie wstyd!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-02-28 18:35
W przedziale kolejowym siedzi Żyd, który co pewien czas wybucha śmiechem, a po chwili macha ręką, jakby odganiał natrętną muchę.
Zapytany przez współpasażera o przyczynę tak dziwnego zachowania, odpowiada:
- Co w tym dziwnego? Nudzę się, więc sam sobie opowiadam dowcipy. Jednak po chwili przypominam sobie, że to stary kawał, i macham lekceważąco ręką...

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-01 15:15

Rabi opowiada malemu Abramkowi jak Jahwe sworzyl swiat i narod Zydowski:
- Na poczatku stworzyl raj a w tym raju Adama i Ewe.Zyli tam bardzo dobrze,
nie musieli pracowac a jedli kapihid i miod. Pozniej waz skusil Ewe a ona
Adama, zjedli zakazany owoc i Jahwe ich wypedzil z tego raju...
-Rebe...A co to jest kapihid?- pyta Abramek.
-No mowie przeciez, ze na poczatku Jahwe stworzyl raj a w nim Adama i Ewe i oni
jedli kapihid...
- ...i miod! -przerywa Abramek- Ale co to jest "kapihid"?!
-Aj! Abramek! Mnie sie zdaje, ze ty nie chcesz sie dowiedziec jak Jahwe
stworzyl swiat i Zydow, tylko ty chcesz dostac w skore!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-02 14:57

Pan Łabędź zapoznaje swego syna z tajnikami przedsiębiorstwa, które prowadzi do spółki z panem Konem. 
- Mój synu - powiada - w interesie, pamiętaj, grunt to uczciwość. Dorobić się możesz tylko wtedy, jeśli naczelną dewizą twego przedsiębiorstwa będzie zawsze uczciwość. Dam ci przykład. Znasz pana Żółtko? To ten, któremu nasza firma udzieliła kredytu na 3000 zł. Otóż wczoraj zjawił się pan Żółtko, żeby oddać należną nam sumę. Gdy Żółtko wyszedł liczę pieniądze i zamiast 30 banknotów po 100 zł. jest ich 31. Co ja wtedy robię? Wołam pana Kona i wręczam mu 50 złotych! 
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-03 15:13

Żółtko przychodzi do znanego hurtownika konfekcji męskiej w Moskwie i robi zamówienie aż na 1000$. Zostawia rewers, stwierdzający, że zapłaci w pięciu ratach. Przed odejściem pyta: 
- I nic pan mi nie da za takie pierwsze, wielkie zamówienie, panie Popow? 
- Ależ tak, proszę, ma pan tu piękny, jedwabny krawat, import z Londynu. 
- Tylko krawat dla klienta, który będzie u pana kupował za setki dolarów tygodniowo? 
- No jeśli tak, to niech pan zwróci krawat, zrobię panu na początek lepszy prezent. Proszę to wziąć. 
- A co to jest? 
- Pański rewers. 
- Mój rewers? 
- Tak. 
- Wie pan co, panie Popow, to ja już wolę ten krawat. 
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-09 07:15
Czasy kryzysu. Interesy marne. Sklepy
konfekcyjne £abedzia,Zoltka i Kona znajduja
sie w bezposrednim sasiedztwie. Pewnego dnia
£abedz wystawia wywieszke "Tu udziela sie 30%
rabatu". Zoltko, nie chce byc gorszym wystawia
napis: "Tu udziela sie 50% rabatu". Kon wypisal
wielkimi literami: "Tu glówne wejscie".
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-10 07:21

Żółtko i Jankiel jadą do Warszawy załatwić wspólne interesy. Nagle do przedziału wdzierają się bandyci, wołając: 
- Ręce do góry! 
Żółtko i Jankiel podnoszą ręce do góry. Bandyci przystępują do opróżniania kieszeni pasażerów. Żółtko zwraca się do napastników: 
- Ja, proszę panów, jestem cierpiący, czy mógłbym opuścić ręce? 
Bandyci zdecydowali, że stary Żyd nie jest niebezpieczny i wyrazili zgodę. Wtedy Żółtko wyjmuje z kieszeni pięćset złotych i zwraca się do Jankiela: 
- Masz tu te 500 zł., które ci jestem winien. 
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-10 08:20
Jeszcze dziś wiele osób pisze ręcznie cyfrę 7 z poziomą kreską w połowie
wysokości. Kreska ta zaniknęła w większości stylów pisma maszynowego i
komputerowego. Ale czy wiecie dlaczego ta kreska przetrwała do naszych czasów?
Trzeba powrócić do czasów biblijnych, kiedy to Mojżesz wspiął się na górę
Synaj. Gdy zostało mu podyktowane 10 przykazań, zszedł do swego ludu i zaczął
odczytywać im donośnym głosem każde przykazanie. Gdy doszedł do siódmego,
odczytał: "Nie będziesz pożądał żony bliźniego swego", na co z tłumu odezwały
się liczne głosy: "Skreśl siódemkę, skreśl siódemkę!".
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-11 06:59

Kon, agent ubezpieczeniowy, spotyka Łabędzia. 
- Przechrzciłem się - oznajmia mu Łabędź. 
- Jak mogłeś to zrobić? 
- Porozmawiaj więc chociaż dziesięć minut z księdzem, który mnie przekonał, a zobaczysz, czy nie zrobisz tego samego. 
- Dobrze, zaprowadź mnie do niego. 
Łabędź wprowadza Kona do zakrystii, a sam czeka na ulicy. Po jakimś czasie Kon wychodzi. 
- No i jak? - pyta Łabędź 
- W porządku. Ubezpieczyłem go. 
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-13 10:21

- Panie Łabędź, ma pan minę człowieka zadowolonego z siebie. Zrobił pan dzisiaj dobry interes? 
- Uszczęśliwiłem pięcioro ludzi. 
- W jaki sposób? 
- Skojarzyłem dwa małżeństwa. 
- To tylko czworo szczęśliwych. A gdzie piąty? 
- A myśli pan, że zrobiłem to za darmo? 
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-14 19:56

Jankiel jest sekretarzem pana Kona. 
- Panie Jankiel - zwraca się Kon do niego - proszę przygotować wszystko do mego wyjazdu do Łodzi razem z maszynistką. 
Po godzinie zjawia się Jankiel: 
- Panie szefie, tutaj jest bilet do Łodzi na godzinę 1530. Samochód będzie czakał na pana szefa o godzinie 1510. O 1525 będzie pan na dworcu. O 1850 będzie pan na Dworcu Fabrycznym w Łodzi. Ma pan apartament w hotelu "Monopol". Ale maszynistka jest chora... 
- Co takiego? Maszynistka jest niedysponowana? 
- Maszynistka będzie niedysponowana dopiero około dziewiętnastego, teraz jest chora...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-15 01:30
ANDRUS Z KRAKOWA ZACZEPIA ZIEWIAJACEGO ZYDA:
- PANIE KUPIEC, TYLKO PAN MNIE NIE POLKNIJ!
- NIE BOJ SIE! - USPAKAJA GO ZACZEPIONY -
MY, ZYDZI, NIE JADAMY WIEPRZOWINY.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-16 15:42
Bankier Kon woła swego pełnomocnika
- Panie Łabędź, chcę z panem porozmawiać.
- Słucham, panie szefie.
- Panie Łabędź, pracuje pan u mnie od dziesięciu lat i od tyluż lat pan mnie
okrada.
- Panie Kon...
- Nie przerywać. Od czterech lat żyje pan z moją żoną...
- Ależ, panie Kon...
- Nie przerywać, gdy ja mówię. Wczoraj dowiedziałem się, że moja córka zaszła z
panem w ciążę. Panie Łabędź, ja pana uprzedzam: niech pan uważa, bo nie lubię
przesady!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-17 21:37

- Panie Kon, czy wie pan, że jutro wydaję moją córkę za mąż? 
- Wiem. 
- A czy wie pan, że daje jej w posagu 2000 zł.? 
- Słyszałem. 
- Ale jest pewien problem. Mam tylko 1000 zł. Pożycz mi ten drugi tysiąc. 
- Nie mam. Ale mogę panu dać dobrą redę. Posag ma pan złożyć u notariusza na Elektoralnej? 
- Tak. 
- A więc, niech pan położy te 1000 zł. na kominku przed lustrem. Pańskie 1000 przed i 1000 w lustrze daje w sumie dwa tysiące zł. 
- Już o tym myślałem, ale sęk w tym, że mam tylko ten 1000 zł. w lustrze... 
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-18 19:44
Kon, agent ubezpieczeniowy, przekonuje Jankiela o korzyściach, jakie przynosi ubezpieczenie. 
- Panie Jankiel, jeśli na przykład złamie pan rękę, dostaje pan 500 zł.; łamie nogę 1000 zł.; a jeśli ma pan szczęście i łamie pan obydwie ręce i nogi, to od razu jest pan bogaty! 
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-18 19:52
Przychodzi facet do Urzedu Stanu Cywilnego i mowi, ze chce zmienic nazwisko.
Na jakie?
Chcialbym sie nazywac Kowalski.
A jak sie pan teraz nazywa?
Malinowski.
Panie, po co to panu, dlaczego chce pan zmienic??
Widzi pan, bo jak sie mnie zapytaja o poprzednie nazwisko, to chce powiedziec Malinowski.....
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-21 08:46
Kon i Żółtko zwiedzają wesołe miasteczko. Stają przed karuzelą. 
- Ta karuzela należy do Jankiela - mówi Żółtko. - Chodźmy się trochę przejechać. 
Po kilku okrążeniach Żółtko zbladł, potem zzieleniał i dostał torsji. 
- Zejdź z karuzeli - radzi Kon. 
- Nie mogę. 
- Dlaczego? 
- Bo Jankiel jest mi winien pieniądze i tylko w ten sposób mogę je odebrać. 
  Profil uzytkownika: Mister     
shroms


Wpisów: 6
Od: 2005-03-21
2005-03-21 12:06
Zydowki zyrandol...Zydrandol ;]
  Profil uzytkownika: shroms     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-22 11:01

Do sklepu z konfekcją dziecięcą Kona wchodzi Jankiel z synkiem i prosi dlań marynarskie ubranko. 
- Tylko, czy aby nie zbiegnie się w praniu? - pyta z obawą. 
- Z całą pewnością nie. Gwarantuje. 
Po targach Jankiel kupuje ubranko i wychodzi. Po miesiącu Kon widzi przed swoim sklepem Jankila z synkiem, na którym marynarskie ubranko zbiegło się nieprawdopodobnie. Na ten widok Kon woła z podziwem: 
- Co za wspaniały chłopak! Jak on wyrósł przez ten miesiąc! Prawdziwy olbrzym! 
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-23 07:39

Kon widzi, że jego buchalter Jankiel wygląda przez okno. 
- Panie Jankiel, lepiej to by pan zrobił, gdyby pan dupą przyglądał się przechodniom, a oczami zaglądał do ksiąg. 
- Często to robię, panie Kon. 
- Tak? A co na to przechodnie? 
- Mówią: "Dzień dobry panie Kon!" 
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-24 07:34
Łabędź pyta bankiera Kona, czy nie zdyskontowałby weksla, podpisanego przez bardzo znanego człowieka. 
- A do kogo należy podpis? 
- Do Rotszylda. 
- Też pytanie! Przynoś pan prędko ten weksel. 
Po upływie pół godziny Łabędź wraca z wekslem: 
- A gdzie podpis? Nie widzę tu żadnego podpisu! 
- Co? Na wekslu takiego człowieka, jak Rotszyld, potrzebny panu podpis?! 
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-27 13:56
Rozmowa księdza z chasydem:
- Wy, Żydzi to dziwny naród. Nie wierzycie w zmartwychwstanie Chrystusa Pana, a wierzycie, że wasz rabin-cudotwórca na chustce od nosa staw przepłynął...
- No, tak, ale to jest prawda!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-29 15:55
Icek wyjeżdża z parku Minisrael na autostradę i kieruje sie w strone Jerusalem.
Nie ujechał daleko, kiedy słyszy ostrzeżenie w radio, żeby kierowcy na
autostradzie nr.6 uważali na jednego idiotę, jadącego pod prąd. Icek rozgląda
się na boki i mówi do siedzącej obok żony: zobacz, tych idiotów to jest wiecej
niż jeden!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-30 16:51
Dlaczego Żydzi mają potężne nosy?
Bo powietrze jest za darmo.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-30 17:58
Żółtko udaje się po poradę do znanego specjalisty. Po konsultacji wręcza lekarzowi dwadzieścia złotych.
— Przepraszam pana, ale należy się więcej.
— Och, mój Boże, nie wiedziałem i mam przy sobie tylko dwadzieścia złotych.
— Dobrze, ale na przyszłość niech pan pamięta, że wizyta u mnie kosztuje pięćdziesiąt złotych.
— Pięćdziesiąt? A mnie mówiono, że trzydzieści.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-31 00:05
Dwóch chasydów dyskutowało na temat wielkości swych rabinow. Jeden z nich powiada:
- Mój rebe to taki cudotwórca, że nie masz pojęcia. Wyobraź sobie, że kiedyś widząc niepoprawność grzeszników, zawołał w czasie kazania w bóżnicy: Panie Boże! Spraw, żeby za karę na głowy tych grzeszników zwaliły się mury bóżnicy. I wtedy wszyscy zaczęli prosić: rebe, jesteśmy grzesznikami, to prawda, ale w bóżnicy jest tyle kobiet i niewinnych dzieci, szkoda przecież ich życia. Rabin dał sie ubłagać. Wzniósł ręce do nieba i zawołał: O Wiekuisty, spraw, żeby się mury nie zwaliły przez wzglad na niewinne kobiety i dzieci. I masz pojęcie, stał się cud i mury się nie zawaliły.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-03-31 17:38
W pewnym miasteczku rabin zwołał zamożniejszych Żydów do synagogi i zwraca się do nich, żeby się złożyli na remont świątyni.
— Patrzcie, jak nasza światynia wygląda: szyby stłuczone, ściany odrapane, podłoga brudna i zniszczona, gorzej niż w bajzlu...
Głos z sali:
— O właśnie...
— Panie Kon, co to ma znaczyć: „O właśnie..?” — pyta oburzony rabin
— Przypomniałem sobie, gdzie zostawiłem kalosze..
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-04-01 15:21
Nauczyciel wezwał Szwarcmanową do szkoły i mówi do niej:
— Pani Szwarcmanowa ten pani Mosze, to strasznie brudny jest...
— Jaki on brudny? Sama go myłam.
Nauczyciel wziął chusteczke, skropił woda kolońską i przetarł nią szyję Moszka. Chusteczka zrobiła sie szara od brudu.
— No i co, pani Szwarcmanowa?
— Ba, chimicznie!....
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-04-04 07:44
Pewien pobozny i ubogi Zyd wracal w szabat z synagogi. Idzie lasem, az tu
patrzy a na ziemi lezy portfel wypchany pieniedzmi. Zasepil sie, bo jakze tu
sie schylac i podnosic cos w szabat? Zaczal modlic sie goraco o rade...
- I dobry Stworca nachylil sie nad moja niedola - opowiada kilka dni pozniej w
szynku. - Stal sie cud! Wszedzie dookola trwal szabat, ale tam gdzie lezal
portfel - czwartek!!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-04-10 08:55
Łabędź i Kon wybrali się do Paryża. Zaopatrzyli się w samouczki i postanowili rozmawiać ze sobą tylko po francusku. Wieczorem w hotelu Łabędź puka do pokoju Kona:
— Qui est la? — pyta Kon.
— Je!
— Te?
— Me!
— Możesz wejść, Łabędź
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-04-11 16:33
Chaim po zjedzeniu sutego obiadu w koszernej restauracji, zwraca się do właściciela lokalu: Powinien pan koniecznie obniżyć ceny potraw! Po pierwsze, pańskie jadło to paskudztwo, które wogóle nie nadaje się do spożycia. A po drugie porcyjki są o wiele za małe!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-04-12 16:29


- Rozenbaumowie wreszcie doszli do porozumienia.
- Co ich pogodziło?
- Zdecydowali się na rozwód.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-04-13 15:40
Po wydarzeniach marcowych 68 roku sporo osób narodowości żydowskiej zastanawiało się czy zostać w Polsce, czy wyjechać. W tym czasie dwóch wielkich przyjaciół Icek i Mosze też stanęło przed tym dylematem. W efekcie Icek wyjechał do Izraela a Mosze z nadziejami na lepsze jutro został.
Po kilku latach do Mośka przyszedł list z Bliskiego Wschodu.
„Mosiek — pisał przyjaciel — nawet nie wiesz jak świetnie tu się żyje. Jest dosłownie wszystko. Mam świetną pracę, nowe mieszkanie, dorobiłem się motocykla. Jest mi naprawdę bardzo dobrze. Napisz co u Ciebie.”
Niewiele myśląc Mosze złapał kartkę papieru i odpisał :
„Drogi Icku, mi tutaj też jest dobrze. Powiem więcej, jest mi k..wa tak dobrze, że dobrze mi tak.”
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-04-14 17:52
Chasyd, wsłuchany w pojekiwania cadyka, modląc się podnosi głos coraz wyżej.
- Słuchaj - szepce mu do ucha najbliższy sąsiad - nie wrzeszcz tak na Pana Boga! Po dobroci wskórasz więcej...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-04-18 11:55
Kandydat do stanu małżeńskiego pyta szadchena:
-Czy dziewczyna jest ładna
-Ładna i bogata.
-Ile setek rubli ma w posagu?
-Tyle, ile lat.
-A ile ma lat?
-Dwadzieścia.
-Wie pan, panie Majer, ona jest dla mnie trochę za młoda.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-04-19 07:56
Pewien młody człowiek, nie grzeszący mądrością, miał się ożenić. Sprawa została umówiona między rodzicami państwa młodych i swatem. Niebawem miało nastąpić pierwsze spotkanie narzeczonych. Ojciec chłopaka postanowił udzielić mu kilku rad, jak ma się zachować w czasie pierwszej rozmowy z narzeczoną:
-Synu - rzekł - to będzie twoja pierwsza rozmowa. Powinieneś więc zrobić wszystko aby wywrzeć jak największe wrażenie na twojej narzeczonej. Powinieneś więc zacząć rozmowę o miłości. Potem zahacz o rodzinę, a wreszcie spróbuj trochę pofilozofować.
Chłopak kiwnął głową ze zrozumieniem i ruszył do domu swej wybranki. Rodzice jej zostawili młodych samych. Wtedy narzeczony pomny ojcowskich nauk zaczął konwersację:
-Słuchaj, czy ty lubisz makaron?
Dziewczyna spojrzała na niego ze zdziwieniem i powiedziała, że tak.
Po chwili ciszy młody, trzymając się rad ojcowskich, zapytał:
-Czy ty masz brata?
-Nie, nie mam - odpowiedziała dziewczyna.
Chłopiec znalazł się w kropce. Stosownie do rad ojcowskich poruszył już dwa pierwsze problemy. Teraz przystąpił do trzeciego, do filozofowania.
-Słuchaj, a czy gdybyś ty miała brata, to czy lubiłby on makaron?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-04-20 08:20
Rabe do żony:
-Jak jedno z nas kiedyś umrze, to ja się przeniosę na wieś.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-04-21 08:12
Dawid Potoker, właściciel restauracji i domu zajezdnego w galicyjskim miasteczku garnizonowym, ma żonę wielkiej urody. Pewnego dnia zastaje ją w łóżku z młodym porucznikiem. Oficer w negliżu daje przez okno susa, ale życzliwi sąsiedzi zdążyli to zauważyć.
Nazajutrz padają pytania w bożnicy, kiedy zamierza rozwieść się z żoną.
-Rozwieść się?! Czyście zwariowali?
-Przecież przyłapałeś ją w sypialni z oficerem!
-No to co z tego? Jeśli ona podobała się oficerowi ... to mnie się ma przez to przestać podobać?!...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-04-25 17:46
Ulicą idzie pogrzeb. Za trumną, pogrążony w smutku, idzie Blum. Spostrzego go znajomy, podchodzi i pyta
- Blum, kto ci umarł?
- Żona mi umarła.
- Blum, przecież rok temu pochowałeś żonę.
- Tak, ale w miedzyczasie ożeniłem się znowu.
- Wiesz, wcale nie wiedziałem. Pozwól, że ci złożę najserdeczniejsze życzenia. Mazel tow!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-04-26 15:38
Mosze zaprosił na randkę swoją przyjaciółkę, Salcie. Spacerują po mieście i w pewnym momencie mijają elegancką restaurację.
- Ach, jaki niesamowity zapach... - wzdycha dziewczyna.
- Podoba ci się? Bo jeśli tak, to możemy przejść się tędy jeszcze raz.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-04-27 20:04
Syn Łabędzia oznajmia ojcu, że zamierza się ożenić.
-Jak się nazywa twoja wybranka?
-Sala Kon.
-Słuchaj synu, to co ci powiem nie jest przyjemne. Ale trudno. Sala jest moją córką. Nie możesz przecież ożenić się ze swoją przyrodnią siostrą.
Młody Łabędź zrozpaczony zamyka się w swoim pokoju. Przychodzi do niego matka i pyta o powód rozpaczy. Młody Łabędź wyznaje wszystko.
-Nie martw się synku. Możesz się z nią ożenić: ty wcale nie jesteś synem swojego ojca.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-04-28 16:52
Pewien młody talmudysta z Chełma, nie bardzo uświadomiony w sprawach życia doczesnego, został ożeniony dość wcześnie. Niedługo po ślubie żona jego urodziła dziecko. Młody człowiek poleciał do rabina i pyta go:
- Rebe, wydarzyła się dziwna rzecz. Moja żona właśnie urodziła dziecko, a my jesteśmy dopiero trzy miesiące po ślubie. Jak to może być, przecież każdy wie, że do tego potrzeba 9 miesięcy.
Rabin uśmiechnął się i powiedział:
- Mój synu, niewielkie masz pojęcie o tych sprawach. Nie znasz prostych zasad kalkulacji. Pozwól, że ci zadam kilka pytań: żyłes z twoją żoną trzy miesiące?
- Tak.
- Czy ona z tobą żyła trzy miesiące?
- Tak.
- A razem żyliście ze sobą trzy miesiące?
- Tak.
- Policz więc: trzy miesiące i trzy miesiące, i trzy miesiące, to ile?
- Dziewięć miesięcy, rebe.
- Widzisz, nie namyślisz się i przychodzisz mi zawracać głowę głupimi pytaniami.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-05-02 07:48
Pewnego razu Ostropler przychodzi do bożnicy z podrapanym nosem.
Wejście kpiarza w takim stanie wywołuje ogólny śmiech.
-A to cię szanowna małżonka urządziła - tak cię pogryźć.
-To ja sam się pogryzłem - zapewnia Ostropler.
-Ach ty kłamco! Jakim to cudem dosięgnąłeś zębami do swojego nosa.
-Wielka mi sztuka! Wlazłem na stołek...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-05-03 08:25
Młody człowiek zwraca się z pretensją do swata po wizycie u narzeczonej.
-Co mi pan proponujesz, przecież ona kuleje.
-Ale tylko, kiedy chodzi.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-05-04 07:20
Do rabina z Kopyczynic, zwanego "kobiecym cadykiem" przychodzi ciężarna Żydówka.
-Rabbi, mamy już, na psa urok! sześcioro dzieci, a wkrótce urodzi się siódme. Chciałam się was poradzić jak w przyszłości zapobiec ciąży?
-Trzeba pić lemoniadę.
-Przed czy po?
-Zamiast.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-05-06 09:49
W klubie inteligencji żydowskiej, w wielkim przemysłowym mieście, toczy się dyskusja na temat małżeństwa.
-Małżeństwo to instytucja zdrowotna - mówi lekarz.
-Małżeństwo to malum necessarium - zauważa prawnik.
Młody student twierdzi z zachwytem:
-Małżeństwo to spokojna przystań, na której spotykają się dwa okręty.
Milczący dotychczas kierownik klubu wzdycha głęboko:
-Co za szkoda, że ja musiałem się spotkać z okrętem wojennym!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-05-09 15:21
Sara przypomina mężowi:
-W czerwcu upływa 25 lat od dnia naszego ślubu. powinniśmy święcić srebrne gody.
Mąż odpowiada ślubnej sekutnicy:
-Zaczekaj jeszcze pięć lat, a będziemy święcić wojnę trzydziestoletnią!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-05-10 19:50
Małżeństwo to grób miłości. Na szczęście istnieje jeszcze życie pozagrobowe!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-05-11 14:31
Salce na lozu smierci zwraca sie do meza!
-Mojsze, obiecj mi, ze jak ja umre, to na moj pogrzeb pojdziesz pod reke z moja mama.
-No skoro taka jest ostatnia Twoja wola, to zrobie to, ale musisz wiedziec moja droga Salciu, ze przez to to ja radosci z tego pogrzebu miec nie bede.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-05-12 00:59
W pewnym miasteczku ukraińskim rabin przyjaźnił się z miejscowym popem. Ponieważ był ciekaw, jak odbywa się spowiedź, której nie przewiduje Zakon Mojżeszowy, umówił się ze swym prawosławnym kolegą, że ten ukryje go w zakątku cerkwi, aby stamtąd mógł obserwować tą obcą dla niego ceremonię.
Pop siada w konfesjonale, przed którym klęczy niewiasta.
-Batiuszka, ciężko zgrzeszyłam!
-A co zrobiłaś?
-Zdradziłam męża.
-Ile razy?
-Jeden raz.
-To zmów jeden raz Ojcze nasz, ofiaruj pięć rubli dla świętego Antoniego i jesteś wolna od grzechu...
Przed konfesjonałem siada inna niewiasta.
-Batiuszka, ciężko zgrzeszyłam.
-A co zrobiłaś?
-Zdradziłam męża.
-Ile razy?
-Dwa razy.
-To zmów dwa razy Ojcze nasz, ofiaruj dziesięć rubli dla świętego Antoniego i jesteś wolna od grzechu.
W tym momencie pop, przygnany "małą potrzebą", opuszcza konfesjonał, w którym niepostrzeżenie lokuje się pojętny rabin.
Przed konfesjonałem klęka trzecia niewiasta.
-Batiuszka, ciężko zgrzeszyłam!
-A co zrobiłaś? - zaciekawia się rabin.
-Zdradziłam męża.
-A ile razy?
-Jeden raz.
Duszpasterz w chałacie zastanawia się przez chwilę, a potem wyrokuje:
-To zmów trzy razy Ojcze nasz, ofiaruj piętnaście rubli dla świętego Antoniego i możesz swego męża zdradzić jeszcze dwa razy!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-05-13 20:55
Icek z żoną Chaną w piękne sobotnie popołudnie wybierają się na piknik za miasto. Jest upał, więc siadają w cieniu rozłożystego drzewa.
Nagle Chana zrywa się z krzykiem.
-Icek, gwałt!
-Co się stało?
-Mrówki mnie jedzą!
A Icek patrzy na swoją brzydką małżonkę i mówi wzdychając:
-Aj, aj, aj! Do czegóż to głód może doprowadzić!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-05-17 09:01
Łabędź opowiada żonie, że spotkał Żółtka, który szalenie się wzbogacił:
-Pytam go, co teraz robi, a on powiada, że nic. Rano je śniadanie, a potem kładzie się na werandzie. Potem spaceruje, zjada drugie śniadanie i znowu kładzie się na werandzie. Potem przerwa, obiad i znowu kładzie się na werandzie. Później znowu spaceruje albo gra w bilard, je kolację i znowu kładzie się na werandzie.
-A to szczęściarz ten Żółtko. A czy on jest żonaty?
-Oczywiście!
-A jak się nazywa jego żona?
-Też pytanie! Weranda!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-05-19 07:07
Hersz dowiedział się, że jego żona zdradza go ze swoim wspólnikiem Dawidem. Nie daje wiary tej bzdurnej w jego mniemaniu pogłosce, ale pewnego dnia zastaje swego kumpla w objęciach małżonki.
Na ten widok wydaje okrzyk:
-Stuknij się w łeb, ty głupcze! Ja muszę - ale ty?!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-05-24 16:33
Kon pyta Łabędzia:
-Kiedy ty wypoczywasz w ciągu dnia?
-Po obiedzie ona zawsze sypia godzinkę albo półtorej.
-Co za ona?
-No, moja żona!
-Ale ja pytam, kiedy ty wypoczywasz, a nie twoja żona...
-No właśnie. Gdy ona śpi, to ja wypoczywam.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-05-25 16:30
Stary szadchen zaproponował młodemu człowiekowi małżeństwo z bardzo brzydką dziewczyną. Młody człowiek, który ją znał, popatrzył na swata jak na wariata.
-Co pan, kpisz ze mnie, czy co?
-Ja kpię? Ja to myślę zupełnie serio. Jakie masz zastrzeżenia?
-Co znaczy jakie? Ona jest ślepa.
-To jest wada? Mój drogi, to jest wielka zaleta. Będziesz mógł robić co ci się żywnie podoba, a ona nie będzie tego widziała.
-Ale przecież ona jest niemowa.
-Jak kobieta jest niemowa, to jest wielkie szczęście. Nie będzie się mogła z tobą kłócić. Nie usłyszysz od niej marnego słowa. Nie usłyszysz od niej marnego słowa.
-Na dodatek ona jest głucha.
-Czy może być lepiej? Będziesz mógł o niej wszystko mówić, ona tego nie usłyszy.
-Na dodatek ona jest kulawa.
-Też coś, to będziesz mógł latać za dziewczętami, a ona nie będzie mogła cię dogonić.
-A to, że ona jest krościata, to się nie liczy?
-Kochany, ty byś chciał, żeby dziewczyna miała same zalety?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-05-27 19:06
Hersz przychodzi do rabina:
-Rebe, czy w Sądny Dzień Żyd może się położyć z kobietą do łóżka?
-Może tylko z własną żoną.
-Dlaczego?
-Bo w Talmudzie jest napisane, że w Sądny Dzień Żyd nie ma prawa mieć przyjemności!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-05-30 13:13
Mosze przychodzi do domu i od porgu Salcia mówi:
- Mośku, słyszałeś nowinę?
- Jaką?
- Berni przestał palić, ten nałogowy palacz co wypalał 3 paczki dziennie przestał.
- Niemożliwe!
- A jednak, widzisz on ma w sobie to czego Ci barkuje, silną wolę.
- Łee tam, jeden odosobniony przykład...
- Poczekaj nie skończyłam jeszcze.
- Więc?
- Twój przyjaciel Morty, ten alkoholik, wiesz który?
- No wiem, co z nim?
- Przestał pić, widzisz, on też ma to czego Ci brakuje, silną wolę!
- I co myślisz ze ja jej nie mam?
- Nie masz.
- A własnie że mam!
- W takim razie udowodnij.
- Dobrze, od dziś, bede spał w stołowym, i nie zbliżę się do żadnej kobiety.
- Dobrze, zobaczymy jak długo wytrzymasz Mośku...
Mosiek jak obiecał, spał w stołowym i nawet nie pomyslał przez tydzień o ani jednej kobiecie.
Aż którejś nocy w drzwiach od stołowego stanęła Salcia w samej bieliznie trzymając w ręku swoją poduszkę:
Mosiek się wybudza i pyta?
- A ty czego chcesz?
- Mosku, wiesz Berni znów zaczał palić...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-06-01 07:51
Osiemdziesięcioletni Szmerel żeni się z młodziuteńką Deborą, która po upływie niedługiego czasu zachodzi w ciążę.
Pełen wątpliwości udaje się do cadyka:
-Rabbi, jak to możliwe?
-Ja ci wytłumaczę: po afrykańskiej pustyni przechadza się jegomość z otwartym parasolem nad głową. Nagle atakuje go lew. Nasz spacerowicz szybko zamyka parasol i zamierza się nim na bestię, która pada martwa.
-Rabbi, jak to możliwe?
-Za plecami jegomościa stał myśliwy i jednocześnie wystrzelił.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-06-02 08:06
Żyd wysłał swojego syna na studia do Ameryki. Po kilku latach pobytu syn wraca i tak oto rozmawiają:

— Synu, a gdzie twoja broda?
— Tate, w Ameryce nikt nie nosi brody. Zgoliłem ją.
— Ale przestrzegałeś szabasu?
— Tate, w Ameryce w szabas wszyscy idą do pracy.
— Mam nadzieję, że spożywałeś tylko koszerne jedzenie?
— Tate, w Ameryce bardzo ciężko o koszerne jedzenie.
— Och synu! Powiedz mi tylko jeszcze jedną rzecz. Nadal jesteś obrzezany? Prawda?!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-06-03 10:28
Rabin wchodzi do sklepu miesnego, pokazuje na szynke i mowi
- poprosze pol kilo tej ryby
- ale szanowny panie to jest szynka wieprzowa - odpowiada zdziwiony rzeznik
- a czy ja sie pana pytam jak ta ryba sie nazywa?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-06-07 18:28
Ksiądz i Rabin jadą pociagiem. Ksiądz mówi:
- Opowiem wam Rabinie historię o tym jak Żyd poszedł do Nieba. Św. Piotr bardzo
nie chciał go tam wpuścić ale Żyd pokazał mu coś za plecami, Św. Piotr się
odwrócił, a Żyd szybko wszedł do Nieba.
W Niebie podniósł się straszny lament - Co tu robi Żyd! Trzeba się go stąd
pozbyć i to szybko! W końcu Św. Piotr wpadł na pomysł - wyszedł przed Bramy
Niebieskie i zaczął wołać: "HANDEL! HANDEL! HANDEL!". Żyd szybko wybiegł, a Św.
Piotr myk do środka i zamknął Bramę.
Na to Rabin:
- A zna Ksiądz dalszy ciąg tej historii?
- Nie.
- To ja wam opowiem - rzekł Rabin. - Jak juz Żyd wyszedł to ktoś zauważył, że
teraz Niebo należy ponownie wyświęcić, bo się zdesakralizowało.
- A no i to i słusznie - powiedział Ksiądz.
- Tak, ale trzy dni szukali, ale w Niebie żadnego Księdza nie znaleźli!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-06-08 19:40
-Słuchaj Żółtko, czy ty wiesz, że ten Łabędź, gdy ciebie nie ma w domu, przychodzi do twojej Rebeki?
-A czy ty wiesz, że kiedy on przychodzi do mojej Rebeki to daje jej 10 złotych, a gdy ja w tym czasie idę do jego Helci, to nie daję jej ani złotówki?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-06-09 16:43
.
Okres międzywojenny. Północ. Ulica Bielańska. Kon spotyka Łabędzia.
- Co robisz tutaj o tej porze?
- Wracam od bankiera Aprikozenkranca. Jego córka zaręczyła się. Z tej okazji wydał wspaniałe przyjęcie. Jakie menu!!! Jaka zastawa!!! Nakrycia jakie - samo srebro, a łyżeczki deserowe ze szczerego złota!!!
- Pokaż!!!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-06-10 18:57
AUTO I EIERWEISS

W życiu na ogół zawsze miałem szczęście. I w rodzinie, i w interesie powodziło mi się wcale nieźle. Żona z małymi wyjątkami, była mi zawsze wierna, bo jak przez 18 lat zdradziła mnie tylko dwa razy, to to nie jest dużo. Raz z jednym muzykantem, a drugi raz ze Stowarzyszeniem Kupców i Rękodzielników, gdzie ja jestem pice-wreses. (z dumą) Wielka instytucja, paręset kilkadziesiąt samych członków, nie licząc zarządu. W interesie także było niźle. I nawet kiedy ostatnio okradli mi sklep, to tyż miałem szczęście, bo akurat poprzedniego dnia obniżyłem ceny o 30% więc, nie tak dużo straciłem. Państwo muszą znać tę firmę na Nowolipkach: "Żółtko i Eierweiss", adres telegraficzny: "Jajko". Eierweiss - to ja, a Żółtkowyjechał. Wraca za rok i cztery miesiące. Nie, nie do Brześcia. Nim się zajęło takie Mokotowie Ratunkowe. Co znaczy za co? On był autor. On pisał fantastyczne książki w rodzaju Walasa, tylko że to byli książki handlowe naszej firmy. Złodziej, ale bardzo porządny człowiek. I mądry człowiek! On na przykład wymyślił sposób darmowej korespondencji, bez nalepiania marek. I wszystkie listy dochodziły i nikt nic nie dopłacał. W jaki sposób? Zwyczajnie, On wszystkie listy kierował do siebie samego, a z drugiej strony koperty, jako wysyłającego, podawał nazwisko tego człowieka, do którego pisał. To poczta zwracała tamtemu list, jako niofrankowany. I takich ludzi się u nas trzyma w więzieniu. Stra... "szne" już nie mogę wymówić, taki jestem oburzony. Inna rzecz, że jak Żółtko zabrali, to białko odżyło. Ja sam rządziłem, ja sam zarabiałem i mnie się zaczęło lepiej powodzić. A powodzenie obowiązuje. Umeblowanie Ludwik XIV ja zmieniłem na numer większe, na Ludwik XV, latem ja już miałem zamiar jechać do Eks-le-Bęc, tylko zasiedziałem się w Miedzeszynie, ja już kupiłem sobie jedwabną śpiżamę w Gold England (a propos, ja do dziś dnia nie wiem, czy to się nosi na nocnej koszuli czy pod?), słowem zacząłem prowadzić nowe, wytworne życie, coś a la Moryc Chevalieri. I kiedyś mówię do żony: "Regina! Jak się zapatrujesz, żeby kupić auto?" I oto od tej chwili kiedy padło to lekkomyślne zapytanie minęło już cztery miesiące - i od czterech miesięcy ja mam auto, a właściwie auto ma mnie i od czterech miesięcy ja nie spałem, ja nie jadłem, ja nie byłem w sklepie, ja w ogóle przestałem żyć! Może państwo myślą, że ja jeżdżę tym autem? Tyż nie. Moja żona jeździ? Nie. To kto nim jeździ? Grzegorzewski. A kto to jest Grzegorzewski. Zaraz.

On przyszedł kiedyś do sklepu i mówi: "Grzegorzewski jestem". Dobrze. "Eierweiss. Czym mogę służyć?" - "Słyszałem, że Pan kupuje Piperlaka (bo ja mam Piperlaka! Świetna marka!), więc chciałem przystać na szofera". Pokazuje mi świadectwa, z hrabiami jeździł, z cesarzami jeździł, Waldemarsową woził, kto tylko jest - to on woził. To go wziąłem. I nazajutrz ranoon zajechał Piperlakiem przed mój sklep. Regina już czekała, dzieci już czekały. "No panie Grzegorzewski, mówię, jedziemy". Wtedy Grzegorzwski uśmiechnął się i rzekł "Dziś, panie Eierweiss, nie pojadziem, bo mi korbowód suwaka tłucze w karter". - Kto, panie Grzegorzewski? - "Korbowód suwaka" - A dlaczego on tłucze, panie Grzegorzewski? - "Bo to bezzaworowy silnik Knighta, to się suwak zatarł i uszy mu się obrywają". Aha, powiedziałem. To może pan przyprawi te uszy? Dzieci tak chcą pojechać! W tym miejscu Grzegorzewski znów uśmiechnął siępobłażliwie i poprosił o 150 złotych z powodu karbowód suwaka tłucze w karter. Po tygodniu kochany pan Grzegorzewski znów zajechał pod sklep, z przyprawionymi uszami suwaka i karbowiaka, dzieci i żona już czekały, wsiadamy - i prosimy jechać w Aleje. Państwo znają drogę z Nowolipki do Aleje? Więc na rogu Przejazd i Bielańskiej myśmy się zatrzymali. - Co jest, panie Grzegorzewski? "Panewka się wytopiła..." - To co zrobić? - "Niech państwo biorą taksówkę". Tośmy wzięli taksówkę. I tak jest od czterech miesięcy! To kulung nie w porządku, to bolec nie sztymuje, to mamka nie łapie, to kicha nawala, a tu jest grajcownica, a tam jest nagar! A dzieci płaczą i ja ich wożę taksówką, albo leżę z Grzegorzewskim w garażu pod moim Piperlakiem i na mnie kapią różne świństwa, a on mi tłumaczy! On mi tłumaczy, że trzecia szczotka na kolektorze nie działa, że się świeca zaoliwiła, że karburator się zapchał, że akumulator się wypiperlaczył, że błoto ma magneto, że grzybek ma ślimaka, że ślimak ma suwaka! I płacę już czwarty miesiąc: Piperlakowi raty, Grzegorzewskiemu pensję, garażowi za kaburowiaki, a taksówkom za kursy!



  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-06-10 22:19
Idzie Żółtko ulicą szukając zakładuz egramistrzowskiego. Nagle patrzy: sporej wielkości budynek z wywieszonym ogromnym zegarem w witrynie. Wchodzi, podchodzi do faceta stojącego za ladą i mówi:
- Dzień dobry.
- Dzień dobry.
- Chciałbym zreperować zegarek.
- A co mnie to obchodzi?
- To nie jest zakład zegarmistrzowski?
- Nie. To jest burdel.
- To czemu pan wywiesił zegar w witrynie?
- A co miałem wywiesić?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-06-23 07:35
Czterech Żydów spotyka się na giełdzie w Kijowie. Po przywitaniu rozpoczynają się przechwalać:
- Ja wczoraj rozmawiałem z policmajstrem.
- Policmajster... policmajster! Też mi dygnitarz! - lekceważąco krzywi się drugi - Ja gościłem naczelnika powiatu.
- Co tam naczelnik powiatu! - mówi trzeci - Ja byłem w gabinecie rzeczywistego radcy stanu.
- To wszystko nic! - powiada czwarty - Ja dzisiaj rano rozmawiałem z samym gubernatorem, grafem Ignatiewem.
Trzej pozostali słuchacze nie mogą wyjść z podziwu:
- Aj, aj, aj! Z samym grafem Ignatiewem! I co on ci powiedział?
- A co miał powiedzieć? "Paszoł won, jewrej!"
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-06-28 08:30
Nowo ochrzczony bankier Rozenblum zaręczył syna z córką neofity Kona.
- Zawsze życzyłem sobie takiego zięcia - zwraca się Kon do przyjaciół -
Sympatycznego chrześcijańskiego młodzieńca z dobrej żydowskiej rodziny

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-06-29 07:44
Do cadyka przyjechał pewien chasyd i żali się, że interesy idą źle. Ale, ponieważ ludzie jeszcze nie znają opłakanego stanu jego interesów, więc córka jego może jeszcze zrobić dobrą partię. Właśnie swatają jej młodego człowieka z dobrej zamożnej rodziny, ma on jednak jeden mały feler: jest trochę niedowiarkiem.
- Ani mi się waż oddać córkę takiemu! - krzyczy rabin
- Lepiej oddaj ją szewcowi lub furmanowi, ale niedowiarkowi nigdy!
- Rabbi - powiada chasyd w pokorze - moja córka też ma mały feler.
- Jaki?
- Ona jest tak jakby trochę... w ciąży
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-06-30 11:01
Chaim Kohn patrząc na obraz „Swięta rodzina”:
- Dachu nad głową nima, łóżek nima, na pieluchy nima, ale się przez Siemiradzkiego dać namalować – jest!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-07-01 07:56
- Panie Lippa! - oburza sie bankier. - Jak pan smie oswiadczac sie mojej corce?! Pan nie masz ani interesu, ani pieniedzy,ani nawet posady!
- Tak... ale mam widoki...
- Co? Widoki? W takim razie panu potrzebna lornetka, a nie moja corka!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-07-04 15:03
Spotykają się dwaj starsi Zydzi
- Mosze Nissenbaum umarł. Idziesz na pogrzeb?
- Czemu mam iść? On na mój przyjdzie??
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-07-05 16:29
Lata trzydzieste, Saska Kępa, Most Poniatowskiego, klub wioślarski, plaża nad Wisłą, panie i panowie ubrani są w jednakowe, jednoczęściowe kostiumy w paski poprzeczne. W wodzie po kostki stoi pani Rozencwaig i pan Rozenkranz. Pan Rozenkranz mówi:
- Pani Rozeincwaigowa, ja tutaj na Francuskiej to mam piękną garsonierę. Może pani przyjdzie do mnie, ja bym pani pokazał kolekcję motyli. Wypilibyśmy kawę, koniak, posłuchalibyśmy dobrej muzyki.
- Panie Rozenkranc, my wejdźmy głębiej do wody, po co ludzie mają wiedzieć, o czym my rozmawiamy?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-07-06 15:49
Rabbi Izaak z Berdyczowa mawiał:
- Nie ma człowieka bez grzechu. Istnieje jednak zasadnicza różnica miedzy cadykiem a grzesznikiem. Cadyk, dopóki żyje, wie, że grzeszy. Grzesznik, dopóki grzeszy, wie, że żyje.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-07-07 21:35

Dawno temu rosyjski Żyd odwiedził swoją rodzinę w Izraelu. Przed powrotem do do Krainy Sierpa i Młota umówił się z nimi, że listy pisane przez niego niebieskim atramentem będą oznaczały, że wszystko w porządku, a te pisane zielonym oznaczać będą, że ma problemy lecz boi się o nich pisać.
Pierwszy list przychodzi do Izraela już po paru tygodniach i jest napisany ... niebieskim atramentem. Pierwsze zdanie brzmi:
„- Żyje się tu wspaniale, niczego nam nie brakuje i wszystko można kupić. No może za wyjątkiem zielonego atramentu...”
  Profil uzytkownika: Mister     
dziubek4
Mariehamn


Wpisów: 1409
Od: 2005-04-06
2005-07-08 01:39
mister,powiedz nam gdzie mozna kupic ta ksiazke z kawalami,bo jak ja przepiszesz cala,to autorzy oskarza cie do sadu
  Profil uzytkownika: dziubek4     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-07-08 19:49
ksiazki takiej nie ma - kawaly sa roznymi sposobami sciagane z internetu ( w sumie jak do tej pory co najmniej z kilkudziesieciu roznych stron internetowych).

W pewnym mieście obok siebie znajdowała się synagoga żydowska i kościół. W sobotę idzie rabin do synagogi patrzy a ksiądz myje mu samochód, no to się rabin ucieszył, ale i zastanowił... Następnego dnia czyli w niedziele idzie ksiądz na msze, patrzy a rabin odcina rurę wydechowa w jego samochodzie.
- Rabin, co ty robisz z moim samochodem ? - krzyczy ksiądz.
Na to rabin odpowiada:
- Ty mi wczoraj ochrzciłeś samochód to ja Ci dzisiaj twój obrzezam.

  Profil uzytkownika: Mister     
iza
Sztokholm


Wpisów: 23426
Od: 2000-09-11
2005-07-09 12:56
mister, pisz dalej! milo sie czyta
  Profil uzytkownika: iza     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-07-11 07:56
Dwoch Zydow umawia sie na spotkanie.
- A wiec spotkamy sie jutro?
- Tak.
- Gdzie?
- Gdzie chcesz.
- O ktorej godzinie?
- Obojetne.
- Dobrze. Tylko ja cie bardzo prosze: badz punktualny

  Profil uzytkownika: Mister     
monilka
Finlandia


Wpisów: 6493
Od: 2003-06-02
2005-07-11 09:56
to prawda co pisze Iza - ja tez czekam na te kawaly.
Dzieki
  Profil uzytkownika: monilka     
maggie
Stockholm


Wpisów: 12192
Od: 2001-01-02
2005-07-11 10:15
No pisz, dobrze jest czaszem sobie to poczytac.

A Mister, czemu właściwie nie piszesz na forum? Chyba się na mnie obraziłeś ze 2 lata temu, ale myślałam, że już ci przeszło? Szwecja z Holandią też chyba nie drze kotów
  Profil uzytkownika: maggie     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-07-13 08:23
Mosze! Ubezpieczyłem sklep od pożaru, kradzieży i gradobicia!
- Aj waj! A gradobicie, to jak zrobisz?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-07-19 16:09
Przychodzi Salcia do Jankiela i mówi:
- Jankiel będziemy mieli dziecko.
- Salcie, jak to!? Ja mam 65 lat, ty masz 25 lat, od dwóch lat ja cię kocham miłość platoniczna, a ty przychodzisz do mnie i mówisz, że będziemy mieli dziecko!?
- Jankiel, Pan Bóg nas pobłogosławił, będziemy mieli syna i damy mu na imię Samuel.
Jankiel jakoś nie bardzo w to uwierzył, goni do rabina i mówi:
-Rebe, co się dzieje! Ja mam 65 lat, Salcie 25 lat, od dwóch lat ja ją kocham miłość platoniczna, a ona przychodzi mi do mnie i mówi, że będziemy mieli dziecko!
- Jankiel, ty się uspokój - mówi rabe - ja miałem kiedyś przyjaciela, on pojechał na safari do Afryki, ale zapomniał strzelby, zamiast strzelby wziął parasol. W pewnym momencie zza krzaków wybiega lew, mój przyjaciel otwiera parasol, w tym momencie pada strzał, lew nie żyje.
- To nie możliwe - mówi Jankiel - ktoś musiał strzelić z boku..
- No właśnie - odpowiada rabin.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-07-20 17:19
Sedzia : Imie i nazwisko ?
Oskarzony: Meir Aron Szepser.
Sedzia: Mieszka pan ?
Oskarzony : Nalewki 39.
Sedzia: Czym pan sie zajmuje ?
Oskarzony: Handluje ze starzyzna.
Sedzia: Wyznanie ?
Oskarzony: Pan sędzia pęknie ! Anabaptysta !
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-07-21 21:56
Dwoch Zydow spotyka sie na wojennym froncie.
Michael, a co ty tu robisz?
- a, wiesz...ja jestem stworzony do wojny, kocham bic sie a ze jestem starym kawalerem tak i zaciagnalem sie. A co ty tu robisz ?
- Ja? Ozenilem sie trzy lata temu, kocham spokoj... i zaciagnalem sie...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-07-22 14:26
Jakub Blumenstain ? Powiedzcie nam co to jest kapitalizm.
-Kapitalizm jest to wyzysk czlowieka przez czlowieka.
Dobrze. A co to jest socjalizm ?
- Socjalizm znaczy dokladnie odwrotnie.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-07-25 09:11
Moniek Szwarcberg wysłał swego pracownika, Joska Wasersztajna, żeby odebrał dług od Jojne Goldszmita.
Josek wraca bez pieniędzy. "Czyżby Jojne nie chciał oddać długu?" - pyta zaniepokojony Moniek.
"Wyraźnie tego nie powiedział" - odpowiada uspokajająco Josek - "tylko mnie wyrzucił za drzwi,
a potem spuścił na pysk ze schodów".

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-07-27 10:09
Pewnego razu, w przedwojennej Warszawie zdarzyło się, że pokłócili się ze sobą dwaj Żydzi – pan Katz z panem Rosenkrantzem. Pokłócili się oni tak bardzo, że sprawa znalazła swój finał w sądzie. Tenże sąd po rozprawie wydał werdykt przyznający rację panu Rosenkrantzowi. Orzeczono karę – pan Katz miał przeprosić publicznie pana Rosenkrantza. Publiczne przeprosiny miały odbyć się w mieszkaniu tego drugiego.
W umówiony dzień zebrali się świadkowie w mieszkaniu Rosenkrantza. Wszyscy, włącznie z gospodarzem czekają niecierpliwie na przybycie Katza i złożenie przezeń oficjalnych przeprosin. Wreszcie jest! Pukanie do drzwi, otwiera je Rosenkrantz, za drzwiami stoi Katz i tak oto mówi:
- Dzień dobry szanownemu panu. Czy tutaj mieszka krawiec Goldberg?
- Nie! Goldberg mieszka piętro wyżej
- Aaaaa, to ja Pana w takim razie bardzo przepraszam!!!
  Profil uzytkownika: Mister     
dziubek4
Mariehamn


Wpisów: 1409
Od: 2005-04-06
2005-07-27 13:50
niezle
  Profil uzytkownika: dziubek4     
iza
Sztokholm


Wpisów: 23426
Od: 2000-09-11
2005-07-27 14:18
  Profil uzytkownika: iza     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-07-28 09:03
Mosze zszedł z Synaju, stoi przed Żydami trzymając Tablice w ręku, wszyscy czekają, co teraz powie.
- Żydzi - mówi Mosze - mam dla was dwie nowiny, jedna dobra, a druga zła. Od której zacząć?
- Od dobrej - jednogłośnie odparł lud.
- Dobra to ta, że udało mi się sporo utargować tam na górze, miało być 30, zostało tylko 10!
- Szkojach - wykrzyknęli Żydzi - a jaka jest ta zła wiadomość?
- Niestety, cudzołóstwo zostało!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-07-29 09:38
Ojciec Żyd pyta się syna.
- Mosche co byś chciał mieć?
- Pieniądze.
-A potem?
- Bardzo dużo pieniędzy.
- A gdybyś miał bardzo dużo pieniędzy to co chciałbyś mieć?
- Odsetki.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-08-02 15:27
Spryciarz, korzystający z wielkiej gościnności zamożnego bankiera Rotszylda, poczynił mu następującą propozycję:
- Jak mi pan da 100 guldenów, dostarczę panu coś, czego nie mógłby pan dostać za cały swój majątek.
Rotszyld się zgodził i dostał... świadectwo ubóstwa z gminy żydowskiej.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-08-04 15:06
Żyd pyta rabina co zrobić z tym trzecim, który przychodzi do niego codziennie, objada go, przesiaduje..
- Ty jemu powiedz baśnie - radzi rabin
- Ale jaką baśnie?
- Zaczyna się tak: był raz Żyd, raz, ale nie co dzień!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-08-08 07:35
Zmarł stary żyd, który trudnił się lichwiarstwem. Nikt nie chciał nad grobem powiedzieć dobrego słowa o zmarłym, pomimo, że oferowano za wygłoszenie mowy spore pieniądze.
Wreszcie, w ostatniej chwili zgłosił się pewien człowiek i po zainkasowaniu podwójnej "stawki" wygłosił nad mogiłą takie słowa:
- Wszyscy znaliśmy zmarłego Mosze. Wszyscy wiemy, że był z niego kawał drania, łotra i krwiopijcy....
Ale, jeśli popatrzymy na stojących nad mogiłą jego synów to musimy przyznać, że był to jednak człowiek o gołębim sercu ......

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-08-12 07:31
Dwóch chasydów dyskutowało na temat wielkości swych rabinow. Jeden z nich powiada:
- Mój rebe to taki cudotwórca, że nie masz pojęcia. Wyobraź sobie, że kiedyś widząc niepoprawność grzeszników, zawołał w czasie kazania w bóżnicy: Panie Boże! Spraw, żeby za karę na głowy tych grzeszników zwaliły się mury bóżnicy. I wtedy wszyscy zaczęli prosić: rebe, jesteśmy grzesznikami, to prawda, ale w bóżnicy jest tyle kobiet i niewinnych dzieci, szkoda przecież ich życia. Rabin dał sie ubłagać. Wzniósł ręce do nieba i zawołał: O Wiekuisty, spraw, żeby się mury nie zwaliły przez wzglad na niewinne kobiety i dzieci. I masz pojęcie, stał się cud i mury się nie zawaliły.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-08-16 20:35

Szlojme!-woła matka do syna trzepišcego dywan-dlaczego ty głaszczesz zamiast trzepać? Przecież tam tyle kurzu!!! -Bo zauważyłem-mówi Szlojme-że jak trzepię to się jeszcze bardziej kurzy!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-08-17 18:26
Ponizsze to cytat z "Znaczy Kapitan", Karola Borchardta. Nie dowcip a sytuacja
autentyczna.
Przy barze stał stary Żyd w czarnym chałacie, z ogromną siwą brodą.
- Proszę pana! - mówi do barmana - pan da mnie troszeczkę „goroncej” wody!
- Panie - odpowiada barman - przecież widzi pan, że tutaj jest bar.
- Uj, szkoda panu dać dla starego Żyda troszkę „goroncej” wody? Pan chce,
żeby stary Żyd umarł bez wody?
Barman nalewa szklankę gorącej wody i podaje staremu.
- Proszę pana, pan chce, żeby stary Żyd pił czystą wodę? Niech pan naleje
troszeczkę esencji - i oddaje barmanowi szklankę.
- No, niech pan ma herbatę - barman nalewa do szklanki esencji. - Tylko
niech pan da już spokój. Widzi pan, ilu ludzi czeka?
- Proszę pana! Pan chce, żeby stary Żyd pił gorzką herbatę? Włóż pan
troszkę cukru! - i stary wyciąga do barmana szklankę z herbatą.
- Dobrze, masz pan cukier, tylko niech pan da mi już spokój. Przecież pan
nikomu nie pozwala dojść do baru.
- Proszę pana! Wiesz pan co? Ja zawsze piję herbatę z cytryną. Wrzuć pan
jeszcze kawałek cytryny, to stary, biedny Żyd będzie miał jak zawsze swoją
herbatę z cytryną.
- Barman, duchowo pokonany, dołożył jeszcze plasterek cytryny. Ale mówić
już nie mógł...



  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-08-22 07:30
Synowi bogatego bankiera swatają odpowiednią partię. Młodzieniec nie ma zbytniej ochoty do ożenku ale za namową rodziców wyrusza do małego miasteczka galicyjskiego na tak zwane oględziny przyszłej małżonki.
Po sutym obiedzie i krótkiej pogawędce zdradza ojcu panny, że nie zamierza kupować kota w worku, słowem: chce ją obejrzeć w stroju Ewy.
Na rozkaz ojca dziewczyna przychodzi do sypialni, gdzie szybko zdejmuje ubrania. Za nią wkrada się oblubieniec.
Po dwóch godzinach młodzieniec wychodzi z pomieszczenia i z gestem wyrażającym ubolewanie mówi:
-Nie podobają mi się jej oczy...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-08-23 08:09
Podobno w jakims izraelskim urzędzie wisi tabliczka : " Jeśli ty już musisz pluć, to dlaczego ausgerechnet na ścianę!".
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-08-24 07:36
- Tato, dlaczego ryby nie mówią? - pyta pana Joela jego mały synek.
- Dlaczego nie mówią, ty się pytasz? - dziwi się pan Joel. - A jak one mają mówić? Czy one mają ręce?

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-08-25 12:59
Żydówka spaceruje z małym synem po plaży, rozkoszuje się zapachem i szumem oceanu. Nagle zrywa się gwałtowny wiatr, wielka fala porywa chłopca w morze. Kobieta w panice krzyczy błagając o pomoc, ale nikt nie słyszy, a sama nie umie pływać. Chłopiec coraz bardziej oddala się od brzegu, raz po raz tylko widać jak głowa pojawia się to znów znika pod wodą. Przerażona kobieta pada na kolana i modli się, prosząc Boga o miłosierdzie, aby uratował jej syna, obiecuje, że odtąd będzie religijna, będzie przestrzegać Prawa, i będzie spełniać tzedaka [dobre uczynki]. Równie nagle jak poprzednio, kolejna fala wyrzuca mokrego, zmęczonego ale żywego chłopca na brzeg. Matka przytula go, przygląda się czy wszystko w porządku i po chwili unosi ramiona w niebo i krzyczy błagalnie:
-On miał jeszcze na głowie kapelusz!!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-08-29 21:15
Na Uniwersytecie Wiedeńskim wykładał anatomię profesor Pangerl, Żyd. Pewnego razu, podczas wykładu poruszył kwestię męskości i zaznaczył, że Murzyni są pod tym względem szczególnie sprawni. Dodał na koniec żartobliwie:
- To byłoby coś dla was, szanowne słuchaczki!
Na te słowa zerwała się wielce oburzona studentka i ostentacyjnie ruszyła ku drzwiom.
- Ależ koleżanko! - powstrzymywał ją profesor - Najbliższy statek do Afryki odchodzi dopiero za czternaście dni!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-08-30 18:41
Sfrustrowany Żyd mówi o Mojżeszu do rodaków: "Mojżesz... przez całe 40 lat prowadził nas przez pustynie Bliskiego Wschodu, aby zaprowadzić nas do tego miejsca, w którym nie ma ani kropli ropy!"
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-08-31 17:36
Naczelny rabin Izraela składa wizytę w Watykanie. Papież podczas rozmowy w
cztery oczy pokazuje mu czerwony telefon stojący na biurku i mówi:
- Patrz, rabbi, to "gorąca linia" do Pana Boga
- A czy ja mogę zadzwonić?
- Oczywiście, ale to drogo kosztuje
Rabin porozmawiał parę minut z Panem Bogiem, po czym pyta ile ma zapłacić.
- 2000 szekli - odpowiada papież
- Tak drogo?!
- No wiesz rabbi, w końcu to daleka rozmowa, do Pana Boga...
Rabbi zapłacił 2000 szekli.
Po jakims czasie papież podczas wizyty w Ziemi Świętej spotkał się znów z
naczelnym rabinem. Ten pokazuje mu czerwony telefon stojący na biurku i mówi:
- Patrz, Wasza Świątobliwość, to moja "gorąca linia" do Pana Boga
- A czy ja mogę zadzwonić?
- Oczywiście.
Papież porozmawiał parę minut z Panem Bogiem, po czym zapytał ile ma zapłacić.
Rabin odpowiedział, że tylko 2 szekle.
- Jak to? - zdziwił się papież - to ja płacę za rozmowę z Panem Bogiem 2000
szekli a ty tylko 2 ?!
Rabin uśmiechnął się i wyjaśnił "Wasza Świątobliwość dzwonił z Watykanu. U mnie
to rozmowa lokalna"
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-09-02 18:49
Idzie Avram ulicą, zatrzymuje nieznajomego i mówi do niego jak następuje: " Jak byłeś pan 200 metrów ode mnie to myślałem, że jesteś pan Mojsze. Jak pan byłeś 100 metrów ode mnie, to się zorientowałem, że nie jesteś pan Mojsze, tylko jego brat. A teraz to ja widzę, że nie jesteś pan ani Mojsze ani jego brat. Żegnam pana".
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-09-05 08:11
Jadą Żydzi pociągiem i rozmawiają. Jeden z nich mówi: "Czy wiecie o tym, że słynny chazan Mosze Kusewicki wziął udział w koncercie publicznym w Odessie i zarobił na tym sto tysięcy rubli? Jeden z obecnych w przedziale Żydów wtrąca się do rozmowy i mówi: "To prawda. Ja też słyszałem o tym przypadku. Wszystko zgadza się całkowicie, jest tu jednak drobna nieścisłość.
Otóż nie w Odessie ale w Berdyczowie. I nie Mosze Kusewicki ale Gedalia Bonower. I nie słynny chazan, ale kupiec drzewny z rozległymi interesami. I nie sto tysięcy ale dwieście tysięcy rubli. I nie zarobił ale stracił. I nie za udział w koncercie ale na nieudanej transakcji kupna lasu.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-09-12 16:49
Baron Rotszyld jest bardzo zajęty. Lokaj wprowadza gościa.
Bankier, nie odrywając wzroku od papierów, powiada:
- Proszę przysunąć sobie fotel.
- Jestem księciem Charles Louis de Gramont!
- Proszę przysunąć sobie dwa fotele...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-09-14 16:53
I wojna, siedza Rosjanie w okopie, dowodca kompanii wola "Orly, naprzod! za mna!"
Cala kompania wylazi z okopow, zostalo tylko dwoch.
"Komendy nie slyszelicie?"
"Slyszelimy, ale to nie do nas bylo!"
"Jak to nie do was?"
"My nie orly, my lwy - Lew Dawidowicz i Lew Mojzesowicz".
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-09-15 19:52

Pan Hirsz przez kilka lat posyłał swojego syna Jonasa na naukę do słynnego talmudysty. Jednakże, ku wielkiemu zmartwieniu ojca, Jonas nie robił żadnych postępów. Ilekroć ojciec chciał się pochwalić uczonością syna, tylekroć narażał na kompromitację. Zrozpaczony udał się wreszcie do rabina i opowiedział mu o swoich kłopotach.
- Rebe, co to jest? Mój syn uczy się i w dzień, i w nocy, a nic nie umie.
Rabin chwycił się za brodę, podumał chwilę i powiada:
- Mój kochany! Jeżeli twój syn uczy się przez cały dzień i przez całą noc, to kiedy on ma co umieć?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-09-20 07:19
Pewnego razu, znany podrywacz Wajber poczuł, że mimo nieustannej chęci to z upływem lat zmalały już jego możliwości na miłosnych polach rozkoszy. Próbował różnych środków, aż wreszcie usłyszał, że pumpernikiel dobrze działa na podniesienie potencji. Poszedł więc natychmiast do sklepu i prosi o 5 paczek pumpernikla.
- Po co panu aż tyle? - dziwi się sprzedawczyni - Przecież połowa panu stwardnieje.
- O, to ja proszę o 10 paczek.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-09-21 09:56
Muszę powiedzieć, że moja żona jest wspaniała! – oświadcza, na przyjęciu urodzinowym małżonki Rozenbaum. Matka odciąga go na bok i mówi:
- Jak mogłeś powiedzieć, że ta twoja ruda wiedźma jest wspaniała?
- Ależ mamusiu, ja nie powiedziałem, że jest wspaniała. Ja powiedziałem, że muszę tak powiedzieć.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-09-23 14:11
Szlangbaum i Blumstein grają w karty. Nagle Szlangbaum wrzeszczy:
- Blumstein, oszukujesz!
- Ja? To nieprawda.
- Oszukujesz! Jesteś szuler, oszust. Cala twoja rodzina to same łobuzy. Twój ojciec jest łajdak, matka prostytutka, brat złodziej, a ty oszukujesz w kartach. Jesteś świnia!
- Słuchaj, Szlangbaum, tyś przyszedł tu na pogawędkę, czy na grę?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-10-04 09:22
Andrus z Krakowa zaczepia ziewającego Żyda:
- Panie kupiec, tylko pan mnie nie połknij!
- Nie bój się! - uspokaja go zaczepiony - My, Żydzi, nie jadamy wieprzowiny.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-10-06 10:44
Icek wygrał w loterii duże pieniądze. Pyta go Szymek: "Icek, a skąd wiedziałeś, ze trzeba postawić na 42?" "Posłuchaj uważnie. Urodziłem się siódmego, loteria zaś odbywała się ósmego. A ponieważ 7 razy 8 jest 42...". "Zaraz, zaraz, Icek, 7 razy 8 jest 56". "Wiesz co, Szymek. To ty już bądź sobie ten matematyk".
  Profil uzytkownika: Mister     
Marek Z
Lublin GG 2400094


Wpisów: 1782
Od: 2004-11-03
2005-10-06 23:25
[Wpis wykasowany przez Administratora]
  Profil uzytkownika: Marek Z     
Administrator


Wpisów: 737
Od: 2000-09-01
2005-10-07 03:34
Marek, jeszcze jeden dowcip w tym stylu, to wylatujesz z tego Forum.
  Profil uzytkownika: Administrator     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-10-07 07:52
Icek, muszę ci zakomunikować smutną wiadomość... Mój ojciec stracił wszystko co miał...
- A widzisz, zawsze ci mówiłem, że on znajdzie sposób na to, żeby nas rozłączyć.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-10-11 19:05
Dlaczego u mar są dwa drągi, a u baldachimu ślubnego cztery?
Dlatego, że na marach grzebie się tylko jednego człowieka, a pod baldachimem - dwoje.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-10-13 22:35
Seans filmowy, kino nabite, z końca sali rozlega się w ciemnościach zaskoczony damski głos:
- Och, Piotrze, nic nie mówiłeś , że jesteś Żydem!!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-10-17 09:09
Łabędź opowiada żonie, że spotkał Żółtka, który szalenie się wzbogacił:
-Pytam go, co teraz robi, a on powiada, że nic. Rano je śniadanie, a potem kładzie się na werandzie. Potem spaceruje, zjada drugie śniadanie i znowu kładzie się na werandzie. Potem przerwa, obiad i znowu kładzie się na werandzie. Później znowu spaceruje albo gra w bilard, je kolację i znowu kładzie się na werandzie.
-A to szczęściarz ten Żółtko. A czy on jest żonaty?
-Oczywiście!
-A jak się nazywa jego żona?
-Też pytanie! Weranda!
  Profil uzytkownika: Mister     
biedronka2


Wpisów: 71
Od: 2005-09-28
2005-10-17 13:12
[Wpis wykasowany przez Administratora]
  Profil uzytkownika: biedronka2     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-10-18 08:54
Wraca Icek wcześniej niż zwykle do domu i zostaje swoją żonę z panem Łabędziem w łóżku, w sytuacji jednoznacznej. No i zaczyna jej robić wymówki:
- Salcie! Czy ja ci nie kupiłem nowego futra!? Czy ja ci nie kupiłem nowego samochodu!? Przecież nowiusieńkie masz mieszkanie! Panie Łabądź! Pan przestanie to robić, jak ja mówię!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-10-19 09:15
Przychodzi wielce zafrasowany Icek do Rabiego i rzece:
- Rabi, moja Salcia to mnie siurpryzę zrobiła... ona brzemienna jest..
- To i dobrze, Icek, to co Ty chcesz jeszcze?
- Co ja chce?! Toć ona z naszym Panem Hrabim to uczyniła...
- Ajajaj! Icek, to Ty prawdziwy problem masz.. Ty wiesz co? Jak to mówi Święta Księga - oko za oko, ząb za ząb, Ty zrób jemu to samo!

Po roku Icek przychodzi znów do Rabiego i gada:
- Rabi, moja Salcia drugi raz brzemienna i wiem, co nie ze mną...
- Ale, ale, Icek, ja słyszał, że Ty godnie się Hrabiemu zrewanżował... Hrabina też lada chwila rodzić będzie... więc o co Ty lament podnosisz?
- O co?! Jak to o co?! A co to za biznes jest, jak ja mu Hrabiów mnożę, a on mnie samych Żydów?!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-10-24 16:07

W okresie stalinowskim w Zwiazku Radzieckim skazano Zyda na kare smierci.
Zapytano go jednak:
- Gdzie chcialbys lezec po smierci.
- Obok grobu towarzysza Stalina.
- Przeciez Towarzysz Stalin ZYJE!!!
- Nie szkodzi. Ja poczekam.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-10-29 00:23
Dwaj ludzie z sąsiednich miasteczek sprzeczali się o to, które z nich ma
bardziej świątobliwego rabina. Po długiej burzliwej dyskusji, kiedy wszystkie
argumenty zostały wyczerpane, jeden z dyskutantów w desperacji oświadczył;
-Nasz rabin jest tak światobliwy, że w każdą sobotę prorok Eliasz gra z nim
w karty.
Na to drugi odpowiedział:
- Wasz rabin jest zwykłym kłamcą.
Wówczs pierwszy dyskutant odparomwał:
- Ale przecież prorok Eliasz nie grałby w karty z kłamcą!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-10-31 12:19
Rozmowa 2 wspólników:
- Wiesz Gerszon, co przeczytałem w gazecie? Corocznie ginie na świecie prawie
5000 ludzi, którzy się już nie odnajdują.
- Aj, Reuben! - wzdycha wspólnik. - Jaki to pech, że wśród nich nie ma naszych
wierzycieli!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-11-02 11:12
Na cmentarzu żydowskim w Stanisławowie spotyka się dwóch zebraków.
- Powinszuj mu! Zaręczyłem córkę...
- Szczęść Boże! A z kim?
- Z Fajwlem...
- A, Fajwel! Ten z bielmem na oku? Fajny zięć, jak Boga kocham... A co mu dałeś
w posagu?
- Oj nie pytaj! Ten hycel zdarł ze mnie żywcem skórę... Musialem mu odstąpić
całą ulicę Kazimierzowską i jeszcze pól Lelewela!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-11-04 09:18
- Jak ci się powodzi?
- Dziękuję - nawet bardzo.
- Co znaczy, nawet bardzo?
- Ja jestem BARDZO biedny, a żona BARDZO chora.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-11-07 19:45
Uj! Salcie, ty jesteś jak "Mercedes".
- Przez taka piękna linia?
- Nie, przez lekkie prowadzenie się.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-11-11 19:31
Uj, Salcie, ty masz nóżki jak sarenka.
- Z powodu zgrabne?
- Nii... z powodu kosmate...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-11-18 10:56
Mosiek wyjezdza na parę dni i zostawia w domu zone Salcie.Wraca steskniony i
puka energicznie do drzwi mieszkania.
Salcie - Kto puka?
Mosiek -Ty mi Salcie nie pytaj kto puka.Ty pytaj czym puka...

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-11-21 19:12
Domownicy zauważyli, że Chaim od pewnego czasu śpi w okularach.
- Czemu to nie zdejmujesz na noc okularów? - dziwi się żona.
- Wiesz, kochanie, tak mi się popsuł wzrok, że już nie dostrzegam ludzi we śnie...

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-11-22 20:25
We Lwowie mawiano:
- Kiedy żona otrzymuje nazwisko męża?
- W dniu ślubu.
- A kiedy mąż otrzymuje nazwisko żony?
- W przededniu bankructwa.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-11-23 15:12
- Goldman, dlaczego ty w kartach masz zawsze takie szczęście, a na wyścigach przegrywasz?
- Koni przecież nie potasuję.




  Profil uzytkownika: Mister     
MONA23


Wpisów: 10
Od: 2005-11-20
2005-11-30 23:50
Jak się nazywa nie ładny żyd?????? Brzydal....
  Profil uzytkownika: MONA23     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-12-02 07:49
Wilhelm II dokonuje przeglądu pułku, który wsławił się walecznością. W czasie
przeglądu widzi, że mundur jednego z żołnierzy pozostawia wiele do życzenia.
Podchodzi doń i pyta:
- Jak się nazywasz?
- Jankiel Kon.
- Jesteś skazany na osiem dni karceru za niedbały wygląd.
Kilka miesięcy później pułk ponownie okrył się chwałą na polu bitwy i ponownie
przybył cesarz, by wygłosić do żołnierzy płomienne przemówienie. Kiedy skończył,
na komendę wszyscy wznoszą okrzyk:
"Chwała niezwyciężonemu cesarzowi Wilhelmowi". Cesarz zauważył, że jeden z
żołnierzy stoi z zaciśniętymi ustami.
- A, poznaję cię - mówi. - To ty jesteś Jankiel Kon, którego skazałem na osiem
dni aresztu.
- Tak jest, Wasza Wysokość.
- Dlaczego nie wiwatował, jak wszyscy?
- Przepraszam, Wasza Wysokość, ale mnie się wydawałó, że my się gniewamy.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-12-07 01:20
-Co się stało panie Żółtko, że pan taki zdenerwowany?
-Jak się tu nie denerwować, gdy się ma taką żonę, jak ja.
-A o co chodzi?
-Wciąż prosi o pieniądze.
-Na co?
-A skąd ja wiem? Czy ja jej daję?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-12-08 16:53
Kilka przeklenstw zydowskich:
Obys mial parchy na plecach, a rece tak krotkie, zebys sie podrapac nie mogl.
***************
Obys byl jak lampa. W dzien wisial a w nocy gorzal.
*****************
Obys byl jak rzodkiewka. Rosl glowa do ziemi i aby cie robaki zarly.
*************
Oby ci wyrwali wszystkie zeby a jeden zostawili, i oby ten jeden zab nie dal ci
zapomniec co to jest bol zebow.
  Profil uzytkownika: Mister     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 17002
Od: 2000-09-01
2005-12-08 16:55
Oby Ci broda do srodka rosla
  Profil uzytkownika: kajetan     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2005-12-13 08:50

Świadek Apfelmus, jaki jest zawód świadka?
- Artysta.
- A co konkretnie świadek robi?
- Parasole.
- To parasolnik jest artystą!?
- Zrób pan parasol...
  Profil uzytkownika: Mister     
PacMan


Wpisów: 16
Od: 2005-12-13
2005-12-16 13:53
Izrael, wywiad z mlodym zydowskim poborowym:
- Co bedziesz robil w wojsku ??
- A strzelal bede do tych niedobrych arabow !
- No ale jeszcze co ??
- Bede strzelal i zabijal tych wstretnych arabow !
- No dobrze, ale co bedzie jak ciebie zabija ??
- Mnie ?? za co ??
  Profil uzytkownika: PacMan     
PacMan


Wpisów: 16
Od: 2005-12-13
2005-12-21 11:08
stare ale.......

jak sie nazywa zyd wcisniety w drzwi?

JUDASZ !!
-----------------------
a zakopany po szyje w ziemi?

ZYDKIEWKA !
-----------------------
a zyd w pasiaku ?

PASOZYD !
  Profil uzytkownika: PacMan     
PacMan


Wpisów: 16
Od: 2005-12-13
2005-12-21 11:13
telefon u Rosenbaumow
- dzien dobry, poprosze Moszka do telefonu
- tu nie ma zadnego Moszka, tu jest Maciej !!
- przepraszam, to poprosze Macieja do telefonu
- chwileczke........Moszeeeeek, do ciebie !!
  Profil uzytkownika: PacMan     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-01-03 16:59
- Córuchno kochana, dokąd ty się tak spieszysz?
- Do dentysty.
- Po co zakładasz czyste majtki?
- A może dentysta jest bezczelny?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-01-06 20:46
Jankiel i Hersz postanawiają się przechrzcić. Ciągną losy, kto ma iść pierwszy.
Wypada na Jankiela. Hersz czeka na ulicy. Jankiel wychodzi od księdza. Hersz
podbiega do niego i pyta:
- No, jak?
- Odczep się, ty Żydzie...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-01-09 07:33
PRZED SĄDEM

Przed sądem zeznaje świadek Żyd. Sędzia wypytuje go o personalia:
- Czym się świadek zajmuje?
- Ja się kręcę, proszę pana sędziego - odpowiada Żyd.
- I z tego świadek żyje? - pyta sędzia.
- Tak, proszę pana sędziego.
- Bardzo świadka przepraszam - mówi zdenerwowany sędzia. -
Może mi świadek powie, a jeśli ja się będę kręcił, to czy ja też z tego będę żył?
- Nie panie sędzio, ale jak ja się będę kręcił koło pana sędziego, to i pan sędzia będzie żył, i ja też.


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-01-10 07:14
Lejb Sobel ożenił się i do znudzenia opowiadał o zaletach swojej małżonki.
Pewnego razu spotkał przyjaciela. Ten bierze go pod ramię i szepce:
-Daj ty spokój z tym gadaniem. Śmieją się z ciebie. Czy nie wiesz, że twoja żona ma czterech kochanków?
-I co z tego? - uśmiecha się Sobel. - Wolę mieć dwadzieścia procent w dobrym interesie niż sto procent w złym.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-01-12 09:42
Przychodzi Icek do rabiego:
-Rabi pomóż mam problem
-Ja czarny, Salcie czarna, a dziecko rude
-A jak często kochasz się z Salcie-zapytał rabi
-dwa razy w roku
-NO TO MIAŁO PRAWO ZARDZEWIEĆ
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-01-12 21:45
Pewien bardzo pobozny pan uczeszczal co sobote do synagogi. Za kazdym razem
wychodzac z boznicy dawal koczujacemu nieopodal zebrakowi-Josce Gęślarzowi- 10 zl. Sytuacja
powtarzala sie od dluzszego czasu. W pierwsza sobotę pazdziernika pan
wychodzi ze świątyni, podchodzi do zebraka i daje mu 5 zlotych.
- A dlaczego tylko 5? Zawsze bylo 10 - pyta Josek.
- No wie pan, poslalem syna na studia - odpowiada pan.
- Ale dlaczego na mój koszt?
  Profil uzytkownika: Mister     
dr.wal


Wpisów: 717
Od: 2005-03-18
2006-01-13 10:33
- Halo? Poproszy panią zamiejscowa, Lubartów 33... Czy co? Nie: czy? pytajne tylko: czy? wzięte liczebniczo... Taa, mój numer 333 ... Już jest połączenie? Dziękuję ślicznie... Halo? Halo? HALO???
- Halooo...
- Kuba?
- Kto mówi?
- Ale czy Kuba?
- Ale KTO mówi?
- Jeżeli nie Kuba, moje nazwisko pana nic nie powie... Kuba?
- Jaki Kuba?
- Goldberg...
- A jeżeli Kuba, to kto mówi?
- Rappaport!
- BINIEK???
- TAK!!!
- Tu Kuba...
- Goldberg?
- Tak. Co jest?
- Jest interes do zrobienia.
- Interes? Ile można stracić?
- Co się mnie pytasz ile można stracić! Się mnie natychmiast zapytujesz ile można zarobić!
- Ile się zarobi, to się zarobi. Ja się pytam: ile trzeba miec żeby ryzykować w razie, że się straci?
- Niewiele... dwa, trzy tysiące masz?
- Mam mieć. Co jest?
- Jest tak: Friedmann ma weksel Szapira z żyrem Glassa, rewindykator jest Barmsztajn... On daje dwadzieścia procent, franko loco towar jest u Lutmana, tylko ten towar jest zajęty przez Honigmanna z powodu weksel Reuberga. Za ten weksel Reuberga można dostać gwarancję od jego teścia Rozencwajga, tylko on jest przepisany na Rozencwajgową, a Rozencwajgowa jest chora...
- A co jej jest?
- Co by i nie było, to my dziedziczymy dwadzieścia procent, tylko Lutmann musi mieć pewność, że Honigmann go wypuści, oczywiście, jeżeli Rozencwajgowa jeszcze dziś się przeniesie na łono Abrahama, to Malwina Fajnsztajn nie ma nic przeciwko, tylko Lipszyc musi mieć pięćset dolary...
- Cooo?
- Nie gotówką, tylko połowę, na resztę zwolnienie od protestu. Jassne?
- Oczywiście, że rozumiem.
- No!
- Tylko skąd pewność, że Rozencwajgowa by wyzionęła ducha?
- W tym sęk...
- Co?
- Sęk!!!
- Kto???
- SĘK!!!
- Nic nie rozumiem.
- Deska, w szrodku sęk!
- Jaka deska?
- Drzewo. Deska drzewniana, w szrodku sęk.
- Kto ma drzewo? LUTMANN???
- Jaki Lutmann, Lutmann ma manufakturę, a drzewo jest z lasu. Się ścina, się rznie na deski, jest deska, jest sęk.
- A gdzie jest ten las?
- Jaki las?
- No, że wspominałeś.
- Co ciebie obchodzi nagle? W puszczy Białowieszczańskiej jest las! Rosną stuletnie drzewa, się ścina, się rznie, jest deska, jest sęk.
- A kto ma ten las?
- Kuba, o co ciebie idzie? NIKT!
- To można kupić?
- Tę manufakturę?
- Nie, ten tartak.
- Jaki tartak, do cholery?
- No ten co sam mówiłes, że się ścina i się rznie...
- Kuba, odczep się, chodzi o to czy Rozencwajgowa wytrzyma do licytacji!
- A ona sprzeda?
- Co?!
- Ten tartak.
- Kuba, przecież... Jaki tartak do cholery?!
- No, że się ścina i się rznie...
- Kuba! Że mnie co podkusiło powiedzieć jego ten sęk... Kuba, ja cofam ten sęk. Ja cofam wszystkie sęki na świecie!
- Co?
- Sęk.
- Który?
- Że pisze w Kurierze Warszawskim tych sztychów. TO JA JEGO COFAM!!!
- W Kurierze Warszawskim? To było ogłoszenie?
- Jakie ogłoszenie?
- No, że on sprzedaje.
- KTO???
- No ten, co pisze, że parceluje ten las. Słuchaj, tylko ten tartak to ja bym zatrzymał dla siebie.
- Kuba... Po co tobie ten tartak? Zleź z tego tartaka!!!
- No wiesz, Rappaport, że ja ciebie nie rozumiem. Ty budzisz mnie w nocy. Pół godziny namawiasz mnie, żebym kupił las. A teraz odmawiasz mnie od tego tartaka. To co to jest za interes???
- Kuba...
- Zaraz, chwileczkę, spokój! Owszem, dajmy na to, ja daję dwa tysiące na las. To kto inny będzie miał tartak, tak?
Będzie mnie dyktował ceny? Będę jego dawał zarabiać na rznięcie? To gdzie jest LOGIKA??? To wolę kupić ten tartak! Mam rację?
- Teoretycznie tak... Tylko że mię coś podkusiło. Staropolszczyznę się mnie zachciało. Sęk, sęk, równie dobrze mogłem powiedzieć, ja wiem... - tu leży pies pochowany.
- ...pieees?
- PIES!
- Piesek! Jaka rasa?
- Szlag mnie trafi...
- Słuchaj, Rozencwajgowa ma na sprzedaż psa? Czy to jest może łyżew? Wiesz, ja bym chętnie kupił, bo Hipek bardzo chce mieć łyżwa. No, ostatecznie może być sweter. Albo bulgot? Albo taki mały, biały dupelek... Słuchaj, tylko broń Boże jajnik! A to jest jaka rasa?
- Jaka rasa??? NORDYCKA!!! Psiakrew - odczep się od tego zwierzęcia, nieszczescię ty moje!
- Słuchaj, Biniek, dwa tysiące za psa? Ja mogę dać... trzydzieści złotych. Duży piesek?
- OLBRZYMIE BYDLĘ!!! (słyszy telefonistkę) Złociutka, to nie do pani! Znaczy, co? Chwileczkę, Kuba, ta rozmowa za chwilę będzie kosztowała czterdzieści dwa złote.
- No co to znaczy czterdzieści dwa złote, jak się kupuje i las, i tartak, i psa...
- Wiesz co ja ciebie powiem? Ty weź sobie ten las za darmo...
- A tartak?
- A TAR... A tartak, to ty sobie weź tyż za darmo...
- A pies?
- A pies??? A pies ci mordę lizał!!!!!!!!!!!!!!!
  Profil uzytkownika: dr.wal     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-01-19 17:29
Łabędź i Kon wybrali się do Paryża. Zaopatrzyli się w samouczki i postanowili
rozmawiać ze sobą po francusku.
Wieczorem w hotelu Łabędź puka do pokoju Kona:
- Qui est la? - pyta Kon.
- Je!
- Te?
- Me!
- Możesz wejść, Łabędź.
  Profil uzytkownika: Mister     
polot1


Wpisów: 782
Od: 2006-01-02
2006-01-25 15:12
Jak nazywa sie zyd biegajacy po lesie?
-Rabinchood.
  Profil uzytkownika: polot1     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-01-26 09:33
Po kilkudniowej nieobecności Żółtko wraca niespodziewanie nad ranem do domu.
Żona ukrywa swego kochanka, Łabędzia, pod stołem. Opanowując zdenerwowanie pyta
z uśmiechem:
- Napijesz się kawy czy herbaty?
- Ja? Jak zwykle, kawy. Potem unosi rąbek obrusa i pochylając się pyta:
- A pan, panie Łabędź, kawa czy herbata?

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-01-31 15:49
Herszel wedrujac goscincem napotkal wspaniala karete z okna ktorej wyzierala spasiona twarz magnata. Wielmoza dostrzegl go, kazal zatrzymac pojazd i huknal: - Ej parchu! Skad ty jestes? - Z Ostropola - odpowiada Herszel nie zdejmujac czapki. Magnat wskazuje laska na glowe sowizdrzala i wola groznie: - Czapka! Czapka! - Czapka tez z Ostropola...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-02-02 16:37
Pięciu Żydów gra w pokera. Mejerowicz w jednym rozdaniu traci 500 dolarów, wstaje, chwyta się w szoku za pierś i pada martwy na podłogę. Pozostali kontynuują grę na stojąco, dla okazania szacunku swojemu kumplowi. Po zakończonej grze jeden wstaje i mówi:
-Kto pójdzie i powie żonie Mejerowicza?
Losują, ciągnąć patyki. Nordchaim, który zawsze przegrywa, wyciąga najkrótszy. Koledzy instruują go, aby był delikatny i dyskretny, aby nie pogorszać sytuacji.
-Dyskretny?- mówi Nordchaim- Jestem mistrzem dyskrecji i dyplomacji, zaufajcie mi.
Idzie do domu Mejerowiczów, puka do drzwi, otwiera żona Mejerowicza i pyta się czego chce.
-Twój mąż stracił właśnie 500 dolarów i boi się wrócić do domu.
Żona wzburzona mówi:
- Powiedz mu, niech się żywy nie pokazuje w domu! Żeby tak padł martwy, łajdak...
-Tak mu powiem.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-02-07 08:09
Dlaczego Bóg zabrał Hiobowi wszystko, a jednak pozostawił mu żonę?
Po pierwsze - żona jest też nieszczęściem i utrapieniem, a tego nie chciał mu zmniejszyć podczas doświadczeń jego.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-02-09 09:29
Chełmska bogaczka poleca służącej:
- Zejdź do jatki i zobacz, czy rzeźnik Fajwel ma cielęce nogi.
Służąca wraca po kilku minutach.
- No i co?
- Nie mogłam zobaczyć. On ma na nogach buty...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-02-16 18:41
Okolo wieku, dwóch wieków temu Papież zadecydowal,że wszyscy Żydzi muszą opuścić
Watykan. Oczywiście spowodowalo to wielkią wrzawę w gminie żydowskiej. Zatem
Papież postanowil zawrzeć transakcję. Postanowil zrobić debatę religijną z
czlonkiem gminy żydowskiej. Jeśli Żyd wygra, Żydzi mogą zostać. Jeżeli Papież
wygra, Żydzi muszą się wynosić.
Żydzi, widząc, że nie mają wyboru, wybrali na swojego reprezentanta mężczyznę w
średnim wieku, imieniem Mojsze. Mojsze poprosil o jeden warunek: żeby debata
byla bardziej interesująca, żadna ze stron nie mogla użyć slow. Papież się zgodzil.

Nadszedl dzien wielkiej debaty. Mojsze i Papież siedzieli naprzeciw siebie przez
pelna minutę, zanim Papież podniósl rękę i pokazal trzy palce. Mojsze spojrzal
na niego i pokazal mu jeden palec. Papież zakreślil ręką kólko wokól swojej
glowy. Mojsze wskazal na ziemię, na której siedzial. Papież wyciągnąl wafel
(oplatek) i wino, Mojsze wyciągnąl jablko.
Papież wstal i rzekl: "Poddaję się, ten koleś jest za dobry. Żydzi mogą zostać."

Godzinę później w Kardynalowie zgromadzili się wokól Papieża, pytając się go, co
się stalo. Papież na to:"Najpierw podnioslem trz palce, reprezentujące Trójcę.
On odpowiedzial podnosząc jeden palec, aby mi przypomnieć, że jest jeden Bóg
wspólny dla naszych religii. Wtedy zakreślilem palcem wokól mnie, aby mu
pokazać, że Bóg jest dookola nas. On odpowiedzial mi wskazując ziemię,
pokazując, że Bog jest również tutaj, z nami. Wyciągnąlem oplatek, aby pokazać,
że Bóg uwalnia nas od grzechu. A on wyciągnąl jablko, aby przypomnieć mi o
początku grzechu. Mial odpowiedź na wszystko. Co mialem robić?"

W międzyczasie cala gmina żydowska zgromadzila się wokól Mojsze. "Co się stalo?"
- pytali. "najpierw", powiedzial Mojsze "powiedzial mi, że Żydz maja 3 dni na
wyniesienie się. Powiedzialem mu, że żaden z nas się nie wyniesie. Wtedy
powiedzial mi, że cale to miasto zostanie oczyszczone z Żydów. Dalem mu do
zrozumienia, że nigdzie się nie ruszamy.

"No i co wtedy?" - spytala się pewna kobieta.

"Nie wiem", rzekl Mojsze. "On wyjąl swój lunch, a ja wyjąlem swój"
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-02-23 08:48
Rok 1946.
Powraca z Anglii do rodzinnego Lubartowa Polak, zdemobilizowany oficer RAF-u. Z rodziny jego nie wielu zostało których odszukał. Przyszedł czas na przyjaciół. Rozpoczął od Izaaka, syna najlepszego piekarza w miasteczku, z którym się przyjaźnił już od piaskownicy i który przed samą wojną przejął po ojcu zakład. Z jego domu pozostał tylko komin. Ale jest jeszcze nadzieja. Piekarnia w centrum... JEST, chociaż prawie w ruinie. Pozostał nienaruszony sklepik. Z niepokojem zbliżał się coraz wolniej do wystawy. Z przerażeniem odczytał słowa z kartki umieszczonej w witrynie - "ZAMKNIĘTE Z POWODU ŚMIERCI". Opadły mu ręce. Poczuł, że ktoś za nim stanął. Odwrócił się. Uniósł ramiona. Przygarnął go z całej siły.
- Izaak, to ty żyjesz - wyjąkał.
- Żyję - odpowiedział Izaak.
- Więc kto umarł ?
- KLIĘTELA - wyszeptał Izaak.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-02-27 23:34
Pani Rozenblum, chciałbym panią zaprosić do siebie...
- Tak bardzo się panu podobam?
- Nie, jestem dentystą...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-03-05 12:17
Menachem Lefkowitz ochrzcił się w zborze luterańskim. Kiedy wstawał od ołtarza, pastor zbliżył się, aby mu pogratulować.
- Jako człowiek ochrzczony może pan sobie wybrać dowolne imię chrześcijańskie - mówi pastor. - Myślał pan już o tym?
- Tak, pastorze. Chciałbym się nazywać Marcin Luter.
- Wspaniale, wybrał pan historyczne imię. A co pana do tego skłoniło?
- Wie pastor - wyjaśnił ex-Menachem Lefkowitz. - Byłoby mi bardzo nie na rękę zmieniać inicjały na mojej bieliźnie.


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-03-10 07:13
W cyrku w Charkowie uciekł niedźwiedź. Całe miasto poruszone. Policjanci uganiają się po ulicach z gotowymi do strzału karabinami.
Chodnikiem biegnie wystraszony Żyd. Kupiec z przeciwka zastępuje mu drogę.
- Dokąd tak śpieszysz??!!!
- Niedźwiedź!.. Cyrk!.. Policja!... Strzelby!..
- Więc dlaczego uciekasz??- dziwi się kupiec. Przecież nie jesteś niedźwiedziem!
- To prawda... Ale zanim ktoś się zorientuje, zastrzelą Żyda...A potem idź i udowadniaj, że to nie ty jesteś niedźwiedziem.

  Profil uzytkownika: Mister     
dr.wal


Wpisów: 717
Od: 2005-03-18
2006-03-10 12:37
Icek spotyka Majera:
- Gdzie pracujesz?
- Nigdzie...
- A co robisz?
- Nic...
- Jak Boga kocham, fajne zajęcie.
- Tak, tylko, że ogromna konkurencja...
  Profil uzytkownika: dr.wal     
dr.wal


Wpisów: 717
Od: 2005-03-18
2006-03-10 12:39
Były komiwojażer Epsztajn znalazł się w więzieniu. Uprzejmy dyrektor zakładu karnego pyta więźnia, co woli: kleić torebki, szyć pantofle czy wyrabiać szczotki.
- Wolałbym jeździć jako akwizytor tych towarów i przyjmować obstalunki - oświadcza Epsztajn.
  Profil uzytkownika: dr.wal     
dr.wal


Wpisów: 717
Od: 2005-03-18
2006-03-10 12:42
Spotyka się pewnego dnia dwóch Żydów.
- Mój syn się wychrzcił - oznajmia jeden z nich.
- I co ty na to?
- No cóż, żaliłem się przed Panem Bogiem...
- I co On ci powiedział?
- Powiedział: "Mój Syn także się wychrzcił. Więc zrób to samo, co Ja..."
- A mianowicie?
- "Sporządź Nowy Testament!"
  Profil uzytkownika: dr.wal     
dr.wal


Wpisów: 717
Od: 2005-03-18
2006-03-10 12:45
Ojciec uczonego młodzieńca przechwala się przed sąsiadami:
- Mój syn poślubił bogatą dziewczynę.
- Przecież ona nie ma ani grosza posagu!
- To prawda. Ale, widzicie, Talmud poucza nas, że dobra żona to połowa majątku, i Talmud poucza nas, że piękna żona to też połowa majątku. A zatem biorąc do kupy - to cały majątek.
________________________________________

Lejb Sobel ożenił się i do znudzenia wychwala kolegom zalety swej urodziwej żony.
Pewnego dnia spotyka przyjaciela. Ten bierze go pod ramię i szepcze do ucha:
- Daj ty spokój z tym gadaniem. Śmieją się z ciebie. Czy ty nie wiesz, że twoja żona ma czterech kochanków na boku?
- I co z tego? - uśmiecha się beztrosko Sobel - Wolę mieć dwadzieścia procent w dobrym interesie niż sto procent w złym
  Profil uzytkownika: dr.wal     
dr.wal


Wpisów: 717
Od: 2005-03-18
2006-03-10 12:52
Dwaj uczniowie jeszybotu zastanawiają się nad teorią Einsteina.
- Jednego nie mogę w żaden sposób zrozumieć - przyznaje się Dawid - W jaki sposób dwie równe rzeczy mogą być jednocześnie różne?
- Ja ci to zaraz wytłumaczę - odzywa się Josel
- Gdyby ci gorąca dziewczyna w cienkiej koszuli usiadła na kolanach, to
każda godzina wydawałaby ci się chwilą. Gdybyś jednak ty sam w cienkiej koszuli usiadł na gorącej płycie kuchennej, to każda chwila wydawałaby ci się godziną. Jasne, prawda?
  Profil uzytkownika: dr.wal     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-03-13 18:40
Mełamed w chederze pyta dzieci:
-Po co Pan Bóg stworzył kota?
Nikt nie wie.
-Żeby łowił myszy – wyjaśnia mełamed – A psa?
Tym razem dzieci wiedzą: - Żeby pilnował domu.
-A owcę?
Nikt nie wie. Mełamed podpowiada:
-No, Morycku, a z czego jest zrobiony twój sweterek?
-Ze starych spodni tatusia.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-03-13 19:05
"Ty Kohn", pyta Herschel swojego krawca , „czy możesz mi uszyć garnitur
bardzo ciasny ? na przodzie żadna fałda , tak by genitalia widać było jak
odbitkę”..
krawiec odpowiedział, „ Ty nie musisz się martwić”...
„zrobię ci z przodu tak ciasny garnitur , że widać będzie twoje wyznanie....”

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-03-15 18:59
- Panie Zimermann, pan podobno dostałeś w pysk ?
- Ja dostałem w pysk ? On mnie lunął w pysk !
- I pan na to nie zareagowałeś ?
- Jak to nie zareagowałem ? Tak mie morda spuchła !
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-03-16 17:37
- Sara, czy wiesz, że lekarz nakazał Wajnbergowi ostrą dietę? Nie wolno mu ani pić, ani jeść mięsa...
- Myślę, że powinniśmy zaprosić go na obiad...

  Profil uzytkownika: Mister     
sem


Wpisów: 3
Od: 2006-02-06
2006-03-17 21:37
Mister dobry wyczyn to już 2 lata.
Tak trzymać, są super można się nieżle uśmiać.
Gdziekolwiek na forum w Polsce napisałbyś tego typu kawały od razu, jesteś antysemitą,antyizrealitą i do tego faszystą.Ale to tak na marginesie.

Wyprawa dziennikarza na marsa w celu przeprowadzenia wywiadu z marsianami.
-Czy każdy na tej planecie jest zielony?
-Tak każdy
-czy każdy ma trzy palce zamiast pięciu tak jak ludzie
-tak każdy
-czy każdy ma na głowie takie czułki
-tak każdy
-czy każdy jest taki niski
-tak każdy
-a czy każdy ma dostęp do pieniędzy,brylantów,złota
-nie,nie!!! to tylko żydzi

pozdrawiam
  Profil uzytkownika: sem     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:31
Starsza wiekiem Zydowka leci samolotem z Amsterdamu do Nowego Jorku. Obok niej siedzi mezczyzna.

- Bardzo przepraszam pana, czy jest Pan Zydem ?
- Nie , prosze pani, nie jestem Zydem.

Po dziesieciu minutach - znowu: Pan jest Zydem ?
- Nie. Nie jestem.

Za chwile znow. Jednak jest pan Zydem ?
Znierpliwiony wreszcie odpowiada: - Tak. Jestem Zydem !

A ona na to : Eeee, dziwne - a pan wcale na Zyda nie wyglada...

  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:32
Salcie, kiedy potrzebujesz pieniędzy jesteś dla mnie bardzo mila - mówi Mosiek do swojej połowicy.
- Ach, Mosze, ale przecież ja zawsze jestem dla Ciebie miła...
- No właśnie!!!
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:32
Mosiek był bardzo pracowity. Zaczął handlować lodami na placu bankowym wprost z kartonu. Po roku sprzedawał lody z podręcznego wózka a po trzech był już właścicielem małej lodziarni stojącej w tym atrakcyjnym punkcie. Któregoś dnia do lodziarni wchodzi znajomy Mośka, Icek:

- Mosiek, miło cię spotkać po latach! Jak idzie interes?
- Nie narzekam, a co u Ciebie?
- Nie jest dobrze. Potrzebuję pożyczki...a może Ty pożyczysz mi 1000 zł na tydzień?
- Absolutnie wykluczone!!!
- Ale dlaczego absolutnie?
- Icek, widzisz ten bank? Ja mam z nimi taką umowę: ja nie pożyczam pieniędzy a oni nie sprzedają lodów.

  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:33
W jednym przedziale w pociągu jadą zamożny kupiec - chrześcijanin i ubogi chasyd. Kupiec otwiera małą walizeczkę, rozkłada na kolanach ściereczkę i zaczyna zajadać bułki z dobrą wędliną. Widząc to, Żyd wyciąga ze swojego worka papierową tutkę pełną łbów od śledzi. Wyciąga po jednym łebku i obgryza, wysysa, jednym słowem - "ciućka". Kupiec zerka na Żyda z zaciekawieniem, i w końcu pyta:

- Przepraszam, dlaczego je pan same łby od śledzi, przecież sprawia to panu wiele kłopotu, a najeść się tym raczej trudno?

Żyd mu na to odpowiada:
- Faktycznie, nie są zbyt pożywne, ale za to znakomicie pomagają na myślenie!
- Doprawdy? - dziwi się kupiec - A... mógłbym spróbować tego znakomitego leku?
- Cóż... Poczęstować pana nie mogę, bo to moje ostatnie, ale mógłbym odsprzedać, po 10 zł za sztukę.

Kupiec zgadza się, kupuje od Żyda 1 łeb, i zaczyna "obrabiać". Obgryza go, oblizuje, wysysa, nagle odzywa się:
- Zaraz, zaraz, ale za 10 złotych mógłbym przecież kupić cały kilogram śledzi!!!

Na to Żyd z uśmiechem:
- Widzi pan? Już skutkuje!

  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:33
Kim jest żydowskie dziecko jeśli nie jest prawnikiem ani lekarzem ?
...???
O, to z pewnością nie jest żydowskie dziecko

  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:33
Przy wejsciu do synagogi napis:
" wchodzenie do boznicy bez nakrycia glowy jest takim samym wystepkiem jak cudzolosrwo"

ktos dopisal : probowalem jednego i drugiego. Kolosalna roznica...

  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:34
Icek i Szlomo zwiedzają Watykan, podziwiają dzieła sztuki i całe bogactwo. W pewnym momencie Icek Mówi do Szlomo:
- Popatrz, a zaczynali od stajenki.
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:34
Icek i Mosiek wyjechali do Londynu.
Spacerują po mieście, w pewnym momencie Icek pyta Mośka:
- Mosze, ty znasz angielski, powiedz co to znaczy "nothing"?
- Nic.
- Jak to! To musi coś znaczyć!

  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:35
Kupiec żydowski leży na łożu śmierci. Dookoła stoi grono wiernej rodziny.

Kupiec pyta:
-Salcie, żono, jesteś tu?
-Jestem mężu.

-Mosze, synu? A Ty jesteś?
-Jestem tate, jestem.

-A ty córko, jesteś przy mnie?
-Jestem tate jestem.

Kupiec unosi się na posłaniu i zdenerwowany pyta:
- To kto jest w sklepie??

  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:35
Icek
- Cooooooooo?
- Śpisz?
- Nie śpię
- To pożycz 50 złotych
- Już śpię
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:36
Moris i jego żona Estera co roku chodzili na pokazy samolotów i co roku Moris mówił: "Estero, chciałbym się przelecieć tym samolotem", a Estera co roku odpowiadała: "Wiem Moris, ale przejażdżka tym samolotem kosztuje 50 dolarów, a 50 dolarów to jednak 50 dolarów." Pewnego roku, na pokazie samolotów, Moris mówi do Estery:

- Estero, mam 85 lat, jeśli nie polecę w tym roku tym samolotem to już nigdy więcej mogę nie mieć takiej szansy.

- Wiem Moris, ale przejażdżka tym samolotem kosztuje 50 dolarów, a 50 dolarów to jednak 50 dolarów.

Rozmowę podsłuchał pilot i mówi:

-Mam dla was propozycję. Zabiorę was na przelot tym samolotem i jeśli przez cały lot nie piśniecie ani słówka, nic nie powiecie, to nic nie zapłacicie. A jesli którekolwiek odezwie się jednym słowem, zapłacicie 50 dolarów.

Moris i Estera się zgodzili. Pilot w powietrzu wykonuywał różne akrobacje chcąc wywołać u pasażerów przerażenie i zmusić do wrzasku, ale nie powiodło mu się. Milczeli jak zaklęci. W końcu lądują na ziemi, pilot podchodzi do Morisa i mówi:

- To niemal niemożliwe! Robiłem wszystko co mogłem, żebyście krzyczeli z przerażenia, z reguły tak zawsze z innymi pasażerami było, a tym razem nic. Udało wam się zachować milczenie nawet w czasie najstraszniejszych akrobacji.

- No wie pan, co prawda zamierzałem coś powiedzieć kiedy Estera wypadła z samolotu, ale 50 dolarów to jednak 50 dolarów
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:37
Pięciu Żydów gra w pokera. Mejerowicz w jednym rozdaniu traci 500 dolarów, wstaje, chwyta się w szoku za pierś i pada martwy na podłogę. Pozostali kontynuują grę na stojąco, dla okazania szacunku swojemu kumplowi. Po zakończonej grze jeden wstaje i mówi:

-Kto pójdzie i powie żonie Mejerowicza?

Losują, ciągnąć patyki. Nordchaim, który zawsze przegrywa, wyciąga najkrótszy. Koledzy instruują go, aby był delikatny i dyskretny, aby nie pogorszać sytuacji.

-Dyskretny?- mówi Nordchaim- Jestem mistrzem dyskrecji i dyplomacji, zaufajcie mi.

Idzie do domu Mejerowiczów, puka do drzwi, otwiera żona Mejerowicza i pyta się czego chce.

-Twój mąż stracił właśnie 500 dolarów i boi się wrócić do domu.

Żona wzburzona mówi:

- Powiedz mu, niech się żywy nie pokazuje w domu! Żeby tak padł martwy, łajdak...

-Tak mu powiem
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:37
Żydówka spaceruje z małym synem po plaży, rozkoszuje się zapachem i szumem oceanu. Nagle zrywa się gwałtowny wiatr, wielka fala porywa chłopca w morze. Kobieta w panice krzyczy błagając o pomoc, ale nikt nie słyszy, a sama nie umie pływać. Chłopiec coraz bardziej oddala się od brzegu, raz po raz tylko widać jak głowa pojawia się to znów znika pod wodą. Przerażona kobieta pada na kolana i modli się, prosząc Boga o miłosierdzie, aby uratował jej syna, obiecuje, że odtąd będzie religijna, będzie przestrzegać Prawa, i będzie spełniać tzedaka [dobre uczynki]. Równie nagle jak poprzednio, kolejna fala wyrzuca mokrego, zmęczonego ale żywego chłopca na brzeg. Matka przytula go, przygląda się czy wszystko w porządku i po chwili unosi ramiona w niebo i krzyczy błagalnie:

-On miał jeszcze na głowie kapelusz!!!
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:37
A dlaczego, gdy Bóg wynagrodził Hiobowi podwójnie wszelkie poniesione straty, to nie dał mu dodatkowo drugiej żony?
Przecież to byłaby kara, a nie nagroda dla niego.
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:38
Lejb Sobel ożenił się i do znudzenia wychwala kolegom zalety swej urodziwej żony.
Pewnego dnia spotyka przyjaciela. Ten bierze go pod ramię i szepcze do ucha:
- Daj ty spokój z tym gadaniem. Śmieją się z ciebie. Czy ty nie wiesz, że twoja żona ma czterech kochanków na boku?
- I co z tego? - uśmiecha się beztrosko Sobel - Wolę mieć dwadzieścia procent w dobrym interesie niż sto procent w złym!
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:38
W latach trzydziestych, gdy rosła siła Hitlera, odwiedził on obóz koncentracyjny i zagadnął starego Żyda wyglądającego na bardzo zmartwionego:
- Dlaczego się tak martwisz?
Na to Żyd:
- Powiem dlaczego: jemy macę, żeby uczcić klęskę Faraona, a hamanowe kieszonki, żeby uświęcić upadek Hamana. W święto Chanuka jemy naleśniki i racuchy na pamiątkę klęski Antiochusa. A teraz zastanawiam się i martwię, co będziemy jedli na pamiątkę twojego upadku.
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:38
Andrus z Krakowa zaczepia ziewającego Żyda:
- Panie kupiec, tylko pan mnie nie połknij!
- Nie bój się! - uspokaja go zaczepiony - My, Żydzi, nie jadamy wieprzowiny.
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:39
- Tato, dlaczego ryby nie mówią? - pyta pana Joela jego mały synek.
- Dlaczego nie mówią, ty się pytasz? - dziwi się pan Joel. - A jak one mają mówić? Czy one mają ręce?
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:40
Przychodzi młody mężczyzna do szpitala i mówi do lekarza:
- Proszę mnie wykastrować!
- A czy dobrze pan to sobie przemyślał? To zabieg mający poważne konsekwencje i nieodwracalny!
- Tak, panie doktorze, wiem! Proszę kastrować!
Po zabiegu lekarz pyta pacjenta:
- Co wpłynęło na podjęcie przez pana tak nietypowej decyzji?
- A bo doktorze ożeniłem się niedawno. Żona jest Żydówką. No to musiałem.
- Zaraz, to może pan chciał się obrzezać?
- No tak. A jak ja mówiłem?
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:42
Rok 1946.
Powraca z Anglii do rodzinnego Lubartowa Polak, zdemobilizowany oficer RAF-u. Z rodziny jego nie wielu zostało których odszukał. Przyszedł czas na przyjaciół. Rozpoczął od Izaaka, syna najlepszego piekarza w miasteczku, z którym się przyjaźnił już od piaskownicy i który przed samą wojną przejął po ojcu zakład. Z jego domu pozostał tylko komin. Ale jest jeszcze nadzieja. Piekarnia w centrum... JEST, chociaż prawie w ruinie. Pozostał nienaruszony sklepik. Z niepokojem zbliżał się coraz wolniej do wystawy. Z przerażeniem odczytał słowa z kartki umieszczonej w witrynie - "ZAMKNIĘTE Z POWODU ŚMIERCI". Opadły mu ręce. Poczuł, że ktoś za nim stanął. Odwrócił się. Uniósł ramiona. Przygarnął go z całej siły.
- Izaak, to ty żyjesz - wyjąkał.
- Żyję - odpowiedział Izaak.
- Więc kto umarł ?
- KLIĘTELA - wyszeptał Izaak.
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:42
Haim, dawnośmy się nie widzieli. Co nowego u ciebie?
- A nic takiego, tylko się ożeniłem.
- Ty, taki zaprzysiężony kawaler? Gdzie twoja znana mi stanowczość? Ale powiedz, jaka jest twoja żona?
- Uuuu... Mam żonę najwspanialszą na świecie. We wszystkim mi pomaga. W praniu, gotowaniu, sprzątaniu...
- Co ty mówisz. Przecież...
- Nie przerywaj ! Co do stanowczości, to absolutnie nic się nie zmieniło. Raz się pokłóciliśmy, to potem mnie na kolanach błagała. A ja twardy ! Na kolanach błagała: "wyjdź spod łóżka, wyjdź spod łóżka". A ja twardy...
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:42
Szeregowiec Kac zwraca się do przełożonego podoficera:
- Panie sierżancie! Proszę posłusznie o urlop w dniu jutrzejszym.
- Powód?
- Immatrykulacja.
- Psiakrew! Wciąż te przeklęte święta żydowskie!
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:42
Na peronie dworca kolejowego stoi Żydówka i głośno zawodzi.
- Czego płaczesz? - pyta ją brodaty współwyznawca.
- Aj, waj! Spóźniłam się na pociąg...
- Dużo się spóźniłaś? - zaciekawia się Żyd.
- Niecałe trzy minuty...
- A wrzeszczysz tak, jakbyś się spóźniła co najmniej dwie godziny!
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:43
Icek spotyka Majera:
- Gdzie pracujesz?
- Nigdzie...
- A co robisz?
- Nic...
- Jak Boga kocham, fajne zajęcie.
- Tak, tylko, że ogromna konkurencja...

------------------------------

Dwaj przyjaciele, Aron i Moteł, idą przez miejski park. Wtem Aron podnosi lusterko, przegląda się wnim i mówi do przyjaciela:
- Popatrz, widzę tu znajomą twarz, ale nie mogę sobie przypomnieć, skąd ja tego faceta znam.
Moteł bierze lusterko i zagląda do niego, po czym wybucha śmiechem:
- Co ty, już mnie nie poznajesz?

------------------------------

Spryciarz, korzystający z wielkiej gościnności zamożnego bankiera Rotszylda, poczynił mu następującą propozycję:
- Jak mi pan da 100 guldenów, dostarczę panu coś, czego nie mógłby pan dostać za cały swój majątek.
Rotszyld się zgodził i dostał... świadectwo ubóstwa z gminy żydowskiej.

------------------------------

- Odkąd to istnieje zwyczaj, że zanim zaprowadzą oblubienicę do ślubu, jej twarz ukrywają chustką?
- Od czasu, gdy pewien oblubieniec uciekł spod baldachimu.

------------------------------

Pewnego dnia, małżonka reb Bera rodziła. Przejęty Ber chodził zdenerwowany po parku, aż dostał wiadomość, że może wrócić do domu. U wejścia na klatkę schodową spotkała go sąsiadka i rzekła uśmiechnięta:
- Mazeł-tow, reb Ber! Urodził się syn!
Na pierwszym piętrze wyszła druga sąsiadka, która zawołała radośnie:
- Mazeł-tow, reb Ber! Urodziły się dwojaczki!
Na drugim piętrze wyszła akuszerka:
- Mazeł-tow, reb Ber! Urodziły się trojaczki!
Wtedy Ber podniósł ręce do góry i rzekł pobożnie:
- Dzięki Ci, Boże, że mieszkam na drugim piętrze, a nie wyżej.

------------------------------

Czołg izraelski jedzie pustynią i strzela do uciekającego Araba, który co chwilę odwraca się i strzela. W końcu pada zmęczony i czeka na śmierć. Ale czołg się zatrzymuje i z wieżyczki wychyla się oficer żydowski:
- Te, Arab, dlaczego nie strzelasz?
- Wystrzeliłem już wszystkie naboje...
- A może chcesz kupić?

------------------------------

Człowiek uczy się mówić bardzo wcześnie, milczeć - bardzo późno.

------------------------------

Piekarz chełmski na pytanie, jak się robi obarzanki, odpowiada zwięźle i obrazowo:
- Bierze się dziurę i obkleja ją się dookoła ciastem...

------------------------------

Oficer do Icka:
- Przy waszym mundurze brak jednego guzika.
- Panie poruczniku - dziwi się Icek - czy pan nie ma naprawdę innych zmatwień?

------------------------------

Ciekawska Sara pyta swą sąsiadkę Leę:
- Z czego żyje ten młody człowiek, który u was mieszka?
- On pisze i powodzi mu się bardzo dobrze.
- Co pisze? Wiersze? Romanse?
- Ach, nie! On pisze listy do bogatego wuja w Kanadzie.

------------------------------

Żyd chełmski płynie do Ameryki. Na oceanie rozszalała się burza. Spiętrzone fale zalewają pokład i statek zaczyna tonąć...
Rozlegają się lamenty, krzyki rozpaczy i głośne modlitwy. Jedynie Żyd z Chełma zachowuje zupełny spokój.
- Icek, na miłość boską! Dlaczego ty siedzisz tak spokojnie?!
- A dlaczego miałbym nie siedzieć?
- Człowieku! Statek tonie!!!
- No to co? Czy to mój statek?

------------------------------

Ojciec uczonego młodzieńca przechwala się przed sąsiadami:
- Mój syn poślubił bogatą dziewczynę.
- Przecież ona nie ma ani grosza posagu!
- To prawda. Ale, widzicie, Talmud poucza nas, że dobra żona to połowa majątku, i Talmud poucza nas, że piękna żona to też połowa majątku. A zatem biorąc do kupy - to cały majątek.

------------------------------

Pokłóceni małżonkowie zdali się na sąd rabinacki.
- Dlaczego podrapałaś mężą? - gromi rabin żonę - Czyż nie wiesz, że mąż to głowa rodziny?
Bojowo nastawiona żona spuszcza oczy i pyta:
- Rabbi, a nie wolno się czasami podrapać po głowie?

------------------------------

Rozmawiając z głupcem godzinę, możesz zgłupieć na okrągły rok.

------------------------------
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:44
Nowy Jork. Icek zadaje ojcu pytanie:
- Tate, co to znaczy "prosperity", a co znaczy "kryzys"?
- Jak by ci to, synku, wytłumaczyć? - zastanawia się rodzic i mówi po chwili: - Prosperity to szampan, elegancka limuzyna i piękne kobiety, a kryzys to lemoniada, metro i... twoja matka.

------------------------------
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:44
Ojciec przynosi do domu nowy wełniany materiał i zwraca się do syna:
- Spójrz, jaki dobry materiał kupiłem sobie na garnitur.
Syn ogląda go uważnie, lecz tylko z lewej strony.
- Dlaczego odwróciłeś materiał?
- Bo chciałem zobaczyć, co będę nosił po przenicowaniu.
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:44
Na początku lat dwudziestych oficjalnym środkiem płatniczym w Polsce była bezwartościowa marka. Kwitł zatem nielegalny handel dewizami, które częstokroć wywożono za granicę. Żeby zmylić celników, przemytnicy zwykli je ukrywać w najintymniejszych okolicach ciała. Władze odgórnie zarządziły więc, aby w stosunku do notorycznych waluciarzy posługiwać się... lewatywą.
Zabieg ten zastosowano w przypadku spekulanta Zajnela. Trwało to jednak tak długo, że urzędnik sporządzający protokół zawołał zniecierpliwiony:
- No i co tam?
- Nie da rady, panie komisarzu - odpowiada celnik - Chwilowo idzie tylko nasza waluta...

------------------------------
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:45
Henryk Heine taką wydał opinię o kompozycjach Giacomo Meyerbeera: "Najoryginalniejszą jego operą są niewątpliwie Hugenoci. Chrześcijanie zwalczają się tam nawzajem, a Żyd pisze do tego muzykę".
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:45
Żyd siedzi w restauracji i z apetytem zajada kotlet schabowy. Pobożny współwyznawca idąc ulicą dostrzega to przez okno, wchodzi i pyta surowo:
- Czy wiesz, ile ten grzech będzie ciebie kosztować?
- Wiem - odpowiada grzesznik - Koronę i czterdzieści halerzy.
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:46
Nie módl się, żeby się skończyły twoje kłopoty, bo wraz z nimi kończy się życie.
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:46
Żydowscy agenci handlowi większą część życia spędzali w pociągach. Dla zabicia czasu opowiadali sobie ucieszne historyjki. Doszło do tego, że znali wszystkie anegdoty na pamięć. Postanowili tedy ponumerować je i w ten sposób zaoszczędzić sobie wysiłku opowiadania.
Pewnego dnia kramarz z małego miasteczka znalazł się w przedziale kolejowym w towarzystwie trzech komiwojażerów.
Po chwili milczenia jeden z nich odzywa się:
- Dwadzieścia siedem...
Wszyscy się śmieją
Drugi powiada:
- Osiemdziesiąt jeden...
Wszyscy się śmieją.
W końcu trzeci mówi:
- Sześćdziesiąt dwa...
Wszyscy się śmieją.
Kramarz zrozumiawszy, o co chodzi, chciałby również wziąć udział w zabawie i woła na chybił trafił:
- Czterdzieści pięć...
Ale nikt się nie śmieje.
Głęboko urażony, zwraca się do współpasażerów:
- Dlaczego się nie śmiejecie? Przecież to bardzo dobra anegdota!
- To prawda! - brzmi chóralna odpowiedź - Ale tę anegdotę trzeba umieć opowiedzieć!
  Profil uzytkownika: magdac     
magdac


Wpisów: 113
Od: 2006-02-23
2006-03-20 11:48
Moze sie powtarzaja a moze i nie nie wiem,o co chodzi w tych ...
  Profil uzytkownika: magdac     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-03-22 13:31
A dlaczego, gdy Bóg wynagrodził Hiobowi podwójnie wszelkie poniesione straty, to nie dał mu dodatkowo drugiej żony?
Przecież to byłaby kara, a nie nagroda dla niego.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-03-29 16:43
W latach trzydziestych, gdy rosła siła Hitlera, odwiedził on obóz koncentracyjny i zagadnął starego Żyda wyglądającego na bardzo zmartwionego:
- Dlaczego się tak martwisz?
Na to Żyd:
- Powiem dlaczego: jemy macę, żeby uczcić klęskę Faraona, a hamanowe kieszonki, żeby uświęcić upadek Hamana. W święto Chanuka jemy naleśniki i racuchy na pamiątkę klęski Antiochusa. A teraz zastanawiam się i martwię, co będziemy jedli na pamiątkę twojego upadku.

  Profil uzytkownika: Mister     
dr.wal


Wpisów: 717
Od: 2005-03-18
2006-04-02 08:37
http://www.radiomaryja.pl/ dzwieki/2006/03/2006.03.29.f.mp3






  Profil uzytkownika: dr.wal     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-04-04 07:06
Adwokat wygrał dla Rozenkranca bardzo trudny proces. Wysyła mu telegram:
- Prawda zwyciężyła.
Rozenkranc natychmiast odpowiedział:
- Proszę wnieść apelację!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-04-11 18:26
Kupiec z Kowna mówi do kolegi z Wilna:
- Kiedy biorę coś na kredyt, to potem biorę za to podwójną zapłatę.
- A ja połowę!
- Gdzie tu logika?
- Jak to? przecież w ten sposób mniej tracę!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-04-21 08:39

Pewnego razu Ostropoler wchodzi do bóżnicy z podrapanym nosem.
Wejście kpiarz w takim stanie wywołuje ogólny śmiech.
- A to cię szanowna małżonka urządziła - tak cię pogryźć!
- To ja sam tak się pogryzłem - zapewnia chasydów Herszel.
- Ach, ty kłamco! Jakim to cudem sięgnąłeś zębami do własnego nosa??!
- Wielka mi sztuka. Wlazłem na stołek...

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-04-26 20:49
Szeregowiec Kac zwraca się do przełożonego podoficera:
- Panie sierżancie! Proszę posłusznie o urlop w dniu jutrzejszym.
- Powód?
- Immatrykulacja.
- Psiakrew! Wciąż te przeklęte święta żydowskie!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-05-06 08:33
.Po kilkudniowej nieobecności Żółtko wraca niespodziewanie nad ranem do domu.
Żona ukrywa swego kochanka, Łabędzia, pod stołem. Opanowując zdenerwowanie pyta
z uśmiechem:
- Napijesz się kawy czy herbaty?
- Ja? Jak zwykle, kawy. Potem unosi rąbek obrusa i pochylając się pyta:
- A pan, panie Łabędź, kawa czy herbata?

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-05-08 15:25
- Mosze, a coś ty taki milkliwy?
- Oj, a komu by się chciało w taki mróz ręce z kieszeni wyciągać?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-05-17 10:59
- Haim, dawnośmy się nie widzieli. Co nowego u ciebie?
- A nic takiego, tylko się ożeniłem.
- Ty, taki zaprzysiężony kawaler? Gdzie twoja znana mi stanowczość? Ale powiedz, jaka jest twoja żona?
- Uuuu... Mam żonę najwspanialszą na świecie. We wszystkim mi pomaga. W praniu, gotowaniu, sprzątaniu...
- Co ty mówisz. Przecież...
- Nie przerywaj ! Co do stanowczości, to absolutnie nic się nie zmieniło. Raz się pokłóciliśmy, to potem mnie na kolanach błagała. A ja twardy ! Na kolanach błagała: "wyjdź spod łóżka, wyjdź spod łóżka". A ja twardy…
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-06-01 10:50
Stary Żyd rzecze do syna:
- Mosiek!
Są tacy ludzie, którzy mawiają: "Co moje, to moje. Co twoje, to moje." Od takich ludzi uciekaj.
Są też tacy, co mawiają: "Co twoje, to twoje. Co moje, to moje." Takich ludzi unikaj.
Ale są również na świecie tacy, którzy mówią: "Co twoje, to twoje. Co moje, to twoje. Spośród takich ludzi dobieraj sobie przyjaciół!"

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-06-02 08:57
Pan Tulpenrot chce jechać pociągiem, ale cena za bilet wydaje mu się zbyt
wygórowana.
- "ile pan mógłby mi opuścić", rozpoczyna negocjacje
Oczywiście kasjer w okienku nie ma zamiaru o niczym takim słyszeć, i goni go
spod okienka. A pan Tulpenrot nie daje łatwo za wygraną , próbuje znowu. W
międzyczasie pociąg odjeżdża bez niego.
- widzi pan, mówi triumfująco niedoszły pasażer, co prawda nie pojechałem, ale
pan też na mnie ani grosza nie zarobił, a przecież coś tam zapłacić chciałem.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-06-06 13:52
Rozmawia dwóch Żydów, jeden się żali:
- Jak to jest, w jednym czasie otworzyliśmy gorzelnie, w jednym czasie wypuściliśmy na rynek wódkę wypędzoną według tej samej receptury, nazwaliśmy ją każdy od swojego nazwiska, twoja się sprzedaje, a moja zalega w magazynach...
- Ech, Kacman, jak ty zaczniesz filozofować...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-06-07 20:05
Stary Schmul dzieli kabinę w czasie podróży z kimś obcym. Głęboką nocą zaczyna
nasz Szmul jęczęć: aj, jak mnie chce się pić , aj, mnie się tak całkiem chce
pić.. i narzekaniom nie ma końca.
Obcy już miał dosyć, wstał z łóżka i poszedł do baru po wodę minerną. Jakiś
czas ma spokój, a po dłuższej chwili Schmul zaczyna:
" aj, ależ mnie się chciało pić, aj, mnie się tak strasznie chciało pić..
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-06-09 18:51
Przychodzi młody mężczyzna do szpitala i mówi do lekarza:
- Proszę mnie wykastrować!
- A czy dobrze pan to sobie przemyślał? To zabieg mający poważne konsekwencje i nieodwracalny!
- Tak, panie doktorze, wiem! Proszę kastrować!
Po zabiegu lekarz pyta pacjenta:
- Co wpłynęło na podjęcie przez pana tak nietypowej decyzji?
- A bo doktorze ożeniłem się niedawno. Żona jest Żydówką. No to musiałem.
- Zaraz, to może pan chciał się obrzezać?
- No tak. A jak ja mówiłem?

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-06-09 19:35
Na przyjęciu spotkali się Adolf Nowaczyński i Julian Tuwim. W pewnym momencie Nowaczyński wyglasza toast:
- Panie i Panowie! Nie ma literatury polskiej bez Adama Mickiewicza, nie ma Adama Mickiewicza bez Pana Tadeusza, nie ma Pana Tadeusza bez Jankiela... Zdrowie Juliana Tuwima!
Kolejny toast wyglosił Tuwim:
- Panie i Panowie! Nie ma literatury polskiej bez Adama Mickiewicza, nie ma Adama Mickiewicza bez Pana Tadeusza, nie ma Pana Tadeusza bez Jankiela, nie ma Jankiela bez cymbałów... Zdrowie Nowaczyńskiego!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-06-22 15:38
Adwokat w żaden sposób nie może dogadać się z klientem.
- Więc oszukał pan swojego wspólnika?
- Ja panie mecenasie oszukałem swojego wspólnika?
- No, dobrze. A czy sfałszował pan jego podpis?
- Panie mecenasie, ja sfałszowałem jego podpis???
Rozgniewany prawnik , mówi wreszcie:
- Panie Zelig, to jest okropny żydowski zwyczaj na wszystko odpowiadać pytaniami...
- Tak pan mecenas sądzi?...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-06-30 07:27
Moris i jego żona Estera co roku chodzili na pokazy samolotów i co roku Moris mówił: "Estero, chciałbym się przelecieć tym samolotem", a Estera co roku odpowiadała: "Wiem Moris, ale przejażdżka tym samolotem kosztuje 50 dolarów, a 50 dolarów to jednak 50 dolarów." Pewnego roku, na pokazie samolotów, Moris mówi do Estery:
- Estero, mam 85 lat, jeśli nie polecę w tym roku tym samolotem to już nigdy więcej mogę nie mieć takiej szansy.
- Wiem Moris, ale przejażdżka tym samolotem kosztuje 50 dolarów, a 50 dolarów to jednak 50 dolarów.
Rozmowę podsłuchał pilot i mówi:
-Mam dla was propozycję. Zabiorę was na przelot tym samolotem i jeśli przez cały lot nie piśniecie ani słówka, nic nie powiecie, to nic nie zapłacicie. A jesli którekolwiek odezwie się jednym słowem, zapłacicie 50 dolarów.
Moris i Estera się zgodzili. Pilot w powietrzu wykonuywał różne akrobacje chcąc wywołać u pasażerów przerażenie i zmusić do wrzasku, ale nie powiodło mu się. Milczeli jak zaklęci. W końcu lądują na ziemi, pilot podchodzi do Morisa i mówi:
- To niemal niemożliwe! Robiłem wszystko co mogłem, żebyście krzyczeli z przerażenia, z reguły tak zawsze z innymi pasażerami było, a tym razem nic. Udało wam się zachować milczenie nawet w czasie najstraszniejszych akrobacji.
- No wie pan, co prawda zamierzałem coś powiedzieć kiedy Estera wypadła z samolotu, ale 50 dolarów to jednak 50 dolarów

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-07-04 00:04
- Dlaczego mąż powinien żywić żonę, a nie przeciwnie?
- Za to, że raz jeden Ewa próbowała nakarmić swego męża, dotąd cały ród męski ciężko pracuje.



  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-07-10 19:53
w wiosce żydowskiej na Ukrainie zaczęły chodzić pogłoski o zbliżającym się
pogromie. Ponieważ Kozacy oprócz zabijania również gwałcili, zaczęto
pieczołowiecie ukrywać mieszkające tam dziewczęta. W taką jedną kryjówkę
usiłuje się wcisnąć starsza wiekiem matrona.
- ależ babciu, dziwią się zadziwione młódki, toż ty nie masz się czego obawiać.
- co? starsza pani wyraźnie obrażona - przecież są też starzy Kozacy !
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-07-19 08:24
Icuś, kumie Mój syn pije, klnie i za babami się ogląda. Co dalej z nim bedzie ? uważaj - rzecze Icek - jeszcze zostanie katolickim ksiedzem.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-07-28 10:56
Mełamed w chederze pyta dzieci:
-Po co Pan Bóg stworzył kota?
Nikt nie wie.
-Żeby łowił myszy – wyjaśnia mełamed – A psa?
Tym razem dzieci wiedzą: - Żeby pilnował domu.
-A owcę?
Nikt nie wie. Mełamed podpowiada:
-No, Morycku, a z czego jest zrobiony twój sweterek?
-Ze starych spodni tatusia.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-07-30 17:30
Młoda ortodoksyjna para Żydow przygotowuje się do slubu. Poszli do
rabina, aby zadać mu pare pytań.
- Czy to prawda, że kobieta i mężczyzna nie moga ze soba tańczyc?
- Tak to prawda - odpowiada Rabin - Z powodów moralnosci kobieta i mężczyzna moga tańczyc tylko osobno.
- Nawet, jesli sa małżeństwem?
- Tak.
- A co z seksem?
- Będziecie małżeństwem, więc nie ma żadnego problemu.
- A możemy próbowac różnych pozycji?
- Oczywiscie.
- Kobieta może być na górze?
- Jak najbardziej.
- Możemy to robić na pieska?
- Jesli lubicie.
- A na stojaco?
- Na stojaco kategorycznie nie!
- Ale Rabbi, czemu na stojaco nie?
- Bo to może skończyc sie tańcem!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-08-02 19:31
Rabin wywodzi, ˙ze cokolwiek Bóg stworzył, stworzył doskonale.
Na to garbus: "A mnie? "
Rabin: "Jak na garbatego to bardzo dobrze"



Stara Żydówka po raz pierwszy w życiu poszła do ginekologa, który ją zbadał i
kazał się ubrać.
Będąc już w drzwiach, odwróciła się i szeptem zapytała:
- Panie doktorze, czy pańska matka wie, czym się pan zajmuje?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-08-14 20:09
W czasie swej ostatniej wizyty w Lodzi, bardzo juz sedziwy Artur Rubinstein
obejrzal w miejscowej Operze spektakl, ktory bardzo mu przypadl do gustu.
W przerwie otoczony tlumem wielbicieli glosno dal temu wyraz. Porownal jedna
z artystek do Messalki - jego ulubionej aktorki z okresu miedzywojennego.
Na to "podniecil" sie jeden z staruszkow stojacych obok niego, oswiadczajac
z zachwytem: "Ach ta Messalka - to byla kobieta!". Rubinstein spojrzal na
staruszka i ze smiechem powiedzial: "Alez Pan nie moze pamietac Messalki -
Pan za mlody!"

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-08-16 23:35
W gminie zydowskiej malego miasteczka odbywaly sie wybory do zarzadu.
Chaim udal sie na nie z dorastajacym synem Ickiem. Ale w miare trwania
debat, Chaim coraz bardziej wykrecal sie od kandydowania na prestizowe
funkcje w gminie. Wracajac do domu, Icek zapytal ojca o przyczyne takiej
jego postawy. Ojciec mu odpowiedzial: "Rzadzic jest trudno; dlatego madrzy
chetnie powierzaja ten obowiazek glupcom - dla nich nie ma trudnosci!".
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-08-17 17:01
Poranek w sklepie, pracownik zagaduje szefa:
- wygląda na to , że dzisiaj bedziemy mieli burzę.
- co znaczy "będziemy mieli"? A co to, to my już wspólnicy?

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-08-25 07:58
Poranna scena w zajeździe:
-Panie Kohn, panie Kohn, niech pan wstanie!
-Ale ja nie zamawiałem budzenia...
-Panie Kohnn niech pan wstanie, bo pan Rozenblum chce zjeść śniadanie...
-A co mnie do tego?
-Bo pan śpi na naszym jedynym obrusie...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-08-28 15:35
Stary Frankfurter wpadł na nieco dziwny warunek, który muszą spełnić jego trzej
synowie, aby otrzymać swoją część spadku. Otóż każdy ma mu wrzucić do grobowca
tysiąc marek.
Dwóch synów posłusznie wypełniło warunek, trzeci zabrał pieniądze jak swoje a w
to miejsce podłożył weksel na trzy tysiące na okaziciela.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-09-12 17:11
ZSRR, koniec lat osiemdziesiątych, w MSW urzędnik namawia wybitnego
naukowca by nie wyjeżdżał do Izraela:
- Przecież całkiem dobrze się tu panu żyje.
- No tak, ale żona chce wyjechać.
- Może damy podwyżkę?
- Córka też chce wyjechać.
- Otwieramy się na Zachód, duże możliwości dla młodzieży.
- Ale teściowie też chcą wyjechać.
- No to niech oni wszyscy wyjadą, a pan zostanie.
- Ale ja jestem jedynym Żydem w rodzinie...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-09-15 19:24
Do cadyka przychodzi strapiony Żyd:
- Rabbi, mam kurzą fermę - i prawie połowa kur moich zdechła.
- A czym ty je karmisz?
- Owsem.
- Bardzo niedobrze! Należy je karmić pszenicą.
Minęły dwa dni.
- Rabbi, znowu padło dwadzieścia kur!
- A jaką im wodę podajesz do picia?
- Studzienną.
- Bardzo niedobrze! Należy im dawać gotowaną.
Po tygodniu:
- Rabbi, znowu zdechło 50 sztuk! Wasze rady nic nie pomogły...
Cadyk z uśmiechem:
- Słuchaj przyjacielu! Ja mam jeszcze bardzo wiele dobrych rad, ale czy ty masz jeszcze kury?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-09-21 13:52
W małym miasteczku Neutra rabin zauważył w czasie nabożeństwa, że jeden z
jego "Gabbai", czyli pomocnik w czasie rytuału (coś a la ministrant u katolikow)
nagle zbladł jak płótno.
- poczułeś się gorzej? wyszeptał rabin do niego
- nie , ale przypomniałem sobie, że zapomniałem zamknąć kasę w sklepie i drzwi
wejściowe.
Rabin rzucił krótkie ale uważne spojrzenie na zgromadzonych w synagodze i
uspokoił Gabbai słowami:
- nie obawiaj się, wszyscy są tutaj.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-09-22 10:41
Młody człowiek zwraca się do szadchena z pretensją po wizycie u proponowanej narzeczonej:
- Co mi pan proponujesz? Przecież ona kuleje.
- Ale tylko kiedy chodzi.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-09-24 10:59
Umiera papież. U wrót raju św. Piotr go pyta:

- Ktoś ty?
- Ja? biskup Rzymu.
- Biskup Rzymu? Nie kojarzę.
- No, namiestnik Pański na Ziemi.
- To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
- Jestem głową kościoła katolickiego!
- A co to
takiego?
- ....
- Dobra. Czekaj tu, idę spytać szefa.
(tup, tup, tup)
- Panie
Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem,
Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam..
- Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty coś o tym wiesz?
-
Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać. Po chwili wraca Jezus
zwijając się ze śmiechu i mówi:
- Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?
- No. I?
- Oni do tej pory działają!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-09-25 16:07
Mały złodziejaszek wpadł po kradzieży, bo ktoś doniósł, a przy przeszukaniu
znaleziono w mieszkaniu fanty z występu. Stoi przed sądem a sędzia pyta:
- jednego nie rozumiem, w tym domu było tyle niezamkniętych wartościowych
drobiazgów, a ty się na taki szajs bez wartości połakomiłeś.
- panie sędzio, ja już dłużej nie wytrzymam. Moja żona mi przez dwa dni o to
głowę suszyła, a teraz pan znowu zaczyna?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-09-27 17:44

Przychodzi Mosze do rabina.
- Rabbi, chcę wpłacić dwa tysiące do PKO, ale boję się, że je stracę, jak to
PKO zbankrutuje.
- Mosze, PKO nie może zbankrutować, bo za nim stoi całe państwo.
- Rabbi, a jak to całe państwo zbankrutuje?
- Mosze, to państwo nie może zbankrutować, bo za tym stoi cały blok
socjalistyczny.
- Rabbi, a jak ten cały blok zbankrutuje?
- Mosze, a jak ten cały blok zbankrutuje, to ciebie będzie żal dwa tysiące?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-10-06 08:25
rozmowa na giełdzie:
Pan Natanson szepce do swego wspólnika:
- uwaga, przyjrzyj się temu młodemu szczawikowi, co się tak podejrzanie w
pobliżu kręci. Wygląda na takiego , co to gotów włożyć rękę do kieszeni i
skubnąć portfel.
Przyjajaciel bardziej dobroduszny i wyrozumiały:
- zostaw go. Swego czasu myśmy też zaczynali od rzeczy małych.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-10-13 19:59
Moris i jego żona Estera co roku chodzili na pokazy samolotów i co roku Moris mówił: "Estero, chciałbym się przelecieć tym samolotem", a Estera co roku odpowiadała: "Wiem Moris, ale przejażdżka tym samolotem kosztuje 50 dolarów, a 50 dolarów to jednak 50 dolarów." Pewnego roku, na pokazie samolotów, Moris mówi do Estery:
- Estero, mam 85 lat, jeśli nie polecę w tym roku tym samolotem to już nigdy więcej mogę nie mieć takiej szansy.
- Wiem Moris, ale przejażdżka tym samolotem kosztuje 50 dolarów, a 50 dolarów to jednak 50 dolarów.
Rozmowę podsłuchał pilot i mówi:
-Mam dla was propozycję. Zabiorę was na przelot tym samolotem i jeśli przez cały lot nie piśniecie ani słówka, nic nie powiecie, to nic nie zapłacicie. A jesli którekolwiek odezwie się jednym słowem, zapłacicie 50 dolarów.
Moris i Estera się zgodzili. Pilot w powietrzu wykonuywał różne akrobacje chcąc wywołać u pasażerów przerażenie i zmusić do wrzasku, ale nie powiodło mu się. Milczeli jak zaklęci. W końcu lądują na ziemi, pilot podchodzi do Morisa i mówi:
- To niemal niemożliwe! Robiłem wszystko co mogłem, żebyście krzyczeli z przerażenia, z reguły tak zawsze z innymi pasażerami było, a tym razem nic. Udało wam się zachować milczenie nawet w czasie najstraszniejszych akrobacji.
- No wie pan, co prawda zamierzałem coś powiedzieć kiedy Estera wypadła z samolotu, ale 50 dolarów to jednak 50 dolarów

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-10-16 09:22
panie Maselschick, cóż pan tam tyle mruczy nad tą rybą?
- ja nie mruczę, ja tylko mam jej jedno zarzucam: jak może tak świeża ryba tak
ohydnie śmierdzieć.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-10-16 09:33
Dziennikarka skierowana do biura w Jerozolimie zajmuje mieszkanie z oknami skierowanymi na historyczną Ścianę Płaczu. Każdego dnia, kiedy spogląda przez okno, widzi starego Żyda z brodą, energicznie modlącego się. Ponieważ z pewnością jest on dobrym tematem na wywiad, dziennikarka udaje się w pobliże Ściany i przedstawia mu się.
Zadaje pytanie:
– Przychodzi pan każdego dnia do tej Ściany, od jak dawna pan to robi i o co się modli?
Mężczyzna odpowiada:
– Przychodzę tutaj, by się modlić każdego dnia od 35 lat. Rano modlę się za pokój na świecie i za braterstwo ludzi. Idę do domu, piję filiżankę herbaty, wracam i modlę się o wyeliminowanie chorób i zaraz na ziemi. I o to, co bardzo, bardzo ważne: modlę się o pokój i zrozumienie między Izraelczykami a Palestynczykami. Dziennikarka jest pod ogromnym wrażeniem.
– I jak pan czuje się z tym, że przychodzi tutaj każdego dnia przez 35 lat i modli się o te wspaniałe rzeczy? – pyta.
Starszy mężczyzna odpowiada spokojnie:
– Jakbym ku..wa mówił do ściany...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-10-25 17:01
Synowi bogatego bankiera swatają odpowiednią partię. Młodzieniec nie ma zbytniej ochoty do ożenku ale za namową rodziców wyrusza do małego miasteczka galicyjskiego na tak zwane oględziny przyszłej małżonki.
Po sutym obiedzie i krótkiej pogawędce zdradza ojcu panny, że nie zamierza kupować kota w worku, słowem: chce ją obejrzeć w stroju Ewy.
Na rozkaz ojca dziewczyna przychodzi do sypialni, gdzie szybko zdejmuje ubrania. Za nią wkrada się oblubieniec.
Po dwóch godzinach młodzieniec wychodzi z pomieszczenia i z gestem wyrażającym ubolewanie mówi:
-Nie podobają mi się jej oczy...

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-10-27 19:31
Pan Goldstein zaprosił jednego z klientów do domu. Do salonu weszła jakaś
cicha, nierzucająca się w oczy kobieta i postawiła bez słowa na stola butelkę
koniaku i dwa kieliszki. Klient przyglądał sie kobiecie spod oka, a gdy wyszła
stwierdził:
- za ładna to ta pokojówka nie jest, ale mam nadzieję, że jest pracowita i
niezawodna?
Pan Goldstein, ciężko obrażony:
-Co pan sobie wyobraża? Że ja taką szkaradę zatrudnił bym jako pokojówkę? To
przecież oczywiste, że to żona!
  Profil uzytkownika: Mister     
danzig


Wpisów: 56
Od: 2006-10-19
2006-10-31 23:01
taki jeden zarcik.... jak powstal grand canyon?- zyd zgubil 25-centowke.
  Profil uzytkownika: danzig     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-11-01 07:25
W bożnicy.
Rabbi Herszl z Ostropola wstępuje zimowego wieczoru do domu jednego z kantorów synagogi. Zmarznięty wskutek przenikliwego zimna panującego na zewnątrz z wdzięcznością przyjmuje szklankę goracej herbaty. Pijąc, patrzy na młodego kantora. Twarz nie wydała mu się zbyt piękna, a sądząc po mieszkaniu, nie był też bogaty. Po chwili kieruje do niego podziękowanie w postaci błogosławieństwa:
- Niech Bóg obdarzy twoją narzeczoną trzema cnotami: niech będzie piękna, bogata i szalona.
- Ale dlaczego miałaby być szalona? - pyta zdziwiony chłopak.
- Jeśli ona będzie piękna i bogata - odpowiada Herszl - to ona musi być szalona, jeśli zdecyduje się wyjść za ciebie.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-11-02 07:52
Stary Żyd mocno obładowany bagażem , przebiega przez dworzec i po dłuższym
wahaniu pyta jednego z podróżnych:
„co pan tak właściwie sądzi o żydach ?”
Na to facet :
„jestem wielkim sympatykiem żydowskiego narodu.”
Stary Żyd idzie dalej, stawia następnemu człowiekowi to samo pytanie i
otrzymuje odpowiedź:
„jestem zafascynowany osiągnięciami żydowskich bliźnich w kulturze i nauce.”
Żyd podziękował i podchodzi do następnego mężczyzny. Ten odpowiada:
„ nie lubię nadzwyczajnie żydów i cieszę się gdy nie mam z nimi nic do
czynienia.”
Na to stary Żyd: „pan jest szczerym człowiekiem , czy mógłby pan popilnować mój
bagaż , ja muszę do toalety......”

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-11-06 21:06
Swat pokazuje przyszłemu narzeczonemu mieszkanie teściów, wskazuje na oznaki
zamożności i prestiżu:
-widzisz te srebrne naczynia i tę miśnieńską porcelanę?
-eee, później się okazuje, że to pożyczone od sąsiadów.
-co ty, kto by takim co pożyczył?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-11-13 13:15
Wojna, siedzą Rosjanie w okopie, dowódca kompanii woła:
- Orły, naprzód! Za mną!"
Cała kompania wyłazi z okopów, zostało tylko dwóch.
- Komendy nie słyszeliście?
- Słyszeliśmy, ale to nie do nas było!
- Jak to nie do was?!
- My nie orły, my lwy: Lew Dawidowicz i Lew Mojsiejewicz.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-11-20 15:26
Rabbi śpieszył się na pole golfowe. Jednak ciągłe telefony od wiernych sprawiały, że nie mógł opuścić mieszkania-gabinetu. W końcu, zbywając rozmówców, udało mu się wyjść i rozegrać kilka partyjek...

Następnego dnia wchodzi do swego mieszkania-gabinetu, a jego sekretarka mówi z wyrzutem w głosie:

- Rabbi, wczoraj dzwoniło wiele osób z zażaleniem, że Rabi tak krótko i szybko je odciął...

Na te słowa w poczekalni wstaje jakiś facet i bez słowa wychodzi...

- Kto to był? - pyta Rabbi sekretarkę...

- Aaa... to był Goldbaum... syn mu się urodził i chciał prosić Rabbiego o obrzezanie... - odpowiada sekretarka.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-11-22 16:20
Niegdyś, w prostych żydowskich rodzinach był zwyczaj ofiarowywania świeżo
poślubionym lub ciężko chorym jakiejś części swego życia jako prezent. Było to
traktowane bardzo poważnie, żaden pusty gest, w związku z tym ofiarowywany czas
byś darowywany bardzo oszczędnie, od paru minut do paru godzin.

Podczas jednego z wesel wstaje nagle jeden z gości i głośno woła, że ofiarowuje
młodej parze dziesięc lat życia.
Cisza.
Wysokość ofiarowanego czasu oszałamia zebranych.
- pan darowuje aż dziesięć lat swego życia? pyta ktoś
na co zdziwiony darczyńca:
- a któż to powiedział, że to będzie moje 10 lat? To czas z życia mojej żony.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-12-01 08:06
Kiedy pewien Żyd wrócił do domu z wesela, zapytano go, jakie było jedzenie. Odpowiedział:
- Gdyby zupa była tak gorąca jak wino, a wino tak stare jak kurczaki, a kurczak tak tłusty jak panna młoda, byłoby to nadzwyczajne jedzenie.
  Profil uzytkownika: Mister     
Kra


Wpisów: 172
Od: 2005-10-18
2006-12-02 00:41
Klasyczna sytuacja: maz nieoczekiwanie wraca do domu, zona ukrywa nagiego kochanka w szafie. Pech chcial, ze maz zmeczony, od razu polozyl sie spc. W srodku nocy kochanek, korzystajac z okazji, przykrywa sie futrem i
wypelza z szafy. Maz sie budzi:
- Kto tam?
- Mol!!
- A futro?!
- W domu sobie zjem!


  Profil uzytkownika: Kra     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-12-04 19:52
RODOWÓD

Po co się ciskasz, mój Wuerze,
Po co wymyślasz mi od żydka?
Żydem aż śmierdzi w twym "Kurierze",
Żona waćpana - też semitka,
Karmiona z żydowskiego dydka,
Ciocia Hortensja, mój Wuerze
(Dama a Paulo czy wizytka),
Od Chai swój początek bierze,
Wuj zaś Salezy (mówmy szczerze:
Syn Mośka, Szmulka czy Dawidka)
Kiwał się mrucząc przy sajderze
I jako Saluś był w chederze,
Studiując (o, przeszłości brzydka)
Alef bej gimel na syderze.

Kędy tej szlachty jest początek,
Skąd ród swój bierze Wuerzyna?
I gdzie twych własnych wuerzątek
Ród po kądzieli się zaczyna?
Jakież to herby i sztadary
Miały twej żony antenaty,
Owe L...aury i Kr...ary
Z miszpuchy cycełesowatej?
Ku wiadomości potomności
Niechaj czytają ludzie prości,
Jaki rodowód jest rodziny
Żony Wuera - Wuerzyny.

Rodzinnych kronik idąc śladem.
Opowiadają ludzie starzy,
Że B..son R..skiej był pradziadem
Zasię wywodził sięz karczmarzy;
Miał karczmarz B..son wuja Szmula,
A Szmul Pinkusa miał i Srula,
Którego żona Cypa Łaja
Na mendle sprzedawała jaja.
Mendel był nawet synem Łai,
Złośliwi mówią, że od Szai,
Ten Szaja ze swym szwagrem Joskiem
Handlował rybą tudzież czosnkiem.
Kuzynką Joska była Jenta,
Żona Chaima, konkurenta,
Chaima siostra zasię, Pesa,
Tańczyła w purym majufesa,
Tańczył z nią Mordka, tańczył Chaim,
Chill, Hennoch, Lejba i Efraim;
Majufes Pesy z Efraimem
Zakończył się pod baldachimem.
Z tej pary była dzieci fura:
Abramek, Boruch, Rojza, Sura,
Cywia i Brajndla i Gedali,
Ryfka i Chaskiel i tak dalej.
Wziął potem Brajndlę Ber z przeciwka,
A za Szulima wyszła Ryfka;
Syn Fajwla, Aron, wnuk Chaskiela,
Wziął Taubę z Perli i Jankiela,
Majer wziął Surę, Symcha Cywię,
A rudą Rojzę dali Kiwie,
Ta Rojza miała właśnie stryja,
Co zwał się Symacha-Ajzyk-Szyja,
Którego babka, Fajga-Bina,
Potrzebowała mieć kuzyna.
Ten kuzyn Nuta z żoną Chawą
Miał sklep z śledziami pod Warszawą,
A Fiszel, brat owego Nuty,
Tuwimom w Łodzi czyścił buty.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-12-05 18:34
Wychodząc z synagogi, Mosze dawał żebrakowi 10 zł i tak to trwało kilka miesięcy. W październiku dał mu 5 zł.
Zdziwiony żebrak pyta:
- Dlaczego tylko 5 zł, zawsze było 10 zł?
- No wiesz, posłałem syna na studia.
- To dlaczego na mój koszt?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-12-07 17:30
Starsza wiekiem Zydowka leci samolotem z Amsterdamu do Nowego Jorku. Obok niej siedzi mezczyzna.

- Bardzo przepraszam pana, czy jest Pan Zydem ?
- Nie , prosze pani, nie jestem Zydem.

Po dziesieciu minutach - znowu: Pan jest Zydem ?
- Nie. Nie jestem.

Za chwile znow. Jednak jest pan Zydem ?
Znierpliwiony wreszcie odpowiada: - Tak. Jestem Zydem !

A ona na to : Eeee, dziwne - a pan wcale na Zyda nie wyglada...




  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-12-13 12:58
Moryc wraca do domu i zastaje swoją żonę we łzach. Żona, zapłakana, mowi:
- Właśnie się dowiedziałam, że masz romans ze swoją sekretarką. Jak mogłes mi to zrobić? Zawsze byłam dobrą żoną. Gotowałam dla ciebie, wychowałam ci trójkę dzieci i od trzydziestu pięciu lat jestem przy tobie. Czego jeszcze potrzebujesz do szczęścia?
Moryc odpowiada:
- To prawda, Sara, jesteś najlepszą żoną, jaką można sobie wymarzyć. Uszczęśliwiasz mnie na tyle sposobów... poza jednym. Nigdy nie jęczysz, kiedy się kochamy.
Sara na to:
- A gdybym zaczęła jęczeć, przestałbyś mnie zdradzać?
Moryc przytakuje, więc Sara ciągnie go do sypialni mówiąc:
- Pokażę ci, że potrafię.
Idą do sypialni, rozbierają się, wchodzą do łóżka.
Kiedy zaczynają się całować, Sara pyta:
- Teraz, Moryc? Mam jęczeć?
- Nie, jeszcze nie.
Zaczyna się gra wstępna, Sara pyta:
- Już?
- Nie, powiem ci kiedy.
Akcja zaczyna nabierać tempa i rumieńców.
- Czy już mam jęczeć, Moryc?
- Czekaj, czekaj. Powiem ci, kiedy.
Po dłuższej chwili, kiedy Moryc zbliża się do końca, krzyczy:
- Teraz, Sara, teraz - jęcz!
- Och, Moryc... Nie uwierzysz, jaki miałam dzień. Dzieci się ciągle kłóciły, zepsuła się pralka, na stole leży góra rzeczy do uprasowania, no i na dodatek dowiedziałam się, że mój mąż ma romans z sekretarką!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-12-21 08:33
Chaim stoi przed komisją poborową i co chwila przeciera oczy.
- Panie doktorze, ja jestem bardzo krótkowidzacy, prawie niewidomy.
- Niewidomy? - pyta z zaciekawieniem doktor.
- Tak jest. Czy pan doktor widzi ten hak, na suficie, bo ja go wcale nie widzę...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-12-24 11:09
Pobożni Żydzi dyskutują o śmierci.
-ja po śmierci chciałbym być pochowany obok grobów uczonych w księdze na
cmentarzu w Wilnie. Ale by mi wszyscy zazdrościli.
-ja nie jestem aż tak wymagający, wystarczyłoby mi odpoczywać w wiecznym
sąsiedztwie rabina z naszego miasteczka.
-a ja - wtrąca do dyskusji swoje trzy grosze młody student Jeschiwy - chciałbym
spoczywać obok córki rabina Rosenblauma
-cóż ty wygadujesz! Przecież ona jeszcze żyje!
-a ja to niby już martwy?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-12-28 07:50
Chasyd: Ostatnio rabbi nasz dokonał prawdziwego cudu. Przechodząc wąską ścieżką obok rzeki poślizgnął się i wpadł w głębię. Nie umiał pływać. Na szczęście przypomniał sobie, że w kieszeniach swej jedwabnej kapoty ma dwa śledzie. Tchnąwszy w nie ducha, wsparł się o ich grzbiety i szczęśliwie dobił do brzegu...
Sceptyczny słuchacz: Nie wierzę w takie cuda. A gdzież dowód?
Chasyd: Możesz sam sprawdzić. Rabbi żyje dotychczas.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-12-29 08:31
Przychodzi biedniejszy żyd do bogatej synagogi. Od progu wita go głos pilnującego wejścia :
- Pan nie możesz wejść do synagogi.
- Dlaczego?
- Bo pan nie dałeś na budowe naszej świątyni
- Ale ja mam interes do Goldberga.
- Już ja was znam, Ty nie masz interes do Goldberga ty byś pomodlić się tu chciał .
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2006-12-30 16:53
Pewien stary żydowski żebrak siedzi na ulicy ze swoim garnuszkiem i zaczepia przechodzącego obok mężczyznę:
- Może ma pan dla mnie 3 centy na kawę...
- A gdzie kupisz kawę za 3 centy ? - pyta mężczyzna
- W hurcie, ma sie rozumieć.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-01-04 18:43
Żyd ze sporym workiem na plecach przekracza granicę.
- Co jest w tym worku? - pyta urzędnik celny.
- Jedzenie dla kota - odpowiada Żyd.
Celnik otwiera worek:
- Przecież to kawa! Czy kot je kawę??!!
- A czy to moje zmartwienie? Nie chce, niech nie je!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-01-12 07:28
Żyd przychodzi do rabina ze skargą:
- Aj, pomóżcie mi, rabbi! Mam ciężkie kłopoty z zięciem!
On nie umie pić ani grać w karty.
- No, to przecież dobrze.
- Jak to - dobrze?.. On nie umie pić, i pije. On nie umie grać, i gra!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-01-16 22:01
Rozmawiają dwaj bankierzy:
- Co u pana słychać panie Rozenkranc ?
- Same kłopoty. Szukamy kasjera.
- Przecież niedawno zatrudniliście nowego!
- No i właśnie jego szukamy!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-01-23 11:30
Konduktor do Jomtofsona, który z przyjaciółmi chce wcisnąć się do wagonu:
-ej, panowie, nie możecie tu wsiąść, ten wagon zarezerwowany dla uczestników
konferencji episkopatu!
Jomtofson zdziwiony do swoich kompanów:
-a skądże on wie, że my nie biskupi?
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-01-26 08:54
Dwaj uczniowie jeszybotu zastanawiają się nad teorią Einsteina.
- Jednego nie mogę w żaden sposób zrozumieć - przyznaje się Dawid - W jaki sposób dwie równe rzeczy mogą być jednocześnie różne?
- Ja ci to zaraz wytłumaczę - odzywa się Josel - Gdyby ci gorąca dziewczyna w cienkiej koszuli usiadła na kolanach, to każda godzina wydawałaby ci się chwilą. Gdybyś jednak ty sam w cienkiej koszuli usiadł na gorącej płycie kuchennej, to każda chwila wydawałaby ci się godziną. Jasne, prawda?
  Profil uzytkownika: Mister     
Bianca


Wpisów: 58
Od: 2007-01-26
2007-01-26 23:37
Stary zydek zawolal syna i mowi mu tak.Mosiek poloz sie na lawie.Po co ,pyta syn.Cicho badz i poloz sie. A po co, pyta ponownie syn ojca. Po to, zebym Ci sprawil lanie. A dlaczego tatko?Zapytuje wystraszony syn. Dlatego, ze powtem pojdziesz do sklepu na zakupy. Zdziwiony syn patrzy na ojca i nic nie rozumie o co chodzi. Na to ojciec,..jak Cie teraz zbije , to nie bede musial tego robic potem , a to dlatego, zebys nie zgubil pieniedzy ktore Ci dam na zaplacenie zakupow. Jak dostaniesz lanie zawczasu, to bedziesz pamietal, ze masz nie zgubic pieniedzy, bo Cie bedzie bolal tylek. Ja nie zgubie pieniedzy,odpowiada syn,dlaczego mialbym to zrobic?Mozliwe, ale jak zgubisz pieniadze to nic to nie pomoze jak dostaniesz lanie po czasie,wiec lepiej przed czasem, zebys pamietal i uwazal, odpowiedzial ojciec. hahahahaha!!!!!!!!!!!!!To tylko taki slaby kawal .Ciekawe czy ktos bedzie sie z tego smial?
  Profil uzytkownika: Bianca     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-01-29 20:46
Pogrzeb w USA. Ktoś prosi rabina, żeby wygłosił kilka słów o zmarłym.
Rabin na to: Ja tu jestem nowy, sami coś o nim opowiedzcie.
Cisza. Mijają minuty. W końcu ktoś mówi: Jego brat był gorszy!

@@@@@@@@@@@@@@@@@
Bianca,
Nie mowi sie "zydek" tylko "Zyd" - Polacy tez by nie byli szczesliwi, gdyby ich nazwano "polaczkami" czy Niemcy - "niemniaszkami"...
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-02-06 08:36

Pani Shapiro dowiedziała się, że kawaler starający się o rękę jej córki jest
synem przechrzczonego niegdyś pana Kohna.
-jestem przeszczęśliwa. Takiego właśnie zięcia wymarzyłam sobie dla mojej
córki: sympatycznego chrześcijańskiego młodzieńca z dobrej żydowskiej rodziny.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-02-19 15:42
Jeszcze dziś wiele osób pisze ręcznie cyfrę 7 z poziomą kreską w połowie wysokości. Kreska ta zaniknęła w większości stylów pisma maszynowego i komputerowego. Ale czy wiecie dlaczego ta kreska przetrwała do naszych czasów? Trzeba powrócić do czasów biblijnych, kiedy to Mojżesz wspiął się na górę Synaj. Gdy zostało mu podyktowane 10 przykazań, zszedł do swego ludu i zaczął odczytywać im donośnym głosem każde przykazanie. Gdy doszedł do siódmego, odczytał: "Nie będziesz pożądał żony bliźniego swego", na co z tłumu odezwały się liczne głosy: "Skreśl siódemkę, skreśl siódemkę!".
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-02-27 20:45
Dwóch właścicieli firm z branży odzieżowej je razem lunch. Goldstein mówi do kolegi:
- Zeszły tydzień był najgorszym tygodniem w moim życiu...
- Co się stało ?? - pyta Birnbaum
- Pojechałem z żoną na wakacje na Florydę, padało przez 7 dni i nocy, więc moja żona spędzała czas na zakupach, wydała kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Gdy wróciłem do Nowego Jorku okazało się, że ta świnia, mój przyrodni brat - księgowy - wykiwał mnie na milion dolarów, a na koniec, gdy w poniedziałek przyszedłem rano do pracy zobaczyłem jak mój rodzony syn, na moim własnym biurku dyma moją najlepszą modelkę...
- I ty myślisz, że miałeś zły tydzień ?? - odpowiada Birnbaum - mój był dużo gorszy...Pojechałem z żoną na wakacje na Florydę, padało przez 7 dni i nocy, więc moja żona spędzała czas na zakupach, wydała kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Gdy wróciłem do Nowego Jorku okazało się, że ta świnia, mój kuzyn - księgowy - wykiwał mnie na milion dolarów, a na koniec, gdy w poniedziałek przyszedłem rano do pracy zobaczyłem jak mój rodzony syn, na moim własnym biurku dyma moją najlepszą modelkę...
- Jak możesz mówić, że twój tydzień był gorszy od mojego ?? - oburzył się Goldstein - przecież były identyczne...
- No wiesz !!?? - powiedział jeszcze bardziej oburzony Birnbaum - przecież ja szyję ubranka dla psów.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-03-06 09:13
.Starsza żydowska kobieta podchodzi do meżczyzny na przystanku autobusowym na Brooklynie. Pociąga mężczyznę za rękaw płaszcza i pyta: "Farshtajn jiddish?"
Mężczyzna odpowiada: "Yes, Ich Farshtaj."
Starsza pani: "VOT Time is It?"
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-03-06 09:44
Bankier Kon woła swego pełnomocnika 
- Panie Łabędź, chcę z panem porozmawiać. 
- Słucham, panie szefie. 
- Panie Łabędź, pracuje pan u mnie od dziesięciu lat i od tyluż lat pan mnie okrada. 
- Panie Kon... 
- Nie przerywać. Od czterech lat żyje pan z moją żoną... 
- Ależ, panie Kon... 
- Nie przerywać, gdy ja mówię. Wczoraj dowiedziałem się, że moja córka zaszła z panem w ciążę. Panie Łabędź, ja pana uprzedzam: niech pan uważa, bo nie lubię przesady! 
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-03-16 20:35
W bóżnicy.
Rabbi Herszl z Ostropola wstępuje zimowego wieczoru do domu jednego z kantorów synagogi. Zmarznięty wskutek przenikliwego zimna panującego na zewnątrz z wdzięcznością przyjmuje szklankę goracej herbaty. Pijąc, patrzy na młodego kantora. Twarz nie wydała mu się zbyt piękna, a sądząc po mieszkaniu, nie był też bogaty. Po chwili kieruje do niego podziękowanie w postaci błogosławieństwa:
- Niech Bóg obdarzy twoją narzeczoną trzema cnotami: niech będzie piękna, bogata i szalona.
- Ale dlaczego miałaby być szalona? - pyta zdziwiony chłopak.
- Jeśli ona będzie piękna i bogata - odpowiada Herszl - to ona musi być szalona, jeśli zdecyduje się wyjść za ciebie.
  Profil uzytkownika: Mister     
magda1662


Wpisów: 1
Od: 2007-03-01
2007-03-21 00:07
nie czytalam tych wszystkich wypowiedzi ale tego kawalu moze nie bylo

Na ulicy trzech zydow zalorzylo trzy salony fryzjerskie
pierwszy na drzwiach wywiesil kartke z napisem
NAJLEPSZY FRYZJER W MIESCIE
drugi napisal
NAJLEPSZY FRYZJER W PANSTWIE
a trzeci
NAJLEPSZY FRYZJER NA TEJ ULICY


pozdrawiam
  Profil uzytkownika: magda1662     
ugrzeczniony


Wpisów: 1366
Od: 2007-01-18
2007-03-21 01:14
swietne, pytanie do Mistera czemu nie piszesz w zadnych tematach? z takim poczuciem humoru....
  Profil uzytkownika: ugrzeczniony     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-03-21 10:30
Przychodzi Żyd do rabina i mowi: Rebe, moja żona próbuje mnie otruć!
Nie może być, mówi rebe, tobie na pewno tak się tylko wydaje.
Ależ Rebe, to prawda, ona naprawdę chce mnie otruć!
Słuchaj, mówi rebe, ja z nią porozmawiam i zobaczymy, co jest grane.
Po tygodniu znów wraca do rabina: No i co, Rebe...?
Słuchaj, Mojsze, ja do niej telefonowalem i rozmawialiśmy trzy godziny...
No i co, rebe?
Wiesz co, Mojsze, ty wypij tę truciznę...
@@@@
niekiedy pisze i w innych tematach - niegdys czesciej.
  Profil uzytkownika: Mister     
ugrzeczniony


Wpisów: 1366
Od: 2007-01-18
2007-03-21 10:58
pisz !!!
kilka nowych tematów lub wpisów,
  Profil uzytkownika: ugrzeczniony     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-03-28 20:54
Okolica Krynicy. Ścieżką polną przechadza się rabbi w towarzystwie szamesa. Nagle z chłopskiej zagrody wybiega duży pies i zaczyna straszliwie ujadać. Cadyk podwija poły chałata i pędzi co sił w nogach w stronę uzdrowiska.
- Rabbi - stara się go uspokoić szames - i po co my właściwie uciekamy? Przecież Talmud powiada, że pies nie dotknie zębami uczonego człowieka.
- To prawda - odpowiada cadyk nie zwalniając biegu - Ale czy pies czyta Talmud?

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-03-29 20:33
Na cmentarzu żydowskim odbywa się pogrzeb małego dziecka. Nad otwartym grobem
stoi matka i zawodzi:
- Kochany syneczku, jak staniesz przed obliczem Stwórcy wyproś u niego dużo
pieniędzy dla twoich rodziców i szczęśliwą starość. I wybłagaj u Wiekuistego,
żeby twoje dwie siostry mogły być zaopatrzone w duży posag, a Twoi bracia Natan
i Dawid, żeby dostali za żonę dobre i ładne, pobożne panny. A twego najstarszego
brata Chaima, żeby zwolnili z wojska. I poproś Jehowę, żeby twój kochany wujek
Abram wreszcie wyzdrowiał...
Obok zawodzącej matki stoi oparty o łopatę grabarz. Kiedy litania próśb ciągnie
się w nieskończoność, grabarz trąca zawodzącą kobietę i mówi:
- Paniusiu kochana, jak się ma tyle interesów do kogoś to się nie posyła takiego
małego dziecka, tylko się idzie samemu!
  Profil uzytkownika: Mister     
lidka50


Wpisów: 1664
Od: 2007-03-01
2007-03-29 21:43
Panie Zoltko,dlaczego sie pan nie rozwodzi.wszyscy mowia ,ze cale miasto spalo z panska zona.
-Tez mi miasto,10 tysiecy mieszkancow!
  Profil uzytkownika: lidka50     
lidka50


Wpisów: 1664
Od: 2007-03-01
2007-03-29 21:46
Moniek Zoltko wpada niespodziewanie do domu i zastaje swoja zone Rebeke w niedwuznacznej sytuacji z Labedziem: -Rebeko,moj Boze,na co ja patrze!?
-Moniek,ty sie nie patrz,ty sie ucz!
  Profil uzytkownika: lidka50     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-04-03 07:58

Kon i Żółtko zwiedzają wesołe miasteczko. Stają przed karuzelą. 
- Ta karuzela należy do Jankiela - mówi Żółtko. - Chodźmy się trochę przejechać. 
Po kilku okrążeniach Żółtko zbladł, potem zzieleniał i dostał torsji. 
- Zejdź z karuzeli - radzi Kon. 
- Nie mogę. 
- Dlaczego? 
- Bo Jankiel jest mi winien pieniądze i tylko w ten sposób mogę je odebrać. 
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-04-04 09:00
Mosiek zwierza się Szmulowi:
- Wracam ostatnio z pracy, zaglądam do sypialni, a obok mojej żony leży
nieznajomy mężczyzna. Od razu mi się to bardzo nie spodobało. Zajrzałem do
kuchni i rzeczywiście: całego faszerowanego karpia zjedli!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-04-10 15:26
Moniek Szwarcberg wysłał swego pracownika, Joska Wasersztajna, żeby odebrał
dług od Jojne Goldszmita. Josek wraca bez pieniędzy.
- Czyżby Jojne nie chciał oddać długu? - pyta zaniepokojony Moniek.
- Wyraźnie tego nie powiedział - odpowiada uspokajająco Josek - tylko mnie
wyrzucił za drzwi, a potem spuścił na pysk ze schodów.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-04-12 17:46
Trzech przyjaciół z Warszawy, Lejb, Geceł i Chaim, wybiera się po raz pierwszy
do Paryża.
W pociągu Lejb mówi:
- Wiecie, nie wypada żebyśmy w Paryżu używali naszych żydowskich imion. To nie
światowo. Gdy będziemy na miejscu, mówcie do mnie Lui.
- To świetny pomysł – mówi Geceł. – Mnie nazywajcie Gui.
Na co odzywa się Chaim
- A na mnie możecie mówić dalej Chaim.
  Profil uzytkownika: Mister     
Uwe
Alandy


Wpisów: 16633
Od: 2003-03-12
2007-04-18 00:12
Stirlitz jesteście Żydem! - stwierdził nagle Müller, gdy standartenfurer opuszczał jego gabinet.
- Nieprawda, jestem uczciwym Rosjaninem - dumnie odparł Stirlitz.
  Profil uzytkownika: Uwe     
przemislaw
Sztokholm / Poznań


Wpisów: 1068
Od: 2006-03-20
2007-04-21 19:51
[Wpis wykasowany przez Moderatora (iza)]
  Profil uzytkownika: przemislaw     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-05-01 08:59
Dawno temu przychodzi Żyd do Urzędu Stanu Cywilnego i mówi, że chce zmienić nazwisko.
- Na jakie?
- Chciałbym się nazywać Kowalski.
- A jak się pan teraz nazywa?
- Malinowski.
- Panie, po co to panu, dlaczego chce pan to zmienić??
- Widzi pan, bo jak się mnie wtedy zapytają o poprzednie nazwisko, to chcę powiedzieć - "Malinowski"

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-05-03 13:34
Panie Łabędź, czy pan wie, jaka jest różnica pomiędzy moją żoną a pańską?
- Nie wiem
- A ja wiem.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-05-09 20:24
Dwóch żebraków siedzi na chodniku we Włoszech. Jeden z nich trzyma duży krzyż, a drugi dużą gwiazdę Dawida. Obaj trzymają wyciągnięte kapelusze na datki pieniężne. Ludzie przechodzą, spoglądają długo na żebraka z Gwiazdą Dawida, ale nikt mu nic nie wrzuca, natomiast za każdym razem zbiera coś żebrak z krzyżem. Idzie zakonnik, stanął i z daleka przygląda się żebrakom. W końcu podchodzi do tego z gwiazdą Dawida i mówi:
- Nie zdajesz sobie sprawy, że to chrześcijański kraj? Nie otrzymasz tu żadnej jałmużny, trzymając gwiazdę Dawida.
Żebrak zwraca się do tego z krzyżem:
- Ty, Jakow, patrz, kto próbuje nas uczyć, jak się robi interes.

  Profil uzytkownika: Mister     
michales


Wpisów: 24
Od: 2007-03-01
2007-05-09 21:11
[Wpis wykasowany przez Moderatora (kajetan)]
  Profil uzytkownika: michales     
kajetan
Sztokholm


Wpisów: 17002
Od: 2000-09-01
2007-05-09 23:26
Nie ten typ zartow, michales.
  Profil uzytkownika: kajetan     
michales


Wpisów: 24
Od: 2007-03-01
2007-05-10 21:38
wszyskie byly zle czy ktorys z nich moge umiescic, i powiec sam nic tam nie bylo smiesznego, wiem ze to wszysko zwiazane z obozami koncentracyjnymi ale ja tego nie wymyslilem
  Profil uzytkownika: michales     
iza
Sztokholm


Wpisów: 23426
Od: 2000-09-11
2007-05-10 22:57
jesli nie widzisz roznicy to lepiej nie zamieszczaj, ok?

i nie, o obozach koncentracyjnych nie! myslisz ze Zydzi tam sie dobrze bawili czy jak?
  Profil uzytkownika: iza     
michales


Wpisów: 24
Od: 2007-03-01
2007-05-12 21:10
izo nie rob ze mnie tepaka, wiem ze w obozach sie dobrze nie bawili, a to byly zarty w chwili obecnej na swiecie nie ma tematu z ktorego sie nie zartuje, a czy ty sie bedziesz smial z tego to zalerzy tylko od ciebei i od tego czy potrafisz zrozumiec dowcip czy nie.
  Profil uzytkownika: michales     
monilka
Finlandia


Wpisów: 6493
Od: 2003-06-02
2007-05-13 12:35
ciakawe czy gdyby Twoja rodzina zginela w obozie ( babacia, brat czy swat ) smialbys sie rownie gromko. Wiadomo, ze ludzie zartuja ze wszystkiego. Bo ludzie sa rozni, na roznym poziomie. Zarty na temat obozow smierci sa na jednym z najnizszych.
  Profil uzytkownika: monilka     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-05-29 10:40
Hersz dowiedział się, że żona zdradza go ze jego wspólnikiem Dawidem. Nie daje
wiary tej bzdurnej w jego mniemaniu pogłosce, ale pewnego dnia zastaje swego
przyjaciela w objęciach niezbyt urodziwej małżonki.
Na ten widok zaczyna krzyczeć:
-Stuknij się w łeb, ty głupcze! Ja muszę - ale ty?!

@@@@@@@@
zarty z kacetu i smierci w meczarniach ? = debilizm !!!!
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-06-05 19:42
Pani Cukierman idzie do lekarza.
- Co pani jest? - pyta doktor.
- Kupcowa.
- Nie pytam, kim pani jest, tylko co pani jest.
- Mnie sie zrobil wrzod.
- Gdzie?
- W Otwocku.


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-06-12 07:01
Babcia:
- Berele, czy chcesz zobaczyc swojego nowego braciszka, co go aniol przyniosl?
Berele:
- Nie, ja chce zobaczyc aniola.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-06-15 10:14
Babcia Żydówka pilnuje na plaży swojego wnuka. Nagle o brzeg uderza wielka fala i zabiera wnuczka ze sobą. Babcia w rozpaczy zaczyna wzywać na pomoc Boga i modli się błagalnie:
- Boże miłosierny! Oddaj mi wnuka! Spraw, żeby morze wyrzuciło go całego i zdrowego! Ty jesteś dobry i wspaniałomyślny, spraw, żeby dziecko się uratowało!
Za chwilę o brzeg uderza kolejna większa fala i wyrzuca dzieciaka na piasek. Babcia patrzy, dzieciak żywy i cały, oddycha i patrzy przytomnie. Babcia patrzy z wyrzutem i oburzeniem w niebo i pokazuje oskarżycielsko na leżącego chłopczyka:
- Ale on miał na głowie kapelusz!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-06-26 12:34
Dzwoni Żyd do swojego przyjaciela:
- Mosze, ile to jest 2x2?
Mosze zamyślił się i pyta:
- A kupujesz czy sprzedajesz?

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-07-03 17:21
- Czy widzisz tego dziedzica? Ja go postawiłem na nogi.
- Nie wiedziałem, że taki z ciebie dobroczyńca!
- Wprost przeciwnie. Zanim został moim dłużnikiem, rozbijał się luksusowym autem. A teraz chodzi pieszo.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-07-27 12:27
Do cadyka przyjechał pewien chasyd i żali się, że interesy idą źle. Ale, ponieważ ludzie jeszcze nie znają opłakanego stanu jego interesów, więc córka jego może jeszcze zrobić dobrą partię. Właśnie swatają jej młodego człowieka z dobrej zamożnej rodziny, ma on jednak jeden mały feler: jest trochę niedowiarkiem.
- Ani mi się waż oddać córkę takiemu! - krzyczy rabin - Lepiej oddaj ją szewcowi lub furmanowi, ale niedowiarkowi nigdy!
- Rabbi - powiada chasyd w pokorze - moja córka też ma mały feler.
- Jaki?
- Ona jest trochę... w ciąży.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-08-08 08:55
Zona i weksel zawsze wracaja.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-08-24 07:46
ZSRR, czasy Breżniewa. Zima, ogromna kolejka pod sklepem mięsnym. Ludzie stoją
już dość długo, przytupują, wychodzi kierownik:
- Towarzysze, właśnie dostałem wiadomość, że mięsa będzie mniej, niż początkowo
mówiono. Nie starczy dla wszystkich, wobec tego towarzysze Żydzi, proszę odejść.
Odeszli, minęła następna godzina. Wychodzi kierownik:
- Towarzysze, dostałem wiadomość, że mięsa będzie jeszcze mniej. W takim razie
towarzysze bezpartyjni, proszę odejść.
Odeszli. Za jakiś czas kierownik wychodzi jeszcze raz:
- Towarzysze, niestety dostałem wiadomość, że dostawy mięsa nie będzie.
A na to ludzie: - No tak, Jewriejom zawsze najlepiej!

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-09-05 09:38
Małżonkowie obchodzą 50-rocznicę ślubu w Synagodze. Rabin poprosił Moshego by podzielił się z całą kongregacją swoimi spostrzeżeniami, jak udało mu się przez tyle lat żyć z jedną kobietą. Moshe przemawia:
- Tak więc, szanowałem ją i wydawałem na nią pieniądze. Ale najważniejsze to, że wziąłem ją w podróż na szczególną okazję.
Rabin pyta:
- Podróże? A gdzie?
- Na naszą 25-rocznicę zabrałem ją do Pekinu w Chinach.
Rabin krzyczy:
- Co za straszny przykład dajesz pozostałym mężom, Mosze! Ale powiedz, co zrobiłeś dla żony na 50-rocznicę?
- Wróciłem i przywiozłem ją z powrotem.

  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-09-20 11:22
Żydowski biznesmen poucza syna, aby nigdy nie brał sobie za żony 'sziksy'. Syn na to:

-Tato, ale ona zamierza się konwertować na judaizm

-To nie ma znaczenia. Sziksot zawsze sprawiają problemy.

Po ślubie ojciec prowadząc firmę wspólnie z synem, woła go któregoś dnia i pyta czemu nie był wczoraj w pracy.

-Ależ tato- odpowiada syn- wczoraj był szabat.

-No to co, przecież my zawsze pracujemy w szabat, to nasz najcięższy dzień.

-Nie będę pracował więcej w szabat, bo moja żona chce, żebyśmy w szabat chodzili do synagogi.

-Widzisz- mówi ojciec- mówiłem ci, że ożenek z sziksą oznacza same kłopoty.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-10-01 08:03
Mały Icek nie odrobił lekcji, sprzedawał dragi i opluł belfra, więc wypieprzyli go ze szkoły. Tak samo z drugiej i trzeciej, aż zrozpaczony tate oddał go do zakładu ojców jezuitów. Po jakimś czasie tate przyjeżdża, a synek domyty, cichy, grzeczny, siedzi i uczy się klepiąc pacierze. – Icek, ja cię nie poznaję, jak oni to zrobili? – Wiisz, tate, ojciec dyrektor wziął mnie za rękę, zaprowadził do kościoła, a tam pokazał nagiego faceta gwoździami przybitego do krzyża i powiedział: – Popatrz Icek on także był Żydem. I wtedy zrozumiałem, że żarty się skończyły.
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-11-08 18:49
Pewien człowiek przyjechał na międzynarodowe lotnisko Ben-Guriona z dwoma dużymi torbami. Zatrzymał go agent celny, otworzył jedną torbę i zobaczył, że jest pełna pieniędzy w różnych walutach.
Agent pyta pasażera:
- Skąd masz te pieniądze?
Człowiek odpowiada:
- Nie uwierzysz mi, ale podróżowałem po całej Europie i wchodziłem do wszystkich napotkanych toalet publicznych. Za każdym razem, gdy zobaczyłem sikającego człowieka, łapałem jego organ i mówiłem: "Albo ofiarujesz pieniądze na rzecz Izraela, albo ja odetnę twoje piłeczki."
Oszołomiony agent celny mamrocze:
- Eeeee.... to bardzo interesująca historia... Ale co masz w drugiej torbie?
Człowiek na to odpowiada:
- Nie uwierzbyłbyś jak wielu ludzi w Europie nie popiera Izraela.

  Profil uzytkownika: Mister     
ugrzeczniony


Wpisów: 1366
Od: 2007-01-18
2007-11-09 14:12
misterrr!!!!
czemu nigdy nie piszesz w zadnym temacie tylko nas terroryzujesz tymi ?

skont pikasz pikaczu? dlaczego masz 600 wpisów w jednym temacie?

  Profil uzytkownika: ugrzeczniony     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-11-14 11:13
nikt ci nie kaze tego czytac
pozdrowienia

Mr
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-11-14 11:13
Chodzący rozum
- Powiedz mi, gdzie siedzi rozum? - pyta nauczyciel małego Laiba.
- On wcale nie siedzi - odpowiada rezolutnie uczeń.
- No to gdzie jest? - dziwi się nauczyciel.
- On chodzi za interesami - tłumaczy Laib.
- Za interesami? Dlaczego?
- Bo jak by on tylko siedział, to on by nie był żaden rozum - wyjaśnia mały filozof.
--
  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2007-11-19 17:02
Na cmentarzu żydowskim odbywa się pogrzeb małego dziecka. Nad otwartym grobem stoi matka i zawodzi:
- Kochany syneczku, jak staniesz przed obliczem Stwórcy wyproś u niego dużo pieniędzy dla twoich rodziców i szczęśliwą starość. I wybłagaj u Wiekuistego, żeby twoje dwie siostry mogły być zaopatrzone w duży posag, a Twoi bracia Natan i Dawid, żeby dostali za żonę dobre i ładne, pobożne panny. A twego najstarszego brata Chaima, żeby zwolnili z wojska. I poproś Jehowę, żeby twój kochany wujek Abram wreszcie wyzdrowiał...
Obok zawodzącej matki stoi oparty o łopatę grabarz. Kiedy litania próśb ciągnie się w nieskończoność, grabarz trąca zawodzącą kobietę i mówi:
- Paniusiu kochana, jak się ma tyle interesów do kogoś to się nie posyła takiego małego dziecka, tylko się idzie samemu!


  Profil uzytkownika: Mister     
Mister


Wpisów: 893
Od: 2000-10-29
2008-02-22 13:21
Przychodzi biedniejszy żyd do bogatej synagogi. Od progu wita go głos pilnującego wejścia :
- Pan nie możesz wejść do synagogi.
- Dlaczego?
- Bo pan nie dałeś na budowe naszej świątyni
- Ale ja mam interes do Goldberga.
- Już ja was znam, Ty nie masz interes do Goldberga ty byś pomodlić się tu chciał .
  Profil uzytkownika: Mister     
Forum -> 3po3 -> Humor zydowski
Ten wątek jest stary. Komentowanie wyłączone.
Pokaż wpisy






Mycie okien. (Eslöv)
Praca przy demontażu okien w Sztokholmie (Sztokholm)
POSZUKUJEMY WYKWALIFIKOWANYCH PRACOWNIKOW (Stockholm)
Praca dla normalnego chłopaka (Nynäshamn )
Praca (Sztokhol)
Dam pracę - ... z doświadczeniem (Stockholm)
Sprzatanie (Brandbergens )
Poszukujemy pracownika :) (Stockholm)
Więcej





Nowe szwedzkie słowa 2025 - nyord
Szwecjoblog - blog o Szwecji
Advents mossa – mech adwentowy.
Agnes na szwedzkiej ziemi
Härkeberga kaplansgård
Agnes na szwedzkiej ziemi
Czarnogóra latem
Agnes na szwedzkiej ziemi
Nowe szwedzkie słowa 2024 - nyord
Szwecjoblog - blog o Szwecji
Koncert muzyki polskiej w Göteborgu
Smaki życia na obczyźnie
25 lat Chorus Polonicus Gotheborgensis
Smaki życia na obczyźnie


Odwiedza nas 29 gości
oraz 0 użytkowników.


Szwecja. Zmiana trendu. Coraz wiecej Polaków wyjezdza | TVN24 Biznes
Cła Donalda Trumpa . Szwedzki producent zmuszony do zwolnień - PolsatNews.pl
Szwecja. Dane o strzelaninach. Pierwszy miesiąc bez ofiar śmiertelnych od 8 lat - PolsatNews.pl
Szwedzki „wstyd przed lataniem” napędza renesans podróży koleją
Katarzyna Tubylewicz: W Sztokholmie to, gdzie mieszkasz, zaskakująco dużo mówi o tym, kim jesteś










© Copyright 2000-2026 PoloniaInfoNa górę strony